Życie to relacje.
Zadbaj, by były dobre.
Każdy z nas doświadczył chwili, kiedy drugi człowiek był jak bezpieczna przystań, a dzięki jego słowom, gestowi czy samej obecności poczuliśmy się lepiej. Takie powinny być relacje. Uzdrawiające. Leczące. Niezbędne.
Terapeutka Verena König połączyła odkrycia epigenetyki i teorię traumy i opracowała proste ćwiczenia pomagające budować poczucie bezpieczeństwa i tworzyć wartościowe więzi. W przystępny sposób pokazuje, że to, jak kochamy, jak reagujemy na różne sytuacje i czego się boimy, zaczyna się dużo wcześniej, niż nam się wydaje. Wczesne doświadczenia i ukryte traumy kształtują nasz układ nerwowy, a co za tym idzie - nasze związki, przyjaźnie i więź z samym sobą. Właśnie dlatego dobre relacje to klucz do dobrego życia.
Dla czytelników Stefanie Stahl i dla każdego, kto chce wreszcie ,,umieć w relacje".
VERENA KÖNIG to niemiecka terapeutka specjalizująca się w terapii traumy, twórczyni metody Neurosystemische Integration(R), a także autorka książek i popularnego kanału na YouTubie. Prowadzi również szkolenia na temat traumy i jej leczenia, oparte na badaniach naukowych. Wierzy, że każdy ma wewnętrzną siłę, dzięki której może prowadzić piękne i kreatywne życie i być człowiekiem spełnionym.
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Medycyna i zdrowie
ISBN:
Liczba stron: 304
Zacznę od tego, że ta książka to skarbnica wiedzy przekazywana w jasny, zrozumiały sposób. Autorka jest terapeutką specjalizującą się w terapii traumy. Opracowała ćwiczenia pomagające budować poczucie bezpieczeństwa i tworzyć wartościowe więzi. Choć sama autorka na wstępie podkreśla, że nie jest to poradnik, bo nie ma tam gotowych instrukcji, pozostawia wskazówki by odkryć siebie, zrozumieć i tworzyć udane relacje z sobą i innymi ludźmi.
Na wstępie dowiadujemy się o traumie, jak powstaje i jak wpływa na relacje. Rozkłada na czynniki pierwsze czym są relacje. Dowiadujemy się o budowie układu nerwowego człowieka, jak wpływa na to, jak budujemy więzi. Na to co się z nami dzieje, w jaki postrzegamy świat oraz jak reagujemy na to, co przynosi nam codzienność.
Po lekturze odnajdziemy odpowiedź dlaczego tak jest, że ludzie są istotami stadnymi i potrzebują więzi i relacji z ludźmi by prawidłowo funkcjonować. I co to właściwie to prawidłowe funkcjonowanie.
Jeśli chodzi o samą formę w jakiej jest napisana ta książka. Ma bardzo przejrzysty układ. Język jest prosty, zrozumiały, a pojęcia naukowe są w przystępny sposób wyjaśnione zarówno w tekście jak i na końcu w glosariuszu.
Książka podzielona jest na cztery części oraz epilog, podziękowania, glosariusz z wyjaśnieniem pojawiających się pojęć, propozycje dalszych lektur i źródła. Każda z części ma takie podrozdziały powiązane z nią tematycznie. Każdy podrozdział kończy się taką wstawką „wiedza podstawowa” lub „kwintesencja” będącymi podsumowaniem danego zagadnienia. Są również wstawki zawierające opisy problemów z jakimi przychodzili klienci i w dalszej części autorka wyjaśnia dlaczego ich doświadczali i jakie były rozwiązania.
Znajdzie również grafiki ze schematami żeby łatwiej zrozumieć opisane zagadnienie. Bardzo ciekawym pomysłem na zakończenie danego zagadnienia w podrozdziale jest wstawka „Zachęta do refleksji” z pytaniami od autorki na konkretny temat, które rzeczywiście ukierunkowują myśli by sprawdzić jakie czytelnik ma zdanie, poniekąd zmuszając do autorefleksji.
W mojej ocenie jest to poradnik, który daje wskazówki i przestrzeń na przemyślenia. Nie narzuca gotowych instrukcji tylko zachęca by wykorzystać wiedzę i schematy i pracować samodzielnie. Najbardziej spodobała mi się część czwarta, w której znajdują się trzy zasady przewodnie na drodze do udanych relacji.
Podsumowując jest to bardzo wartościowa, ciekawa książka. Tematyka przydatna na co dzień niezależnie od tego ile ma się lat i czy interesuje się psychologią czy nie. Przeczytałam już sporo różnych poradników o treściach psychologicznych i mam porównanie. Przez tę książkę się wręcz płynie, nie męczy, nie nudzi lecz rozbudza ciekawość i wciąga. Moim zdaniem warto przeczytać i warto mieć w swojej biblioteczce by móc do niej wracać.
Recenzja książki Umieć w relacje. Jak więzi z innymi leczą nas, uwalniają z traum i pomagają rozkwitać autorstwa Verena König to przede wszystkim opowieść o tym, jak ogromny wpływ na nasze życie mają relacje z innymi ludźmi i jak bardzo potrafią one nas wspierać, ale też kształtować nasze emocje, reakcje i poczucie bezpieczeństwa. To książka napisana w bardzo empatyczny, spokojny i przystępny sposób, dzięki czemu nawet trudniejsze zagadnienia związane z traumą czy funkcjonowaniem układu nerwowego są łatwe do zrozumienia.
Autorka pokazuje, że wiele naszych zachowań, lęków czy problemów w budowaniu bliskich więzi ma swoje źródło w dzieciństwie i wcześniejszych doświadczeniach. Łączy przy tym wiedzę z zakresu teorii traumy, psychologii i epigenetyki, ale robi to bez przesadnie naukowego języka. Dzięki temu książkę czyta się płynnie, a jednocześnie można wynieść z niej naprawdę dużo wartościowych refleksji. Dużym atutem są również praktyczne ćwiczenia i wskazówki pomagające budować poczucie bezpieczeństwa, lepiej rozumieć siebie oraz tworzyć zdrowsze relacje z innymi.
To książka dla osób, które chcą lepiej zrozumieć swoje emocje, sposób reagowania i mechanizmy pojawiające się w relacjach – zarówno partnerskich, rodzinnych, jak i przyjacielskich. Może być szczególnie cenna dla tych, którzy czują, że trudno im budować bliskość, często odczuwają lęk przed odrzuceniem, mają problem z wyrażaniem emocji albo chcą pracować nad własnym poczuciem wartości i bezpieczeństwa. Wiele ważnych wskazówek znajdą tu również osoby po trudnych doświadczeniach życiowych, które chcą lepiej zrozumieć wpływ przeszłości na swoje obecne życie.
Jednocześnie nie jest to książka wyłącznie dla osób interesujących się psychologią czy terapią. To wartościowa lektura dla każdego, kto chce świadomiej budować relacje i lepiej rozumieć siebie oraz innych. Autorka pokazuje, jak ważna jest obecność drugiego człowieka, uważność i poczucie bezpieczeństwa w codziennym życiu. Czytając tę książkę, łatwo zauważyć, że dobre relacje naprawdę mogą mieć uzdrawiającą moc.
To ciepła, mądra i bardzo potrzebna książka, która skłania do refleksji, ale jednocześnie daje konkretne narzędzia do pracy nad sobą. Poleciłabym ją szczególnie osobom, które chcą nauczyć się budować zdrowsze więzi, lepiej rozumieć własne emocje i spojrzeć na relacje z większą uważnością i empatią.
Postanowiłam sięgnąć po „Umieć w relacje” napisany przez terapeutkę Verena König. Uznałam, że warto przeczytać tę książkę, bo jak sam tytuł wskazuje, opowiada ona o relacjach, a w zasadzie o tym, żeby o nie zadbać. Przyjrzyjmy się jej bliżej!
Według tej książki relacje powinny być uzdrawiające, leczące i niezbędne. Ogólnie relacje wpływają na udane życie, dlatego powinniśmy zadbać o to, żeby były dobre. Nasze życie opiera się na nich, a każdy czuje się lepiej, kiedy drugi człowiek jest dla nas jak bezpieczna przystań. Dlatego też, w tej książce Verena König połączyła odkrycia epigenetyki, a także teorię traumy. Opisała ona również proste ćwiczenia mające na celu pomóc zbudować poczucie bezpieczeństwa oraz tworzyć wartościowe więzi. Obrazowo wyjaśniła to, że sposób, w jaki kochamy lub reagujemy na różne sytuacje, a także to, czego się boimy, zaczyna się dużo wcześniej, niż tak naprawdę myślimy. To wczesne doświadczenia oraz ukryte traumy wpływają na nasz układ nerwowy, który z kolei ma wpływ na nasze relacje i więź z samym sobą.
Według mnie poradnik ten zawiera dużo mądrych i wartościowych informacji dotyczących poprawy jakości naszego życia poprzez poprawienie naszych relacji z innymi i z samym sobą. Autorka w tej książce przekazuje nam dużo wiedzy teoretycznej, która ma na celu pomóc nam lepiej zrozumieć swoje emocje i relacje. Myślę, że dzięki tej książce możliwe jest budowanie głębszych i bardziej wspierających więzi, a także przerwanie powtarzających się schematów. Spodobało mi się w tym poradniku to, że na końcu każdego rozdziału autorka zachęca do refleksji, dzięki czemu można się zastanowić nad naszymi relacjami. Według mnie nie jest to lekka książka, czytając ją, musiałam się skupić, jednak myślę, warto ją przeczytać. Wiadomo, że żaden psychologiczny poradnik nie zastąpi rozmowy z terapeutą, ale dzięki tej książce można lepiej zrozumieć źródło swoich problemów dotyczących tworzenia relacji i ogólnie to, dlaczego są one takie, a nie inne.
„Umieć w relacje” jest mądrym poradnikiem, który w szczegółowy sposób wyjaśnia to, jak relacje wpływają na nasze życie, którego są fundamentem i to, dlaczego wyglądają one tak, a nie inaczej. Dzięki tej książce można dowiedzieć się wielu ciekawych i przydatnych rzeczy na temat budowania więzi, które mają znaczący wpływ na nasze życie. Myślę, że poradnik ten będzie idealny dla każdego, kogo interesują książki psychologiczne, a także dla tych, którzy chcą zrozumieć swoje relacje lub też poprawić ich jakość.
#współpracareklamowa z Wydawnictwo Otwarte
📚 „Umieć w relacje. Jak więzi z innymi leczą nas, uwalniają z traum i pomagają rozkwitać”. Verena Kőnig; Wydawnictwo Otwarte; data premiery: 22.04.2026
Jedna z mądrzejszych, ale i trudniejszych książek jakie przeczytałam i wcale nie chodzi o zrozumienie, bo wszystko jest wyjaśnione jasno i przystępnie, ale o tematykę, jaką porusza. Uwierzcie mi – nie raz w trakcie lektury przyjdzie wam zastanowić się nad sobą, nad swoim zachowaniem i w końcu pojawi się to pytanie: czy moje relacje naprawdę są zdrowe?
Nie wszystkiego jesteśmy świadomi. Co więcej, często przyjmujemy, że to, jak działamy i co czujemy, po prostu „tak mamy”. I tyle. A przecież za tym bardzo często stoją nasze wcześniejsze przeżycia, schematy, które w sobie zapisaliśmy. I o ile nie jesteśmy straumatyzowani, możemy tak żyć w nieświadomości. Tylko że to prosta droga do tego, żeby nic się nie zmieniło. A co byś powiedział, gdyby się okazało, że może być lepiej i że nigdy nie jest za późno?
Verena Kőnig w swojej książce w bardzo szczegółowy i naukowy sposób pokazuje, że to jak kochamy, jakie relacje budujemy z otoczeniem, nasze lęki, nasze zachowanie są efektem wcześniejszych doświadczeń, często sięgających dzieciństwa. To właśnie wtedy, w relacji z opiekunami, kształtuje się fundament całego życia. Ile dostaliśmy miłości, troski i poczucia bezpieczeństwa, tyle jesteśmy w stanie dać innym, albo nie dać nic.
Dużo uwagi poświęca traumie i jej skutkom. Jasno wyjaśnia, jak się rozwija, jak reaguje organizm w zagrożeniu i kiedy stres przeradza się w coś głębszego. Pokazuje też, że nieprzepracowana trauma i brak poczucia bezpieczeństwa silnie wpływają na style przywiązania i systemy więzi, jakie budujemy z drugim człowiekiem.
Cała książka właściwie zmusza do naprawdę głębokich refleksji. Autorka do tego zachęca, zostawiając na końcu podrozdziałów pytania do przemyśleń. Sama zatrzymałam się przy temacie bezpiecznego stylu przywiązania, zastanawiając się nad własnymi relacjami — i nie jest to łatwa analiza.
Bardzo poruszające są rozdziały o toksycznych związkach i przemocy seksualnej wobec dzieci. I tutaj ważna rzecz: autorka podchodzi do czytelnika z ogromną uważnością i delikatnością. Wyraźnie zaznacza, że to, co za chwilę przeczytamy, może być trudne szczególnie dla tych, których to dotyczy. Daje też przestrzeń na wybór. Jeśli to za dużo, możesz się zatrzymać. Wrócić do tego kiedy indziej albo nie wracać wcale. Takimi słowami wysyła bardzo czytelny sygnał: widzę cię, rozumiem i szanuję twoje granice.
Przekaz, jaki płynie z tej książki jest prosty: każdy z nas potrzebuje bliskości, poczucia bezpieczeństwa, relacji, to jest wpisane w naturę. Tylko że właśnie w tych relacjach bardzo często kryją się też nasze traumy, w nich powstają. I co ciekawe, to właśnie w relacjach możemy je uleczyć. Ale żeby to było możliwe, trzeba najpierw przestać zagłuszać własny ból i naprawdę go uznać, a później powoli uczyć się budować zdrowe, bezpieczne więzi.
To bardzo wartościowa książka dla wszystkich, którzy niosą w sobie nieprzepracowane, trudne doświadczenia i próbują zrozumieć własne reakcje, lęki czy uprzedzenia. Dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej. Dla świadomych rodziców — bo tak wiele zaczyna się właśnie w dzieciństwie. Dla osób będących w relacjach z kimś, kto niesie w sobie traumę. I oczywiście dla psychologów, terapeutów, wszystkich, którzy na co dzień pracują z ludźmi po przejściach.
Moja ocena: 10/10.
Verena König nie skupia się na powierzchownych ,,sztuczkach" komunikacyjnych. Jako terapeutka specjalizująca się w traumie, tłumaczy, dlaczego w relacjach reagujemy tak, a nie inaczej. Wyjaśnia rolę układu nerwowego, co pozwala czytelnikowi zrozumieć, że wiele naszych trudnych zachowań to po prostu mechanizmy obronne, a nie ,,wady charakteru".
Jeśli myślisz, że dzięki tej książce naprawisz partnera, to jesteś w błędzie, bo to podróż do wewnątrz. Autorka uczy, jak budować relację z samym sobą, co stanowi fundament każdego zdrowego związku z drugim człowiekiem.
Książka nie traktuje relacji w oderwaniu od reszty życia. Pokazuje, jak nasze dzieciństwo, doświadczenia społeczne i kondycja psychofizyczna splatają się w tym, jak kochamy i jak pozwalamy być kochanymi.
Przeczytane:2026-05-09, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 12 książek 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026,
Szczerze wam się przyznam, że ten poradnik naprawdę mnie zaskoczył. Do tej pory sądziłam, że znam swoje traumy, wiem w którym momencie życia wystąpiły i że z wolna za pomocą takich książek mogę na spokojnie się ich wyzbyć. Autorka zaznacza, że jest możliwość, aby przejść przez tą pozycję z wyleczeniem z traumy, więc nie daje nam zapewnienia, że tak się stanie, gdyż to zależy od wielu rzeczy, które również wymienia. Między innymi chodzi o gotowość przepracowania ich.
Początek, tak zwany wstęp, nieco ostudził moje emocje, gdyż dostałam ukazanie tego co tutaj dostanę i to w tak profesjonalnym wydaniu, że obawiałam się, czy cokolwiek z tego do mnie dotrze. Dopiero kiedy faktycznie weszłam w treść, która pokazała, że w życiu każdy z nas chce być widzianym, coś we mnie dziwnie zaświergotało. Dostałam informację, że człowiek, to ,,zwierzę stadne"- to moje określenie- dlatego dąży do relacji, która da mu bezpieczeństwo. Z punktu widzenia psychologii kiedy nie kochamy siebie, nie można tak naprawdę dać nikomu bezpieczeństwa, gdyż sami w stu procentach go nie czujemy. Jednak ten wątek został znaczenie bardziej rozszerzony o samo pojęcie tej bliskości. Przykładem było podarowanie bliskości sobie i w tym ćwiczenia, by wyglądać interesująco i zdrowo. Nasze ciało koduje każdą traumę i przetrzymuje informacje do dnia śmierci, jednak nasze ego ochrania nas i wkłada do sekwencji ,,zapomnienia" w mózgu, byśmy nie odczuwali silnych emocji związanych z danym wydarzeniem. Z tego też powodu niektóre osoby chcą ćwiczyć ale podświadomie tego nie robią argumentując to rzeczami, które przychodzą im do głowy. Wiecie jaką dostałam na to odpowiedź? Nie lubi ćwiczyć ten, kto był kiedyś w sytuacji, gdzie jego serce biło bardzo szybko i z czymś sobie wtedy nie poradził. Każda rzecz, którą wykonamy, a będzie odbijała się na mocno przyspieszonym oddechu, zacznie być odczuwana przez nasze ciało jako zagrożenie, dlatego nie dopuści ono, aby sytuacja z przyspieszonym sercem się powtórzyła. Zabolała mnie ta wiedza, ponieważ ilekroć postanowiłam sobie, że będę ćwiczyła, to zawsze znajdywałam setki argumentacji, by tylko tego nie robić. Nawet nie miałam pojęcia, że noszę w sobie traumę o której całkowicie zapomniałam! Ta książka mi ją przypomniała...
Dlatego tak wiele się mówi, że aby być wolnym człowiekiem trzeba przepracować wszystko, co nasze ciało odczuło jako zagrożenie, a nie tylko skupiać się na tym, co się pamięta. Najgorsze jest to, że jeśli ktoś tej traumy nie przepracuje, to będzie wychowywał dzieci wpajając mu co jest ,,złe", a co ,,dobre" na podstawie tego, co czuje jego ciało, czyli bez świadomości przekaże wszystko dalej. Dlatego mówią, że traumy są dziedziczne.
Mamy tutaj sporo wykresów na temat stresu i możliwości pokazania nam co mamy jeszcze do przepracowania. Czułam jakbym otwierała tutaj własną Puszkę Pandory. Czy było to łatwe? Nie, ale było potrzebne. Czy teraz na końcu jej jest mi lepiej? I tak i nie. Tak, bo wiem co jeszcze mnie dręczyło w cele, a mój mózg to przechowywał w miejscu do którego nie wpuszczał mojej świadomości. Nie, bo to nie takie łatwe przypomnieć sobie sytuacje, gdzie bardzo bolało i miało się ochotę skończyć ze sobą. Teraz podświadomie przytulam swoje małe i bardzo młode JA.
Chyba najgorsze i najlepsze jest to, że wiem, iż będę musiał przeczytać ją jeszcze kilka razy by przepracować wszystkie metody i zobaczyć, która tak naprawdę jest dla mnie odpowiednia. Często jest tak, że nieodpowiedni partner nam się ,,przytrafia". Podświadomie poszukujemy takiego, jakiego działanie znamy. Jeśli byliśmy krzywdzeni, i znaliśmy to, pójdziemy tam, gdzie to krzywdzenie będzie...
Na koniec dam bardzo banalne podsumowanie, które często każdy na końcu recenzji pisze. ,,Książka jest dla każdego w każdym wieku i w każdej płci. Bardzo ją polecam!"
P.S. Szkoda tylko, że niewiele osób zda sobie sprawę z tego, że właśnie ta książka może go naprawić. Naprawi relacje z rodziną, rodzicami, dziećmi, czy osobami bliskimi. Naprawi, ale w bardzo bolesny sposób. To będzie jak przejście przez etap ciąży, porodu i połogu. Dopiero na końcu będzie czekało na was zdrowe ciało...