– Upadek pewnego porządku zawsze zrodzi nowy ład. Wywiad z Oskarem Fuchsem

Autor: Sławomir Krempa

W większości produkcji o zombie potwory pojawiają się znikąd. Chciałem dać czytelnikowi alternatywną wizję, a bohaterom możliwość dostania się do źródła i naprawienia błędu – mówi Oskar Fuchs, autor książki Pokolenie Z

Oskar Fuchs wywiad

Nic tak nie ożywia fabuły jak świeży zombiak o poranku? 

Zombiaki bardziej ożywiają fabułę po zmroku. (śmiech) A tak poważnie, starałem się wybrać jedno ze środowisk, które da możliwość wydobycia z ludzi wszystkiego, z czego do tej pory nie zdawali sobie sprawy. Wojna atomowa, inwazja obcej cywilizacji, nieznana zaraza, etc. Padło na zombie.

Walking dead weszło za mocno? 

Zdecydowanie! Ale pod kątem scenariusza filmowego. W pierwszej chwili, kiedy zetknąłem się z The Walking Dead, chciałem napisać scenariusz filmu bądź serialu. Jednak taka forma wydała mi się niemożliwa do późniejszej realizacji. Pewnie projekt skończyłby na dnie szuflady. Padło więc na powieść, którą zdecydowanie łatwiej pokazać szerszemu gronu odbiorców.

Ale The Walking Dead to nie jedyny trop jeśli chodzi o inspiracje?

Tak, pisząc na pewno miałem w głowie cykl Krucjata Jerry’ego Aherna. Jako dzieciak, który dopiero sięgał po literaturę, trafiłem na jego książki i świetnie się bawiłem, czytając ponad 23 tomy o świecie spustoszonym wojną atomową między USA i ZSRR. To były takie małe książeczki, w sam raz do pociągu. I ta myśl też przyświecała mi od początku: zobaczyć kiedyś Pokolenie Z w przejściu podziemnym, na stoliku, sprzedawane przechodniom, aby w trakcie podróży mieli kilka godzin dobrej zabawy.  

Akcja Pokolenia Z rozgrywa się w świecie, w której zombie nie zawsze istniały. Tu ich pojawienie się jest wynikiem celowego działania, spisku, światowej pandemii. 

W większości produkcji o zombie potwory pojawiają się znikąd. Chciałem dać czytelnikowi alternatywną wizję, a bohaterom możliwość dostania się do źródła i naprawienia błędu. A przynajmniej nadziei.

Zombie więc w Pańskiej powieści to także metafora?

To raczej tło oraz imperatyw do podejmowania ekstremalnych decyzji. A poza tym gratka dla miłośników gatunku.

Ale pokazuje Pan także, jak człowiek zachowuje się w obliczu sytuacji skrajnej. Skojarzenia z tym, co dzieje się dziś dookoła, są najzupełniej błędne? 

Myślę, że sytuacja dziś jest wyjątkowa, lecz nie ekstremalna. A już na pewno nie aż, tak jak przedstawiona w Pokoleniu Z.

Oskar Fuchs Pokolenie Z - wywiad

Człowiek ma wrodzoną skłonność do czynienia zła?

Do czynienia dobra. Ale w przypadku Pokolenia Z nieczęsto będzie miał ku temu okazję. 

W swojej powieści zastanawia się Pan nad tym, jak ludzie zachowaliby się w obliczu nieograniczonej wolności. I Pańska odpowiedź na to pytanie nie jest chyba przesadnie optymistyczna. 

Wolność mocuje się w Pokoleniu Z z walką o życie. A to już mieszanka wybuchowa. 

Nie lubi Pan swoich bohaterów? 

Lubię, ale nie mogę ich w żaden sposób ochronić przed tym, co spotka ich w nowym świecie. Muszą poradzić sobie sami.

W powieści zsyła Pan na wielu z nich wszystko, co najgorsze. 

Fakt, nie mają w nowym świecie łatwo. Ale myślę, że byłbym w stanie jeszcze trochę utrudnić im życie.

Wszyscy zginiemy? 

Nie wszyscy. Z takim wrogiem ludzie sobie poradzą.

To nie nadmierny optymizm?

Nigdy nie zastanawiałem się na poważne, jak wyglądałoby życie w takich warunkach i jak by to wszystko się ewentualnie skończyło. W książce raczej kładę akcent na zachowanie ludzi tu i teraz, a nie na długoterminowy efekt ich działań. Jednak, zachęcony Pana pytaniem, uważam, że przemówiłby przeze mnie realizm i dalibyśmy radę.  

Brutalność – na szczęście nie przesadną – równoważy Pan w swojej powieści miłością, która pcha ludzi do rzeczy niemożliwych. 

Nawet w tak ekstremalnych warunkach, nie uważam, że człowiek zamieniłby się w istotę, napędzaną jedynie instynktem. 

Bo tylko miłość może nas uratować? 

Zdefiniować.

Oskar Fuchs Pokolenie Z

Myśli Pan, że wolność ma lub powinna mieć jakieś granice? 

Wolność nie jest pojęciem, które może z sukcesem występować bez towarzystwa takiego jak szacunek, tolerancja czy empatia. Niestety, dziś o wolności mówią najwięcej ci którzy nie mają ani jednego, ani drugiego, ani trzeciego. Bez znaczenia czy z lewej, czy z prawej. 

Zdecydował się Pan na przełamanie prawie wszystkich granic – gatunek powieści postapokaliptycznej, który Pan wybrał, daje twórcy praktycznie nieograniczoną wolność. 

W świecie postapokalipsy występuje pewnego rodzaju czystość w relacji między człowiekiem a człowiekiem. Niezmącona przepisami, prawem, kodeksem. Tylko dwie moralności, dwóch ludzi i pytanie: co z nią zrobią? 

Wolność nie oznacza jednak chaosu. Pisze Pan w swojej książce, że „chociaż świat zrodził się z chaosu, to chaosu nie lubi”. 

I dokładam do tego Zygmunta Krasińskiego z Nie-Boskiej Komedii. Upadek pewnego porządku zawsze zrodzi nowy ład. Z nowymi elitami. I tak w nieskończoność. W przypadku Pokolenia Z, z chwilowego chaosu być może zrodzi się nowy świat? A może nie? Nie chcę spojlerować. 

To dawałoby nadzieję na to, że świat, jaki znaliśmy, w pewnym momencie bohaterom uda się odbudować? 

Zawsze trzeba mieć nadzieję, wszak ta umiera ostatnia. 

Czyli ma już Pan plan na kontynuację Pokolenia Z

Plan i kilka rozdziałów… 

 

Recenzję książki można przeczytać na łamach portalu Granice.pl, z kolei samą książkę kupić można na stronie internetowej https://pokoleniez.com.pl/

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Pokolenie Z
Oskar Fuchs
Autor

Warto przeczytać