Po zapoznaniu się z tą książką zastanawiałam się jak to jest możliwe że wcześniej nie wpadłam na twórczość tego autora, bo tę pozycję połknęłam w błyskawicznym tempie.
Książka jest trzecią z cyklu o prokuraturze Adamie Szmytcie, ale każda część stanowi odrębną opowieść, więc nie przeszkadza to w rozumieniu treści.
Policjantka Aneta Brudka otrzymuje na telefon dość dziwną informację. Otóż dowiaduje się, że w Rudniku nad Sanem zaginął jej wuj Stanisław Wraga, człowiek o którego istnieniu już dawno zapomniała. Aneta, mająca po traumatycznych przeżyciach przerwę w pracy, postanawia sprawdzić w czym rzecz. Na miejscu z ogromnym zdziwieniem dowiaduje się, że wuj był bohaterem narodowym i miał brać udział w zbliżających się uroczystościach, gdzie nawet miał dostać jakiś order. Aneta początkowo podejrzewa, że staruszek mógł zasłabnąć w pobliskim lesie i może uda się go szybko znaleźć. Jednak atmosfera panująca w miasteczku, typowa zmowa milczenia i wrogość okazywana przyjezdnej, która chce się wtrącić w wewnętrzne sprawy powodują, że Aneta postanawia zbadać sprawę i wzywa do pomocy prokuratura Szmita. Czy zaginiony krewny był faktycznie bohaterem czy wręcz przeciwnie? Co próbują ukryć mieszkańcy małego miasteczka?
Historia i teraźniejszość przeplatają się ze sobą stopniowo prowadząc czytelnika do wyjaśnienia zagadki.
Świetna, mega wciągająca lektura. Autor u mnie już ląduje w gronie ulubionych, a wcześniejsze książki wpisuję na listę do uzupełnienia.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2024-09-02
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 550
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Ksiazkolandia
To już mamy tu dwa trupy? Rozmnażają się tu u pana ci nieboszczycy, czy jak?
W sercu lubelskiej starówki dwie licealistki natrafiają na fragment męskiego ciała. Tej samej nocy na pobliskim podwórku zostaje znaleziona...
Czy zwykły wirus, błąkający się od lat po sieci, może zniszczyć świat?Były haker Tom Clark staje na czele tajnego zespołu Cieni. Ma za zadanie rozwijać...
Jeszcze trzy lata temu w pobliskim Leżajsku miał dom, żonę, córkę i pracę w tamtejszej szkole. No i to najważniejsze - alkohol. Teraz nie zostało mu nic. Chcąc się ratować, zamienił wódkę na piguły. To dlatego się tu zjawił, bo Rudnik był mekką piguł. To miasto miało mu przynieść szczęście, zamiast tego jeszcze go bardziej pogrążyło. Alkohol wychodził taniej od piguł i gdy pił, nie miał przynajmniej takich długów.
Więcej