Publicystyka

Redakcja serwisu Granice.pl przygotowuje dla Was publicystykę na najwyższym poziomie. Przede wszystkim mamy dla Was wywiady z pisarzami, które zainteresują, pozwolą lepiej poznać ulubionych autorów i ich najnowsze dokonania. Dzięki nim odkryjecie także książki debiutantów lub pisarzy mało znanych - a mogą to być prawdziwe literackie perełki. Przygotowujemy też dla Was eseje i felietony, mamy kurs pisania i poradniki dla autorów wierszy, recenzje filmów, recenzje gier planszowych oraz sylwetki pisarzy. Świetnie napisane, angażujące, rzeczowe - unikające banału.Czytajcie!

„PiS nie mógł sobie wymarzyć lepszej opozycji” – napisał Rafał Ziemikiewicz w „Dzienniku”. Rzeczywiście – samobóje, jakie co raz strzela sobie antypisowska koalicja, choć komentowane przez adwersarzy prymitywnie, to i tak pod względem propagandowym robią więcej złego niż sami Kaczyńscy.  czytaj dalej

Nagroda literacka “Nike”, reklamowana jako najważniejsza polska premia w tej dziedzinie, powinna mieć chyba innego, również wywodzącego się ze starożytności patrona. Starca Charona mianowicie. Jak wiadomo – bogini zwycięstwa Nike względami otaczała tylko wybrańców. Do Łodzi Charona mógł się za to dostać każdy – wystarczył obol pod zdrętwiałym językiem. Żeby zostać nominatem do Nike – wystarczy mieć nazwisko, albo napisać na odpowiedni, poprawny politycznie temat. czytaj dalej

Mleko jest białe – wszyscy to wiedzą. Lecz z drugiej strony, wszystko zależy od punktu widzenia. Można by powiedzieć – mleko jest białe tak samo jak pieniądze szczęścia nie dają. I tu już z pewnością znalazłoby się kilka osób, które zaprotestowałyby przeciwko moim słowom. czytaj dalej

Zdumiewa mnie, jakim sposobem do czasopisma, pretendującego przecież do miana literackiego, trafił tekst, będący jedynie powierzchowną próbą prześlizgnięcia się po zjawiskach zachodzących w świecie literatury. Próbą – co muszę z przykrością dodać – zdradzającą niekompetencję literacką Autora artykułu, bądź też niezrozumienie zasad rządzących twórczością. Chciałoby się zacytować Leca – „czy można do platfusów nosić ostrogi? Można. Ale nie należy nimi dzwonić”. czytaj dalej

Jest w człowieku taka siła, która pcha go do przodu. Choćby zapierał się, choćby wpadał w odrętwienie na dni, tygodnie, miesiące, siła ta wreszcie zwycięża w nim, pozwala ruszyć z miejsca, pozwala żyć. Bergson nazwał ją elan vital (pęd życia). Jakby jej jednak nie nazwać, przyznać trzeba, że istnieje. Jest podstawą egzystowania ludzkiego. Egzystencja zaś sama w sobie może być różna. czytaj dalej

5,5 mln złotych, kilkuset statystów, największa przenośna scena dostępna na polskim rynku. Wszystko przyprawione oświetleniem sprowadzonym z Wielkiej Brytanii i armią innej maści specjalistów; od pirotechników, po akustyków. Szał medialny, na kanwach którego eksponowano jedno nazwisko ROGER WATERS. Członek legendarnego PinkFloyd, guru muzyczne dwóch pokoleń.  No, czasem eksponowano także Józefowicza ("Metro", studio "Buffo"). czytaj dalej

Przed kupieniem karnetu najlepiej jest zadać sobie pytanie, po co tak naprawdę chcemy pojechać na ten festiwal filmowy. Faktem jest, że wydarzeniu towarzyszy ogromna (jak na takie przedsięwzięcie) machina promocyjna. A i przenosiny do większego miasta sprawiły, że o festiwalu bardzo dużo mówiło się również w kręgach z filmem niezwiązanych. Wiadomo, że takie posunięcia niosą ze sobą ryzyko przypadkowej publiki. Co bardziej skostniali kinomani mogą nawet zarzucić festiwalowi popadanie w komercję. Nawet pretensje o przedkładanie ilości nad jakość mogłyby być uzasadnione. Na nieszczęście tych, którzy Romanowi Gutkowi życzyli źle, żaden z powyższych zarzutów nie miał odzwierciedlenia w festiwalowej rzeczywistości, która z impetem zadebiutowała na wrocławskich ulicach i – sądząc po planach i opiniach – postanowiła zagościć tu na dłużej. czytaj dalej

W najbliższy czwartek przed warszawskim sądem ma ruszyć precedensowy proces o znieważenie prezydenta RP (bezdomny zwymyślał Go przy policjantach) - dowiedziała się PAP w tym sądzie. czytaj dalej

Przeciw takiemu wybiórczemu pokazywaniu historii zaprotestowali z polskimi flagami w dłoniach członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, nie zważając na to, iż w takiej na przykład “Gazecie Wyborczej” mogliśmy czytać o nich, że są członkami organizacji faszyzującej. Tymczasem w Berlinie zobaczyliśmy normalnych młodych ludzi, upominających się o prawdę także w imieniu wielu z nas. czytaj dalej

Jak dziś pamiętam moją rozmowę z kolegą, chwilę po rozpoczęciu strajku konduktorów Bytomskiej komunikacji. Z wielką uwagą przyglądałem się całej sprawie i w chwili kiedy Bytom otwarcie doprowadził do konfrontacji, wiedziałem że będzie źle... Powiedziałem wtedy do kolegi (jadąc w autobusie) : "...mam nadzieję, że się mylę, ale ci ludzie będą płakać. Mrówka nie kopie bezkarnie słonia po kostkach". czytaj dalej