reklama

Bibliotekarka z Saint-Malo

Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2021-04-14
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788366815681
Liczba stron: 368
Tytuł oryginału: La Bibliotecaria de Saint Malo
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska

Ocena: 5 (16 głosów)

Nowa powieść Maria Escobara, autora bestsellerów ,,Kołysanka z Auschwitz" i ,,Dzieci żółtej gwiazdy"

Taki list mógł napisać tylko ktoś, kto kocha książki miłością bez granic.

Jocelyn Ferrec, bibliotekarka i pasjonatka literatury, boryka się z samotnością po tym, jak jej ukochany mąż Antoine wyruszył na front. Nie mija wiele czasu, kiedy kobieta staje w obliczu kolejnego dramatu. Latem 1940 roku do Saint-Malo wkraczają wojska niemieckie, a ich brutalne prześladowania mają dotyczyć także biblioteki, w której pracuje Jocelyn.

Niemiecki kapitan Hermann von Choltiz otrzymuje odgórny nakaz zniszczenia wszelkich wywrotowych książek w Saint-Malo. Utrudnia to fakt, że jest on wielkim miłośnikiem literatury ze słabością do wspaniałej bibliotecznej kolekcji Jocelyn. Między tą dwójką nawiązuje się zupełnie nierealna przyjaźń. Książki ich łączą, jednak wojna dzieli.

Swoje przeżycia Jocelyn opisuje w liście do słynnego pisarza Marcela Zoli, którego książki zajmują szczególne miejsce w jej sercu i księgozbiorze. Rozpoczyna przepiękną korespondencję o przepełnionym tragicznym szaleństwem świecie, w którym zmuszona jest żyć, ale w którym miłość jest w stanie pokonać nawet wojnę.

Tagi: World War Two period (c 1939 to c 1945)

Kup książkę Bibliotekarka z Saint-Malo

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Bibliotekarka z Saint-Malo

Hasło bibliotekarka działa na mnie przyciągająco. Może dlatego, że z wykształcenia jestem bibliotekarką. Nie mniej czy z tego czy z innego powodu coś mi szeptało sięgnij po tę książkę.

Akcja powieść toczy się w czasie II wojny światowej. Jocelyn to młoda kobieta, która kocha książki. Literatura to jej pasja i z tym większą ochotą pracuje w bibliotece. Zmaga się z samotnością bo jej mąż wyrusza na front oraz z ograniającym ją strachem. Kiedy do jej miasta wkraczają wojska niemieckie, zamierza bronić kolekcji książek.

Pięknie napisana opowieść o miłości do literatury i ludzi, o bezsensie palenia zakazanych książek. Jest to powieść również o tym, że wbrew wszystkiemu i wszystkim można poczuć coś więcej do kogoś z kim ,,dzieli" nas wojna.

Autor w subtelny i delikatny sposób opisuje relacje międzyludzkie. Pokazuje jak trudne doświadczenia zmieniają ludzi, potrafią nadać im twardości bądź złamać. Wszystko to ubrane w piękne słowa, które same prowadzą nas przez karty powieści.

Jakkolwiek to co dzieje się w książce trudno zaliczyć do przyjemnych wydarzeń, to jednak powieść czyta się z ogromną przyjemnością. Styl autora nadaje jej swoistą klasę.

Gdybym miała się czegoś czepić to może tego, że chciałabym większych emocji u bohaterki. Jednak to były inne czasy, inne wychowanie i zapewne inna mentalność. To taki mój mały niedosyt.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytasylwia
czytasylwia
Przeczytane:,

📚"Bibliotekarka z Saint-Malo" - Mario Escobar "Zaczynamy życie biegiem, ale stopniowo zwalniamy i w końcu ledwie jesteśmy w stanie iść o lasce" Życie Jocelyn bibliotekarki z powołania nagle zupełnie się zmienia. Do Francji wkraczają Wojska niemieckie. Jej mąż wyrusza na wojnę, zaczynają się prześladowania. Całą swoją historię opisuje w listach do pisarza Marcela Zoli, w ten sposób próbuje zapamiętać jak najwięcej z wydarzeń z Saint - Malo. Jocelyn prowadzi swoją bibliotekę. Pewnego dnia w jej domu zjawia się jeden z SS. Jej księgozbiory mają zostać sprawdzone czy aby nie znajdują się w nich jakieś wartościowe księgi. Zaczyna się walka o przetrwanie. Pojawia się kolejny niemiecki dowódca, który pragnie jej pomóc. Co zwycięży: życie czy książki? Do czego będzie zdolna Bibliotekarka aby ocalić księgozbiory? ".. Podniósł wzrok i po raz pierwszy od dłuższego czasu dostrzegłam w jego twarzy czułość." Odwaga, siła i determinacja Jocelyn zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Autor pokazuje jak bohaterowie odnoszą się z szacunkiem do książek. Miłość dodaje im hartu ducha i zmusza do największych poświęceń. Książka bardzo emocjonująca, pełna strachu i smutku. Mario Escobar całą historię przestawił z wielkim zaangażowaniem i przemyślał każde słowo. Pamiętajmy, że często żołnierze zostają zmuszeni do takiego postępowania choć w środku czują zupełnie coś innego. Powieść zmusza do refleksji. Wyciska łzy. Wojna to zdecydowanie bardzo trudny temat.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Renata123mala
Renata123mala
Przeczytane:2021-06-14, Ocena: 6, Przeczytałam,

'' Moc słów nie tkwi w samych opowieściach, tylko w tym, jak umiemy trafić do serc czytelników ''

Mario Escobar.

Wydawnictwo: Kobiece.

Literatura: Historia.


Mario Escobar, Hiszpański pisarz którego powieści łączy jeden dialog, literatura obozowa. ; Dzieci żółtej gwiazdy ; czy ; Kołysanka z Auschwitz ; opisująca losy bohaterów na tle obozu koncentracyjnego, losów w czasie drugiej wojny światowej. W nowej powieści Bibliotekarka z Saint - Malo, doświadczamy wzruszenia, wrażliwości, poznajemy bohaterkę która oddała życie za książki z biblioteki w której pracowała, celem było zachować te woluminy które były zakazane przez Niemców.  Jakiś czas temu, spotkałam się z opinią iż na rynku wydawniczym pojawiło się mnóstwo literatury o podobnej tematyce, z podobnym akcentem, zadziorem, charakterem, ich podobieństwo kreuje rutyna a nawet nuda. Po cóż więc pisać takie historie? Jeśli pragniemy by pamięć przetrwała tych którzy zostali spisani na karty pamięci historii książki, by nie umarli z czystego zapomnienia, by ich los walczących z niesprawiedliwością ówczesnego świata, z nazizmem, broniącego słabszych, musi być powtarzana do skutku, by nie została przykryta kurzem. Na myśl przychodzi mi cytat zasłyszany w powieści ; Czasami nadzieja to jedyne, co nas odgradza d szaleństwa ; 

Kiedy wybucha wojna, Niemcy najeżdżają miasteczko Saint - Malo, położone we Francji, gdzie Jocelyn Ferrec tuż po ślubie, boryka się z gruźlicą, w tym czasie mąż zostaje wysłany na front, gdzie schorowany trafił do obozu jenieckiego. Do mieszkania wprowadza się w tym czasie porucznik SS Bauman, który nie tylko nie darzy kobietę sympatią co wręcz jej dokucza, poniża, przede wszystkim jego rola polega na skonfiskowaniu tysiącom zakazanych tytułów. Gdzie poczęli robić czystki od księgarń w której między innymi pracował Denis, przyjaciel dziewczyny, wydawnictw, bibliotek publicznych po zbiory instytucji kulturowych. Takich pisarzy jak Karol Marks, Zygmund Freud, Franz Kawka, Jack London, Niemcy uważali za zgorszenie narodu, a treści którymi autorzy się posługiwali za haniebne. Będąc dyrektorem biblioteki Jocelyn broniła każdej powieści, bez wyjątku traktując je z należytym szacunkiem, w tedy to poznała Von Hermmana Choltiza który pomimo iż był oficerem niemieckim, miał za zadanie chronić dziedzictwa kultury, zaprzyjaźnił się w krótce z dziewczyną, pomagając jej w różnych skomplikowanych działaniach, narażając również własne życie. Jest takie powiedzenie ; Pokochaj swoich wrogów, a staną się twymi przyjaciółmi ; co na jedno wychodzi - serce nie sługa, a rozum w krzakach, uczucie które zaczęło się rodzić, było ulotne, zakazane, czasy niepewne, sąsiedzi którzy dla własnego bezpieczeństwa albo byli ślepi, głusi, lub woleli wydawać Niemcom to co niby podpatrzone, uważali za prawdę absolutną i narodu. By nie stać się biernym widzem w oczekiwaniu na powrót męża, Jocelyn w raz z grupą ludzi utworzyła sieć konspiracyjną która miała za zadanie chronić te cenne egzemplarze, publikowali podziemne czasopismo ; La Resistance ; W ten sposób pragnęli bronić oraz ułatwić drogę ucieczki dla intelektualistów i pisarzy. W ten sposób Pierre został łącznikiem pomiędzy siatką w Paryżu a Jocelyn. Kiedy Antoine został wypuszczony z więzienia z powodów humanitarnych i zdrowotnych, mogłoby się wydawać że szczęście wróciło tychże dwojga sobie bliskich osób. Niestety wyniszczenie i choroba płuc zrobiła najgorszą z możliwych rzeczy, mąż Jocelyn zmarł, a ona dzięki ruchu oporu w którym działała, trzymała się jako tako, próbując powstrzymać nazistów przed spaleniem biblioteki. Utworzyła coś na kształt przykrywki nazywając Klub Czytelnika, gdzie w raz z zaprzyjaźnionymi osobami spotykali się by omówić najważniejsze sprawy. Tam niespodziewanie Von Choltz nakrył grupę, a jeden z jej członków został zamordowany przez SS za zdradę. Jak zakończy się ta pełna ekspresji powieść? Do jakiego stopnia posunie się Bauman? Kogo będzie chronić Jocelyn? Czy rodząca się miłość ma szansę na przetrwanie?

Spisana opowieść w listach do Marcela Zola, który po wojnie opisał całą historię kobiety broniącej biblioteki. Trzeba pamiętać że biblioteka to nie tylko budynek, ale miejsce w której znajdują się książki, a te są spuścizną, którą należy przekazać następnym pokoleniom, są światłem, bo kim stanie się człowiek bez literatury, klasyki? Każda książka to dusza tych którzy je napisali, serce tych, których ukazano na stronicach. Książka będzie tak długo żyć, jak czytelnik jej na to pozwoli. Misją książek jest to że stajemy się wolnymi, uczy nas, bawi, dzięki niej poznajemy świat ludzi, przyrodę, kultury. Już nawet Sokrates, Platon, Arystoteles, Senece, Cycer i wielu innych, przekaże nam że dzięki książkom stajemy się nieśmiertelni. Zachęcam wszystkich do korzystania z tej skarbnicy wiedzy i mądrości.  Polecam serdecznie. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana_optymi
zaczytana_optymi
Przeczytane:,

"Bibliotekarka z Saint-Malo" opowiada o miłości, zemście, sumieniu, poczuciu winy i o przeszłości, która łapie nas jak w pułapkę i warunkuje nasze życie." 

Takimi słowami rozpoczyna się powieść, którą stworzył Mario Escobar pt. "Bibliotekarka z Saint-Malo". Było to moje pierwsze spotkanie z autorem i pierwszy raz sięgnęłam po książkę z tematyką wojny w tle... 

Chciałam spróbować, dać szansę, bo do tej pory jakoś nie mogłam się przemóc do takich historii.. I chyba dalej nie jest to tematyka, po którą będę chętnie sięgać. Jest to ciężka historia, która przepełniona jest bólem, smutkiem i miłością... Książka jest naprawdę dobra! Ale mnie naprawdę czytało się ją ciężko 😔

Może muszę jeszcze dojrzeć, żeby czytać takie książki.

"...powinniśmy żyć tak, aby być dumnym ze swojego życia..." 

Jocelyn - główna bohaterka 
jest bibliotekarką, a książki są ważnym elementem jej życia. Jest szczęśliwą żoną Antoine, który jest jej wielką miłością.Po pewnym czasie w jej życiu pojawia się choroba, a jej mąż musi wyruszyć na wojnę przez co kobieta zaczyna się czuć bardzo samotnie...

Swoje przeżycia Jocelyn zaczyna opisywać w liście do słynnego pisarza Marcela Zoli... W tym momencie rozpoczyna się wyjątkowa korespondencja w tych ciężkich czasach...

Jak potoczą się losy bohaterów?
Czy ktoś z Was wie? :)

Jeżeli chcecie się przekonać i lubicie tematykę wojny to zachęcam o lektury:) 

Link do opinii

Wojna to naprawdę trudne i traumatyczne przeżycie dla każdego. Doskonale przekonała się o tym Jocelyn. W małym miasteczku Saint- Molo kobieta przeżywa horror. Pomimo poważnej choroby, która jej doskwiera, wraz z początkiem wojny, mąż zostaje wysłany na front. Samotna prowadzi swoją bibliotekę, jednak gdy pojawiają się niemieccy żołnierze, sprawy się komplikują. Do jej domu zostaje przysłany jeden z SS, a jej księgozbiory mają zostać zostać sprawdzone, czy nie ma w niej niedozwolonych autorów, lub czy nie ma wartościowych ksiąg. W jej życiu zaczyna się walka o przetrwania. Pojawia się również jeszcze jeden niemiecki dowódca, które nie zachowuje się jak reszta i wręcz pragnie jej pomagać. Tylko czy podczas wojny jest możliwość na pozytywne emocje wobec wroga? Co zwycięży, życie czy bezpieczeństwo książek? Co będzie w stanie poświęcić, by je ocalić? 

Czytałam tego autorka "Kołysankę z Auschwitz" i była to przejmująca, wyciskająca łzy powieść. Dlatego byłam niezmiernie ciekawa kolejnego tytułu. Dla mnie połączenie tematu książek i wojny, to mieszanka wybuchowa. Od samego początku powieść mnie pochłonęła i nie mogłam się od niej oderwać. Nie raz podczas lektury miałam łzy w oczach, ziała ode mnie na przemiennie złość, smutek i wręcz chęć mordu. Ogólnie nie ukrywam, że powieści wojenne/historyczne wywołują u mnie skrajne emocje, więc może dlatego...


Autor w niesamowity sposób przedstawił całe te drastyczne wydarzenia i emocje, które targały bohaterami, ich rozterki, problemy i trudne wybory. Dodatkowo, ucząc się do matury z historii pamiętałam, że to miasteczko było bardzo ważnym punktem podczas tego okresu i w okolicach było prowadzonych wiele działań wojennych. Także jak dla mnie to kolejny wielki plus dla autora, że tam dużo nie było zmian względem rzeczywistych wydarzeń.


Jeżeli chodzi o bohaterów, to po prostu miałam wrażenie jakby bohaterowie stali przede mną i opowiadali swoją historię i emocje, które nimi targały. Jocelyn jeszcze przed wojną zaczęła mieć problemy zdrowotne, pomimo tego straciła oparcie, którym był mąż i została sama. Z rozpaczy odnoście nadejścia wojny zaczęła opisywać swoją historię jednemu z bardzo popularnych pisarze w razie, gdyby tego nie przeżyła, może on opowie jej historię reszcie. To kobieta bardzo silna i zawzięta. Los nieraz zrzucał na nią kłody, zabierał jej najbliższych i chciał pozbawić pasji do książek. Pomimo tego nie poddawała się, buntowała i wierzyła, że kiedyś wszystko się odmieni. Czasami wykazywała się lekką głupotą, ale w takich sytuacjach podejrzewam, że większość by tak się zachowała.


To książka, z której emocję się wręcz wylewają. Jest pełna smutku, bólu, strachu i buntu. Autor opisywał ich emocje i wydarzenia z wielkim zaangażowaniem. Dodatkowo wyczuwałam, że był bezstronny w osądach. Pokazywał okrutne zachowania okupantów, ale także jak oni to widzieli, co przeżywali i że nie każdy cieszył się z takiego obrotu spraw. Dla wielu wojna to drażliwy temat i część uważa, że żołnierze niemieccy to każdy był zły, a to błąd. Część z nich wcale tego nie chciała, zostali zmuszani do służby, cierpieli przez to, co musieli robić. Warto też czasami spojrzeć na to z drugiej strony, a nie uważać, że przecież mogli odmówić. 


Podsumowując to jedna z bardziej emocjonujących powieści, które w ostatnim czasie czytałam. Jest przepełniona emocjami, a do tego pouczająca i skłaniająca do przemyśleń. Każde państwo czy miasto inaczej przechodziło ten okres, a jednak nie powinniśmy o nim zapominać. To powieść zdecydowanie warta przeczytania i mam ogromną nadzieję, że po nią sięgniecie!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Damaczytasama
Damaczytasama
Przeczytane:,

"Bibliotekarka z Saint-Malo" to pasjonująca, a zarazem przejmująca powieść o Jocelyn Ferrec, która podczas wojny chce ocalić książki od zniszczenia. Kobieta mieszka sama w Saint-Malo. Jej mąż wyruszył na front, a wojska niemieckie wkroczyły do francuskiego miasteczka. Najeźdźcy wprowadzają swoje rządy i wiele ograniczeń dla mieszkańców. Chcą zniszczyć cenne książki z kolekcji, w bibliotece w której pracuje Jocelyn. 


W życiu bibliotekarki dzieje się wiele złych rzeczy. Wojna przychodzi niespodziewanie i zabiera jej po trochu wszystko co kocha i co jest dla niej ważne. Dużą siłę i otuchę daje jej pisanie listów do pisarza Marcela Zoli. Jocelyn wierzy, że w życiu bardzo ważne są słowa, że mają moc. Chce ratować cenne tomy bo uważa, że książki zachowują w sobie przeszłość dla przyszłych pokoleń. 


W czasie wojny kobieta poznaje niemieckiego kapitana. Czy coś ich połączy?


Pióro autora jest lekkie i sprawia, że przez powieść się płynie. Książka została napisana pięknym językiem. Starałam się czytać ją wolniej niż zazwyczaj. Delektowałem się każdym zdaniem. Prawie na każdej stronie znajdowałam mądry cytat, który chwytał mnie za serce i który chciałam zapamiętać. Oto jeden z nich: "Książki nie mają właściciela. Są po prostu książkami, a my jesteśmy w ich posiadaniu przez krótki wycinek czasu.


Powieść porusza tematy trudne: przemijanie, starość, śmierć, wojna, choroba. Dowiemy się z niej, jak ludność cywilna starała się przetrwać w czasie wojny. Większość martwiła się o mężów, synów, ojców, którzy walczyli na froncie. Ludzie musieli uciekać przed nalotami. Z każdym dniem trudniej było dostać podstawowe artykuły spożywcze.


"Bibliotekarka z Saint-Malo" poruszyła moje serce. To historia, której długo nie zapomnę. Znalazłam w niej dużo emocji, wolę życia, miłość. Ta cudowna książka sprawiła, że zapomniałam na moment o całym świecie. A ogromne wrażenie wywarła na mnie główna bohaterka Jocelyn. Kobieta, która do końca walczy, nie poddaje się, jest odważna i silna.

Link do opinii

O drugiej wojnie światowej jest mnóstwo książek. Prawie wszystkie przekazują tę samą wiedzę o cierpieniu, dehumanizacji i tragedii, która prawdopodobnie już na zawsze zapisze się na kartach historii. Zginęło tak wiele ludzi, doszło do tak niewyobrażalnych czynów, że o tym nie da się zapomnieć. Oczywiście najważniejsi w tej historii są właśnie ludzie, jednak wojna niosła też zniszczenie wśród szeroko rozumianej sztuki. Płonęły budynki, obrazy i... książki. Jakkolwiek z całego serca kocham książki, to uważam, że ich zniszczenie w żaden sposób nie jest porównywalne do śmierci człowieka. Niemniej jest to dla mnie ponury symbol upadku kultury i człowieczeństwa. Książki to wiedza, to wyobraźnia, to ucieczka. Gdy dochodzi do palenia dzieł literackich, mogę bez zastanowienia stwierdzić, że jako ludzkość robimy krok do tyłu. Dlatego tak bardzo mnie przeraża, że nawet teraz są palone. Jednak to w czasie wojen płonęły całe stosy naszego dorobku kulturowego. 


Jocelyn Farrec jest bibliotekarką w Saint-Malo. Jest to jej pasja, która pozwalała uciec jej od ponurej rzeczywistości. Przez wiele lat Jocelyn kochała wyłącznie książki, aż pewnego dnia spotkała Antoine'a. Wtedy jej duszą zawładnęła miłość do drugiego człowieka, lecz nie wyparła miłości do literatury. Serce jest pojemne i daje olbrzymie możliwości. Lecz czas niesie ze sobą nieprzewidziane zdarzenia. Dla młodej bibliotekarki jest to nadchodząca wojna. Czym innym jest wiedzieć, że już niedługo jej macki dosięgną Saint-Malo, a czym innym spotkać się z nią twarzą w twarz. Czy Jocelyn będzie w stanie przetrwać wojnę? Czy miłość jest wystarczającą siłą, by pokonać wszelkie przeciwności losu? Czy można patrzeć na cierpienie innych ludzi? 


Myślę, że tutaj jest dość oczywiste, czemu zdecydowałam się przeczytać akurat tę powieść. Bibliotekarka w tytule, książki na okładce – przecież to raj miłośnika literatury. Dlatego też nie zwróciłam uwagi na dokładną treść i złamałam swoje małe czytelnicze postanowienie, które mówiło, że na razie odpoczywam od wszelkiej literatury wojennej. Zbyt dużo jej w ostatnim czasie, by nie czuć się przytłoczonym. Jednak jak już powiedziało się a, to trzeba powiedzieć b. I tak oto jestem po lekturze poruszającej książki. 


Od pierwszych stron urzekł mnie poetyczny język, który niósł w swoim odbiorze przyjemność, ale zarazem nastrajał do kontemplacji. Cała historia jest przepełniona wieloma sentencjami nakłaniającymi do głębokich rozważań nad znaczeniem literatury, ludzkiego życia i pojęcia szczęścia. Wydaje się być to bardzo poważne i w samej rzeczy takie jest. Jednakże dzięki lekkości pióra autora przechodzi się przez całą opowieść bez szwanku i zmęczenia. Pisarz skupia się przede wszystkim na opisach uczuć wewnętrznych, dlatego emocje wręcz krzyczą z prawie każdej strony, a szerokich opisów sytuacyjnych czy krajobrazu nie ma co poszukiwać w tej książce. 


Fabuła jest powolną drogą przez ważną część życia Jocelyn. Panoramicznie ukazuje jej teraźniejszość, ale też w subtelny sposób przedstawia historię wcześniejszą, byśmy lepiej mogli zrozumieć bibliotekarkę. Nie ma tutaj niespodziewanych zwrotów akcji. Pojawiają się ważne, wręcz przełomowe wydarzenia dla bohaterki, jej bliskich, ale też dla całego świata, lecz na wszystkie jesteśmy przygotowywani i gdy już do nich dojdzie, ze smutkiem lub radością możemy je tylko zaakceptować. 


Jeśli miałabym doszukiwać się jakiś niedociągnięć w "Bibliotekarce z Saint-Malo", to muszę zwrócić uwagę na kreację bohaterów, która w moim odczuciu jest stanowczo zbyt niedopracowana. Całość jest opowieścią poruszającą, pełną emocji, lecz niestety nie umiałam utożsamić się z jej bohaterami ani nawet w żaden sposób przywiązać, co mocno mnie zawiodło. Jednak chwilę trzeba poświęcić samej Jocelyn, która wysnuwa się jako postać naiwna. Przemawia przez nią dobroć, która przekracza abstrakcyjną granicę między powinnością, moralnością i głupotą. Brzmi to z mojej strony mocno oceniająco, ale nie to mam na myśli. Kryje się za tym pewien rodzaj piękna, że ktoś w tak mrocznych i trudnych czasach zachował to poczucie, że powinien nadal walczyć i nie zmieniać swoich zasada i wartości. Tchnie to trochę wyidealizowaniem, co potrafiło mnie odrzucać, lecz rozumiem, skąd pomysł na taką bohaterkę i jak ważną rolę odgrywa fakt, że jest właśnie tak bezwarunkowo dobra. 


Powieść ma dla mnie wiele wad, które znacznie psuły mój odbiór, ale "Bibliotekarce z Saint-Malo" jestem w stanie wiele wybaczyć, ponieważ wszystko jest uratowane za pomocą tematyki. Książka ukazuje dwie strony konfliktu w czasie wojny. Nagle opada kurtyna naszych przekonań i gdzieś ukrytej nienawiści u niektórych osób. Pod pojęciem Francuzi, Żydzi i Niemcy nagle wyłaniają się różni ludzie – ludzie z krwi i kości. Każdy z nich jest odmienny, każdy z nich ma własne poglądy i własną moralność. Za tym idzie tylko jeden wniosek – świat nie jest czarno-biały. W tej wojnie ginęli i cierpieli ludzie po obu stronach. Nie każdy Francuz okazywał się szlachetny i nie każdy Niemiec był potworem. Dla mnie jest to prawda uderzająca w pewien schemat. Część nazistów była nieludzkimi stworzeniami. Mordowali, torturowali, uważali się za lepszych i nie znali żadnej litości. Ale byli też ludzie, którzy wykonywali rozkazy, bo chcieli żyć, bo chcieli, by ich bliscy mogli przetrwać. Tak samo sytuacja wyglądała po stronie Francji, gdzie byli ludzie walczący o wolność i życie, byli ludzie, którzy chcieli tylko przetrwać i byli ludzie, którzy uważali, że warto poświęcać niewinnych cywili, byle tylko zabić jednego nazistę. Pewnie część z Was teraz powie, że być może, ale to jest kwestia rozłożenia częstotliwości. Zapewne tak, ale wojna miała wiele obliczy. Mogę sobie dywagować na ten temat, lecz ja wojny nie przeżyłam. Wszystko, co na ten temat wiem, jest wyłącznie moją interpretacją usłyszanych opowieści, nauczonych faktów i przeczytanych słów. Dlatego tak bardzo doceniam w tej powieści, że nie było pryzmatu nienawiści, tylko uwrażliwienie na ogólne pojęcie cierpienia. 


Cała opowieść poszła też krok do przodu, ponieważ dała sygnał, że istnieje też zjawisko ślepego wierzenia w idee. Czasami dajemy się bezmyślnie im omamić i nawet będąc przekonanym, że czynimy dobro, zapominamy o drugim człowieku i konsekwencjach naszych działań. Wtedy wystarczy iskra, by doprowadzić właśnie do dehumanizacji. 


Jak sami czytacie, "Bibliotekarka z Saint-Malo" pobudziła mnie do wielu refleksji i dała nowy punkt odniesienia. Nie pierwszy raz spotykam się z powieścią, która nie przedstawia sytuacji w sposób typowo czarno-biały. Jednak zawsze będę cenić literaturę dającą możliwość spojrzenia na świat z wielu perspektyw. Nie jest to powieść idealna, ale i tak polecam Wam gorąco zapoznać się z nią. 

Link do opinii

"Bibliotekarka z Saint-Malo” jest szczególną dla mnie książką. Jest piękną powieścią, która jest niezwykła… Jest ponadczasowa i co najważniejsze inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Czytając ją, nie da się nie uronić łez.
Główną bohaterką książki jest Jocelyn, której życie wywraca się do góry nogami, gdy wybucha wojna. Zmuszona zostaje do rozłąki ze swoim ukochanym, a także do walki o coś bardzo dla niej cennego. Musi bronić zbioru książek, który niesie jej ukojenie i staje się ucieczką od rzeczywistości. Kobietę poznajemy z listów do słynnego pisarza Marcela Zoli. To ile było w nich emocji sprawia, że nie sposób szybko zapomnieć o tak silnej kobiecie. Jej odwaga, oddanie robią naprawdę ogromne wrażenie. Sam fakt, że książka inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami tylko potęguje czytelnicze przeżycia.
Autor bardzo sprawie posługuje się piórem, a język którego używa jest bogaty i pełen wartości. Ta książka nie należy do tych „dla zabicia” czasu. Gwarantuję, że będziecie ją czytać w ogromnym skupieniu i nieraz zdarzy Wam się uronić łzę. Nie skreślajcie jej tylko dlatego, że nie lubicie tematyki wojennej. Sięgnijcie po nią i przenieście się w świat wojny, przyjaźni, miłości i niezwykłej pasji. Jestem bardzo ciekawa czy Was także chwyci za serce jak mnie ♡

Link do opinii
Avatar użytkownika - annakubera
annakubera
Przeczytane:2021-04-15, Ocena: 6, Przeczytałam,

„Rodzimy się, uważamy siebie za wiecznych, po czym znikamy na zawsze…”

Książka, którą napisał Mario Escobar to historia bibliotekarki Jocelyn Ferrec. Rozgrywa się ona w czasie drugiej wojny światowej. Jocelyn kocha książki nad życie i zrobi wszystko, aby je ocalić mimo niesprzyjających, wojennych okoliczności. Niejednokrotnie jednak jej życie wystawiane jest na próbę, jednak ona się nie poddaje. Swoją historię opisuje w licznych listach do pisarza Marcela Zoli, którego prosi o napisanie książki właśnie w oparciu o nią. Krótko po ślubie jej mąż wyrusza na front, przyjaciel zostaje zesłany do obozu a na jej drodze staje niemiecki kapitan Herman, który jak ona jest wielkim miłośnikiem literatury. Czy samotność bibliotekarki doprowadzi do tego, że ich światy się połączą? I czy miłość jest w stanie pokonać nawet śmierć? 

Było to moje pierwsze spotkanie z autorem, ale wiem, że z pewnością sięgnę po kolejne pozycje. Historia opisana w książce nie jest stuprocentowym odbiciem prawdy, jak zaznacza sam autor, ale jest oparta o fakty historyczne, które są niezaprzeczalne, co dodaje jej jeszcze lepszego wydźwięku.

Zostałam porwana przez tę opowieść od pierwszych stron i później już tylko razem z bohaterką przeżywałam i pokonywałam kolejne przeciwności losu aż do samego zakończenia.

Jest to niesamowicie wartościowa pozycja, w której znajdziemy wiele życiowych mądrości, ale również przesłanie płynące z każdej strony, że najcenniejsze, co mamy to życie, ale nawet ono nie jest tak cenne, aby wszystko dla niego poświęcić, bo końca nie unikniemy, a po każdego z nas śmierć może przyjść w każdej chwili.

Pokochałam pomysł napisania książki o życiu bibliotekarki – tak pięknie była tu opisana miłość do książek i docenianiu ich wartości, że dla mnie była to po prostu uczta i ogromne morze przyjemności. Język, którym posługuje się autor otula nas i prowadzi, a jednocześnie w bardzo przystępny sposób przekazuje nam całą historię, że mamy wrażenie, jakbyśmy byli jej częścią.

W tej pozycji nic nie było oczywiste i przewidywalne, trudno było domyślić się, jak potoczy się dalej. Kiedy już miałam wrażenie, że złapałam myśli autora i wiem, co wydarzy się dalej, następował nieoczekiwany zwrot akcji, aby zburzyć moje domysły. Samo zakończenie również bardzo mnie zaskoczyło, ale idealnie pasowało do całej koncepcji.

Dlatego śmiało mogę stwierdzić, że na ten moment jest to absolutnie najpiękniejsza i najbardziej wzruszająca książka, którą przeczytałam w tym roku i z całego serca ją polecam.

Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytamtuczytamta
czytamtuczytamta
Przeczytane:,

Bibliotekarka z Saint-Malo to kolejna powieść Maria Escobara, której akcja dzieje się w trakcie II wojny światowej. Tym razem jednak historia skupia się na młodej bibliotekarce Jocelyn, która stara się przeżyć w trakcie niemieckiej okupacji, przy okazji chronić przed kradzieżą i zniszczeniem najcenniejszy skarb, jakim są książki.

Autor już we wstępie zaznaczył, że nie jest to powieść inspirowana prawdziwymi zdarzeniami. Mario Escobar pisząc książkę czerpał z historii opowiedzianej mu przez młodą czytelniczkę. Zainspirowany postanowił umieścić akcję powieści w okupowanej przez Niemców Francji by pokazać życie zwykłych mieszkańców w tak trudnym czasie.

Jocelyn została wykreowana jako wspaniała, odważna kobieta, która nie boi się powiedzieć co myśli, a przy okazji każdemu pomoże, nawet jeśli miałby to być wróg. Przydarzyło jej się wiele złego w życiu – wczesne sieroctwo, choroba, wysłanie męża na front i pomimo tego wszystkiego nie poddaje się, walczy o siebie, o swoich bliskich, i jak tylko może, nawet o ojczyznę. Niestety przez to sprawia wrażenie osoby zbyt idealnej. Jej chwile zwątpienia, czy załamania są bardzo krótkie, co m.in. powoduje to, że czytelnikowi trudno uwierzyć w autentyczność jej uczuć.

Pozostałe postaci zostały stworzone w bardzo powierzchowny sposób, poznajemy ich tylko kilka ogólnych cech, bez wchodzenia głębiej w ich przeżycia. W podobny sposób autor potraktował opisywane wydarzenia. Książka, której objętość nie obejmuje 400 stron dotyka wielu ważnych wątków, lecz robi to niestety w bardzo spłycony sposób. Gdyby autor postanowił zagłębić się w wątek współpracy obywateli z okupantami, kradzieży dóbr kultury, to książka zdecydowanie by na tym zyskała.

Mam też wrażenie, że w powieści dotyczącej w dużej mierze książek, ich właśnie było najmniej. Opis ochrony przez główną bohaterkę bibliotecznego księgozbioru był bardzo zdawkowy.

Zastosowanie prostych i krótkich zdań spowodowało, że książkę czyta się bardzo szybko i mimo częstych przeskoków w czasie (opisywane zdarzenia mają miejsce od września 1939 do września 1944) jest to płynna lektura, co jest dużym plusem. Na uwagę zasługuje także forma spisania wojennych przeżyć Jocelyn. Bardzo ciekawym pomysłem było wprowadzenie listów jako przekaźnika informacji o losach bohaterki (kobieta pisała listy opisujące swoje przeżycia pisarzowi Marcelowi Zoli).

Mimo ciekawego pomysłu, książka niestety nie podbiła mojego serca. Zbyt wiele uproszczeń spowodowało, że nie mogłam zaangażować się w historię. Czytamtu.czytamtam

Link do opinii
Avatar użytkownika - pannamelancholia
pannamelancholia
Przeczytane:2021-04-14, Ocena: 5, Przeczytałam,

"Moc słów nie tkwi w samych opowieściach, tylko w tym, jak umiemy trafić do serc czytelników"

Mario Escobar w swojej najnowszej książce opowiada historię bibliotekarki Jocelyn Ferrec, której miłość do książek jest silniejsza od strachu o własne życie.

Lata 40., okupowana Francja. Niemcy coraz bardziej zaczynają ingerować w życie społeczno-kulturalne. Do nadmorskiego miasta Saint-Malo przybywa kapitan Hermann von Choltiz z nakazem zniszczenia "nieodpowiednich" książek dla III rzeszy. Prywatnie mężczyzna pasjonuje się literaturą i doskonale wie, jak ważna kolekcja znajduje się w bibliotece Jocelyn. Pomimo trwającej wojny i przeciwności losu Jocelyn i Hermann nawiązują bliższą relację lecz ich znajomość zostanie wystawiona na niejedną próbę.

Tytułowa bibliotekarka jest bardzo interesującą postacią. To uczuciowa i wrażliwa kobieta, cechująca się odwagą i siłą, aby bronić to, co jest dla niej najcenniejsze. Jocelyn nie miała łatwego życia: smutne dzieciństwo, choroba, śmierć ukochanego ... Posiadanie biblioteki jest dla niej czymś więcej niż miejscem pracy. Biblioteka stała się jej opoką, stabilnością, wśród książek odnalazła szczęście.

Miałam przeczucie, że kiedy wezmę tę książkę w swoje ręce, trudno będzie się z nią rozstać. Autorowi udało się stworzyć idealną książkę dla bibliofilów i miłośników II wojny światowej. Oczywiście naszły mnie pewne obawy, żeby relacja między Francuzką a Niemcem nie stała się ckliwym romansem. Ale na szczęście autor bardzo subtelnie stworzył uczucie, które połączyło tych bohaterów. Jest ono oparte bardziej na przyjaźni i zrozumieniu niż na miłości.

Książka bardzo mi się podobała, nie tylko ze względu na historię, która jest pełna dramatyzmu ale dzięki emocjom, jakie towarzyszyły
mi podczas czytania. "Bibliotekarkę z Saint-Malo" czyta się szybko, a tym samym, można poczuć atmosferę okupacji. Pojawia się nawet wątek La Résistance (ruchu oporu), jeszcze bardziej nakreślający wojenny charakter tej powieści.

Na styl narracji składa się wersja opowiada przez Jocelyn oraz listy, które główna bohaterka pisała do swojego przyjaciela, pisarza Marcela Zoli.

"Wszystko jest skomponowane ze słów. Bez nich niczego nie potrafimy zrozumieć. Definiują nasze uczucia, są motorem naszych idei, inspirują naszą wiarę. Gdyby nie one, świat byłby milczeniem".

Mario Escobar pokazał jak pięknie używa słów, aby wyrazić myśli i uczucia targające wykreowanymi przez niego postaciami. Trafiłam na kilka takich fragmentów, które dogłębnie mnie poruszyły, zaznaczyłam mnóstwo cytatów. A robię tak, gdy wiem, że w książce jest coś wyjątkowego ❤️.

Link do opinii

Jocelyn Ferec, czyli tytułowa "Bibliotekarka z Saint-Malo", mimo iż od dzieciństwa życie jej nie rozpieszcza, odnalazła w swoim życiu miłość - książki. Marzy o byciu pisarką, jednak dopiero kiedy jej mąż zostaje powołany do wojska, naziści okupują jej ukochane portowe miasteczko i nie jest pewna kolejnego dnia, postanawia spisać swoją historię - w formie listów, które w piękną książkę miałby ubrać ceniony przez nią pisarz Marcel Zola (inspirowany pisarzem Albertem Camusem). Dodajmy do tego mnóstwo okropności wojny, zakazaną przyjaźń, bezgraniczną miłość do książek, która zainspiruje bohaterskie postawy oraz urokliwe nadmorskie miasteczko i mamy piękną historię. Mimo tego, że wątek przyjaźni-miłości naszej głównej bohaterki, wydał mi się zbyt nagły i niezbyt uzasadniony, a niektóre z dialogów mocno pompatyczne i na wyrost, to już po przeczytaniu książki, szczególnie jeśli rzeczywiście uznamy ją za osobisty list miłośniczki książek do drugiego ich miłośnika, nie musimy się tu denerwować Myślałam, że wiem jak skończy się ta historia, ale mocno się pomyliłam Dlatego nie za dużo fabuły zdradzam - dajcie się zaskoczyć Autor, którego może "Kołysankę z Auschwitz" czytaliście (ja nie, a może powinnam?), naprawdę pięknie wyraził, drzemiącą w nas-czytelnikach, miłość do książek, przez listy bibliotekarki postarał się przekazać co dla nas znaczą. Ta książka na pewno zostanie że mną na dłuższą chwilę, pozostaje mi Wam tylko ją polecić!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Azb
Azb
Przeczytane:2021-07-06, Ocena: 4, Przeczytałem,

"Miej wiarę. Wiara to maleńkie nasionko, ale może z niego wyrosnąć wielkie drzewo."

Choć los nie zawsze rozpieszczał Jocelyn Ferrec to przyszedł wreszcie okres, który odmienił jej dotychczasowe życie. Praca w bibliotece, ukochany mężczyzna u boku, podróż poślubna. Kobieta nie przypuszczała, że szczęście, które rozgościło się w jej domu już niedługo pryśnie niczym bańka mydlana. Wieści o napaści wojsk niemieckich na Polskę, ciężka choroba i wojna, która dotarła również do Francji na zawsze zmieniły nie tylko jej życie, ale również ją samą. Wojna z każdym dniem, powoli i sukcesywnie, zabierała cząstkę z jej dotychczasowego świata. Jocelyn, podobnie jak większości Francuzów, odebrano prawo do samodzielnego podejmowania decyzji, później straciła najlepszego przyjaciela - księgarza i żyda, na końcu musiała pożegnać się z mężem. Jednak kiedy wojenna machina wdarła się do biblioteki, chcąc zabrać to co dla bibliotekarki najcenniejsze, książki i zapisane w nich myśli, uczucia, ludzkie historie, kobieta odważyła się powiedzieć dość i za cenę własnego życie podjęła próbę ocalenia tego co było najważniejsze dla niej, dla Francuzów, dla przyszłych pokoleń.
?
„Bibliotekarka z Saint – Malo” @marioescobar.oficial to historia kobiety, która w krótkim okresie czasu z cichej bibliotekarki zmienia się w waleczną, przepełnioną ideami bojowniczkę. Bohaterkę, która ratuje to czego niemieccy okupanci bali się najbardziej, słów, myśli i idei spisanych w książkach. Bo dla hitlerowskiego reżimu książka stała się wrogiem, którego należy się pozbyć, spalić. Jocelyn stając w obronie książek ratuje przede wszystkim godność człowieka, jego wolność wyboru, swobodę wypowiadania myśli.

Powieść Maro Escobara ma dla nas, współczesnych, bardzo ważne przesłanie, a mianowicie, że tak podstawowa wolność jak możliwość wyrażania swoich własnych opinii jest jedną z najcenniejszych rzeczy, które posiadamy. I tak jak Jocelyn nie oddała cennych manuskryptów za garść srebrników tak samo my powinniśmy szanować swoje prawa i nie wymieniać ich na żadne obietnice sielskiego życia.

Link do opinii

Na polskim rynku wydawniczym Mario Escobar zadebiutował w marcu 2019 roku powieścią historyczną „Kołysanka z Auschwitz”. Natomiast w kwietniu bieżącego roku ukazała się już jego trzecia książka (w między czasie były jeszcze „Dzieci żółtej gwiazdy”, których lektura wciąż przede mną) nosząca tytuł „Bibliotekarka z Saint-Malo”. Bohaterką opowieści jest Jocelyn Ferrec mieszkająca w małym tytułowym miasteczku bibliotekarka, która zmaga się z chorobą płuc. Jocelyn jest również szczęśliwą mężatką, jednak sielanka nie trwa zbyt długo, gdyż jej mąż Antoine zostaje powołany na front. Kobieta powoli wraca do zdrowia, lecz całym jej światem staje się biblioteka oraz wspierający ją przyjaciel Denis, który podziela pasję naszej bohaterki i z zawodu jest księgarzem.

Latem 1940 roku do cichego i spokojnego Saint-Malo wkraczają naziści siejąc postrach i zamęt wśród miejscowej ludności. Ucieczką od narastającego chaosu są dla Jocelyn, jak zawsze w trudnych chwilach, książki, z których większość staje się towarem zakazanym oraz pisanie listów do pisarza Marcela Zoli.

W historii Jocelyn odnajdujemy wiele wątków historycznych, które stanowią tło jej codzienności. Autor na przykładzie losów wykreowanych przez siebie bardzo różnorodnych bohaterów ukazał nie tylko ogrom okrucieństw oraz spustoszenie, jakie na wielu polach niesie ze sobą wojenna zawierucha dla ludności cywilnej. Oprócz w/w kwestii czytelnik śledzi również zakazaną relację Jocelyn i niemieckiego oficera Hermanna, który wbrew okolicznościom zakochuje się w kobiecie, w której absolutnie nie powinien…

Dowiadujemy się również sporo na temat działań, jakie podejmują ludzie, aby w jakikolwiek sposób przeciwstawić się okupantowi. Chociaż ryzyko jest ogromne nie szczędzą oni wysiłków w tym kierunku, a satysfakcja z udanych akcji jest przeogromną i daje wciąż nowe nadzieje na odmianę trudnego losu.

Jeśli macie ochotę przeczytać niespieszna historię o książkach i ludziach oraz o tym, jak wojna zmieniając wszystko paradoksalnie nie zmienia nic z tego, co fundamentalne to najnowsza powieść Mario Escobara będzie dla Was dobrym wyborem.

Książkę czyta się dobrze, a śledząc przemyślenia bohaterki snujemy również własne refleksje na podsuwane tematy. Jest to opowieść nie tylko o wojnie, lecz również o przyjaźni, miłości nie tylko do ludzi, ale także książek i słowa pisanego, o marzeniach i człowieczeństwie, którego nie wolno nam zatracać w żadnych okolicznościach.

Poznajcie zatem historię Jocelyn Ferrec i jej ukochanej biblioteki usytuowanej w urokliwym Saint-Malo.
Zapraszam Was wszystkich do tego niezwykłego zakątka.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2021/07/wszystko-jest-skomponowane-ze-sow.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - milosnikksiazkow
milosnikksiazkow
Przeczytane:2021-05-25, Ocena: 5, Przeczytałam,

Książka o książkach. O miłości. O tym, że nie zawsze wszystko jest tak owiane pięknem jak powinno się zdawać. Nie każda historia o miłości kończy się happy endem i sięgając po ten tytuł przyszykowałam się na to, że jednak to jeden z tych tytułów, które albo poruszą do czerwoności albo czytelnik po prostu spassuje czytania "Bibliotekarki z Saint-Malo".

Ciężko jest napisać o tej książce cokolwiek aby nie zdradzić ociupinki z całej fabuły. Sam blurb, który opisuje, że jest to tytuł o niemieckim kapitanie Hermannie von Choltiz’u i o bibliotekarce Jocelyn Ferrec. Tych dwojga łączy właśnie zamiłowanie do lektury i do książek. Niestety nasz 'uroczy' kapitan dostaje odgórny nakaz zniszczenia wszelkich wywrotowych książek w Saint-Malo.
Jest ktoś jeszcze.. ohydny i paskudny kapitan, który sprawia sobie wiele trudu i za czołowy cel aby spalić wszelakie książki właśnie z biblioteki Jocelyn.

Wiele osób powie, że ta książka to nic nowego - to już gdzieś było.
I tak zgadzam się. Ale w każdej jednej takiej książce jest odrobina prawdziwego życia, które chwyta za serce. Może i z wieloma sytuacjami się nie zgadzałam i zastanawiałam się dlaczego nasza główna bohaterka podejmuje takie decyzje, a nie inne ale mimo wszystko uważam, że jest to piękna książka.

Ja Was bardzo zachęcam do przekonania się jak potoczyły się losy kapitana Hermanna i bibliotekarki Jocelyn.

Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2021-05-23, Ocena: 4, Przeczytałam, Moje 2021,

https://zycieipasje.net/2021/05/szpieg-w-ksiegarni-bibliotekarka-z-saint-malo-mario-escobar-recenzja/

Link do opinii
Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2021-05-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 2021, Historyczne, Literatura piękna, Mam,
Inne książki autora
Kołysanka z Auschwitz
Mario Escobar0
Okładka ksiązki - Kołysanka z Auschwitz

Historia inspirowana życiem Helene Hannemann, matki, która poświęciła wszystko dla rodziny i dzieci, które miała nadzieję uratować Helene...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Zaczynamy życie biegiem, ale stopniowo zwalniamy i w końcu ledwie jesteśmy w stanie iść o lasce


Więcej
Recenzje miesiąca
Dom marionetek
Natasza Socha
Dom marionetek
Oszukany czas
Kinga Tatkowska
Oszukany czas
Szukając nadziei
Adrianna Klara Kłosińska
Szukając nadziei
Kilka niedużych historii
Katarzyna Wasilkowska
Kilka niedużych historii
Pani z wieży
Magdalena Wala
Pani z wieży
Domek na końcu świata
Danuta Noszczyńska
Domek na końcu świata
Sercem i rozumem
Wojciech Sobina
Sercem i rozumem
Dobry chłopak
Iwona Wilmowska
Dobry chłopak
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy