Lęki przyszłości. „The Silent Sea" – recenzja serialu.

Data: 2021-12-29 18:00:13 Autor: Piotr Piekarski

„The Silent Sea" to niepokojący serial science-fiction, dokonujący wiwisekcji naszych lęków przed jednym z najpoważniejszych zagrożeń, przed jakimi w przyszłości może stanąć ludzkość: obawą przed brakiem wody na naszej planecie. 

The Silent Sea – o czym jest serial? 

W – być może – nie tak bardzo odległej przyszłości grupa astronautów wyrusza w niezwykłą misję na Księżyc. Mają oni zdobyć przynajmniej jedną z próbek, przechowywanych w stacji badawczej, na której z bliżej nieokreślonych przyczyn doszło do katastrofy i cały personel zginął. Uczestnicy misji nie wiedzą, co to za próbka. Wiedzą tylko, że na Księżycu prowadzono badania, mające na celu zdobycie wody – zasobu, którego brak na Ziemi jest odczuwany bardzo boleśnie. Woda na naszej planecie reglamentowana jest zgodnie ze statusem społecznym czy majątkowym. Posiadanie zwierząt nie jest dozwolone – ofiarowanie im wody byłoby wielkim marnowaniem tego bezcennego zasobu. 

Czytaj również: Squid game - czy będzie 2 sezon serialu?

The Silent Sea – recenzja serialu 

Na misję wyrusza między innymi naukowczyni Ji-an Song, która ma również osobiste powody, by zbadać tajemnice stacji. To wokół niej – w dużej mierze – koncentrować się będzie fabuła serialu. Wcielająca się w tę rolę, znana z ekranizacji Atlasu chmur Bae Doona, potrafi przykuć uwagę widzów i „sprzedać" im nawet mniej wiarygodne elementy nowej produkcji Netflixa. To przede wszystkim dzięki jej roli widz powracać będzie do nieco za bardzo rozwleczonej historii, opowiedzianej w The Silent Sea.  

Czytaj również: Nie patrz w górę – recenzja filmu, czy warto zobaczyć?

The Silent Sea – opinie o serialu 

The Silent Sea to produkcja, która niemal z pewnością porównywana będzie do innego koreańskiego hitu – serialu Squid game. Czy wytrzyma to porównanie – cóż, to w dużej mierze zależy od wrażliwości odbiorców. W kolejnych odcinkach poznawać będziemy bliżej każdego z członków załogi, która wyruszyła z misją na księżyc. Historie te nie są przesadnie oryginalne, a rozbicie całości na aż 8 odcinków zdecydowanie nie służy serialowi. Mamy tu też wiele klisz znanych z kina i literatury science-fiction, które miłośnicy gatunku dostrzegą niemal natychmiast. 

The Silent Sea – czy warto zobaczyć?

A jednak The Silent Sea ogląda się z niemałą przyjemnością. Spora w tym zasługa wspomnianej już Bae Doony w jednej z głównych ról, ale ważna jest również sprawna realizacja – księżycowe realia oddane zostały z wiarygodnością właściwą produkcjom o dużo większym budżecie. Zwraca uwagę również umiejętnie budowana atmosfera tajemnicy. Jak to się stało, że na Ziemi nagle zabrakło wody? Czym właściwie jest wspominana wielokrotnie „woda księżycowa"? Czy faktycznie może uratować ludzkość? Czy misja ma szansę powodzenia? Jakie jeszcze tajemnice skrywa stacja badawcza Balhae? Pytania te dręczyć będą z pewnością wielu widzów nowej produkcji Netflixa, a The Silent Sea udziela na nie odpowiedzi na tyle satysfakcjonujących, że serial usatysfakcjonować powinien nie tylko miłośników gatunku. Pewnie nie stanie się hitem na miarę Nie patrz w górę, ale jako propozycja na spędzenie jednego ze świąteczno-noworocznych wieczorów sprawdzi się całkiem dobrze. 

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.