Końce świata przeżywamy wielokrotnie. Wywiad z Anną Robak-Reczek

Autor: Adrianna Michalewska

– Naukowczynie i naukowcy całkiem nieźle opisują nasz świat, przewidują zagrożenia, takie jak epidemia czy katastrofalne zmiany klimatyczne, ale nie słuchamy ich. Z Anną Robak-Reczek, autorką powieści Apokalipsy według Joanny, rozmawiamy o lęku o najbliższych i o sposobie przygotowania się na kataklizmy.

W najnowszej książce Apokalipsy według Joanny porusza Pani wiele ważnych problemów. Czy kobiety są bardziej niż mężczyźni obciążone sprawami rodzinnymi?

Sprawy rodzinne można różnie rozumieć. Jeśli weźmiemy pod uwagę kwestie opieki nad bliskimi, to statystyki pokazują, że kobiety (i w Polsce, i na świecie) częściej pełnią role opiekuńcze. Mówi się coraz powszechniej o nieodpłatnej (i niedocenianej) pracy kobiet, w tym o opiece nad dziećmi, starszymi rodzicami, chorymi członkami rodziny, która przeliczona na pieniądze stanowi ogromną wartość. Podkreśla się sytuację „sandwich generation” czyli osób ściśniętych jak w kanapce pomiędzy opieką nad małymi dziećmi a chorymi rodzicami – i tak, jak pokazują statystyki – częściej są to kobiety. Wydaje się, że to się zmienia, choć powoli.

Czyli dom, mnóstwo obowiązków wynikających z codzienności, opieka nad dziećmi i często dodatkowa praca w postaci opieki nad domem rodziców i nad nimi samymi spada w głównej mierze na jedną osobę?

Moja bohaterka bierze na siebie odpowiedzialność za większość domowych, codziennych spraw. Czy to dla niej obciążające? Tak. Czy próbuje to zmienić? Nie.

Joanna musi dokonywać wielu wyborów. W początkowych scenach widzimy ją na pogrzebie matki, obserwującą kurz na trumnie. To koszmarne doświadczenie, czy kobiety wyraźniej widzą drobiazgi, o których mężczyźni nie mają pojęcia?

Nie wydaje mi się, by to była kwestia płci. Różnice międzyosobnicze są większe niż różnice między płciami. Ta konkretna scena mówi wiele o samej Joannie oraz o jej matce, ale nie o wszystkich kobietach.

Tytułowa bohaterka powieści dostrzega, a może wyobraża sobie zagrożenia, które mogą się pojawić w jej życiu. Jest w tych lękach nieco osamotniona. Nazwała Pani te zagrożenia apokalipsami. Dlaczego?

Moja bohaterka patrzy na świat jak przez szkło zniekształcające rzeczywistość. Apokalipsa to opis końca obecnego świata. Joanna widzi wiele potencjalnych końców – zarazę, kometę, wojnę. Każdy z nich bierze pod uwagę jako zupełnie realny. Moim zdaniem końce świata przeżywamy w życiu wielokrotnie. Gdy przeprowadzamy się z miasta do miasta, emigrujemy. Gdy dorastamy i gdy się starzejemy. Gdy kończymy szkoły, związki, gdy ciężko chorujemy, przeżywamy stratę. Za każdym razem kończy się jakiś świat i trzeba odnajdywać się w nowych okolicznościach.

Joanna przeżywa swój koniec świata, a świat tymczasem spokojnie toczy się dalej. Czy kobiety nieco wyolbrzymiają zagrożenia, czy to raczej reszta świata je lekceważy?

Znów – to nie jest kwestia płci. Mam wrażenie, że mniejsze i większe lęki nosimy wszyscy. W sprzyjających okolicznościach mogą zostać rozdmuchane do takich rozmiarów, że nie da się nad nimi zapanować.

W powieści pojawia się też wątek preppersów...

Nazwa pochodzi od angielskiego słowa „prepare” i oznacza osoby, które przygotowują się na nadchodzące kataklizmy, czy to naturalne, czy to wywołane przez człowieka. Stopień tych przygotowań jest różny – od zdobywania wiedzy na temat zagrożeń, przez surviwal, po planowanie całej strategii przetrwania w świecie post-apo.

Spotkała Pani prawdziwych preppersów? Mają stowarzyszenia, kluby czy raczej działają na własną rękę?

Spotkałam preppersów. Spędziłam też długi czas w ich grupach w mediach społecznościowych. Czytałam na ten temat, oglądałam filmy dokumentalne. Chciałam zrozumieć, jak żyje się w cieniu oczekiwanej katastrofy. To bardzo wciągające i ciekawe. Ale jeśli chodzi o mnie, to pozostało mi wrażenie, że jestem totalnie nieprzygotowana na jakikolwiek kataklizm.

Przeżywamy obecnie taki trochę koniec świata. Coś się nieodwracalnie skończyło. Ale ludzie często zaprzeczają oczywistościom. W takim kontekście preppersi nie spotykają się chyba ze zrozumieniem?

Preppersi z tego, co udało mi się zaobserwować, działają bardzo prężnie i w Polsce, i na świecie. Apokalipsy według Joanny pisałam w 2019 roku, przed pandemią. Wykorzystałam raport WHO, w którym organizacja ostrzega przed zmutowanym wirusem SARS, który może się pojawić. Sama byłam zaskoczona, jak trafny to był raport, lecz nie wzbudził wielkiego zainteresowania, nie przebił się do powszechnej świadomości. Myślę, że to symptomatyczne – naukowczynie i naukowcy całkiem nieźle opisują nasz świat, przewidują zagrożenia, takie jak epidemia czy katastrofalne zmiany klimatyczne, ale nie słuchamy ich. Ani wtedy, gdy prognozują, ani wtedy, gdy wskazują nam rozwiązania. Jestem zdania, że wyszlibyśmy lepiej na tym, gdybyśmy słuchali i stosowali się do rad prawdziwych ekspertek i ekspertów.

Joanna to cierpliwa i bardzo oddana rodzinie osoba. Wydaje się, że jest gotowa poświęcić się najbliższym, zawsze kosztem siebie. Bardzo ją polubiłam.

Cieszę się, że Joanna wzbudziła sympatię, bo nie jest to bohaterka łatwa do polubienia. Jest za to krucha. Bardzo chciałabym, żeby czytelnicy dali jej dużo zrozumienia i czułości.

Można martwić się o najbliższych i uniknąć lęku o nich? Jak Pani sądzi?

Mniejsze i większe lęki o bliskich i o siebie przeżywamy na co dzień. I na ogół radzimy sobie z nimi całkiem nieźle. Problem pojawia się, gdy lęk zaczyna nas przerastać, gdy przestajemy sobie z nim radzić. Gdy pojawiają się stany lękowe, zaburzenia lękowe, konieczne jest skorzystanie z porady lekarza, terapeuty.

Można nad tym zapanować? Szczególnie gdy chodzi o lęk o dziecko?

Gdy na świecie pojawiła się moja córka, to wraz z nią pojawił się obezwładniający czasami lęk o nią. Jest już nastolatką, a ja nadal boję się, choć już nie tak przeraźliwie. Jednak mój lęk nie może jej ograniczać. Podobnie, jak nie powinien ograniczać mnie.

Książkę Apokalipsy według Joanny kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Apokalipsy według Joanny
Anna Robak-Reczek

Warto przeczytać

Recenzje miesiąca
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Robert M. Rynkowski
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Czarny Bałtyk
Maciej Paterczyk
Czarny Bałtyk
Ślady. Rudy warkocz
Katarzyna Kielecka
Ślady. Rudy warkocz
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Krzysztof Kochański
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Dobry od listopada
Mariusz W. Kliszewski
Dobry od listopada
Jak zdobyć supermoce
Ewa Martynkien
Jak zdobyć supermoce
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Zmarnowany rozsądek
Izabela Grabda
Zmarnowany rozsądek
Apokalipsy według Joanny
Anna Robak-Reczek
Apokalipsy według Joanny
Wielki Post i Wielkanoc. Przewodnik
Christian Albini, Asunta Steccanella
Wielki Post i Wielkanoc. Przewodnik
Pokaż wszystkie recenzje