Cały świat czeka. Wywiad z Niną Lussą

Autor: Sławomir Krempa

– Nawet teraz, w obecnej sytuacji, las daje nam wytchnienie, daje spokój, pozwala wytrwać w tym trudnym czasie. Ściągamy tam maski i napełniamy płuca nie tylko tlenem, ale i energią. Jeszcze możemy. Mamy las – mówi Nina Lussa, autorka książki Stella, Pikuś i skarby

Kiedy najlepiej zacząć edukację ekologiczną u dzieci? 

Oczywiście nie jestem specjalistą z zakresu edukacji ekologicznej dzieci, ale jestem mamą i na tym bazuję moje doświadczenie, na tym się opieram i temu ufam. Uważam, że dzieci, nawet ta malutkie, obserwują nas baczniej niż nam się wydaje. Naśladują nas. My jesteśmy przykładem, a nasze zachowania stają się dla nich normą. Każdy uratowany żuczek czy ślimak, przeniesiona z drogi żaba, radość z przylotu bocianów, sprzątnięty śmieć, zachwyt nad stokrotką, to nasze świadectwo wrażliwości, które niesiemy i podajemy je dalej, zaszczepiamy naszym dzieciom, które w ten sposób uzyskują od nas edukację ekologiczną.

Na początek dobra będzie wyprawa do lasu? 

Tak, może być to wyprawa do lasu, na łąkę, nad rzekę. Wszędzie, gdzie możemy przywitać się z naturą i zachwycić się nią. W lesie opowiadałam córce najróżniejsze historie o tym, jak sprytna potrafi być szyszka, jak rodzinne są niektóre drzewa lub o tym, jak mądre i pracowite są mrówki. To proste historie i znane prawdy, ale uważam, że warto wracać do takich właśnie podstaw i zaprzyjaźniać się z nimi od początku.

Wycieczka do lasu to także dobra okazja, by pokazać dziecku, że choć las jest nasz, nie znaczy to, że możemy robić z nim wszystko, co chcemy?

Oczywiście, że nie. Bardzo boli mnie każde bezmyślnie zniszczone drzewo, zaśmiecone ścieżki i brak szacunku do lasu, do natury, do skarbów, które mamy na wyciągnięcie ręki. Przecież nawet teraz, w obecnej sytuacji, las daje nam wytchnienie, daje spokój, pozwala wytrwać w tym trudnym czasie. Ściągamy tam maski i napełniamy płuca nie tylko tlenem, ale i energią. Jeszcze możemy. Mamy las.

I z jego skarbów możemy w miarę potrzeb korzystać. 

Któż z nas nie był na grzybach? Uważam, że to nasza piękna narodowa tradycja, której fantastyczność uświadomił mi przyjaciel mieszkający całe życie w Egipcie, na pustyni. Jego pierwsze grzybobranie to niekończąca się opowieść o radości, zachwycie, szczęściu i wzruszeniu. Pierwszy raz był w lesie, zbierał grzyby, słyszał dzięcioła i zobaczył dzika. Czy nie był niczym dziecko? 

Skarby natury zaczynamy doceniać dopiero wtedy, kiedy zaczyna nam ich brakować? Na przykład kiedy nie możemy wejść do lasu albo kiedy brakuje nam wody do kąpieli.  

Mam koleżankę, która mieszka teraz w Rzymie. Powiedziała mi ostatnio, że marzy o tym, by pójść do lasu, że tak bardzo brakuje jej świadomości, że może pójść na spacer po prostu, bez pretekstu. Pisząc o przygodach Stelli i Pikusia, nie sądziłam, że tak szybko będziemy się mierzyć z takimi „utratami”. Mam wielką, ogromną wręcz nadzieję, że utraciliśmy to tylko na krótką chwilę i że zakochamy się w naturze jeszcze bardziej. A brak wody? I to jeszcze w obecnej sytuacji? Czy i woda nie chroni nas, gdy myjemy ręce?

Ale woda jest dla nas ważna nie tylko wtedy. 

Woda to my. Nie jesteśmy w stanie bez niej żyć i nie odkrywam tu wiedzy tajemnej, a jedynie staram się w prosty sposób opowiedzieć, że dostęp do bieżącej wody to wielki przywilej, wygrana i skarb. Tyle jest miejsc na świecie, w których dostęp do wody nie jest oczywisty. Wiele zależy od punktu odniesienia. Gdy odniesieniem jest mała wioska na końcu świata, gdzie ludzie wspinają się po to, co my mamy na podłodze, zmienia się perspektywa i uszanowanie dla najprostszych udogodnień.  

O tym przekonuje się Stella, bohaterka Pani książki. Ale Stella istnieje także w rzeczywistości…

Stella jest moją córeczką i główną inspiracją. To ona pokazała mi, jak mądre są dzieci. One widzą świat takim, jakim jest. Nie mają filtrów uprzedzeń, ram, stereotypów. Dzieci są tu i teraz. Dzieci kochają las i wodę, bo są kwintesencją natury i prawdy, bo same są najcenniejszym skarbem.

Podczas wspólnych podróży znalazła Pani miejsce, gdzie świat jest najpiękniejszy?

Mieszkam pod Poznaniem, pośród lasów. Nie znam piękniejszego miejsca na ziemi. Dla mnie świat najpiękniejszy jest właśnie tutaj. Lubimy też wracać na Sri Lankę, ale zawsze tęsknimy za domem.

Można docenić lub odkrywać świat, będąc zamkniętym w domu z dzieckiem? Tak, jak na przykład teraz? 

Cały świat czeka. Czekamy i my. Czekamy czytając książki i grając w gry planszowe. Spacerujemy też z naszymi psami po odludnych polanach i łąkach. Uczymy się tego rytmu, bo zazwyczaj pogrążeni jesteśmy w wielkim pośpiechu. Może właśnie to jest główna nauka? Cierpliwość? Uczymy się cierpliwości i taki świat odkrywamy. Cierpliwy.

Czy epidemia pokrzyżowała Państwu plany podróżnicze?

W połowie lutego wróciliśmy z podróży po Azji. Zdążyliśmy. Natomiast mój tata jest marynarzem i już wie, że nie wróci do domu w zakładanym wcześniej czasie. Powiedział mi, że zostanie, ile będzie trzeba i, że przyjmuje to z pokorą.

Skoro nie może Pani podróżować, to pewnie wkrótce możemy spodziewać kolejnych części przygód o Stelli i Pikusiu?

Niedługo ukaże się kolejna część, zatytułowana Stella, Pikuś i radość. Tym razem będzie to opowieść o przyjaźni i szczerości oraz o tym, ile szczęścia możemy dać sobie nawzajem.

Książkę Stella, Pikuś i skarby możecie kupić w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Dodany: 2020-03-25 22:05:28
0 +-

Zaciekawiła mnie autorka i jej książeczka.

Książka
Autor

Warto przeczytać