W cieniu Babiej Góry

Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2021-01-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788366718241
Liczba stron: 376
Język oryginału: polski

Ocena: 5.08 (12 głosów)

Baśka Zajda, policjantka zmęczona życiem i jego trudami, wraca z Krakowa w rodzinne strony. Chociaż wszyscy mówią, że wyrzucili ją z policji wojewódzkiej, to sama zainteresowana nie chce o tym rozmawiać. Ścigają ją demony, które ma nadzieję zgubić w urokliwej Zawoi. Zwłaszcza że jej najlepsza przyjaciółka Iza, córka lokalnego posła, niedługo bierze ślub. Z tej okazji w towarzystwie innych kobiet wspinają się na Babią Górę, aby po raz ostatni się zabawić.

Kiedy wschodzi słońce, Baśka znajduje martwą Izę. Wybucha skandal, w który zamieszany jest Artur, dawna miłość policjantki i były chłopak Izy. Sprawę trzeba szybko zamknąć, bo nie tylko media huczą od plotek, ale również halny wywiewa z gór echo tajemnic, które miały tam pozostać na zawsze.

Co wspólnego ze śmiercią Izy ma katastrofa lotnicza z 1969 roku? Czy jej śmierć jest dopiero zwiastunem kolejnym okrutnych zdarzeń? A może to dusze tragicznie zmarłych, zaklęte w cieniu Babiej Góry, szukają zemsty?

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

Kup książkę W cieniu Babiej Góry

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - W cieniu Babiej Góry

Dzień dobry książkoholicy ❣️

Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją debiutanckiej powieści Ireny Małysa pt. "W cieniu Babiej Góry". Jest to naprawdę udany debiut skrywający tajemnice. Kto by pomyślał, że to co dzieje się w tej chwili okaże się mieć korzenie pół wieku temu?
Bardzo wciągająca historia, która dzieje się na dwóch płaszczyznach. Teraźniejszej oraz tej z czasów katastrofy. Wszystko układa się coraz ardziej w jedną całość, a to co dostajemy na końcu może zaskoczyć niejednego.

Autorka ma bardzo przyjemny styl pisania. Bohaterowie są fajnie wykreowani, ale i tajemniczy 😉 mi osobiście bardzo podobała się ta historia i będę oczekiwać kolejnych losów Basi 😁

Link do opinii

"W cieniu Babiej Góry" to kryminał, jakie lubię - jest akcja, jest dobrze poprowadzone śledztwo i jest nawiązanie do przeszłości. Niby nic, a jednak wiele. W powieść wciągnęłam się od pierwszej strony, katastrofa, o której nie miałam pojęcia, a która była początkiem późniejszych wydarzeń. Dużo późniejszych, po długim czasie. Motyw był dla mnie jasny i wypadł wiarygodnie, nic tak nie mąci umysłu jak pieniądze i nic nie jest tak zgubne. Szybka fortuna może oznaczać szybki koniec. W powieści irytowała mnie główna bohaterka, ja lubię kobiety zdecydowane, a Baśka Zajda nie przekonała mnie do siebie zupełnie. Teoretycznie autorka chciała ją pokazać jako twardą babkę z zasadami, ale po drodze gdzieś ten jej pazur się gubi. Na szczęście jest to I tom, więc bohaterka ma u mnie jeszcze szansę na poprawę. Tak jak napisałam "W cieniu Babiej Góry" podobała mi się, choć nie jest, ona równa (momentami miałam wrażenie, że dzieje się za dużo na raz, gubiłam się w postaciach i wydarzeniach), zdecydowanym jej plusem jest katastrofa, o której pierwszy raz słyszałam oraz późniejsze konsekwencje, które wniknęły z rozbicia się samolotu. Postaci i ich charaktery, cechy autorka bardzo dobrze nakreśliła, a wątki (czasem w nadmiarze) w końcu się łączą, logicznie i w całość. Czego chcieć więcej? Kolejnej części!

Link do opinii

Okładka jest dość ciekawie zaprojektowana. Czerwony tytuł wyraźnie prezentuje się na tle zimowego nieba. Ogólnie jeśli się przyjrzeć, to u dołu mamy szczątki samolotu i człowieka, wciśniętego, ledwie widocznego... Oczywiście nawiązuje do historii, co jest zdecydowanie na plus. Posiada skrzydełka, co zapewnia ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich znajduje się fragment książki, na drugim kilka słów o autorce i na temat książki, a raczej wydarzeniu, którym się zainspirowała. Środek skrzydełek przedstawia las w czerwonym świetle, co sprawia, że w głowie pojawiają się myśli - co tam się wydarzyło?
Kremowe stronice, czcionka dobra dla oka, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Podoba mi się to, że widać tutaj wyraźnie, kiedy jest zmiana akcji, bo jest to wyszczególnione. Nie sposób się jest pogubić. 

Jest to debiut autorki, a więc moje pierwsze spotkanie z nią. Nim zabrałam się za lekturę, czytałam kilka różnych opinii na Instagramie i mimo wszystko, byłam jej ogromnie ciekawa. Babia Góra - rzut beretem, mogę powiedzieć. Nie jest to jakoś szczególnie daleko ode mnie, ba, sama mam zamiar wyjść na szczyt. Dlatego tym bardziej zainteresowała mnie ta historia. Wiecie, lubię wiedzieć, gdzie idę. Czytam często legendy, jakieś historie z danego miejsca, by później móc z chłopakiem na ich temat porozmawiać, żeby nie było, że gdzieś idziemy i nic nie wiemy na temat.
Książkę czytało się nieźle, jednak musiałam się wczytać w jej pióro. Coś mnie blokowało i nie pozwalało na lekkie czytanie, niestety. Nie wiem, co to mogło być, ale zauważyłam, że nie tylko ja miałam ten problem. Czasami szło topornie... 

Coś się działo, ale nie do końca na tyle, bym obgryzała palce ze strachu, czy miała gęsią skórkę na całym ciele. Dostałam ciekawą fabułę, w której momentami brakowało mi takiej akcji. Okej, działo się, ale jakoś tak powoli, ślamazarnie...
ALE jest coś, co mnie ucieszyło. Wplecenie gwary w całość tekstu. Nie często silę to zdarza, wszak mało kto już teraz mówi gwarą. Tutaj było inaczej i cieszyłam się, bo coś jeszcze rozumiałam. Więc myślę, że i Wy z tym problemu mieć nie będziecie. Ode mnie jest duży plus, to na pewno nie było takie łatwe wpleść w historię i jeszcze się nie pomylić i napisać to tak, by ktoś kto nie ma styczności z gwarą, mógł to śmiało zrozumieć. 

Bohaterowie tej książki niestety, nie ujęli mnie. W każdym dopatrywałam się drugiej twarzy. Czekałam aż pozrzucają maski... Mimo iż są mocno realistycznymi postaciami, to nie obdarzyłam ich szczególną sympatią. Niemniej jednak dzięki temu w każdym widziałam sprawcę i trudniej mi było zrozumieć, kto tak naprawdę jest zabójcą i pójdzie siedzieć.
Zdziwił mnie fakt, że nasza główna bohaterka nie została OD RAZU odsunięta od sprawy - mimo wszystko. Była związana z ofiarą, więc z marszu powinna zostać oddalona. Ale może nie znam się na tych sprawach. ;) 

Reasumując uważam, że jest to całkiem niezła historia, której zabrakło wyraźnej, dynamicznej akcji. Pojawia się tajemnica, tragedia - bo przecież rozbija się samolot - i po latach ktoś dowiaduje się o czymś, o czym nie powinien. Ginie kolejna osoba, czy to przypadek? Że znała się z pierwsza ofiarą? No niekoniecznie... Ze względu na to, że ciężko mi się ją czytało i brak tej wyraźnej akcji, oceniam ją jako dobrą. Mam nadzieję, że gdy pojawi się drugi tom, będzie mi dane go przeczytać i że będzie lepszy od tej historii. Trochę lżejszy w odbiorze. A za autorkę trzymam kciuki i życzę powodzenia, jak na debiut wypadło całkiem nieźle. :)

Link do opinii

Oto, proszę Państwa, debiut. Bardzo zgrabny i udany. Można się przyczepić do kilku drobiazgów, ale czepiać się nie będziemy, bo debiutów się nie czepiamy 😉

Jest tu wszystko, co powinno być w dobrym kryminale – policjant(ka) po przejściach, zagadkowe morderstwo, tajemnica sprzed lat, która akurat teraz wychodzi na jaw.

Autorka (a właściwie główna bohaterka) próbuje rozwikłać tajemnicę katastrofy lotniczej z 1969 roku. Muszę przyznać, że ten wątek mnie bardzo zaciekawił, zaczęłam jeszcze w trakcie lektury szukać informacji o katastrofie.

Połączenie przeszłości z teraźniejszością udało się nieźle. Ponieważ, jak już ustaliliśmy na początku, nie czepiamy się drobiazgów, nie powiem, że zakończenie jest trochę naciągane, nic nie szkodzi, kupuję to wszystko, dałam się porwać i czytałam w nocy, żeby skończyć 😉

Wszystkie znaki na niebie i na ziemi (a najbardziej posłowie) wskazują na to, że będzie kontynuacja przygód nieustępliwej pani policjantki, z czego bardzo się cieszę. Będę czytać!

Link do opinii

Niektórych podejmowanych decyzji się żałuje...

Lawirując pomiędzy przeszłością i przyszłością... Rzeczywistość zaplątana w sieć imaginacji. Babia Góra skrywa w sobie tajemnice czy tajemnice skrywają się w niej?

Jeden zgon wywołuje lawinę niefortunnych zdarzeń. Jak to w kryminałach bywa, nie wiadomo kto i dlaczego dopuścił się zbrodni. Dlatego róbcie ciepłą herbatę/kawę, wskakujcie pod ciepły koc i towarzyszcie Baśce Zajdzie w prowadzeniu śledztwa. A ciepło będzie potrzebne, bo Zawoja z książki "W cieniu Babiej Góry" wita nas śniegiem, trupem i katastrofą lotniczą, która naprawdę miała miejsce. Autorka dedykuję swą powieść zmarłym pasażerom lotu PLL LOT 165.

Udany debiut. Ciekawy pod względem fabularnym, a do tego z pomysłowymi bohaterami. Tło obyczajowe jest mocno zarysowane. Wątków jest sporo, jednak lekkość pióra autorki sprawiła, że bez problemu odnajdywałam się w każdej opisywanej sytuacji.

Ta książka jest dobra, a biorąc pod uwagę, że to debiut - bardzo dobra. Przyznam, że kryminały rzadko mnie już zaskakują (kto czyta ich sporo, wie o czym mówię), jednak właśnie postacie, które w książce były kluczowe, sprawiły, że spędziłam udany czas przy tej lekturze. Wpadłam w sidła podejmowanych przez nich decyzji i przeżywałam w wraz z nimi ich losy. Podobało mi się również prowadzenie akcji w dwóch liniach czasowych. Wnioskuję, że Baśka Zajda jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Jeśli autorka zdecyduje się ponownie dać jej głos, z pewnością go wysłucham. 

"W cieniu Babiej Góry" przypadnie go gustu czytelnikom, którzy stawiają w powieściach kryminalnych na prowadzenie śledztwa oraz mocne tło obyczajowe. Jeśli ktoś nastawia się na kryminalną wersję "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną", to raczej tytuł nie dla niego. 

Link do opinii

Irena Małysa jest pedagogiem specjalnym. Kiedyś pracowała w hospicjum domowym dla dzieci, obecnie prowadzi własną firmę. Mieszka w malowniczej miejscowości pod Babią Górą. „W cieniu Babiej Góry” to debiut literacki autorki. Kolejny w tym roku, który bardzo miło mnie zaskoczył.

Barbara Zajda jest policjantką, trochę zmęczoną życiem i pracą. Aby zregenerować siły i przemyśleć niektóre sprawy, kobieta udaje się w rodzinne strony. W Zawoi ma zamiar nie tylko odpocząć, ale też dobrze się bawić na ślubie przyjaciółki, Izy. Przed ślubem kobiety organizują nietypowy wieczór panieński. W tym celu, w towarzystwie koleżanek wyruszają na Babią Górę. Do kobiet dołącza dawna miłość Baśki i były chłopak Izy, Artur. Impreza jest udana, jednak rano Barbara znajduje martwą Izę i postanawia doprowadzić do wyjaśnienia sprawy i ukarania winnego. Czy Artur, który staje się jednym z podejrzanych, ma coś wspólnego ze śmiercią Izy? Co łączy tę sprawę z katastrofą lotniczą z 1969 roku?

2 kwietnia 1969 roku na stoku Policy w okolicach Babiej Góry rozbił się samolot An-24 SP-LTF. Na pokładzie znajdowały się 53 osoby: 47 pasażerów oraz 6 członków załogi. Nikt nie przeżył, a przyczyny katastrofy do dziś nie zostały wyjaśnione. To wydarzenie skłoniło autorkę do napisania powieści, która wprawdzie jest fikcją, jednak nawiązuje do jednej z wielu hipotetycznych przyczyn tragedii. Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, w czasach współczesnych (2019 rok) i w roku 1969, kiedy miała miejsce wspomniana tragedia. Jestem zachwycona researchem, jaki przeprowadziła autorka, jeśli chodzi o tę katastrofę. Nie tylko podaje w powieści przypuszczalną i brzmiącą prawdopodobnie przyczynę tragedii, ale też oparła tę historię na rozmowach z realnymi świadkami wydarzeń sprzed ponad pięćdziesięciu lat. Zachwyca lekkość z jaką połączyła prawdziwe zdarzenia z fikcją literacką. Czytając opis książki, od razu zaczęłam się zastanawiać, jaki związek z wydarzeniami w Zawoi może mieć niewyjaśniona katastrofa samolotu. Wiedziałam, że to pytanie nie da mi spokoju, dopóki nie przeczytam książki. Okazuje się, że elementów łączących te dwie sprawy jest całkiem sporo, jak choćby dziadkowie i rodzice wspomnianej już Izy, a także jej przyszłego męża. Więcej nie zdradzę, bo najbardziej intryguje w tej powieści chyba właśnie fakt powiązania pomiędzy jedną i drugą tragedią.

Książka wciąga czytelnika w wir wydarzeń od samego początku i trzyma w napięciu do spektakularnego, mocno zaskakującego finału. Nie tylko pomysł na fabułę jest w tej powieści genialny. Autorka wplotła w opowiadaną historię dawne wierzenia, legendy i tajemnice Babiej Góry. Mało tego, dialogi zostały zabarwione lokalną gwarą, co jest dla czytelnika niezmiernie ciekawym doświadczeniem i zdecydowanie podnosi atrakcyjność publikacji. Fajny jest klimat powieści. Taki trochę mroczny, duszny, klaustrofobiczny. Rzecz dzieje się w małym miasteczku, w zamkniętej społeczności, w której praktycznie każdy wie wszystko o każdym. To dodatkowo wzbogaca atmosferę powieści. Dodatkowo, bo w pierwszej kolejności to właśnie Babia Góra i jej tajemnice wprowadzają niesamowity klimat, przesycony niepokojem, grozą i rodzącymi się na każdym kroku nowymi niewiadomymi. Niewiadome, których jest w tej książce bez liku, odkrywamy stopniowo. Mowa oczywiście o wiodącym wątku kryminalnym i związanymi z nim intrygami i tajemniczymi porachunkami. Wątek kryminalny, chociaż ciekawie skonstruowany i nie dający się łatwo rozwiązać, nie jest jedynym wartym uwagi w powieści. Muszę w tym miejscu nadmienić, że jest to historia wielowątkowa i dość zawiła, dlatego pochłania na wiele godzin. Mamy w niej miłość, cierpienie i stratę. Dzięki temu naszym udziałem staje się cała gama emocji i napięcie, które nie pozwala oderwać się od tej lektury nawet na chwilę. Przyznam, że chociaż zawsze staram się rozwiązać zagadkę kryminalną zanim zostanie przedstawione rozwiązanie, tym razem mi się nie udało. Do końca nie wiedziałam, kto zabił. W książce dużo się dzieje, do tego autorka umiejętnie stosuje zwroty akcji, dzięki czemu skutecznie myli tropy. Odkrycie prawdy nie jest łatwe, a to duży plus dla tej książki, bo jej lektura jest zwyczajnie fascynująca i bardzo zajmująca.

Książka jest przemyślana i dobrze napisana. Styl autorki nie męczy, dialogi są naturalne, gdzieniegdzie zaprawione gwarą, a opisy przyrody zapierają dech w piersi. Dosłownie czuć górski klimat. Dużym plusem powieści jest też świetna kreacja bohaterów. Są prawdziwi, bez odrobiny fałszu (no może poza jednym detektywem, w którym rozpoznawałam kogoś, kogo rozpoznać się nie spodziewałam, ani tym bardziej nie chciałam). Baśka, główna bohaterka powieści, jest świetna. Ma za sobą trudne doświadczenia, jednak nie blokują jej one, tylko pchają do przodu. To silna kobieca postać, zdeterminowana, inteligentna, obrotna, z sercem na dłoni.

Nie pozostaje mi nic innego, jak bardzo Wam tę powieść polecić. To rewelacyjna mieszanka prawdziwych wydarzeń ze świetnie zaplanowaną i jeszcze lepiej poprowadzoną fikcją literacką. Klimatyczna, absorbująca, zachwycająca. Kryminalne must-read tego roku!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Damaczytasama
Damaczytasama
Przeczytane:,

Dzisiaj chciałabym zachęcić Was do przeczytania książki "W cieniu Babiej Góry". Jeśli lubicie tajemnice i kryminalne zagadki to sięgnijcie po nią.


Baśka Zajda jest policjantką, która chce zapomnieć o przeszłości i odpocząć. W samą porę wraca w rodzinne strony, do Zawoi. Jej najlepsza przyjaciółka Iza, niedługo wychodzi za mąż. 

Przed ślubem chce ostatni raz zabawić się z bliskimi dla niej kobietami. Wyruszają na Babią Górę. Niestety nad ranem Iza staje się zimnym trupem.

Głównym podejrzanym zostaje Artur, dawna miłość Baśki i były chłopak Izy. Sprawę trzeba szybko rozwikłać, gdyż media zwietrzyły sensację.


Czy katastrofa lotnicza sprzed lat ma jakiś związek ze śmiercią Izy? Przekonajcie się.


Mnie podobało się w tej książce wiele rzeczy. Na przykład to, że akcja powieści rozgrywała się dwutorowo, w 1969 roku oraz 50 lat później. Czy coś łączy te dwie linie czasowe? Tego bardzo chciałam się dowiedzieć.


Autorkę do napisania tego świetnego kryminału skłoniła katastrofa samolotu pod Babią Górą, której przyczyny nie zostały do dziś wyjaśnione. Fikcja miesza się z rzeczywistością, giną ludzie, a policjantka Baśka chce jak najszybciej zamknąć sprawę.


Część dialogów została napisana gwarą. Mnie te fragmenty dosyć trudno się czytało, ale jak najbardziej rozumiem zamysł umieszczenia ich w książce, bo tworzą one ciekawy klimat powieści.


Duży plus należy się autorce za wykreowanie ciekawych bohaterów, którzy muszą zmagać się z przeszłością i wyborami jakich dokonali.


"W cieniu Babiej Góry" to bardzo dobry kryminał, który szybko się czyta. Interesująca, wciągająca akcja, tajemnice z przeszłości i zakończenie, którego się nie spodziewałam. Autorka planuje ciąg dalszy tej historii.


Polecam serdecznie 📚📚📚 

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana_optymi
zaczytana_optymi
Przeczytane:,

"W cieniu Babiej Góry" Ireny Małysy to książka, która swoją premierę będzie miała 27.01.2021r. 

Ostatnio zauważyłam, że podoba mi się tematyka gór w książkach i to bardzo!💙

Tutaj poznajmy dwie historie-jedną, która wydarzyła się w roku 1969, kiedy to miała miejsce katastrofa lotnicza pod Babią Górą, a druga z 2019 kiedy na Babiej Górze zostało dokonane morderstwo podczas wieczoru panieńskiego. 

Basia Zajda to policjantka, która ma dosyć swojego życia. Gdzie się pojawia dzieje się coś złego. 

Podczas wieczoru panieńskiego Izy (przyjaciółki Basi) dziewczyny wybrały się na Babią Górę, żeby świętować... niestety nad ranem Basia znajduje swoją przyjaciółkę martwą... Kolejny cios. Czy dziewczyna sobie z tym poradzi? Obwinia siebie, że to przez nią Iza nie żyje... rozpoczyna się śledztwo... kto odpowiada za to morderstwo??

Tymczasem równolegle czytamy o katastrofie lotniczej na Babiej Górze... Szczerze?

Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Opis uczuć tych ludzi lecących prosto na skały...moment uderzenia i opis rozbitego samolotu... czułam się jakbym tam była. Nie potrafię, a nawet nie chce sobie wyobrażać co czuli Ci ludzie wiedząc, że za chwilę stracą życie...

Jak myślicie czy te dwie historie, które są od siebie tak bardzo oddalone w czasie mają ze sobą coś wspólnego? 

Zachęcam Was bardzo do przeczytania! Książka świetna!

I coś czuje, że autorka szykuje dalsze losy bohaterów. Czekam z niecierpliwością!

Link do opinii

?„W CIENIU BABIEJ GÓRY”?


Irena Małysa Wydawnictwo MOVA Wydawnictwo KOBIECE


Największa katastrofa lotnicza w Beskidach 02.04.1969r. Pod Babią Górą rozbił się samolot PLL LOT 165. Zginęły 53 osoby. Jest to jedna z najbardziej tajemniczych i niewyjaśnionych katastrof. Autorka Irena Małysa postanowiła wyjaśnić nam jak do tego mogło dojść. Oczywiście to jest jej hipoteza i oprócz tego tragicznego zdarzenia wszystko inne to fikcja literacka. Ma do tego pełne prawo. Autorka stworzyła niezapomnianą powieść „W cieniu Babiej Góry”. Wciąga od samego początku. Biorąc tą książkę do ręki przepadniesz na kilka godzin.
Główna bohaterka Basia – wraca w rodzinne strony – do Zawoi. Od jakiegoś czasu wisi nad nią jakieś dziwne fatum. Giną ludzie. Dziewczyna cieszy się, że wróciła. Jej przyjaciółka Iza wkrótce wychodzi za mąż. Iza, Basia i inne dziewczyny postanowił pożegnać jej stan panieński. Chciały ostatni raz wpiąć się na Babią Górę. Pech chciał, a może to fatum ginie jedna z dziewczyn. Ktoś zamordował Izę. Jak do takiej tragedii mogło dojść? Czy Basia będzie umiała się pogodzić ze stratą najlepszej przyjaciółki? Czy odnajdzie mordercę?
Nasza powieść toczy się dwutorowo. Wymieniona wyżej tragedia wydarzyła się w 2019 roku. Równocześnie poznajemy wydarzenia, które miały miejsce przed, w trakcie i po katastrofie lotniczej z 02.04.1969r. Dlaczego doszło do tej tragedii?
Czy morderstwo z 2019 r ma coś wspólnego z katastrofą lotniczą? Komu zależało na śmierci Izy? Czy Babia Góra jest pechowa? A może to Basia sprowadziła nieszczęście? Może to duchy zmarłych, zabitych w katastrofie lotniczej nie dają o sobie zapomnieć?
Prawda jest znacznie gorsza.
Bardzo dobra powieść kryminalna. Nie nudziłam się czytając. Mało tego, ta powieść zachęciła mnie do szukania informacji na temat tej katastrofy.
W powieści „W cieniu Babiej Góry” znajdziecie mnóstwo zwrotów akcji i niesamowitych, tragicznych zdarzeń. Główna bohaterka jest po przejściach. Jej postać jest bardzo wyrazista.
Uwielbiam takie kryminały. Doskonałe śledztwo.
Zachęcam do przeczytania „W cieniu Babiej Góry”.


Moja ocena 10/10

Link do opinii

Po raz kolejny przekonuje sie? o tym,z?e kocham polskie debiuty. W CIENIU BABIEJ GO?RY Ireny Małysy @irenamalysa_autor to znakomity kryminał dopracowany w kaz?dym calu.Mys?le?,z?e? przeprowadzona tu przez autorke? intryga poła?czona z babiogo?rskim folklorem i krajobrazem zaczaruje niejednego czytelnika.
.
Fabuła juz? od samego pocza?tku intensywnie wcia?gna? nas w wir niespodziewanych zdarzen?.Sama w sobie jest ona niebywale przemys?lna,interesuja?ca,ale przede wszystkim znakomicie dopracowana.Autorka w genialny sposo?b przeplata biez?a?ce wydarzenia z tajemnicza? zagadka? najwie?kszej katastrofy lotniczej w Beskidach,kto?ra miała miejsce w 1969 roku.Mamy tu ro?wniez? charyzmatyczna? policjantke? Basie? Zajde?,kto?ra po przykrych niepowodzeniach zawodowych wraca w rodzinne strony.Jej powro?t od razu zwiastuje katastrofe?.Podczas wycieczki na szczyt Babiej Go?ry dochodzi do zabo?jstwa jej przyjacio?łki Izy.Co?rki lokalnego posła i miejscowej celebrytki.Jej tragiczna s?mierc? pocia?ga za soba? lawine? kolejnych,nieszcze?s?liwych wydarzen?.
.
W CIENIU BABIEJ GO?RY to wys?mienicie napisany kryminał,kto?ry w poła?czeniu z go?rskim klimatem oraz podhalan?ska? gwara? przenosi nas w niesamowita?,intryguja?ca? przygode?.Historia hipnotyzuje,ma w sobie nieodparty urok i magie?.Dodatkowo przedstawione przez autorke? barwne dialogi oraz nietuzinkowe kreacje bohatero?w sa? naprawde? na bardzo wysokim poziomie.Ta ksia?z?ka mnie oczarowała swoja? oryginalnos?cia? i s?wiez?os?cia?.Zache?cam Was do odwiedzin malowniczej Zawoi,małej miejscowos?ci,gdzie u podno?z?a go?r rozgrywaja? sie? prawdziwe,ludzkie dramaty.
.
@wydawnictwomova @wydawnictwo.kobiece

8/10

https://www.instagram.com/rudy_lisek_czyta/

Link do opinii
Avatar użytkownika - CzytamW
CzytamW
Przeczytane:2021-01-16, Ocena: 6, Przeczytałem,

Książka wciągnęła mnie bez reszty. Spodziewałem się bardziej literatury faktu, ale bardzo się zaskoczyłem. Autorka połączyła nowe fakty o katastrofie, z trzymającym w napięciu kryminałem. Powieść jest pełna gwary i zabobon góralskich. Czułem się jakbym tam był z główną bohaterką. Świat widziany oczami zwierząt, przyroda.... Dla mnie bomba! Klimat, dobrze skrojona zagadka, świetne postacie, to jest to czego szukam w kryminałach. Podoba mi się styl autorki

Link do opinii

 Irena Małysa wykorzystała faktyczną katastrofę samolotu z roku 1969 i stworzyła kanwę pod kryminalną zagadkę. Ktoś zaczyna zabijać. W pierwszej kolejności umiera przyjaciółka Basi, potem kolejne osoby. Robi się coraz bardziej niebezpiecznie, ludzie boją się wychodzić z domu. Na przestrzeni lat, po katastrofie i po morderstwach trwają poszukiwania, które pośród gór, lasów i śniegu nie należą do lekkich.

Lekkość fabuły oraz kreacja bohaterów przypomina mi trochę literaturę pani Małgorzaty Rogali z cyklu Agaty Górskiej. W tym przypadku jest to komplement. Czytało się ją bardzo przyjemnie, bohaterzy są autentyczni, historia nie jest przerysowana, ma ręce i nogi. Kolejnym plusem jest podział czasowy i miejscowy. Każdy podrozdział przenosi nas do innych postaci, innego dnia i miejsca. Książka ciekawi już od pierwszych stron. Autorka powoli buduje napięcie, nie męczy opisami, ani zbędnymi informacjami.

Jak na debiut, ta pozycja jest naprawdę dobra i bez wyrzutów mogę ją wam polecić. Dziękuje @wydawnictwomova za egzemplarz.

Link do opinii

Kup książkę W cieniu Babiej Góry

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także