Okładka książki - Trans śmierci

Trans śmierci


Ocena: 4.78 (9 głosów)
Inne wydania:

Randolph Clare nie był typem człowieka, który dałby się zastraszyć. Kiedy podpalacze zniszczyli jedną z jego największych fabryk, a później w okrutny sposób zamordowano mu żonę i dzieci, postanowił za wszelką cenę połączyć się z nimi poza grobem, by zagłuszyć swój smutek. Dzięki jednemu z indonezyjskich lekarzy dostał klucze do tajemniczych drzwi - przejścia do piekła, zwanego transem śmierci. Jednocześnie otrzymał przestrogę, że ci, którzy tam wchodzą, mogą nie powrócić. Aby przeżyć trans śmierci, Randolph Clare musi stawić czoło żarłocznym i wygłodniałym demonom, które już tam na niego czekają. Najgorsze jest to, że jeśli przegra tę bitwę, zgubi nie tylko siebie... lecz także nieśmiertelne dusze swoich bliskich.

Informacje dodatkowe o Trans śmierci:

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2005-07-05
Kategoria: Horror
ISBN: 83-7301-568-X
Liczba stron: 380
Tytuł oryginału: Death Trance
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Grzegorz Jasiński

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Trans śmierci

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Trans śmierci - opinie o książce

Avatar użytkownika - asiaczytasia
asiaczytasia
Przeczytane:2026-02-28, Ocena: 4, Przeczytałam,

Kiedy wybucha pożar w jednej z jego fabryk Randolph, kończy wakacje i wraca sprawdzić, co się wydarzyło oraz wydać dyspozycje. W trakcie jego nieobecności dochodzi do tragedii. Czterech mężczyzn włamuje się do domku nad jeziorem i brutalnie morduje jego rodzinę. Zbieg okoliczności czy porachunki bawełnianych magnatów, zemsta grupy upokorzonych przedsiębiorców? Leżąc w szpitalu po szoku związanym z tą straszną informacją, Randolph poznaje doktora Ambarę, który opowiada mu o hinduskich wierzeniach, gdzie dusze doświadczają reinkarnacji, ale też można wkroczyć w coś w rodzaju transu śmierci i spotkać się z tymi, którzy jeszcze czkają na nowe wcielenie. Ta myśl staje się obsesją pogrążonego w żałobie mężczyzny. Leci do Indonezji, aby pośmiertnie, jeszcze raz, spotkać się ze swoją rodziną.


Okrutne zbiry czy przerażające demony śmierci? Graham Masterton dał swojemu bohaterowi ciężki wybór. Chociaż ten jest zdeterminowany, aby stawić czoła wszelkim przeciwnościom. Popycha go nadzieja. Nadzieja na ponowne zobaczenie bliskich. Nie ukrywam, że byłam ciekawa, jakie akcenty położy autor w tej historii. Czy więcej tu będzie USA czy Bali, gdzie bohater ma doświadczyć rzeczonego transu. Bilans wypada na rzecz Ameryki. Masterton rysuje przedsiębiorców bezwzględnych w prowadzeniu biznesu, wyjątkowo agresywnych w działaniu. Aczkolwiek prowokator nagonki na Randolpha ma też prywatne pobudki, które są chyba silniejsze niż interesy. Jest brutalnie. Tu się nie morduje strzałem w głowę. Tu ofiary doświadczają wielogodzinnych tortur.

Jeżeli chodzi o hinduizm, to jest on szczególnie widoczny w finale. Mam wrażenie, że autor potraktował ten temat nieco „po łebkach”, niepotrzebnie rozciągając powieść zbędnym opisami, czy kulawymi dialogami. Te drugie wydają mi się wyjątkowo sztywne, ale może to maniera pisania w latach 80. XX wieku. Niemniej przyjdzie nam nieco poczekać aż zobaczymy zaświaty. Co prawda troszeczkę „liźniemy” już w prologu, jednak to tylko „degustacja”. Natomiast zakończenie jest spektakularne. Objawią się w nim najgorsze koszmary świata umarłych.

„Trans śmierci” to horror i dramat z elementami slashera oraz egzotycznych wierzeń. Powieść ciekawa, ale nie bez mankamentów. Natomiast bardzo w stylu Mastertona. Uczciwie mówiąc nie spodziewałam się w jego książce wiele metafizyki, a raczej spektakularne obcinanie nóg. Jeżeli przymkniecie oczy na nierówne tempo i nieco „kwadratowe” dialogi okaże się, że całkiem, całkiem czyta się tę powieść.

Link do opinii
Avatar użytkownika - przyrodaz
przyrodaz
Przeczytane:2025-10-05,

Moja przygoda z książkami autora tak dokładnie, to rozpoczęła się szesnaście lat temu i do tej pory nie przestają mnie zadziwiać. Pierwsze wydanie tej książki było w 1986 roku, czyli wtedy, kiedy się urodziłam:-) Wydań jej było sporo i tak się złożyło, że tej w ogóle nie czytałam. Być może nie było jej w bibliotece;-) Co do treści, to mam nadzieję, że autor nie podpisał paktu z Diabłem i nie napisał prawdziwych informacji, bo w takim wypadku nigdy nie chciałabym umrzeć. Wieść z książki bowiem głosi, że będąc w krainie umarłych, gdzie przechadzają się dusze ludzi, mogą być łapane przez lejaki i rozszarpywane na miejscu, bądź oddane w ręce królowej, która niewyobrażalnie boleśnie się nad nimi znęca. I były to opisy okropnie krwawe i dokładne na tyle, że w pewnym momencie zrobiło mi się słabo. Podobno też dusze przechadzają się wśród nas, tylko ludzie przekonani o tym, że nie można ich zobaczyć, faktycznie ich nie widzą. Była też tu rzecz, która mnie poruszyła. Rodzina głównego bohatera została zamordowana i on z tej całej złości i bezsilności jednocześnie udał się do osoby, która wprowadzi go w trans, by ponownie mógł się spotkać z tymi, których stracił.


,,-Gotów zaryzykować? Po co? Po to, aby zobaczyć swoją rodzinę? Nigdy nie przywrócisz ich do życia. Nie możesz zostawić ich w spokoju? Co dobrego wyniknie z tego, że ich ujrzysz?
- Nie wiem- odparł wolno Randolph - ale muszę spróbować.
-Przypuśćmy, że zginiesz. A wtedy co? -spytała Wanda."

Dla miłości stety, bądź niestety, tak jak postać, jesteśmy gotowi na wszystko. Nawet za cenę leczenia psychiatrycznego przeżytych wydarzeń. Ale bądźcie pewni, że tego, co on przeszedł, a my przeczytaliśmy, to najlepiej od razu obrać postawę niewiary w duchy i inne stworzenia grasujące na nasze ciało;-) Myślę, że jako horror jest bardzo mocna. Punkty odebrałam za to, że w niektórych momentach była nieco chaotyczna i tak rozbudowana, że nie mogłam za nią nadążyć. Bywało jednak i tak wciągająco i poruszająco, że cierpiałam razem z nimi. Te wszystkie potwory były takim przebudzeniem podczas czytania, które pojawiały się i działały, niczym łapka na myszy. Aż lepiło się tutaj od krwi:-) Wydanie książki jest obłędne! Pokazuje zbrukanego człowieka, który przeżył prawdziwe piekło. A czy wy dla swoich bliskich bylibyście w stanie wejść do krainy umarłych z myślami, że jest możliwość, aby nigdy z niej nie wyjść? Czy po tej drugiej stronie oni nadal są tacy sami? Przekonajcie się:-)

Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:2017-06-09,
Bohaterem książki jest Randolph Clare - mąż, ojciec trójki dzieci i właściciel prężnie rozwijającego się przedsiębiorstwa Clare Cottonseed. Jego niezależna firma nigdy nie chciała dołączyć do branżowego stowarzyszenia zrzeszającego wszystkie firmy działające na rynku przetwórstwa bawełny i oleju, co było wyjątkowo nie na rękę konkurentom. W jednej fabryk Clare`a dochodzi do wybuchu. On sam kończy przedwcześnie wakacje i jedzie na miejsce, jego rodzina zostaje sama w domku wypoczynkowym w Quebecu. Padają ofiarą brutalnego mordu, Randolph jest człowiekiem, który miał wszystko. Nagle spada na samo dno. Po zamordowaniu rodziny nie ma głowy do zarządzania firmą. Podczas pobytu w szpitalu Clare dowiaduje się od hinduskiego lekarza o możliwości nawiązania kontaktu ze zmarłymi, za pomocą mistycznego obrzędu nazywanego transem śmierci. Wiedziony rządzą pożegnania się z rodziną, postanawia odnaleźć duchowego przewodnika, który pomoże mu wejść w trans i odnaleźć rodzinę. W tym celu wyjeżdża na Bali, nie wie, że śledzony jest przez płatnych morderców. Wejście w trans nie jest do końca bezpieczne - podczas duchowej podróży można paść ofiarą bogini śmierci Rangdy oraz jej sługusów, które są odpowiednikami zombie zwanych lejakami. Masterton wykazał się niezwykłą fantazją. Mogę powiedzieć, że książka jest praktycznie idealna - ciężko dopatrzeć się jakichkolwiek minusów. Akcja jest stonowana, nie leci na łeb na szyje ani też nie ciągnie się niemiłosiernie. Książka oprócz kilku bardziej brutalnych scen nie posiada cech horroru. Jest tu domieszka thrillera, powieści obyczajowej i elementów nadprzyrodzonych. Nie ma tu zbędnych scen, wszystko ma swoje miejsce. Książka bez wątpienia plasuje się w ścisłej czołówce najlepszych książek Brytyjczyka.
Link do opinii
Avatar użytkownika - cyrysia
cyrysia
Przeczytane:2013-04-24, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2013 roku,

Grahama Mastertona, brytyjskiego mistrza literatury grozy nie muszę zapewne nikomu przedstawiać. To bardzo płodny pisarz. Napisał łącznie blisko 60 powieści grozy, lecz jego dorobek literacki jest znacznie większy. Oprócz horrorów, Masterton jest również autorem wielu poradników seksuologicznych, zbiorów opowiadań, powieści sensacyjnych, obyczajowych i historycznych. „Trans śmierci” to trzynasta powieść z dreszczykiem napisana  w 1986 roku. Obecnie wydawnictwo Replika postanowiło wznowić jej wydanie. Czy warto było? Zaraz się o tym przekonamy.

Randolph Clare, szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci i właściciel prężnego przedsiębiorstwa -Clare Cottonseed wiedzie spokojne, ustabilizowane życie. Pewnego dnia, wspólnie z całą rodziną udaje się na zasłużone wakacje do leśnej głuszy w Quebecu. Niestety w wyniku nieszczęśliwego pożaru w jednej z fabryk Clare’a, jego właściciel zmuszony jest do przerwania urlopu. Reszta rodziny zostaje jednak na miejscu, gdzie nieoczekiwanie padają ofiarą bestialskiego mordu. Życie Randolpha traci sens. Dręczony wyrzutami sumienia chciałby cofnąć czas, lecz to niemożliwe. Podczas pobytu w szpitalu, Clare dowiaduje się przypadkiem od doktora Ambara, że według indonezyjskiej religii dusze wędrują z ciała do nieba, aby się przygotować do powtórnych narodzin i można się z nimi skontaktować, chociażby po to, aby się pożegnać. Taki mistyczny obrzęd nazywa się transem śmierci, który niesie jednak za sobą wiele niebezpieczeństw.

,,Kiedy wchodzi się do królestwa śmierci, panie Clare, otwiera się drzwi w obie strony, drzwi, które pozwalają jednym wejść, ale także mogą pozwolić drugim się wydostać’’.

Podczas duchowej wędrówki można na swojej drodze spotkać boginię śmierci Wdowią Wiedźmę Rangdy oraz jej wiernych pomocników- lejaków (coś w rodzaju zombie).

Czy zrozpaczony mężczyzna podda się tajemniczemu rytuałowi? I kto stoi za morderstwem jego najbliższych? Już wkrótce Randolph poczuje na sobie niebezpieczny oddech śmierci. Jak dalej potoczą się jego losy?

Dobrze jest znów powrócić do twórczości ulubionego pisarza. Masterton kolejny raz mnie nie zawiódł. I chociaż ,,Trans śmierci’’ nie jest jego najnowszym dziełem, to mimo wszystko zasługuje na uwagę. Autor, jak zwykle wykazał się dużą fantazją i pomysłowością. Wprawdzie w wielu jego książkach powielany jest podobny schemat, czyli człowiek kontra potężny demon, ale w powyższej historii znajdziemy trochę więcej, innych fabularnych momentów na temat miłości, śmierci i poświęcenia, które dodają kolorytu całej fabule. Wszystkie wątki idealnie harmonizują się ze sobą w jedną, spójną całość. Tutaj wszystko ma swoje miejsce i nie musimy obawiać się zbędnych scen, czy niepotrzebnych zwrotów akcji. Całość napisana jest prostym, konkretnym i zrozumiałym językiem, co sprawia, że książkę czyta się nadzwyczaj swobodnie. Jedynie na początku ciężko mi było wdrożyć się w fabułę, ale dalej złapałam już odpowiedni rytm i z żywym zainteresowaniem odkrywałam wiele różnych tajemnic i byłam świadkiem dziwnych, metafizycznych zjawisk. Nawet znalazłam kilka mocnych scen gore, które podziałały niewymownie na mój umysł.

Żałuje jedynie, że autor nie rozbudował na większą skalę wątków religijnych. Potraktował je bardzo po macoszemu a szkoda, ponieważ religia Indonezji jest bardzo zróżnicowana i zarazem szalenie intrygująca. Również liczyłam na to, że niektóre postacie m.in. demoniczna postać bogini śmierci oraz lejaki będą w szerszym kontekście dopracowane. No cóż. Nie można mieć wszystkiego, niemniej jednak, jako całokształt ,,Trans śmierci’’ wypada całkiem przyzwoicie na tle innych książek z tego gatunku.

Szukasz dobrego i ciekawego dreszczowca? Polecam, zatem ,,Trans śmierci’’ Grahama Mastertona. Nie jest to może horror z najwyższej półki, ale napisany niezwykle sprawnie i z polotem. Wieszanie ludzi, strzelanie do nich, obcinanie im nóg, nadprzyrodzony rytuał, groźne, upiorne demony, to tylko przedsmak tego, co cię czeka. Ponadto, oprócz dużej dawki makabry znajdziesz tutaj także duchową walkę o zbawienie, życie wieczne, pojednanie i odpuszczenie win. Miłośnicy mocnych wrażeń nie powinni czuć się zawiedzeni. Zapraszam do lektury.

Link do opinii
Avatar użytkownika - JudytaZ
JudytaZ
Przeczytane:2013-07-24, Ocena: 5, Przeczytałam,
Wciągająca i bardzo interesująca książka, przenosząca nas w świat duchów i indyjskich transów. Randolph Clare w ciągu tygodnia traci w pożarze jedną ze swoich fabryk a jego żona i trójka dzieci zostaje brutalnie zamordowana. Czy to były przypadkowe zdarzenia czy ktoś chce wykończyć Randolpha? Aby znaleźć odpowiedź bohater wyrusza do Indonezji aby spotkać się z zamordowanymi bliskimi. Czy mu się uda i czy przeżyje trans śmierci?
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2013-08-16, Ocena: 5, Przeczytałam,
Coraz bardziej zaczynam uwielbiać kryminały, thrillery i powieści sensacyjne. Problem polega tylko na jednym - ciężko mi znaleźć coś naprawdę mocnego, coś co mnie wprawi w osłupienie, będzie po prostu ostre i bez litości. Jednak nie poddaję się i ciągle szukam. A ostatnio w moje ręce wpadła twórczość Grahama Mastertona, a dokładniej ,,Trans śmierci". I myślę, że to właśnie ta książka zawierała w sobie tę makabrę, której mi brakowało. Randolph Clare ma znakomite życie - świetnie prosperującą firmę, która dostarcza mu sporo pieniędzy, kochającą żonę i trójkę cudownych dzieci. W końcu nadeszła pora, że mogą razem wyjechać na wakacje i wypocząć, spędzić trochę czasu razem. Pech chciał, że w jednej z fabryk Randy'ego dochodzi do wybuchu, w którym giną jego pracownicy. Musi zostawić na parę dni swoją rodzinę i wrócić do Memphis w Tennessee. Wystarczyła chwila jego nieobecności, żeby jego rodzina padła ofiarą brutalnego mordu. Clare jednak dowiaduje się, że jest nadzieja na ponowne spotkanie z nimi i szansa na rozmowę. Musi tylko wejść w trans śmierci, ale do tego potrzebuje adepta, który mu to umożliwi. Jednak mordercy podążają jego śladem... Książka zaczyna się od bardzo ciekawego prologu, podczas czytania którego już zdałam sobie sprawę, że ta pozycja może mi się bardzo spodobać. I rzeczywiście tak się stało. Nie ukrywam, że przepadam za nawiązywaniem do innych kultur i cywilizacji w powieściach. A wplątanie w fabułę ich obrzędów, chociażby takich jak trans śmierci, zawsze sprawia, że książka zyskuje w moich oczach. Fabuła może i niczym się nie wyróżnia - mnóstwo na rynku książek o morderstwach i porachunkach między ludźmi. Jednak umiejętność przekazania odpowiedniego klimatu i ubrania wszystkiego w piękne słowa to już większa sztuka. A pan Graham Masterton znakomicie sobie z tym radzi. ,,Ten cały interes z transem śmierci jest czymś o wiele bardziej przerażającym, niż sobie obaj wyobrażali. A także o wiele trudniejszym." W świetny sposób budowane było napięcie, ale to nie najważniejsza rzecz, która mnie urzekła w tej książce. W końcu doczekałam się dokładnych opisów popełnianych morderstw, bowiem jest ich tutaj kilka - nie kończy się na zabójstwie rodziny Randolpha. Co więcej - autor naprawdę nie oszczędza swoich bohaterów. Mnóstwo okrucieństwa, rozlewu krwi i brutalności - w końcu doczekałam się czegoś, co naprawdę wprowadziło mnie w lekkie otępienie. Chwała autorowi za to, bo już powoli traciłam nadzieję. Problem może pojawia się w innej kwestii... Człowiek, który traci ukochaną żonę i trójkę dzieci powinien być pogrążony w rozpaczy. Niestety, sprawa emocji jest tutaj potraktowana bardzo pobieżnie, chociaż gdy nieco głębiej analizowałam zachowanie głównego bohatera to widziałam tam faktycznie żal, smutek, chęć zemsty, ale też nadzieję na to, że ponownie zobaczy się z rodziną. Wątek morderstwa i porachunków Randy'ego z konkurencją został bardzo dobrze wykonany. Podobnie sprawa ma się z wątkiem transu śmierci. Widać, że trans nie wziął się znikąd, tylko ma swoją własną historię, którą autor nam przedstawia - całe zaświaty i bóstwa owej kultury zostały umieszczone na kartach powieści, co sprawia, że staje się to bardzo realistyczne. Wiele osób może być zawiedzionych jednak z pewnego powodu - w sumie nie ma tutaj zbytniej tajemnicy do rozwiązania, bo od początku wiemy, kto jest mordercą. No, może nie od początku, ale pan Masterton nie ukrywa tego przed nami. Mam jednak wrażenie, że tutaj nie chodziło o prowadzenie śledztwa i znalezienie zabójcy, tylko o coś innego. Mimo wszystko znaleźć tutaj można pewne zaskakujące elementy i zwroty akcji. Moje pierwsze spotkanie z tym autorem uważam za wybitnie udane! Znakomity pomysł i równie dobre wykonanie. Wciągająca fabuła, płynna i wartka akcja, ciekawi bohaterowie (chociaż mogli zostać minimalnie lepiej przedstawieni) oraz świetny język. Jestem przekonana, że sięgnę po wiele innych książek tego pana, bo otrzymałam od niego coś, na co tak długo czekałam. Oby tak dalej! Poza tym naprawdę dobrze czytało mi się całą powieść, nie było żadnego momentu, który by mnie znużył, wręcz przeciwnie - mnóstwo elementów rozbudzających moją ciekawość i wyobraźnię. Zdecydowanie polecam i wystawiam ocenę 8,5/10. www.sheti-shetani.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - dona
dona
Przeczytane:2010-11-25, Ocena: 6, Przeczytałam,
Super horror! To jedna z moich ulubionych książek Mastertona. Polecam
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:2010-12-14,
"Odjazdowa" ksiazka. Bardzo podobal mi sie sposob, w jaki zostala napisana! Ech, ten strach! Polecam! :D
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mamut
Mamut
Przeczytane:2025-03-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2025,

Horror przepełniony indonezyjskimi wierzeniami. Początkowe strony niezbyt mnie wciągnęły, ale dalsze rozdziały nie pozwoliły na dłużej odłożyć lektury. Poniewaz w fabryce wybucha pożar, Randolph Clare przerywa urlop i wróca do Stanów, zostawiając rodzinę. Nie wie jednak, że własnie popełnia duży błąd. Gdy Clare dogląda interesu i szacuje straty zamaskowani mężczyźni w drastyczny sposób mordują jego trójkę dzieci i żonę. Kiedy zyskuje możliwość zobaczenia ich choc jeszcze raz, wiadomo że skorzysta. Nie przypuszcza nawet, że dane mi będzie także ujrzeć prawdziwą matkę, o której istnieniu nie wiedział...  A mężczyzna, na polecenie którego zabito całą rodzinę Randolpha, poświęci swoje życie i duszę aby uratować jego. Trzeba przyznać,  że Waverley naprawdę musiał kochać Ilonę- swoją żonę, skoro gotów był na jej życzenie na taki krok.

Link do opinii
Avatar użytkownika - djas
djas
Przeczytane:2003-12-26, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Inne książki autora
White Bones
Graham Masterton0
Okładka ksiązki - White Bones

Paperback edition of Masterton's first novel featuring Detective Katie Maguire of the Cork Garda. The bones of eleven long-dead women who were skinned...

Wizerunek zła
Graham Masterton0
Okładka ksiązki - Wizerunek zła

Grayowie zamawiają zwykły rodzinny portret. Pasją malarza jest jednak czarna magia. Za jej sprawą rodzina starzeje się... wyłącznie na płótnie....

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy