W pułapce

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2018-06-20
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788324047963
Liczba stron: 304

Ocena: 4.57 (14 głosów)

Klara budzi się rano na klatce schodowej. Nie pamięta, co się działo w nocy, nie wie, jak wróciła do domu. Z przerażeniem orientuje się, że od imprezy, na którą wyszła w sobotę, minęły dwa dni.

Odkrywa dziwne ślady na swoim ciele. A później dowiaduje się, że rok wcześniej wcześniej inną kobietę spotkało coś bardzo podobnego. Postanawia się z nią skontaktować.
I wtedy ktoś podrzuca jej dziwny prezent.

Co stało się z tamtą dziewczyną?
Czy Klara będzie następna?
I co tak naprawdę jej grozi?

Mistrzyni thrillera psychologicznego wraca z nową powieścią,
która przeraża i uzależnia jak nigdy.

Kup książkę W pułapce

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2018-06-25, Ocena: 6, Chcę przeczytać, 26 książek 2018,
Blisko dwa lata temu mieliśmy okazję poznać debiutancką powieść Magdy Stachuli – Idealną, która szturmem zdobyła serca polskich czytelników, stawiając jednocześnie tę pisarkę w gronie najbardziej popularnych i obiecujących autorek thrillerów i powieści kryminalnych. Dziś mamy szansę sięgnięcia po kolejną – trzecią już – książkę Stachuli, zatytułowaną W pułapce. Główną bohaterką opowieści jest Klara - młoda dziewczyna, która pewnego ranka budzi się w nieznanym jej miejscu, nie pamiętając, jak tam się znalazła. Budzi się, odkrywa niepokojące ślady na swoim ciele i uświadamia sobie, że nie pamięta nic z ostatnich 48 godzin... Po pierwszym szoku i załamaniu Klara postanawia odkryć prawdę o dramatycznych wydarzeniach ostatnich dwóch dni i dowiaduje się, że inną kobietę kilka miesięcy wcześniej spotkał ten sam los. Próbując do niej dotrzeć, Klarze zaczyna towarzyszyć niepokojące przeczucie, że jest przez kogoś nieustannie obserwowana i śledzona... Poczucie to podsyca tajemnicza przesyłka, która zamieni jej życie w najprawdziwszy koszmar... Najnowsza powieść Magdy Stachuli to niezwykle interesujący, emocjonujący, a nawet porywający rasowy thriller psychologiczny. Thriller wypełnionym napięciem, silnymi emocjami, ze sprawnie budowaną atmosferą strachu, lęku, osaczenia i niepewności odnośnie do tego, co jest jawą, a co jedynie wytworem chorej wyobraźni... Wiarygodnie ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - W pułapce

Avatar użytkownika - justiiii
justiiii
Przeczytane:2018-07-03, Ocena: 5, Przeczytałam,

Przygodę z autorką rozpoczęłam od "Trzeciej", która mnie zachwyciła i chociaż "Idealna" nie wywarła już na mnie takiego wrażenia to również przypadła mi do gustu i z niecierpliwością wypatrywałam premiery kolejnej książki Pani Magdy.
Jak tylko w zapowiedziach pojawił się tytuł "W pułapce" odliczałam dni do premiery.

Jest to kawał naprawdę dobrego thrillera psychologicznego, który wciąga od pierwszych stron.

Poznajemy Klarę, która budzi się na swojej klatce schodowej i nie pamięta jak wróciła z sobotniej imprezy. Jej zdziwienie jest jeszcze większe, gdy okazuje się, że jest już wtorek, a ona nie pamięta nic z ostatnich paru dni. Pamięta tylko, że po imprezie wsiadła do zielonej taksówki a potem nic - czarna dziura.

Historia Klary przeplatana się z historią Lisy, którą niespełna rok wcześniej spotkało to samo - straciła przytomność na stacji benzynowej, a kilka dni później budzi się w lasku niedaleko wspomnianej stacji i nie pamięta co działo się z nią przez kilka dni.

Klara wpada na ślad Lisy i chce dowiedzieć się czy ich porwania coś łączy. Czy tak jest? Czy Klarze uda dowiedzieć się co się wydarzyło i kto jest jej porywaczem? A może ktoś inny pomoże jej rozwikłać tę zagadkę?

Historie Klary i Lisy przeplatane są również historią trzeciej bohaterki- porwanej dziewczyny - opisaną w taki sposób, że dopiero pod sam koniec zaczęłam się domyślać jej tożsamości.

Zachęcam do lektury, ponieważ naprawdę warto :)

Każda książka autorki jest dopracowana w każdym calu jeśli chodzi o każdy szczegół. Postaci są wyraziste, opisy obrazowe, potrafiłam sobie wyobrazić, że razem z Klarą jestem w Berlinie ;).

W historię wsiąka się od samego początku i ciężko przerwać lekturę. Pani Magda już na stałe zapisze się jako moja ulubiona polska autorka thrillerów. Trochę żałuję, że lektura "W pułapce" już za mną bo teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejną książkę jej autorstwa.

Polecam :) Jest mrocznie i trochę przerażająco.

Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, 52 książki 2018,

„ W pułapce „, jest trzecią powieścią w dorobku autorki, a drugą po „ Idealnej” przeczytaną przeze mnie. Na zakończenie recenzji napisałam wtedy, że sięgnę po kolejną książkę Stachuli. „ Idealna” na swój sposób mi się podobała, chociaż miałam parę zastrzeżeń, ale debiutom można wiele wybaczyć i przymknąć oko na małe niedociągnięcia. Natomiast, co do powieści „ W pułapce „, moje oczekiwania były już dużo większe. Książka reklamowana, jako wciągający mroczny thriller psychologiczny, niezbyt obszerna, bo zaledwie trzysta stron, którą czytałam tydzień czasu. Dlaczego?

Wciągnęła mnie na samym początku i czytałam z bijącym sercem, chyba udzieliła mi się psychoza bohaterek, ale później stopniowo emocje opadały, a historia już tak nie trzymała w napięciu. Trudno mi się było skupić, gdyż przeskakiwanie z jednej bohaterki na drugą nie ułatwiało mi czytania. Lektura była coraz mniej wciągająca i zwyczajnie zaczęła mnie nużyć.

W powieści mamy trzy bohaterki, których narracja jest prowadzona pierwszoosobowo. Iza, która rok temu straciła przytomność na stacji benzynowej, zniknęła w tajemniczych okolicznościach, a gdy się po kilku dniach odnalazła, zupełnie nie pamiętała, co się z nią działo. Klara, która rok później po suto zakrapianej imprezie budzi się na klatce schodowej, a po powrocie do swojego mieszkania z przerażeniem stwierdza, że jest dwa dni później, a ona nic nie pamięta, co robiła po wyjściu z prywatki. I wreszcie pisane kursywą przeżycia porwanej i torturowanej kobiety, której tożsamości nie znamy. Bardzo szczegółową odpowiedź czytelnik dostaje na końcu, żeby wszystko dokładnie zrozumiał i nie musiał się za bardzo przemęczać domysłami.

Tak prowadzona narracja, jaką zastosowała Stachula, wymaga od pisarza nie lada umiejętności, aby zachować równowagę i w równym stopniu skupić uwagę czytelnika na losach wszystkich bohaterów. Niestety „ W pułapce „, z dużym zainteresowaniem śledziłam historię Lisy, natomiast postać Klary jest dużo słabiej wykreowana i jakoś nie przyciągnęła mojej większej uwagi, z kolei wątek porwanej kobiety zamiast podkręcać emocje, był przegadany. Sądziłam nawet, że to retrospekcje przeżyć Lisy lub Klary. Zachować odpowiedni balans pomiędzy wszystkimi wątkami, to nie lada wyzwanie i mało, któremu autorowi się to udaje. Pani Magdzie też niestety nie wyszło, chociaż bardzo się starała. Rozwiązanie zagadki też mnie nie zaskoczyło i nie zrobiło wrażenia, pewnie dlatego, że osoba, która stała za porwaniami okazała się zupełnie kimś innym, niż się spodziewałam. Autorka za bardzo skupiła się na roli ofiar, zapominając o porywaczu, a chciałoby się coś więcej na jego temat dowiedzieć. Gdyby bardziej wnikliwie go opisała, to narracja bardzo by na tym zyskała.

Wielu czytelników się zachwyca powieścią pisząc, że doskonale wpisuje się w nurt domestic noir. No cóż nie potrafię podzielić tych zachwytów, bo albo ta historia nie trafiła w mój gust, albo miałam zbyt wygórowane oczekiwania, ale w końcu każdemu ma prawo podobać się coś innego. Książka napisana poprawnie i dość interesująco, ale efektu WOW nie było i ta powieść raczej w pamięć mi nie zapadnie.

„To straszne, że jedni ludzie tak łatwo potrafią ukryć swoją prawdziwą naturę za fasadą przybranej twarzy, a inni ślepo w to wierzą. „

Link do opinii
Avatar użytkownika - Dagus93
Dagus93
Przeczytane:2018-09-13, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2018,

W tym tygodniu w niecałe dwa dni przeczytałam moją pierwszą książkę Pani Magdaleny Stachuli i niestety, ale trochę się nią rozczarowałam. Już od jakiegoś czasu chciałam sięgnąć po jakiś jej thriller i akurat wzięłam udział w booktourze i dotarła do mnie książka "W pułapce". Mamy tutaj dwie historie. Głównie ukazany jest los Klary, która po imprezie budzi się na klatce i okazuje się, że nie pamięta ostatnich dwóch dni... Okazuje się, że taka sama historia przytrafiła się również Lisie. Mnie cała historia bardzo nużyła i rozczarowała. Połowę opisów totalnie ominęłam, bo nie wznosiły nic do książki. Myślę, że jakbym miała dwie godziny wolnego to wtedy spokojnie pokonałabym całą książkę. U mnie niestety okazała się być ogromnym rozczarowaniem.

Link do opinii

Magda Stachula powraca z bardzo udanym thrillerem psychologicznym!


Klara budzi się po imprezie u przyjaciółki. Pierwszym zaskakującym faktem jest to, że znajduje się na klatce schodowej, drugim – że kilka rzeczy zmieniło się od momentu, w którym była ostatni raz w domu. Dziewczyna zaczyna się mocno niepokoić gdy dociera do niej, że straciła aż dwa dni. A najbardziej wstrząsające jest to, że nie wie co się z nią przez ten czas działo.


Od tej pory Klara żyje w poczuciu pewnego odrealnienia. Znajduje ślady na swoim ciele, ale nie ma pojęcia co one oznaczają. Wizyta u ginekologa też nie rozjaśnia jej sytuacji. Bohaterka zmaga się z nieświadomością i narastającym strachem. Trafia na informację, że niemal dokładnie rok temu to samo spotkało Lisę, Polkę z Berlina. Za wszelką cenę próbuje odnaleźć dziewczynę. To, czego się dowiaduje wstrząsa nią jeszcze bardziej niż dotychczasowe doświadczenia.


Drugim torem „W pułapce” biegnie historia Lisy. Autorka ukazuje wydarzenia sprzed roku w porządku chronologicznym. Możemy obserwować Lisę po wypadku – żyjącą w ciągłym napięciu, zabłąkaną, nieufną, popadającą w paranoję. Czy faktycznie ktoś żywi się strachem kobiety robiąc jej niesmaczne żarty, czy jednak to tylko projekcje – pod wpływem silnego lęku i braku świadomości co się wydarzyło, gdy została porwana – jej wyobraźni. A może tak zaczyna się obłęd?


A i to nie wszystko! Między obydwiema narracjami (Klary i Lisy) mamy jeszcze trzecią, a w finale także czwartą. Kim są tajemniczy rozmówcy, czy to zupełnie ktoś inny, czy wyznania którejś z poprzedniej narratorek? Tego dowiemy się dopiero na końcu. Stachula uczy czytelników cierpliwości, ale i sowicie ich za nią nagradza.

 
Co się działo z dziewczynami przez kilka dni? Czy za porwaniami stoi ta sama osoba, skoro bohaterki były sobie obce i nie ma mowy, by miały wspólnych znajomych? Pytania się mnożą, a z odpowiedziami Stachula zwleka aż do finału. Nałogowy czytelników dreszczowców zapewne połapie się – choć zapewne tylko połowicznie – w sprytnym planie autorki „Idealnej”. Niektóre elementy wskazują sprawcę, sami bohaterowie też zdają się podejrzewać właściwą osobę, ale pisarka nie była sobą, gdyby jeszcze bardziej nie skomplikowała (na nasze szczęście!) tej historii.

 
Interesujące są kreacje w tej powieści. Choć czytelnik pozostaje z pewnym niedosytem, bo chciałby wiedzieć o bohaterach więcej, głębiej wniknąć w ich świat „sprzed”, to jednak ich aktualne (w momencie opowiadania) działania oraz pobudki są klarowne. Najmocniejszym punktem zaś – poza intrygą – jest atmosfera.

 
Stachula jest znakomita w dynamizowaniu narracji. A rzecz to naprawdę niełatwa, gdy bohaterki same opowiadają (narracja pierwszoosobowa). W „W pułapce” tempo jest znakomite, od początku do końca napięcie na najwyższym poziomie. Brawa należą się także za konstrukcję powieści. Wszystko dopięte na ostatni guzik.

 


Kluczowym bohaterem jest tu strach. To on tak naprawdę napędza akcję. Dezorganizuje codzienność  bohaterek, odrealnia najbardziej prozaiczne sytuacje. To silny lęk sprawia, że kobiety zamykają się w sobie, są niezdolne normalnie funkcjonować, alienują się. We wszystkich działaniach upatrują złych intencji, są ultraczujne i maksymalnie nieufne.

 
Istotna w tej książce jest również gra szczegółów. Autorka imponuje nie tylko drobiazgami, z których tka fabułę, ale przede wszystkimi detalami dotyczącymi konkretnej postaci – zwraca uwagę na wiele ważnych kwestii, na co dzień pomijanych, lekceważonych. Ponadto Stachula porusza kilka istotnych problemów, najczęściej ściśle związanych z psychologią (m.in. wstyd jako choroba społeczna) i nowinkami technologicznymi (np. rozmaite aplikacje) czyli zagadnieniami żywo interesującymi pisarkę. Są tu też poważne pytania o granice oraz relacje w ogóle między oprawcą i ofiarą. Autorka brnie w te tematy głębiej pokazując jak bardzo to skomplikowane zależności – każdy kat w przeszłości czuł się (z jakiegoś powodu, choćby tylko w jego mniemaniu) poszkodowany, a każda ofiara nosi w sobie znamiona bestii (większość jednak nie potrafi aktywować tej mrocznej cząstki).


„W pułapce” to najlepsza powieść w dorobku Magdy Stachuli. Pisarka korzysta z dotychczasowego doświadczenia, przyjmuje do siebie sugestie i doskonali warsztat. Świetnie tu widać jak swobodnie się czuje jako kreatorka mrocznych scenariuszy. Pisarka prowadzi wyrafinowaną grę z czytelnikiem, zdradza mu pewne informacje wprost i tym samym potęguje napięcie – bo jeśli wiemy już coś takiego, to znaczy, że za chwilę zdarzy się jeszcze coś straszniejszego! Fascynująca przyjemność!

Link do opinii
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:,

Kiedy Klara budzi się po sobotniej imprezie, z przerażeniem uświadamia sobie, że gdzieś umknęły jej dwa dni. Z niepokojem zauważa także dziwne siniaki na swoim ciele. Szukając informacji, pozwalających jej wyjść z amnezji, trafia na podobny przypadek i postanawia skontaktować się z poszkodowaną. Co przydarzy się Klarze podczas poszukiwań odpowiedzi na nurtujące ją pytania?

Pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie „Idealna”. Nie zapomniałam również „Trzeciej”, choć moim zdaniem wypadła ona nieco słabiej. Zaintrygowanie, ciekawość i fakt, że te książki mocno zapadły mi w pamięć sprawiły, że zwyczajnie nie mogłam przejść obojętnie obok nowej książki Magdy Stachuli.

„W pułapce” czyta się szybko od początku do końca. To jedna z tych powieści, które sprawiają, że mamy chęć poznać ją natychmiast, by przekonać się, jakie sekrety skrywa na swych stronach. Takie tajemnice i niedopowiedzenia przyciągają szczególnie, magnetyzując i zachęcając, by ani na chwilę nie odkładać książki na półkę. Zauważyłam już wcześniej, że to element charakterystyczny dla twórczości autorki. Mimo rozwoju akcji i wychodzenia na światło dzienne kolejnych faktów, przez cały czas mamy wrażenie, że czegoś nam brakuje. Zagłębiamy się w lekturę z nieustannym przekonaniem, że Stachula jeszcze zaskoczy, a ona chowa w rękawie kilka asów, które rzuca na stół tuż przed końcem „zabawy”.

Co ciekawe, tym razem, naprawdę nie jest łatwo rozgryźć przygotowaną przez nią zagadkę. Wszystko wydaje się dość spójne i logiczne, a jednak brakuje nam czegoś, co połączyłoby poszczególne elementy fabuły. Tajemnice te budzą w czytelniku ciekawość, która mimo upływu czasu i pokonywania kolejnych stron w stanie pewnego zawieszenia, nie przeradza się w zniecierpliwienie czy żal. Wręcz przeciwnie- chętnie i cierpliwie czekamy na wielki finał, wierząc, że to, co otrzymamy w zamian spełni wszystkie nasze oczekiwania.

Poznając kolejne rozdziały nie potrafiłam rozwiązać tej zagadki samodzielnie. Zazwyczaj chętnie wchodzę w szranki z autorem, podczas lektury prowadząc własne śledztwo i próbując wytropić mordercę czy też sprawcę książkowego zła. Tym razem musiałam pokornie poczekać, aż Stachula uchyli rąbka tajemnicy, co nie było łatwe, a jednak na swój sposób fascynujące. Jak już wspomniałam, przy okazji poprzednich powieści autorki przekonałam się, że fabuły, które nam proponuje, wbrew temu, co mogłoby się wydawać, są naprawdę intrygujące i nieszablonowe. I choć może nie każdemu przypadną one do gustu, to absolutnie nie można odmówić Stachuli fantazji i wyobraźni.

Tym razem powołała się na coś, z czym każdy z nas spotkał się już wcześniej. Wykorzystała pomysł, który każdego dnia zdaje się zyskiwać na popularności. I choć nie wszyscy z tej opcji skorzystali, na pewno wszyscy o niej słyszeli. A jednak nie przypominam sobie, żebym wcześniej spotkała się z wykorzystaniem takiego pomysłu do zbudowania książkowej fabuły. Dzięki temu chętnie przymknęłam oko na pewne niedociągnięcia, a raczej elementy, które moim zdaniem nie do końca w tej książce zagrały.

Bardzo podoba mi się, w jaki sposób autorka opowiada swą historię, umiejętnie łącząc przeszłość z bieżącymi wydarzeniami i dzięki temu budując napięcie, stopniowo w czytelniku narastające. Według mnie to najkorzystniejszy wybór prowadzenia narracji, który sprawdza się praktycznie zawsze, szczególnie w przypadku takich tajemniczych i mrocznych historii.

Czy coś bym w tej powieści zmieniła? Nie jestem pewna. Być może popracowałabym nieco nad charakterystykami bohaterek, które moim zdaniem wypadły nieco nijako i nie wzbudziły we mnie większych emocji. Wydaje mi się, że pod tym względem Stachulę stać na więcej.

„W pułapce” to przemyślana, dopracowana i zgrabnie napisana książka. Szczerze mówiąc, podobnie jak „Trzecia”, tak i ten tytuł nie zdobył całkowicie mojego serca i wciąż tym najcieplejszym uczuciem darzę „Idealną”. Myślę jednak, że warto dać jej szansę- by przekonać się, jaki motyw wykorzystała autorka przy budowaniu fabuły i by poznać człowieka, który zrujnował życie książkowych bohaterek.  

Link do opinii

Bardzo prosta historia. Łatwa w odbiorze, ale niepozostająca w pamięci. Dwie dziewczyny próbujące wypełnić lukę w pamięci - co działo się z nimi przez kilka dni, kiedy zniknęły? Odpowiedź okazuje się dużo mniej szokująca niż można się było spodziewać.
Książka nie jest tragiczna - jest tylko trochę zbyt prosta. Na drodze do rozwiązania nie ma żadnych przeszkód, niespodzianek. Krótki program obowiązkowy, nic więcej.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Helena2019
Helena2019
Przeczytane:2019-06-12, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2019,
Link do opinii
Avatar użytkownika - malgom69
malgom69
Przeczytane:2019-06-03, Przeczytałam,

Ksiazka nieszczególnie przypadła do mojego gustu. Zakonczenie dodsyć zaskakujące, ale sama skiażka praktycznie bez fabuły. 

Link do opinii
Inne książki autora
Idealna
Magda Stachula0
Okładka ksiązki - Idealna

Dla fanów "Dziewczyny z pociągu". Anita prawie nie wychodzi z domu. Podgląda ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. To jej okno na świat, które...

Oszukana
Magda Stachula0
Okładka ksiązki - Oszukana

Jestem Lena, mam dwadzieścia trzy lata, interesuję się fotografią, mieszkam w uroczej willi nad jeziorem. W wielkim domu, otoczonym lasem, tylko ja, mój...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Małgorzata Musierowicz, Emilia Kiereś
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Winne
Jarosław Czechowicz
Winne
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Złoty dukat
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Polscy szpiedzy 2
Sławomir Koper
Polscy szpiedzy 2
Dzieci żółtej gwiazdy
Mario Escobar;
Dzieci żółtej gwiazdy
Pokaż wszystkie recenzje