Do niewidzenia, do niejutra

Wydawnictwo: JanKa
Data wydania: 2015-03-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-62247-36-3
Liczba stron: 248
Dodał/a opinię: Kinga Młynarska

Ocena: 5.33 (6 głosów)

Joanna Bartoń wkroczyła w świat literatów książką odważną, wstrząsającą, której nie wolno zignorować. „Do niewidzenia, do niejutra”jest powieścią tak niezwykłą, wyzwalającą wiele (czasem sprzecznych) emocji, napisaną w wyjątkowy sposób, że nie można przejść obok niej obojętnie.

Lo, bohaterkę tej powieści, poznajemy, gdy planuje samobójstwo – pragnie odtworzyć śmierć Zbigniewa Cybulskiego. Z precyzją przygotowuje się do tego aktu. Na drodze do realizacji celu staje jednak przypadkowe spotkanie z Cyganką. Wróżba nie jest pomyślna – Lo podobno napisze książkę (ma predyspozycje), urodzi dziecko (nawet jej się to nie śni, gdyż jej neurotyczna natura nie dopuszcza mężczyzn na tak bliską odległość) i umrze za osiem lat (dożywając trzydziestki). I nagle wszystko się burzy – dziewczyna zaczyna kurczowo trzymać się życia, mimo iż nadal boleśnie odczuwa istnienie. Być może na przekór losowi, by udowodnić, że przepowiednie Romki to stek bzdur planuje teraz jak tę – skądinąd tak pożądaną – śmierć oszukać.
Wielokrotnie Lo da się poznać jako obiekt, którym targają sprzeczne uczucia. Jest typem samotnika (wsobna i osobna – jak o sobie pisze), taki z niej buntownik z wyboru płci wrażliwej, świadomie buduje dystans między sobą a rzeczywistością, zwłaszcza ludźmi. Choć jest gdzieś głęboko w niej ukryte pragnienie bliskości, zrozumienia (przez) drugiego człowieka. Gdy poznaje Profesora zatraca się tym „związku”. Przeżyją bardzo krótkie, ale niezwykle intensywne chwile. Połączy ich nie tylko namiętność i swoiste porozumienie dusz (które ujawni się stopniowo). Bohaterowie zachłannie się chłoną, dążą do jedności (jednocześnie bojąc się tego zbliżenia), pragną ujrzeć cząstkę siebie w partnerze. W przedziwnych stanach narkotyczno-erotycznych zwierzają się sobie z najmroczniejszych wspomnień.
Lo jest postacią wyjątkową, silną, a zarazem bardzo kruchą. Ona „zaraża” sobą – w trakcie którejś z rozmów z Profesorem dostrzegamy, że przejął on jej sposób mówienia. To takie symboliczne zjednoczenie się bohaterów, którzy chcą mówić jednych głosem, ale pragną zachować niezależność. Odnoszę wrażenie, że swój bunt Lo ujawnia właśnie poprzez to, jak mówi, ona ucieka z życia do” bycia-w-języku”.
Przestrzeń, swego rodzaju scena, na której Bartoń postawiła swoich aktorów to miejsce duszne, klaustrofobiczne, w którym nie ma miejsca na radość i szczęście. Poharatani psychicznie bohaterowie jakby nie potrafili zbudować niczego pozytywnego, nawet w intymnych scenach nie sposób znaleźć odrobiny subtelności – zamiast niej pojawia się agresja, absurd, a narracja często zahacza o językowy rynsztok.
Prozy Bartoń nie sposób zaklasyfikować do konkretnej kategorii. Z jednej strony poraża realizmem, z drugiej zaś przedstawia sceny niemal surrealistyczne. I w kreacji bohaterów da się wyczuć pewną dwoistość – prawdziwe oblicza często zastępują maski, przybieranie ról, teatralny dramatyzm (pseudonimy zamiast imion).
Paradoksalny jest także stosunek postaci do życia i śmierci. Bohaterowie kurczowo trzymają się świata, z którym nie czują więzi. Ona obsesyjnie myśli o samobójstwie, ale wystarczy wizja Cyganki, by Lo zmieniła front (choć może tylko pozornie, bo jej odczucia względem rzeczywistości wydają się być niezmienne). On prowadzi życie, które wiedzie go na skraj przepaści: alkohol, narkotyki, przygodny seks i śmiertelna choroba przybliżają go do nieuchronnego końca. Gdy poznaje Lo rodzi się w nim wola życia, a jak silna jest jego miłość, o znamionach obsesji, przekonamy się w finale.
Najważniejszym elementem tej książki jest jednak język. Również na tym polu mamy do czynienia ze zróżnicowaniem, z niezwykłą swobodą autorka przechodzi od eleganckiej formy wypowiedzi, przez gwarę młodzieżową (modna leksyka, wtręty) do mowy potocznej (przekleństwa), nieustannie balansując między stylem niskim a wysokim. Bolesne wspomnienia przeplatają się z dowcipem językowym, zabawnymi sytuacjami, humorystycznym komentarzem. Warto tę prozę czytać przez umowną „lupę” – to szczegóły bowiem tworzą tak spójną i fascynującą, lekko niepokojącą, całość.
Bartoń eksperymentuje z językiem, chętnie korzysta z oklepanych wyrażeń, by pokazać je w nowym, zaskakującym kontekście. Często opisuje świat w sposób aforystyczny. To styl o silnej potrzebie nominatywnej. Autorka posiada ogromną świadomością językową, z dużą swobodą korzysta z bogactwa leksykalnego inwentarza, nie poddając się językowi, tylko czyniąc z niego plastyczną masę. W warstwie stylistycznej ujawnia się też odautorski humor oraz zamiłowanie do (auto)ironii narratorki. Autorka również śmiało poczyna sobie z „recenzowaniem” przez bohaterkę polskiej literatury współczesnej.
„Do niewidzenia…” to kolejny tytuł pokazujący romans Thanatosa z Erosem, miotanie się człowieka między pragnieniami, strachem, pożądaniem a wyobrażeniami. Bartoń dotyka także kwestii przyziemnych, w których ujawnia swój zmysł obserwacji oraz umiejętność nazwania dostrzeganych zjawisk, np. kreśląc smutny, ale i przerażająco prawdziwy obraz Polski z jej stałymi i wstydliwymi elementami krajobrazu czy choćby kluczowe w naszym społeczeństwie kwestie dotyczące m.in. tradycji.  

Książka Bartoń jest z rodzaju tych, na które czytelnik czeka – zniewala, poraża, zachwyca, skłania do buntu, prowokuje i wzbogaca. Długo pozostaje w pamięci.

Kup książkę Do niewidzenia, do niejutra

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Do niewidzenia, do niejutra
Inne książki autora
Drzazgi
Joanna Bartoń0
Okładka ksiązki - Drzazgi

Intryga jest kryminalna: syn – poczęty z wielkiej miłości przez rodziców niedojrzałych, wychowywany przez matkę, okaleczoną emocjonalnie...

Recenzje miesiąca
Gdy byłem kimś innym
Stéphane Allix
Gdy byłem kimś innym
Oddaj to morzu
Joanna Sykat
Oddaj to morzu
Spalona
Laura Bates
Spalona
Niech prawda śpi
Alicja Masłowska-Burnos;
Niech prawda śpi
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Małgorzata Czerwińska-Buczek
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Kaprys milionera
Izabella Frączyk, Jagna Rolska
Kaprys milionera
Pieniądze albo kasa
Paweł Beręsewicz
Pieniądze albo kasa
Złowrogie niebo
Alex Kava;
Złowrogie niebo
Pokaż wszystkie recenzje