Mock. Ludzkie zoo to powieść, która pokazuje czytelnikowi początki zawodowej kariery policjanta Eberharda Mocka. Akcja rozgrywa się w 1914 roku, u progu wojny. Mock przez przypadek zostaje wplątany w niebezpieczną intrygę. Pomagając narzeczonej zidentyfikować dziwne hałasy, które słyszy każdej nocy, odkrywa coś przerażającego, o czym już nigdy nie zapomni. To książka dla ludzi o mocnych nerwach, okrucieństwo i zło jest obecne na każdym kroku.
To, co się szybko rzuca w oczy to to, że autor bardzo starannie przygotował warstwę historyczną i szczegółową topografię Wrocławia. Język jest staranny i elegancki, dopasowany do danej sytuacji. Mamy też zagadkę, która jest schematyczna, ale niestety czasami dość przewidywalna. Natomiast główny bohater, Eberhard Mock, który jest bezkompromisowy i honorowo podchodzi do życia wzbudza sympatię czytelnika. Ludzkie zoo opowiada historię młodego człowieka, który jest niebanalny, prawdziwy i interesujący.
Nie znajdziemy tu nic nowatorskiego, niespodziewanego. W pewnym momencie akcja książki przeniesie nas do jednego z egzotycznych krajów, i to właśnie ta część książki wypada dość blado. Odstaje od całości i męczy, przypomina książkę przygodową niż kryminał.
Podsumowując, jest to kawałek solidnej pracy. Powieści nie brakuje wad, ale całość wypada przyzwoicie.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2017-08-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 400
Dodał/a opinię:
Wrocław 2079. Kim jest ciemna inteligencja? Zaskakujący cyberkryminał. Pod koniec dwudziestego pierwszego wieku zbrodnia ma się doskonale. Do starego...
Każdy może zostać Bogiem, wystarczy tylko poznać właściwy kod Lwów, maj 1929 roku. Dwa lata wcześniej komisarz Edward Popielski został wyrzucony z...