Wampir z MO

Ocena: 4.45 (22 głosów)
Wszystko, co nasze oddam za kaszę. Jest plan, ale trzeba naruszyć prywatne zasoby srajtaśmy i podłożyć trupa w milicyjnym mundurze!Paskudny grudniowy poranek na Pradze. Wzmacniane stalą buciory, tarcze z grubego plastiku, pały, hełmy z przyłbicami.Amerykanie, jak zwykle, winni są obecności stonki ziemniaczanej i doprowadzenia żuczków do śmierci z zimna.Harcerz jako wilkołak? Ależ owszem, czemu nie jemu też należy się?!Do zobaczenia w kostnicy!

Informacje dodatkowe o Wampir z MO:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2013-05-15
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788375748666
Liczba stron: 480

więcej

Kup książkę Wampir z MO

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Wampir z MO - opinie o książce

Avatar użytkownika - lokesh
lokesh
Przeczytane:2017-09-18,

 Jezeli ktos lubi podlane specyficznym humorem historie,ktorych bohaterami sa;warszawskie wampiry zyjace w czasach PRL-u,zombie,wilkolaki i rzesza innych mutantow-z czlonkami SB na czele-to ten zbior opowiadan mu sie spodoba.Sam autor rowniez musial niezle sie bawic przy tworzeniu tych historii,ale do mnie taka konwencja nie trafia.Czytadlo dobre do "odmozdzenia". :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - NaturaLapsea
NaturaLapsea
Przeczytane:2017-01-06, Ocena: 3, Przeczytałem, 52 książki 2017,
Opowiadania o zmaganiach bytów bionekrotycznych w czasach PRL nie urzekają finezją i konstrukcją postaci. Niestety trzymają "poziom" "Wampira z M3", do której to książki nawiązują. Jedny plus za humor.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mamut
Mamut
Przeczytane:2016-10-01, Ocena: 4, Przeczytałam, Wyzwanie 2016-52 książki,
Gosi udaje się powrócić do życia jako "ciepłej", ale ... na krótko. Ogólnie poprzednia część była zabawniejsza.
Link do opinii
Opinia 8                 Wampiry z Mo były moim pierwszym zetknięciem z twórczością wspaniałego Andrzeja Pilipiuka, pierwszym i zdecydowanie bardzo udanym. Od razu po zakończeniu lektury, praktycznie cała twórczość tego autora została skrupulatnie wynotowana w kajeciku zatytułowanym "do przeczytania" i z pewnością część z niej zostanie zgłębiona jeszcze przez zakończeniem tego roku.               Przede wszystkim, styl, styl i jeszcze raz styl, lekki i bardzo przyjemny, wolny od jakichkolwiek błędów stylistycznych oraz bardzo naturalny, co nie powinno dziwić, jako że twórca tej powieści jest Polakiem, a jednak nawet wśród ojczystych pisarzy stanowi wyjątkowo przyjemne pióro. Ponadto połączenie znanych mi jak dotąd głównie z lekcji historii czy anegdot rodziców i ich znajomych czasów PRL'u z typowo fantastycznymi stworzeniami będącymi wilkołakami, wampirami i zombiakami stanowi wyśmienitą mieszankę wybuchową - i głównie wybucha śmiechem.

              Świetnie oddana idea komedii pomyłek opisana w jedenastu dość luźno powiązanych rozdziałach, zawiera codzienność istot nadprzyrodzonych, czasem przykry realizm władzy komunistycznej, ale przede wszystkim ogromną dozę humoru sarkastycznego, prowadzącego do wniosku, że w PRL-u najlepiej być wampirem. V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V *Skoro się rusza i jest w stanie pracować, to nie ma znaczenia, czy żyje, czy nie.  *Sami widzicie, mózg wam zgnił, a gadacie z sensem, to znaczy, że dusza nie istnieje! Zombiaki są z grubsza jak ludzie. V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V^V               Powieść zawiera całe grono postaci, które od razu zyskują sympatię czytelnika i nie tracą jej do ostatniej strony. Oddani komunistycznej idei pracy Marek i Igor zdają się być niemalże nieodróżnialni od zwykłych ludzi, zupełnie nie przypominając wykreowanej przez popkulturę idei przystojnego, wampira wzbudzającego u nastolatek szybsze bicie serca. Z kolei hrabia Prut jest nawiązaniem do pewnego stereotypowego postrzegania wampirów, jednak przedstawia on pogląd nieco starszy niż wyobrażenie Zmierzchu, kierując się ku klimatom dobrze znanego wszystkim Draculi.              Jednakże moją ukochaną postacią pozostaje niepodzielnie Gosia. Pierwsza postać stworzona na podstawie średnio rozumiejącej rzeczywistość blondynki, którą szczerze pokochałam. Jej podejście do życia i naturalne omijanie problemów, głównie przez swoją głupotę, były ujęte nie tylko z zadziwiającą delikatnością, ale też niezwykle dopasowane do całości akcji.              Wśród wielu ciekawych pomysłów, spotkać można między innymi bardzo zabawne odniesienie do trylogii Stephanie Mayer, czyli próbę wytrzepania diamentowego pyłu z zagranicznych, świecących w świetle dziennym wampirów; rzecz, która absolutnie podbiła moje serce, czyli japońską dziewczynkę Samarę, uwięzioną w starym pudle telewizora, ponieważ ktoś ustawił go ekranem do ściany; zdziczałą fabrykę, będącą jednym z moich ulubionych przedstawień miejsc o żywej strukturze i czymś w rodzaju świadomości, no i przede wszystkim zamieszkującego ją kota, którego działanie było niemal równie wyśmienite, co uśmiech fioletowawego, pręgowanego zwierzęcia z Alicji w krainie czarów.               Powieść Andrzeja Pilipiuka to świetnie wykorzystana możliwość zabawy satyrą, będąca lekturą lekką i bardzo przyjemną. Wielokrotne nawiązania do innych dzieł, zamiast umniejszać, tylko ją wzbogacają, a ,,swawolność" stylu autora pozwala czytelnikowi oderwać się od szarej rzeczywistości i zagłębić w świecie dawnych, odbitych w krzywym zwierciadle, z pozoru błahych problemów. Polecam nie tylko fanom fantastyki, ale wszystkim czytelnikom. Bo warto.
Link do opinii
Druga częsć historii o wampirach z PRL jest jakby kontynuacją pierwszej. Spotykamy znanych nam z "Wampira z m-3" bohaterów. I o ile tamten tomik niezbyt przypadł mi do gustu, ten jest jednak nieco lepszy. Nie rzuca się tu tak w oczy młody wiek Gosi. Może dlatego, że jest jej tu znacznie mniej i prym wiodą inne wampiry mam wrażenie, że ta część kierowana jest dla nieco starszego czytalenika. Co mi się podoba zarówno tu, jak i w pierwszej części, to umiejscowienie akcji w czasach PRL-u.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Wujek_Grzyb
Wujek_Grzyb
Przeczytane:2015-06-26, Ocena: 5, Przeczytałem,
Już od dobrych kilku lat kultura masowa mami nas dziwnym obrazem wampira. Przedstawia go jako boskiego idealnego mężczyznę, który może zdobyć każdą kobietę nie gryząc jej; mężczyznę metroseksualnego bardziej zadbanego niż nie jedna modelka. Wampiry błyski jak są potocznie zwane, to moim zdaniem zmora obecnej literatury. Przede wszystkim są one w „Zmierzchu”, który to za początkowa fenomen błyszczących wampirów wśród nastolatek z całego świata. Co gorsza, a co najważniejsze za często obraz błyszczącego wampira powoli zastępuje ten według mnie oryginalny i prawdziwy stworzony przez Stokera w Drakuli. Niestety gdyby teraz wyjść na ulicę i zapytać się: z czym kojarzy się słowo Wampir, większość odpowiedziałaby zapewne, że ze Zmierzchem, który jak dla mnie jest tandetną podróbką dzieła Stokera. O dziwo jest w tej pseudo wampirycznej powieści coś co mnie zastanawia: jak Edward zapłodnił Bellę, jeśli w jego żyłach nie ma ani kropli krwi? W Polsce na fali coraz większej popularności wampirów zaczęto na potęgę publikować książki z nimi w roli głównej. Jednym z pierwszych jest autor dziś recenzowanej pozycji - Andrzej Pilipiuk. A Wampir z MO to jego drugi tom o przygodach naszych rodzimych wampirów oraz innych potworów znanych z klasyki literatury grozy. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że polskie wampiry są również inne niż klasyczne, niż te, które znamy z wielu filmów i książek grozy. Przede wszystkim nasze rodzime demony nie boją się słońca, normalnie jak każdy z nas mogą przemieszczać się w dzień, często przy tym na przykład prowadząc samochód. Kolejną różnicą jest to, że naszym znacznie trudniej przemienić się w nietoperza, tylko nieliczne przypadki posiadają tą umiejętność. Jak już wyżej wspomniałem, za jednego z pierwszych nowych polskich wampirów odpowiedzialny jest Andrzej Pilipiuk. Komuś kto tak jak ja lubi fantastykę, nie muszę go przedstawiać, ale jeśli jest tu ktoś kto jej nie zna już tłumaczę. Pan Andrzej jest jednym z bardziej płodnych pisarzy fantasy w naszym kraju. To właśnie On stworzył takie postacie jak wiekowy bimbrownik, hiena cmentarna i kłusownik - Jakub Wędrowycz czy Doktor Skórzewski, którego można znaleźć w wielu antologiach. Pilipiuk jest również laureatem Nagrody Imienia Janusza A. Zajdla za opowiadanie Kuzynki. Jedną z jego ostatnich książek jest właśnie Wampir z MO, druga w cyklu pozycja o przygodach wampirów z Warszawskiej Pragi. Główni bohaterowie książki to przede wszystkim garstka warszawskich wampirów, które w odróżnieniu od swoich amerykańskich odpowiedników wcale nie świecą. Nasze rodzime wąpierz normalnie pracują, prowadzą samochody tak jak Marek lub Gosia, która dopiero od niedawna wkroczyła w świat nieumarłych i dopiero powoli próbuje się w nim odnaleźć. Kolejną specyficzną i ciekawą postacią w książce jest Greg - jeden z warszawskich wilkołaków. Po drugiej stronie barykady, tam gdzie stało ZOMO mamy przeciwników... Reszta recenzji do przeczytania na blogu: http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2015/06/wieczor-z-wampirem.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - dorka
dorka
Przeczytane:2015-02-21, Ocena: 6, Przeczytałam,
,,Wampir z MO" Andrzeja Pilipiuka to zbiór dość luźno ze sobą powiązanych opowiadań. Opisuje losy trójki wampirów- Marka, Igora oraz Gosi mieszkających na Pradze. Jako, że przyszło im żyć ( o ile można mówić o życiu wampirów) w ciężkich czasach szarej PRL-owskiej rzeczywistości to muszą się zmierzyć z absurdami tej epoki. Będą musieli pozbyć się nieproszonego sąsiedztwa w osobach dwóch ubeków, przetrwać prowokację zomowców a także przyjąć godnie w siermiężnych czasach francuską hrabinę. Super książka dzięki, której można oderwać się od codzienności i podarować sobie trochę lekkiej rozrywki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - agoosiaczek
agoosiaczek
Przeczytane:2014-07-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Z prozą Andrzeja Pilipiuka miałam do czynienia dość dawno temu, kiedy to zaczytywałam się w książkach opisujących perypetie Jakuba Wędrowycza. Później nastąpiła długa przerwa - po tej kilkuletniej pauzie lektura ,,Wampira z MO" była prawdziwą przyjemnością - ubawiłam się setnie, czytając o przygodach wesołej gromadki nadprzyrodzonych istot, egzystujących na warszawskiej Pradze w szaroburej rzeczywistości PRL. Język, absurdalne sytuacje, przaśny humor, wyśmiewanie popkultury i minionego ustroju - podobało mi się niezmiernie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2014-01-14, Ocena: 6, Przeczytałam, fantastyka, SF, humor,
Kocham czarny humor, a według mnie Pilipiuk jest w tym świetny. Książka ta ma podstawy fantastyczne, ale czytelnikowi może się wydawać, że znajduje się tu nutka prawdy. Jest ona świetnie umiejscowiona w czasach ubecji, gdzie seria świetnych opowiadań mówi głównie o przygodach wampirów (szczególnie Marka), ale także o tajemniczym Wydziale Z i innych "stworach". W książce tej można znaleźć wątki powiązane z innymi książkami, jak np: serii zmierzch. Niesamowicie się przy tej książce ubawiłam i jeśli ktoś lubi czarny humor to bardzo ją polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - myszaj
myszaj
Przeczytane:2013-09-14, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki,
Pierwsze strony mnie zawiodły ale na szczęście postanowiłam się nie zniechęcać. "Zeniek" mnie zaciekawił, nawiązanie do wampirzej sagi rozbwiło a mądrość płynąca z wizyty hrabiny powaliła prostą i starą prawdą o konsekwencjach imponowania kobiecie. Bajkę o wilku sami przeczytajcie...
Link do opinii
Avatar użytkownika - bibliotekarkaB
bibliotekarkaB
Przeczytane:2013-06-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013,
Jest to poniekąd kontynuacja "Wampira z M-3". Przygody wampirów Gosi, Marka i Igora, którzy muszą zmierzyć się z realiami lat 80. XX wieku. Autor z niesłychanym poczuciem humoru, wręcz ironicznie ukazuje paranoję tamtych lat. Koloryt bazaru Różyckiego to mistrzostwo. Czyta się znakomicie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - meridazielona
meridazielona
Przeczytane:2022-07-08, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2022,

"Jest plan, ale trzeba naruszyć prywatne zasoby srajtaśmy i podłożyć trupa w milicyjnym mundurze"

 

Zapraszam na kolejne spotkanie z praskimi wampirami. Z tej części dowiecie się m.in. co można dostać za udawanie trupa, jak pozyskać pył diamentowy z amerykańskiego wampira ? oraz jak wykurzyć UB-eków z mieszkania sąsiadki.

 

Kolejna dawka humoru okraszona nawiązaniami do "Zmierzchu" i "The Ring". Polecam.

Link do opinii

No cóż, chyba nigdy nie przekonam się do wampirzej serii Pilipuka - choć przyznaję, że im dalej w las, tym ciekawiej!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Wiesia63
Wiesia63
Przeczytane:2018-02-28, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Przezabawna, prześmieszna opowieść o wampirach, zombi i tym podobnych stworach, która osadzona jest w realiach komunizmu. Rzecz dzieje się w Warszawie, w czasie stanu wojennego . Pilipiuk ośmiesza ówczesny system polityczny. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zdzislaw4
Zdzislaw4
Przeczytane:2023-10-03, Przeczytałem,
Inne książki autora
Norweski dziennik. Tom 3. Północne wiatry
Andrzej Pilipiuk0
Okładka ksiązki - Norweski dziennik. Tom 3. Północne wiatry

Trzecia i ostatnia część powieści dla nastolatków w każdym wieku. "Północne wiatry" rozwiewają tajemnice Tomka Paczenki, odsłaniają również...

Dziedziczki
Andrzej Pilipiuk0
Okładka ksiązki - Dziedziczki

Jak odnaleźć nieśmiertelnego geniusza, którego tajemniczy podpis noszą najwspanialsze zabytki ludzkości? Czy najstarszy architekt świata ukrywa się w Norwegii...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Sekrety domu Bille
Agnieszka Janiszewska
Sekrety domu Bille
Morderstwo z malinką na deser
Monika B. Janowska
Morderstwo z malinką na deser
Witajcie w Chudegnatach
Katarzyna Wasilkowska
Witajcie w Chudegnatach
Freudowi na ratunek
Andrew Nagorski
Freudowi na ratunek
Do roboty!
Katarzyna Radziwiłł
Do roboty!
Imperium
Conn Iggulden
Imperium
Meduzy nie mają uszu
Adle Rosenfeld
Meduzy nie mają uszu
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy