Maszyna losu

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2022-08-16
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788383130170
Liczba stron: 552

Ocena: 4.67 (9 głosów)

To nie on zabija, tylko los. On jedynie losowi pomaga.

Gdy prokurator Adam Szmyt odbiera dziwny telefon z pytaniem o pomarańcze, nie podejrzewa, że to zapowiedź jego najkoszmarniejszych dni. Oto po latach odsiadki wyszedł z więzienia Czesław Grinwald – sadystyczny zabójca – żądny zemsty na tych, którzy go posadzili. Każdy dzień przynosi nową ofiarę. Oprócz ciał sprawca zostawia na miejscu zbrodni tajemniczy bałagan, jak po uderzeniu tajfunu. To jego maszyna losu, w której każdy przedmiot, puszczony w ruch, nabiera nowego znaczenia i niesie złowieszcze przesłanie. Szmyt próbuje powstrzymać morderczą serię, lecz Grinwald pozostaje nieuchwytny niczym cień. I właśnie zaczął budować kolejną maszynę losu. Ostatnią. Na Szmyta.

Andrzej Mathiasz, autor sensacyjnej „Drugiej rzeczywistości” i kryminału „Szlam”, powraca z trzymającym w napięciu, mrocznym kryminałem. Tym razem prokurator Adam Szmyt, bohater wcześniejszego „Szlamu”, zmierzy się z dramatycznymi wydarzeniami sprzed dwudziestu lat, by stoczyć walkę o życie swoje i swojej córki.

Tagi:

Kup książkę Maszyna losu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Maszyna losu

Avatar użytkownika - AnnaBook
AnnaBook
Przeczytane:2022-10-30,

Temat zemsty jest bardzo powszechny zarówno w literaturze, jak i w kinematografii. Jej aspekty można rozważać pod różnymi kątami: moralności, sprawiedliwości, uczucia ulgi, zadośćuczynienia.
Czy jednak mściciel zawsze odczuwa satysfakcję?
Czy po akcie zemsty doznaje upragnionego spokoju, a zadane w przeszłości rany w cudowny sposób się zabliźniają?

Po dwudziestu latach z więzienia wychodzi Czesław Grinwald. Był oskarżony i skazany za brutalne morderstwo swojej ciężarnej żony. Jego córka trafiła do sierocińca, w którym gnębiona przez wychowanków i samych opiekunów popełniła samobójstwo. Grinwald nie otrzymał przepustki na jej pogrzeb. Gdy wyszedł z więzienia, w dokładny sposób zaplanował zemstę na ludziach, przez których niesłusznie odsiadywał wyrok. Na miejscu przyszłej zbrodni budował swoistą maszynę losu, która wprawiona w ruch sprawiała, że poszczególne elementy nakładały się na siebie, a końcowym efektem była śmierć ofiary. Do uruchomienia każdej maszyny mściciel wybierał największą, najpiękniejszą i najładniej pachnącą pomarańczę, która kojarzyła mu się z ukochaną córką…
Czy znajdzie się ktoś, kto go powstrzyma?

Lubię kryminały, w których zdarzenia z przeszłości wracają jak bumerang i wywracają życie bohaterów do góry nogami. Podobał mi się pomysł, w jaki morderca-mściciel pozbawiał życia swoje ofiary. Podobała mi się intryga, kreacja bohaterów, obraz współczesnego społeczeństwa i problemów, z którym się boryka jak hipokryzja, zakłamanie, walka o władzę i wpływy, strach o dziecko bez względu na jego wiek, trudne dzieciństwo, przemoc. Ujął mnie też mroczny i ponury klimat, szybkość poprowadzonej akcji, podział rozdziałów na dni a podrozdziałów na konkretne godziny. Samo zakończenie historii również było bardzo dobre, a mimo wszystko czuję pewien niedosyt.

Miejscami wycięłabym nic niewnoszące do fabuły fragmenty (np. opis penisów, które lubi jedna z bohaterek absolutnie nie był mi potrzebny do szczęścia, a i nie stanowił też elementu potrzebnego do rozwikłania, czy prokurator zdąży ocalić swoją córkę przed śmiercią). Zbyt rozwlekłe były też niektóre wspomnienia z dzieciństwa, do których wracał główny bohater. Według mnie przez to akcja momentami traciła impet, a mnie wybudzało z przyjemnego czytelniczego transu. Niemniej nie był to stracony czas, lektura dostarczyła emocji i z pewnością sięgnę po inne książki Autora, ponieważ ma „to coś”.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl oraz dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Czytamtu
Czytamtu
Przeczytane:2022-09-26, Ocena: 3, Przeczytałem,

Między pracą, a zwalczaniem wirusów czytałam "Maszynę losu" i o ile "Szlam" autorstwa pana Andrzeja Mathiasza bardzo mi się podobał, to tu mam mieszane odczucia.

 

Czesław Grinwald wyszedł z więzienia mimo, że miał zasądzone dożywocie za morderstwo własnej żony i to ze szczególnym okrucieństwem. Teraz postanowił zemścić się na ludziach, którzy do jego uwięzienia się przyczynili. Jednak szybko okazuje się, że to nie za więzienie się mści i robi to w sposób jeszcze gorszy niż można by się spodziewać, a samą śmierć zadaje zmyślna maszyna, którą Grinwald opracowuje dla każdej ofiary. Wśród wytypowanych ofiar jest i Adam Szmyt- prokurator z Lublina, którego poznaliśmy w "Szlamie". Grinwald co prawda działa w Krakowie, ale zabieg okoliczności sprowadza Szmyta do Krakowa. Prokurator miota się między chęcią powrotu do domu a potrzebą wytropienia okrutnego mordercy i przecięcia pasma okrutnych zbrodni.

 

Brzmi to jak dobry kryminał i takie by mogło być, jednak powieść pisana jest chaotycznie, skaczemy rozdziałami między relacjami różnych osób, ale wszyscy wypowiadają się w ten sam sposób, więc nie zawsze wiemy o kogo, albo o "kiedy" chodzi. W dodatku mnóstwo tu wulgaryzmów - nie przeszkadzają mi w książkach jeśli ich używanie jest uzasadnione. Tu każdy klnie byle klnąć. Większość mężczyzn dość przedmiotowo i szowinistycznie traktuje kobiety i w pewnym momencie stało się to nużące. Mnóstwo tu jest "zdupcania", "wydupcania"itd i zupełnie niepotrzebnych wtrętów o przyrodzeniu bohaterów. Jednocześnie brakuje mi ich psychologii, mimo, że współczesność Szmyta przeplatana jest jego wspomnieniami. Ja go lubię jeszcze z poprzedniej książki, tu jest dla mnie jakoś za płytko.

 

Poleciłabym "Maszynę losu" komuś, kto szuka niewymagającej myślenia lektury na szybko i ma duży dystans do...no ogólnie do wszystkiego 🤷🏽‍♀️....

 

Link do opinii

„Nawet najbardziej perfekcyjny plan musi uwzględniać przypadki.”

Pomarańcza to bardzo smaczny, zdrowy i soczysty owoc, który swoim zapachem czaruje i wprawia w dobry nastrój. Patrząc na nią nikt by się nie spodziewał, że może być ona narzędziem…zbrodni. Jak to możliwe? Na okładce książki „Maszyna losu” nie bez powodu znajduje się pomarańcza umieszczona na tle czarno-białej fotografii Krakowa. Okazuje się, że narzędziem zbrodni może być każdy przedmiot, jeżeli użyje się go w przemyślny sposób, tak jak to zrobił morderca w omawianej przeze mnie powieści.

Adam Szmyt, po ostatniej sprawie, przebywa od dwóch miesięcy na przymusowym urlopie ze względu na dyscyplinarne postępowanie dotyczące uchybienia przez niego godności prokuratora. Wykorzystuje ten czas na zadbanie o siebie, o swoją kondycję i zdrowie. Regularnie biega, uczęszcza na zajęcia krav magi i zdrowo się odżywia. Gdy tego dnia wraca z joggingu, dzwoni do niego jakiś nieznajomy mężczyzna, pytając czy dostał pomarańcze, a wraz z tym pada ostrzeżenie, by na siebie uważał. Szmyt jest obecnie w Lublinie, ale musi jechać do Krakowa, gdyż po dziwnym telefonie, otrzymał wiadomość, że jego ojciec, Franciszek, jest na OIOM-ie. Gdy dociera na miejsce, wkrótce potem otrzymuje brązową teczkę, z której wysypują się zdjęcia, na których widać pomarańcze. To jednak nie wszystkie tajemnicze zdarzenia tego dnia, gdyż niecałe dwie godziny później ponownie odzywa się tajemniczy rozmówca. Okazuje się, że jest nim niejaki Rumocki, który chce, by Szmyt przyjechał pod podany przez niego adres. Od niego dowiaduje się, że po dwudziestu latach z więzienia wychodzi Czesław Grinwald, który został skazany za brutalne morderstwo własnej żony i teraz zieje chęcią zemstą na tych, którzy przyczynili się do wsadzenia go za kratki. Ramocki właśnie znajduje się na miejscu zbrodni, które jest pierwszym aktem mściwego działania szaleńca.

Sięgając po tę książkę, nie wiedziałam, że jest ona drugą częścią cyklu z prokuratorem Adamem Szmytem. Na szczęście nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu, gdyż „Maszyna losu” jest sprawą prowadzoną od początku do końca, a tylko osoba głównego bohatera jest wątkiem łączącym ją z pierwszą częścią pt. „Szlam”.

„Bo zemsta smakuje najlepiej,
gdy się ją dotyka, widzi, słyszy i czuje.”

„Maszyna losu” to kryminał z ciekawą, niestandardową i dobrze przemyślaną fabułą złożoną z kilku wątków, dzięki czemu obserwujemy zdarzenia z kilku stron. Jest to niezwykle istotne, gdyż autor w ten sposób skutecznie wprowadza atmosferę z dreszczykiem, pokazując niejednokrotnie część jakiejś sytuacji lub też urywając nagle jakiś wątek, by przejść do kolejnego epizodu. Odsłania wszystko stopniowo, najważniejsze zachowując na finałowe sceny. Dzięki sugestywnym, barwnym i wyrazistym opisom z łatwością tworzy w naszych umysłach obraz tego, co dzieje się na kartach książki. Wraz z motywem kryminalnym pojawiają się też wątki związane z prywatnym życiem prokuratora, jego przeszłością i obecnymi problemami, ale też nawiązania do wydarzeń z pierwszego tomu. Ten ostatni motyw nie ma jednak szczególnego znaczenia z obecną historią, gdyż sprawę, którą bada Szmyt poznajemy od początku do końca. Wyjaśnia tylko stan, w jakim znajduje się główny bohater, który przez swoje zaniki pamięci nie od razu wszystko kojarzy, bądź sobie przypomina.

„Maszyna losu ruszyła i już nic jej nie zatrzyma.
Żadna chwila słabości. Żadne zawahanie.
Poleci do samego końca, aż wypełni się zemsta”.

To bardzo dobry kryminał z nutką obyczajowych elementów, który trzyma w napięciu i powoli wciąga w swoją intrygę. Wprawdzie dosyć szybko na jaw wychodzi tożsamość sprawcy, ale to nie umniejsza napięcia, gdyż wbrew pozorom fabuła jest dosyć zagmatwana i nie wszystko wiemy, o czym dowiadujemy się dopiero na końcu. Wiemy, że działania mordercy są związane z wydarzeniami, które poznajemy w prologu. Budzą one grozę, która towarzyszy niemal do samego końca. Pojawiają się nowe ofiary psychopatycznego przestępcy, który na miejscu zbrodni pozostawia ogromny bałagan. Okazuje się, że nie jest on przypadkowy, gdyż morderca dobiera przedmioty w sposób przemyślany, gdyż stanowią one ciąg symbolicznych znaków dla ofiary zabójstwa. Specyficzna konstrukcja nazywana przez mordercę maszyną losu pochłania kolejne ofiary, by w efekcie dosięgnąć Szmyta. Czy to mu się uda, o tym musicie się przekonać sami.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu: Novae Res

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2022-08-27, Ocena: 5, Przeczytałam,

Czy życiem rządzi przypadek? Często mówimy, że zawdzięczamy coś losowi, lub zrzucamy na niego nasze niepowodzenia. A może przeciwnie, jest niczym kostki domina wprawiane w ruch jednym czynem, którego konsekwencji nie jesteśmy w stanie przewidzieć i – co gorsza – uniknąć?

W najnowszej powieści Andrzej Mathiasz przypisuje losowi duże znaczenie. Jednak, czy jak zawsze tak i w tym przypadku przeznaczeniu nie trzeba trochę pomóc?

Już po przeczytaniu pierwszej części cyklu kryminalnego z prokuratorem Adamem Szmytem „Szlam” ogłosiłam się jej wielką miłośniczką, a po lekturze drugiej „Maszyna losu” nie tylko podtrzymuję deklarację, ale będę Was wszelkimi siłami namawiać do poznania twórczości autora. To jest tak świeże, naturalne i spójne, do tego mimo poruszania po raz kolejny trudnych tematów związanych tym razem z samobójstwami i zabójstwami dzieci ubrane w tak genialny humor, że książkę się po prostu pochłania.

Tu nie tylko sprawa kryminalna intryguje, bo autor porusza również wiele trudnych tematów związanych z relacjami ojców i ich dzieci, które nie zawsze spełniają oczekiwania rodziców i często nie stanowią powodu do dumy. Obnaża zgniliznę systemu, czy raczej jego urzędników wykorzystujących stanowiska do swoich celów, przekonanych o swojej sprawczości i bezkarności. I przede wszystkim obrazuje potęgę zemsty stanowiącej siłę napędową „maszyny losu”, bo to chęć odpłacenia za krzywdę, za odebranie tego co nadaje sens życiu, wprawia jej tryby w ruch.

„Martwi nie cierpią”, więc winnym również trzeba odebrać nadzieję i sens życia, uderzyć w ich najczulszy punkt. I paradoksalnie ojcowie, których relacje z dziećmi praktycznie zanikły dopiero w obliczu zagrożenia pojmą, co tak naprawdę jest dla nich najważniejsze. Tylko czy nie obudzą się za późno?

Autor zabiera nas w przeszłość zarówno mordercy, jak i prokuratora Szmyta. Ta podróż w czasie ma niebagatelne znaczenie dla rozgrywających się obecnie zdarzeń i spina w spójną całość wyłaniającą się z każdą kolejną stroną genialną intrygę. Ujawniając już na samym początku osobę sprawcy i jego motywację autor nie tylko nie umniejsza ciekawości czytelnika, ale wręcz angażuje bez reszty w wyścig z czasem, w którym niemal namacalny odgłos tykającego zegara tylko podkręca napięcie.

Chcecie wiedzieć jak funkcjonuje maszyna losu? I jaką rolę w zbrodniczym procederze pełni słodka, soczysta i tak niewinnie wyglądająca pomarańcza?

Nie trzeba znać pierwszego tomu, by cieszyć się lekturą dalszych losów prokuratora Szmyta, jednak cóż to będzie za strata! Dlatego czytajcie oba i cieszcie się lekturą! I pamiętajcie, losowi trzeba pomóc, a widziałam fajne promocje na obie książki autora.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olgamajerska
olgamajerska
Przeczytane:2022-08-11, Ocena: 4, Przeczytałam,

Maszyna losu ruszyła. „ Niezawodna, perfekcyjna i piękna jak dzieło sztuki, lecz w przeciwieństwie do niego też zabójcza ”, a motorem ją napędzającym jest zemsta za śmierć córki. 

Ola, Oleńka. Moja Naranja. Pomarańczka. Życie za życie. 

 

Żądny vendetty jest Grinwald, który po latach odsiadki wychodzi z więzienia i nie spocznie, póki ci, którzy go posadzili, nie będą cierpieli. Wśród nich jest były prokurator Adam Szmyt, były komisarz Lubień i były prokurator Ramocki, którzy muszą zmierzyć się z wydarzeniami z przeszłości. Czy maszyna losu się zatrzyma? 

 

„ Maszyna losu ” to kryminał nietuzinkowy. I choć sięgając po niego, nie nastawiałam się na coś wybitnego, przyznaję, że jestem pozytywnie zaskoczona. Autor zgrabnie prowadził akcję, było napięcie, wyczekiwanie, co będzie dalej, czytałam tę historię z dużym zaciekawieniem. Co mi się podobało to obecność sporej dawki czarnego humoru. Momentami uśmiechałam się, czytając niektóre wypowiedzi bohaterów. Ten zabieg urozmaicił mi lekturę i nadał jej lżejszy ton. 

 

Nie przemówiły do mnie jednak niektóre obsceniczne sceny i porównania, które uważam były tutaj zupełnie niepotrzebnie. Niczego nie wniosły do historii, a wzbudziły jedynie mój niesmak. Na szczęście nie było ich zbyt wiele. Brakowało mi również bardziej wyrazistych bohaterów. Ta trójka to wiecznie niezadowoleni, zmęczeni życiem mężczyźni, a czytanie o ich życiowych porażkach momentami bywało męczące.

 

Podsumowując, „ Maszyna losu ” to kryminał nieszablonowy, z intrygującą fabułą i dozą czarnego humoru oraz ciekawym zakończeniem. Polecam jako dobrą rozrywkę. 

Link do opinii

,,Poznał prawdę, lecz nie poczuł się oczyszczony. Bo prawda nie wyzwala. Ona jeszcze bardziej tytła. I zwykle lepiej jej wcale nie poznawać".

 

Mówi się, że najlepsza jest najgorsza prawda, niż najpiękniejsze kłamstwo. Jednak, gdy już ją poznamy, targają nami straszne emocje. Złość, gniew, niemoc, a czasem obojętność. Które z tych uczuć można uznać za najgorsze, skoro każde z nich wywołuje inną lawinę?

 

Poznając pióro autora, zaczęłam się zastanawiać, dlaczego jego nazwisko widzę dopiero przy tej powieści. Przecież niekiedy o wiele słabsze książki, są bardziej wysławiane niż te, które są dobre.

 

Zaczynając zagłębiać się w historię, od pierwszego momentu towarzyszy nam nieprzenikniona wisząca w powietrzu tajemnica. Mamy mordercę wystawionego, ale nie będzie to prosta droga. Człowiek, w którym buzuje zemsta, bywa gorszy od samego zła. Tutaj nie ma miejsca na skrupuły, ale na doskonały plan.

 

Autor bawi się z bohaterami w loterie, życie czy śmierć, napędzając machinę, która to ma ostateczny ruch. 

Śledzimy zmagania postaci, których obezwładnia strach, niepewność i obawa, którzy są w stanie zrobić wszystko w walce o życie. A najgorszym czynnikiem tej zabawy jest czas, który biegnie nieubłaganie, nie zatrzymuje się i nie daje momentów na przemyślenie swoich ruchów. To działanie musi go przegonić.

 

Fabuła skupia się w obrębie kilku dni, to może was zszokować, patrząc na ilość stron, jednak każde działanie mordercy jest szczegółowo opisane, dające czytelnikowi możliwość zobrazowania tych czynności. Dodatkowo dwutorowość akcji przeskakuje między śledztwem a działaniem złoczyńcy, a my czytelnicy uczestniczymy w tych działaniach, śledząc ich ruchy, zastanawiając się, jak sami postąpilibyśmy w podobnej sytuacji.

 

Zakończenie sprawia, że to, co mieliśmy za oczywistość, tak naprawdę wcale nią nie jest. Błądząc w odmętach akcji, która jest dość dynamiczna, a winny znany, nie zauważamy wątków pobocznych, które w jakimś stopniu wpływają na postawienie ostatniej kropki.

 

Nie jest to książka dla każdego, bo brutalności w niej nie brakuje, psychicznie też odczuwamy pewnie dyskomfort, jednak dla ludzi, którzy lubią zagmatwane historie, wysilające nasz umysł i nie boją się brutalizmu, lektura ta będzie odpowiednia.

 

Tom ten jest kontynuacją poprzednich części, których ja nie znałam, ale nie miałam problemu w odnalezieniu się w tym egzemplarzu.

 

,,To nie on zabija, tylko los. On jedynie losowi pomaga".

Link do opinii
Avatar użytkownika - Oktawia_czyta
Oktawia_czyta
Przeczytane:2022-11-19, Ocena: 6, Przeczytałem,

 

? Nie będę ukrywać, jak pierwszy raz wzięłam książkę do ręki pomyślałam "ohoooo, ale grubasek". Jak zaczęłam czytać, nawet nie wiem, kiedy byłam już przy ostatnich słowach. Jakie to było dobre ! 

 

? Maszyna losu została uruchomiona, poszła w ruch, to nie on zabija, to los. Nasz główny bohater, Adam, otrzymuje dziwny telefon z zapytaniem, czy otrzymał pomarańcze. Zapewne jest tu wielu zwolenników tego owocu. Z czym one Wam się kojarzą? Mi z aurą jesienno-zimową. Kroję w plastry, dodaje goździki, cynamon, anyż i ląduje to w mojej herbacie. Może kojarzą Wam się ze świętami? Uwierzcie mi, po tej książce inaczej spojrzycie na ten pomarańczowy owoc. 

 

?Co byście powiedzieli na to, że pomarańcza będzie decydować za czyjaś śmierć ? Puszczona w ruch, poturla się, będzie zgubą. Grinwald, zabójca, wychodzi na wolność. Chcę się zemścić za samobójstwo swojej córki. Buduje jak ona, maszynę losu. I poluje. Na dzieci, bo ich odejście boli bardziej.

W tej książce znajdziecie też brutalną relację rodzic - dziecko. Sama mam 3 synów. Miłość, rozmowa, poczucie bezpieczeństwa, zrozumienie. Czasem wystarczy tak mało, a jednak dużo. Czy goniąc za swoimi sprawami zwracamy na nich uwagę ?

 

Czy nasz bohater ocali swoją córkę ? Dlaczego dopiero w poczuciu niebezpieczeństwa budzimy się i zdajemy sobie sprawę co jest dla nas ważne ?

 

? Niesłuszny wymiar sprawiedliwości, vendetta, śmierć, poszukiwania mordercy. Chęć ochrony swoich dzieci. To wszystko znajdziecie w tym świetnym kryminale.

To moje pierwsze spotkanie z autorem, ale sięgnę po więcej ! Książka jest dopracowana, czułam te emocje, poprzeklinałam pod nosem, próbowałam odkryć, kto zabija, nie dałam się zwieść pomarańczy. Ktoś ją puszczał...

 

Polecam ! 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - fan_kryminalow
fan_kryminalow
Przeczytane:2022-09-20, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Kryminał ,,Maszyna losu", której autorem jest Andrzej Mathiasz premierę miał 16 sierpnia. Tym razem autor w swoim kryminale zabiera nas jak widać po okładce do Krakowa, ale co z tym wszystkim ma wspólnego ukazana pomarańcza ?

Po dwudziestu latach spędzonych w więzieniu na wolność wychodzi Czesław Grinwald. Był skazany za brutalne zabójstwo żony, ale podczas procesu nigdy nie przyznał się do zbrodni i tłumaczył się lukami w pamięci. Po wyjściu postanowił się zemścić na osobach, które doprowadziły go do skazania i zamknięcia. Jednak, aby cierpienie ich było znacznie większe, chce zabić ich dzieci. Nie zabija swoich ofiar bezpośrednio, gdyż tworzy śmiercionośną maszynę losu, która decyduje czy ktoś ma zginąć czy przeżyć. Ofiary do końca liczą na możliwość przeżycia, a wszystko zależy od kolejno po sobie wprawionych w ruch przedmiotów. Prokurator Adam Szmyt, który pojawił się w poprzednim kryminale autora ,,Szlam" stoczy walkę o życie swoje i swoich bliskich. Czy uda mu się ponownie złapać i zamknąć Grinwalda ? A wszystko zaczęło się od dziwnego telefonu do prokuratora z pytaniem o pomarańcze, która stała się pewnym symbolem...

Książka jest dość obszerna, bo liczy ponad 500 stron. Jednak zabójstw jest kilka i są starannie zaplanowane oraz wykonane, co wymaga pewnej ilości treści. Za sprawą zabójstw dzieje się wiele, a morderca jest nieuchwytny. Chociaż z góry znany jest zabójca to za sprawą wielu zwrotów akcji książka trzyma w napięciu.

Ważną kwestią pojawiającą się w tym kryminale są relacje pomiędzy rodzicami a dziećmi. ,,Jednym słowem: wszędzie kłótnie, awantury i rozczarowania. A wszystko przez upadek etosu rodziny. Od tego zaczyna się wszelkie zło." Dopiero w obliczu zagrożenia życia bohaterowie ,,Maszyny losu" dostrzegają, co tak naprawdę jest istotne.

Dodatkowo pojawia się trafny komentarz politycznej i przywołane są w treści wydarzenia, które miały miejsce na polskiej scenie politycznej, a wszystko to ubrane w czarny humor, który równoważy drastyczne zabójstwa spowodowane przez tytułową maszynę losu.

Mam nadzieję, że zaciekawiła Was ,,Maszyna losu" i sięgnięcie po ten bardzo dobrze skonstruowany kryminał z wciągającą fabułą, który posiada wszystkie niezbędne elementy takiej powieści.

Link do opinii

Po dwudziestu latach z więzienia wychodzi Czesław Grinwald. Pała żądzą zemsty do tych, którzy przyczynili się do jego odsiadki. Każdy kolejny dzień to nowa ofiara, a sprawca na miejscu zbrodni zostawia dziwny bałagan. Sam nazywa ją maszyną losu w której każdy przedmiot, puszczony w ruch, nabiera nowego znaczenia i niesie złowieszcze przesłanie. Zresztą nie zatrzyma się dopóki nie dokona aktu zemsty. Rozpoczyna się wyścig z czasem. Prokurator Adam Szmyt próbuje powstrzymać i schwytać mordercę, który właśnie buduje kolejną maszynę losu...

,,Maszyna losu" to nieszablonowy i intrygujący kryminał z ciekawym zakończeniem. Pomimo, iż wiemy kto jest mordercą autor niejednokrotnie potrafi nas zaskoczyć i wodzić za nos. Liczne retrospekcje są doskonałym uzupełnieniem i pozwalają poznać szerszy kontekst. Sam pomysł z maszyną losy jest nietuzinkowy i pomysłowy. Przyznaje, że pierwszy raz się z nim spotkałam. Intryga została doskonale przemyślana i dobrze skonstruowana, a zwroty akcji powodują, iż całość czyta się błyskawicznie. Plastyczne i bardzo dosadne opisy mocno działają na wyobraźnię i zapewniając ekstremalne doznania Bardzo pozytywnym zaskoczeniem była spora dawka czarnego humoru przez co nie sposób się niekiedy nie uśmiechnąć. Warto zauważyć, iż w fabuła jest przede wszystkim opowieścią o zemście, takiej która nakręca, niszczy ale niekoniecznie daje ukojenie. Całość jest pełna tajemnic, intryg, niekiedy ,,wątpliwej" sprawiedliwości oraz zła, które nie bierze się z niczego.

"Maszyna losu ruszyła i już nic jej nie zatrzyma. Żadna chwila słabości. Żadne zawahanie".

Link do opinii

"Bo zemsta smakuje najlepiej, gdy się jej dotyka, widzi, słyszy i czuje".

 

 

Najczęściej bywa słodka i soczysta o intensywnym kolorze. Najczęściej kojarzy się nam ze słońcem, witalnością i świeżością, a także z zabawą. Jednak z pewnością nie z taką zabawą, jaką zapewnia tytułowa maszyna losu, która wprawiona w ruch, decyduje o życiu i śmierci. Zabawą, po której smak pomarańczy już nigdy nie będzie taki sam, bez względu na jej ostateczny wynik.

 

Andrzej Mathiasz to aktor, animator kultury, scenarzysta, reżyser i filmowiec, a z wykształcenia prawnik. Autor był członkiem Teatru Provisorium w latach 1977 - 1992, a także współzałożycielem Niezależnego Zrzeszenia Studentów na UMCS. Zadebiutował prozatorsko w 2017 r. książką pt. "Druga rzeczywistość". Swoją twórczość prezentuje na stronie mathiasz.pl

 

Prokurator Adam Szmyt odbiera telefon od dawnego współpracownika, który pyta go o przesyłkę z pomarańczami. Rozmowa ta staje się początkiem prawdziwego koszmaru trwającego pięć dni. Z więzienia wyszedł bowiem Czesław Grinwald, który za pomocą swojej maszyny losu, wymierza zemstę osobom mającym wpływ na jego skazanie. Każdy dzień to kolejna ofiara, a ostatni, piąty przeznaczony jest dla Szmyta.

 

Maszyna losu raz wprawiona w ruch, nie zatrzymuje się aż do samego finału. Wy również nie zatrzymacie się nawet na chwilę, zanurzając się w tę nieco mroczną historię, będącą widowiskowym kryminalnym dramatem w pięciu aktach. Andrzej Mathiasz funduje bowiem czytelnikowi intrygę dopracowaną w każdym szczególe, fabułę zbudowaną w oparciu o suspens i mocno zarysowaną psychologizację postaci, jaka wymusza głębszą refleksję w temacie winy i kary oraz odwiecznego prawa człowieka do sprawiedliwości. A wszystko to spowija mrok piętrzący się w ludzkiej duszy, który wyzwala brutalność i zło w najczystszej postaci.

 

Pomarańcza będąca łącznikiem przeszłości z teraźniejszością, staje się symbolem zemsty. "Maszyna losu" jest bowiem także, oprócz wtłoczenia jej kryminalną konwencję, opowieścią o zemście, która jak dowodzą losy Grinwalda, Szmyta, Ramockiego i innych postaci, nakręca świat. Nie sposób więc przy tej lekturze nie zastanowić się nad pojęciem sprawiedliwości, nad patologią systemu sądowego, a w końcu nad istotą zła, które nie bierze się z niczego. Warto także podkreślić, że nietuzinkowy pomysł z narzędziem zbrodni, jakim jest skomplikowana maszyna losu potrafi wzbudzić u czytelnika zarówno podziw, jak i przerażenie.

 

Podczas lektury "Maszyny losu" napięcie rośnie z każdym rozdziałem, a początkowa retrospekcja sprzed dwudziestu lat, budzi dreszcze przerażenia. W tej powieści wszystko zostało bowiem dopracowane - od pomysłu na przerażające zbrodnie po motyw i suspens w finale, wywołujący szok i niedowierzanie. Ta fabularna maestria nie pozwala oderwać się od lektury tej książki nawet na chwilę, bo przecież "Maszyna losu ruszyła i już nic jej nie zatrzyma. Żadna chwila słabości. Żadne zawahanie".

 

Andrzej Mathiasz serwuje czytelnikowi misternie napisany, pełen tajemnic kryminał, w którym imponujący bieg zdarzeń kreuje fabułę o zawrotnym tempie akcji. To znakomita, intensywna lektura, która potrafi zaskoczyć nawet kogoś, komu się wydaje, że czytał już o wszystkim. "Maszyna losu" hipnotyzuje i przeraża jednocześnie.

 

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

 

Link do opinii
Inne książki autora
Druga rzeczywistość
Andrzej Mathiasz0
Okładka ksiązki - Druga rzeczywistość

Czy zwykły wirus, błąkający się od lat po sieci, może zniszczyć świat?Były haker Tom Clark staje na czele tajnego zespołu Cieni. Ma za zadanie rozwijać...

Szlam
Andrzej Mathiasz0
Okładka ksiązki - Szlam

W sercu lubelskiej starówki dwie licealistki natrafiają na fragment męskiego ciała. Tej samej nocy na pobliskim podwórku zostaje znaleziona...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Córki tęczy
Hanna Cygler
Córki tęczy
Irena Jarocka o sobie
Mariola Pryzwan ;
Irena Jarocka o sobie
Alina. Wnuczka wariatki
Danuta Noszczyńska
Alina. Wnuczka wariatki
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Katarzyna Wasilkowska
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Wyśnione szczęście
Kristin Hannah
Wyśnione szczęście
Świąteczna narzeczona
Paulina Kozłowska
Świąteczna narzeczona
Szczęściarz
Marta Dębowska
 Szczęściarz
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy