Są ludzie, którzy nie tylko słuchają, ale przede wszystkim rozumieją.
W samym sercu Krakowa, w odziedziczonym po babci mieszkaniu, Rita stworzyła salon fryzjerski inny niż wszystkie – to miejsce, do którego ludzie przychodzą nie tylko po nową fryzurę, ale przede wszystkim po spokój, zrozumienie i chwilę prawdy. Tu czas zwalnia, a słowa znajdują bezpieczne miejsce, by wybrzmieć.
Rita ma w sobie coś wyjątkowego – ciepło, które przyciąga ludzi, i uważność, która potrafi uleczyć. Widzi więcej niż inni, czuje mocniej i słucha, jakby od tego zależał cały świat.
Wszystko na mojej głowie to opowieść o wyjątkowej kobiecie – pełnej empatii, wrażliwości i odwagi. Oraz o jej klientach – osobach w różnym wieku, o różnym statusie społecznym. Każda z nich nosi w sobie historię, której nie potrafi już dłużej dźwigać w samotności. W fotelu Rity, spoglądając w lustro, może na chwilę odetchnąć, zrzucić maskę i pozwolić sobie na szczerość.
To książka, która przypomina, że nawet jedno spotkanie, rozmowa, najmniejszy gest dobroci może rozświetlić czyjeś życie.
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 288
Język oryginału: polski
*współpraca reklamowa*
Dawno nie czytałam książki od tego Pana i to zdecydowanie błąd. Najnowsza powieść Jakuba Bączykowskiego ma w sobie to co wielu z nas lubi najbardziej, proste, prawdziwe i przepełnione emocjami historie, które mogą przytrafić się każdemu. Każdy rozdział to inna historia, każda wspaniała i każda pozostawiająca nas z uczuciem niedosytu, ale też szerokim polem do interpretacji czy przemyśleń. Co ja wam będę dużo mówić - genialne to było.
W samym sercu Krakowa jest salon fryzjerski, salon który ma duszę, którego właściciela dba o klimat i atmosferę, a klienci powracają tam nie tylko po nową fryzurę, ale też po to by porozmawiać, przychodzą po spokój, dobrą radę czy po prostu by napić się kawy. Rita ma w sobie coś co pozwala jej klientom się otworzyć, zawsze wysłucha, nie oceni, ale też w jakimś stopniu nakieruje na to co dalej. Choć wysłuchała wielu historii, z których wiele się nauczyła, ona sama nie koniecznie potrafi zastosować własnych rad, w stosunku do samej siebie.
Zacznę od tego, że jestem totalnie zakochana w okładce, pomijając sam fakt jej barwności i prostoty, to najbardziej zachwyciła mnie jej faktura, takiej książki do tej pory nie miałam w swojej biblioteczce. Zaś przechodząc do samej powieści, jak zawsze historia wychodząca spod pióra tego pana mnie zachwyciła. Była to wielowątkowa opowieść, gdzie każdy rozdział przynosił nową historię, nowe zwierzenia, nowe problemy, z którymi zmagają się nie tylko klienci Rity, ale po prostu ludzie, także ci w naszym najbliższym otoczeniu. Ileż w tych historiach było prawdy, ileż emocji, różnych punków widzenia, a autor pokazał nam różne spojrzenia na różne aspekty życia. Oprócz opowieści klientów, poznajemy też samą Ritę, to z czym się zmaga po tym jak zamyka drzwi swojego salonu, którego przyszłość staje pod znakiem zapytania.
Poruszona w książce tematyka jest bardzo szeroka, począwszy od starości, poprzez choroby, problemy małżeńskie czy finansowe, na trudnościach życia codziennego kończąc. Poruszone przez autora tematy łapią za serce, pokazują jak ludzie reagują na wyjątkowe sytuacje, na inność, konfrontuje to z odczuciami tych ludzi, którzy znajdują się pod tak zwanym ostrzałem. Ja sama wiele razy łapałam się na tym, że coś bym chciała powiedzieć, coś było dla mnie dziwne, coś mnie szokowało, ale gdy pojawiła się ta inna strona, to sama zdawałam sobie sprawę z tego, że mój punkt widzenia jest inny i kogoś to on może zadziwić.
Zwykle narzekam na bohaterów, ale tutaj Rita mocno mnie ujęła, nie powiem że to kryształowa osoba bo i na niej samej są rysy, a jej postępowanie nie raz może podnieść ciśnienie, szczególnie to w sprawach prywatnych. Autor nie powiem, że stworzył nam postać o złotym sercu, ale bardziej pokazał nam taką prawdziwą postać, taką która po prostu jest, która chce dobrze, dał nam bohaterkę z jej własnymi wadami i zaletami, z którą w jakimś stopniu każdy czytelnik będzie mógł się utożsamić.
Będę to powtarzać do znudzenia, ale to była świetna i wspaniała książka, taka która moim zdaniem jest dla każdego, wpisze się w każde gusta czytelnicze, bo to coś z czego można czerpać energię, coś z czego wartości można czerpać garściami. To zbiór mega realistycznych historii, historii, które dzieją się cały czas, może nawet w sąsiednim domu. Autor dał nam ciepłą, pozytywną ale też pełną ludzkich trudności i słabości opowieść, po której inaczej spojrzymy na świat i na samych siebie.
Wszystko pięknie i bardzo elegancko, tylko ja się proszę pana pytam gdzie reszta? Bo to wszystko nie może się tak skończyć, tu jeszcze jest tyle do opowiedzenia, że to zbrodnia tak te historie bez domknięcia zostawić. Życie, życiem ale my czytelnicy chcemy wiedzieć co dalej i jak ci nasi nowi przyjaciele sobie poradzą, nowymi oczywiście też nie pogardzimy. Nie tak dawno jedną z autorek ogłosiłam królową pozostawiania mnie z niedosytem, to teraz znalazłam króla, no tak się nie robi, ja potrzebuję więcej. Dlatego krzyczę, że tu potrzeba ciągu dalszego i zapraszam wszystkich do lektury, a później do wspólnego krzyku.
Uwielbiam gdy akcja książki dzieje się w Krakowie. I to właśnie tu bohaterka najnowszej książki Jakuba Bączykowskiego otwiera salon fryzjerki. Jest to miejsce inne niż wszystkie. Tutaj nie tylko przychodzi się po nową fryzurę, ale również po porozmawiać, poczuć spokój i zrozumienie.
Do Rity przychodzą różne osoby. I starsza i młodsze, bogatsze i nieco mniej bogate. Każda z nich jednak opowiada o sobie inną historię. Są to historie pełne samotności, smutku. Szukające zrozumienia.
Rita natomiast to postać, której długo nie zapomnę. Niezwykle ciepła, empatyczna i wrażliwa. Potrafiąca słuchać i zrozumieć. Klienci wychodzący z jej salony są nie tylko zadowoleni z nowej fryzury, ale również czują się lżejszy i tak jakby uleczeni.
Książkę czytało mi się bardzo dobrze. Bardzo spodobał mi się pomysł na nią. Każdy rozdział poświęcony jest innej osobie, która zasiada przed lustrem w salonie Rity i pozwala sobie na szczerość. Opowieści ich są różne, ale każda z nich dostarcza wielu emocji. I chociaż jest lekko napisana, to z drugiej strony porusza tematy tak prawdziwe z życia niejednego z nas.
Jeśli macie ochotę na ciekawą i pełną emocji historię to bardzo polecam ,,Wszystko na mojej głowie".
W domu w podwarszawskiej miejscowości zostają znalezione zwłoki sąsiada Pawła. Przez przypadek mężczyzna staje się podejrzany o związek z tą śmiercią. Borykający...
Nowa pełna emocji powieść autora ,,Zadzwoń, jak dojedziesz"! Dziewiętnastoletnia ciężarna Łucja wyjeżdża z małej miejscowości, przeprowadza się do Poznania...
Przeczytane:2026-02-08,
Czy zdarzyło Wam się kiedyś zwierzyć obcej osobie? A może macie kogoś, komu powierza się swoje troski i sekrety? A może jesteście tym rodzajem ludzi, którzy wszystko w sobie duszą, niosąc ciężar codziennych emocji w samotności?
Książka "Wszystko na mojej głowie" Jakuba Bączykowskiego to niezwykła opowieść o empatii, codziennym zmaganiu i sile ludzkiego zrozumienia. Główna bohaterka, Rita, w samym sercu Krakowa, w mieszkaniu odziedziczonym po babci, stworzyła salon fryzjerski inny niż wszystkie. To miejsce, które daje więcej niż zmianę wyglądu. Tu przychodzą po spokój, prawdziwe zrozumienie i chwilę, w której mogą być sobą bez maski.
Rita jest powierniczką trosk i sekretów swoich klientów, ludzi w różnym wieku, o różnych historiach i trudnościach życiowych. Każda z tych osób, siadając w jej fotelu, może choć na moment odetchnąć, zdjąć maskę i pozwolić sobie na szczerość. Jednocześnie Rita sama mierzy się z wyzwaniami codzienności, balansując między własnymi problemami a potrzebą wsparcia innych. To sprawia, że jej postać jest niezwykle autentyczna i pełna ciepła.
Bączykowski porusza w książce trudne tematy, takie jak skomplikowane relacje rodzinne, depresja u mężczyzn, ostracyzm z powodu różnicy wieku w związku czy osobiste kryzysy, z niezwykłą delikatnością i empatią. Nie epatuje dramatem i nie daje cudownych rozwiązań problemów, lecz pokazuje, że czasem to, co naprawdę potrzebne, to obecność drugiego człowieka, wysłuchanie i wsparcie.
Najbardziej poruszyła mnie historia Rafała, mężczyzny borykającego się z atakami lękowymi. Przytłoczony rodzinnymi obowiązkami, nosi na swoich barkach ciężar codzienności, a otoczenie widzi w nim „niezniszczalnego faceta”. Tymczasem ta opowieść pokazuje coś bardzo ważnego: mężczyźni też mogą okazywać swoje słabości, nie muszą być bohaterami ani nosić na sobie całego świata. Od dziecka powtarza się im, że muszą być silni, a niewielu mówi o ich emocjach i zdrowiu psychicznym. Historia Rafała uwrażliwia na to, jak ogromny wysiłek ukrywa się pod pozorną odpornością i jak istotne jest wsparcie oraz zrozumienie dla tych, którzy cierpią w milczeniu.
Ta książka jest pełna emocji. Nieraz zakręciła mi się łza w oku, a jednocześnie zostawia poczucie ciepła i nadziei. "Wszystko na mojej głowie" to lektura, która przypomina, że drobne gesty, rozmowa czy uważność drugiego człowieka nie rozwiążą problemów, ale potrafią przynieść ulgę. To książka pełna wrażliwości, która zostaje w sercu czytelnika długo po przeczytaniu ostatniej strony. Ciepła, subtelna i niezwykle ludzka.