Co artyści mówią nam o miłości?
Francis Bacon zakochał się w mężczyźnie, który próbował okraść jego mieszkanie.
Frida Kahlo, upokarzana przez kolejne zdrady Diego Rivery, sama miała wielu kochanków.
Suzanne Valadon szokowała XIX-wieczny Paryż, pozując nago, pijąc i flirtując z młodszymi od siebie mężczyznami.
Nick Trend, kurator National Gallery, odkrywa przed nami sekrety najsłynniejszych artystek i artystów. Sztuka i miłość to fascynująca podróż przez największe miłosne historie w dziejach malarstwa mistrzów takich jak Caravaggio, Marc Chagall, Tamara Lempicka, Salvador Dali czy Lee Miller. Podróż pełna pasji, namiętności i destrukcyjnej obsesji.
Nick Trend - dziennikarz i historyk sztuki, redaktor naczelny działu kultury w ,,The Telegraph". Autor przewodników po największych muzeach świata, kurator National Gallery w Londynie. Absolwent Cambridge, doktor historii sztuki University of East Anglia.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-01-14
Kategoria: Medycyna i zdrowie
ISBN:
Liczba stron: 336
Ta książka to zdecydowanie coś więcej niż kolejny poradnik o diecie! 📖
Od pierwszych stron uderza swoim bezpośrednim i szczerym tonem. To nie jest suchy wykład, ale pełna osobistych doświadczeń rozmowa z autorem, który sam przeszedł długą drogę – schudł 70 kilogramów i od trzynastu lat utrzymuje efekty. Jego główna teza? Kluczem nie jest ciągłe zastanawianie się, co jeść, lecz odkrycie, jak jeść, wprowadzając do kuchni… zbawienną monotonię.
Choć to poradnik, czyta się go momentami jak inspirującą opowieść o zmianie. Głównym "bohaterem" jest tu sam autor i jego przemiana. Śledzenie jego osobistej historii dodaje całej książce autentyczności i wiarygodności. Nie znajdziesz tu jednak typowej fabuły z punktem kulminacyjnym. Strukturę książki tworzy logiczne prowadzenie czytelnika od diagnozy problemów (np. wpływ przemysłu spożywczego) po konkretne rozwiązania.
Emocje, jakie towarzyszą lekturze, to przede wszystkim ulga i motywacja. Ulga, że nie trzeba być perfekcjonistą, a wystarczająco dobra zmiana jest w zasięgu ręki. I motywacja, by w końcu przestać komplikować sobie życie w kuchni.
Styl Mikołaja Marceli jest niezwykle przystępny. Język jest prosty, a złożone kwestie (np. nawiązania do badań naukowych) tłumaczy w przejrzysty sposób. Dzięki temu książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
🎯 Dla kogo jest ta książka?
To idealna pozycja dla Ciebie, jeśli:
✅️ Czujesz przytłoczenie codziennym planowaniem posiłków.
✅️ Masz dość skomplikowanych diet i szukasz trwałej, prostej zmiany.
✅️Chcesz zacząć jeść zdrowiej, ale nie chcesz spędzać godzin w kuchni.
✅️Szukasz praktycznych rozwiązań opartych na osobistym doświadczeniu, a nie tylko teorii.
Może nie do końca trafi do osób, które w gotowaniu cenią sobie przede wszystkim kreatywność, różnorodność i eksperymenty, ponieważ filozofia "zbawiennej monotonii" jest ich przeciwieństwem.
"Sztuka obrony przed gównianym jedzeniem" to jak rozmowa z mądrym przyjacielem, który podpowiada, jak odpuścić i znaleźć prostszą drogę do zdrowia. To książka, która zdejmuje z barków presję bycia idealnym i daje realne narzędzia do zmiany.
Moja ocena: 7/10 🌟
Praktyczna, motywująca i autentyczna. Jeden punkt mniej za momentami odczuwalne powtórzenia.
BRUNETTE BOOKS
W świecie który mówi zrób więcej, szybciej lepiej, często brakuje czasu na zrobienie czegoś tak prozaicznego jak jedzenie. Reklamy mamią nas obietnicą szybkiego, pełnego witamin i smacznego posiłku, a my często ulegamy tej presji.
Ta książka pokazuje nam, jak nasze otoczenie i to jak żyjemy wpływa na to co jemy. Zdecydowanie na plus jest przedstawienie mnóstwa badań pokazujących jak szybko rozprzestrzenia się otyłość, oraz że jedzenie które nie jest przetworzone służy nam o wiele lepiej.
Autor zachęca nas też do monotonii posiłków, dzięki czemu zawsze będziemy mieć pod ręką składniki na konkretne dania i odpadnie nam czas na zastanawianie się co dziś na obiad. Ja nie wiem czy potrafiłabym jeść codziennie to samo śniadanie, jednak jestem skłonna do robienia danego dania co tydzień.
To co ważne to aby utwierdzić się w przekonaniu, że nasze dania nie muszą być wymyśle a gotowanie nie powinno trwać bardzo długo. Za to powinno docenić się że gotowanie równoznaczne jest dbaniu o siebie i bliskich.
Czy dowiemy się z tej książki czegoś odkrywczego? Raczej nie. Czy nas zainspiruje do lepszego dbania o zdrowie, myślę że tak, ja co prawda codziennie sama przygotowuję obiady dla mojej rodziny, ale po tej lekturze kupiłam więcej warzyw :)
Duży plus za kilka ciekawych przepisów, z chęcią kupiłabym książkę z większą ilością takich zdrowych i pełnowartościowych przepisów na szybkie potrawy.
Moja ocena to 6/10 ale być może ja jednak nie jestem grupą docelową tek książki, bo od zawsze gotuję sama, nie jem fast foodów, ćwiczę i od jakiś 25 lat ważę tyle samo. No i jednak jestem zdania odmiennego niż autor, aktywność fizyczna ma według mnie duże znaczenie.
(...) "Z jednej z największych i najsensowniejszych aktywności w naszym życiu uczyniliśmy pozbawiony znaczenia obowiązek domowy, którego chcemy się pozbyć (...) I w ten sposób pozbywamy się z naszego życia czegoś, co naprawdę mogłoby je odmienić na lepsze - i paradoksalnie - dostarczyć nam sił i energii na co dzień".
A co to za aktywność? Myślę, że możecie się domyślić, iż chodzi o przygotowywanie posiłków.
"Sztuka obrony przed gównianym jedzeniem" Mikołaja Marcela, to rewelacyjna książka, która uświadamia jak zbawienna może być świadoma monotonia w kuchni i jak wielkim darem dla naszego zdrowia ona będzie, gdy nauczymy się wdrażać w życie jej proste zasady. Pewnie większości z was słowo monotonia, kojarzy się raczej z czymś nudnym, powtarzalnym i mało inspirującym. Autor książki na własnym przykładzie udowadnia, że wcale tak być nie musi. Przede wszystkim uwalnia od nadmiaru, presji doskonałości, i wskazuje na pewną stałość, gdy wokół wszystko goni za ciągłym rozwojem. Dzieląc się z nami swoją drogą, pan Mikołaj kieruje nasze spojrzenie na zdrowe odżywianie, ale od całkiem innej strony. Prowadzi nas krok po kroku, pokazuje od czego zacząć, na co zwracać uwagę i jak budować nawyki, rytuały przyrządzania domowych posiłków, powtarzalnych, a jednocześnie różnorodnych. Odkrywa przed nami kłamstwa, którymi jesteśmy karmieni od lat w temacie jedzenia, wskazuje jak nie iść ślepo za modą, nie uciekać przed tym co sprawdzone i co poprostu lubimy.
Książka napisana prostym językiem, konkretnie i na temat. Czytałam z dużym zaciekawieniem i stała się dla mnie zachętą do tego, by zaprzyjaźnić się z kuchnią. Jest ona wspaniałym przewodnikiem na drodze do zmiany odżywiania, a tym samym i życia, na którą stać każdego. Dzięki tej publikacji nie znajdziemy już żadnych wymówek. Wystarczy tylko naprawdę tego chcieć.
Baaardzo gorąco polecam każdemu !!!
Po tę książkę sięgnęłam w bardzo konkretnym momencie - wtedy, gdy coraz głośniej czułam, że czas coś zmienić w swoich nawykach, zwłaszcza tych jedzeniowych. Bez presji ,,nowej diety", bez obietnic spektakularnych efektów w 30 dni. I chyba właśnie dlatego dobrze się stało, że ,,Sztuka obrony przed gównianym jedzeniem" Mikołaja Marceli trafiła w moje ręce akurat wtedy.
Mikołaj Marcela nie straszy, nie moralizuje i nie sprzedaje cudownych rozwiązań. Zamiast tego proponuje coś, co w świecie fit-nowinek brzmi niemal jak herezja: zbawienną monotonię. Jedzenie wciąż podobnych posiłków, opartych na prostych, nieprzetworzonych składnikach, jako sposób na odzyskanie kontroli nad codziennością. Bez liczenia kalorii, bez obsesji na punkcie ,,idealnego talerza". Bardziej ,,jak jeść?" niż ,,co jeść?". I to podejście naprawdę do mnie trafiło.
Dużym plusem książki jest jej normalność. Autor opiera się na własnym doświadczeniu (70 kg mniej i utrzymana waga robią wrażenie), ale podpiera je badaniami i logicznymi argumentami. Jednocześnie nie udaje wszechwiedzącego guru. Część porad jest oczywista, momentami wręcz banalna, ale chyba właśnie tego często potrzebujemy, bo w praktyce i tak o tym nie pamiętamy. Jedz regularnie, gotuj w domu, śpij, ruszaj się, dbaj o relacje. Proste? Tak. Łatwe do wdrożenia? Niekoniecznie.
Bardzo na plus są przepisy na końcu książki. Nieskomplikowane, do powórzenia, bez spędzania pół dnia w kuchni.
Styl Autora jest swobodny, potoczny, momentami dosadny, ale dzięki temu książkę czyta się szybko i bez zadęcia.
Czy to lektura, która zmieniła moje życie o 180 stopni? Nie. Czy wszystko, co proponuje autor, wdrożę u siebie? Też nie. Ale dała mi kilka solidnych punktów zaczepienia i sporo do myślenia. A to już dużo.
"Sztuka obrony przed gównianym jedzeniem" to rozsądny, życiowy poradnik dla tych, którzy mają dość diet, a chcą w końcu dogadać się z jedzeniem.
"Życie kręci się wokół... stołu".
Książka, która trochę prowokuje samym tytułem -- uśmiechasz się pod nosem, ale myśl, że może to coś więcej niż chwyt marketingowy, gdzieś tam kiełkuje I rzeczywiście, MikołajMarcel proponuje nie kolejną dietę-cud, lecz zmianę myślenia. Spokojną, rozsądną i zaskakująco życiową.
Autor nie moralizuje, nie straszy i nie obiecuje spektakularnych efektów ,,w tydzień". Zamiast tego opowiada o konsekwencji, powtarzalności i prostocie -- o monotonii, która wbrew pozorom nie odbiera radości, tylko ją porządkuje. Pokazuje, że jedzenie podobnych, domowych posiłków nie jest karą, ale ulgą dla głowy. Przestajemy codziennie negocjować ze sobą wybory, a zaczynamy budować coś stabilnego.
To, co bardzo mi się spodobało, to szerokie spojrzenie autora. Jedzenie jest tu tylko początkiem. Dalej pojawia się sen, ruch, rytm dnia, relacje i środowisko, w którym funkcjonujemy. Wszystko się łączy. Bez patosu, za to z dużą uważnością na codzienne życie i jego pułapki.
Przyznaję: na początku sama miałam opór. Monotonia? Na dłuższą metę? A gdzie spontaniczność, nowe smaki, kulinarna przygoda? Ale im dalej w lekturę, tym więcej było w tym sensu. Bo to nie jest zakaz -- raczej solidna baza, od której czasem można zrobić krok w bok. Bez poczucia winy. Bez huśtawek. Książka jest napisana przystępnie, zrozumiale, tak "po ludzku". Autor dzieli się własnym doświadczeniem - schudł ponad 70 kg i od lat utrzymuje stałą wagę. Pokazuje, że da się żyć normalnie, bez wiecznej walki ze sobą.
Dla mnie to mądry, spokojny poradnik, który nie narzuca, a zaprasza. Szczególnie polecam tym, którzy czują się zmęczeni nadmiarem wyborów, diet i sprzecznych rad. Jeśli szukasz prostoty, porządku i zdrowego rozsądku -- ta książka może być bardzo dobrym początkiem. Tatiasza i jej książki :)
Kolejna książka autora bestsellera Jak nie spieprzyć życia swojemu dziecku. Wszystko, co możesz zrobić, żeby edukacja miała sens. Po co waszym dzieciom...
Wszyscy mamy dziś ten sam problem: jesteśmy zmęczeni. Zawodowi sportowcy zaczynają jako trzylatki, o kompetencje akademickie martwimy się w przedszkolu...
Przeczytane:2026-02-01,
"Monotonia i nuda są niezauważalne, nie wymagają starań, są w tle. To bardzo kojące. Szczególnie w szalonym świecie wokół nas."
🍟🍟🍟
Wraz z nadejściem nowego roku, wielu z nas robi postanowienia.
Najczęściej jest to wprowadzenie do swojej codzienności zdrowego stylu życia, a co za tym idzie - wprowadzenie ćwiczeń i diety, która przybliży nas do wymarzonej sylwetki.
Niestety często szybko z tych postanowień rezygnujemy ze względu na brak czasu i ogólne zmęczenie.
Nie mamy czasu i ochoty na przygotowywanie posiłków, więc sięgamy po bardziej alternatywne rozwiązania, w postaci przetworzonego jedzenia, bo tak jest przecież łatwiej i szybciej, często zapominając o tym, że jednak niekoniecznie lepiej.
Mikołaj Marcela w swoim poradniku "Sztuka obrony przed gównianym jedzeniem", który ukazał się nakładem wydawnictwa Znak, udowadnia, że siła zdrowych nawyków tkwi w monotonni i codziennej rutynie.
Dzięki temu, można osiągnąć naprawdę spektakularne efekty, czego autor jest genialnym przykładem. Sam bowiem schudł aż 70 kilogramów!
A to wszystko dzięki skupieniu się na tym, co naprawdę zdrowe i wartościowe.
Mikołaj nie skupia się na tym, "co jeść", ale "jak jeść".
Monotonię wprowadza nie tylko do kuchni, ale także do życia.
Cieszy się nią i stara się nią zarazić także nas.
Nie sposób nie zauważyć, że jak na świat, w którym rządzi konsumpcjonizm, gdzie roi się od kolorowych dań, a dietetycy wciąż prześcigają się w pomysłach na zdrowe jedzenie, teoria Mikołaja Marceli brzmi nudno i przewidywalnie.
Niemniej należy zauważyć, że owa metoda po prostu działa.
Monotonia w jedzeniu, a co za tym idzie - powtarzalność tych samych dań, samo w sobie jest wypracowaniem pewnych nawyków, wypracowaniem pewnej rutyny.
Wpisanie ich w naszą codzienność jest niezwykle ważne i pozwoli osiągnąć upragniony cel.
Książka jest napisana prostym językiem i przede wszystkim potwierdzona faktami.
Mamy tu nie tylko przemyślenia samego autora, ale także jego doświadczenia, podparte wiedzą naukową.
Mikołaj Marcela w przystępny sposób ukazuje nam, że jego teoria na sens i , że warto wprowadzić ją w życie.
Osobiście myślę, że kilka jego pomysłów zastasuję 🙂
Dzięki temu przekonanym się, czy rzeczywiście w monotonii jest siła, i czy naprawdę potrafi ona zdziałać cuda 😁
Na pewno także sięgnę po przepisy znajdujące się na ostatnich kartach poradnika, gdyż brzmią naprawdę pysznie 😁
Polecam "Sztukę obrony przed gównianym jedzeniem" dla wszystkich, którzy są na początku obranej przez siebie drogi i szukają poradnika, jak zdrowo i mądrze się odżywiać.
Na pewno znajdziecie w nim coś dla siebie ❤️