Choć oficjalnie zakończyła się wojna, Andrzej postanawia pozostać w wojsku i regularnie bierze udział w walkach, najpierw z Ukraińcami, później z bolszewikami. Również w Roszkowie wieje wiatr zmian, a Emilia musi samotnie zmagać się z oddziałami nowo utworzonej Wschodniej Republiki Łemkowskiej, które grabią majątek. Na szczęście z pomocą przychodzi jej nowy zarządca w osobie sympatycznej i wyzwolonej Lidii Kornackiej. Szybko zyskuje ona szacunek okolicznych mieszkańców, sprawy jednak mocno się komplikują, kiedy młoda kobieta źle ulokuje swoje uczucia.
Bogdan Poradowski również pozostaje wierny wojaczce i odznacza się w bitwach, ale w przeciwieństwie do przyjaciela pozostaje w szeregach kawalerii również po ogłoszeniu pokoju. Sukcesy zawodowe nie przekładają się jednak na życie rodzinne Między Annę i Bogdana wkrada się pewna tajemnica. Dziewczyna najpierw podejrzewa, że narzeczony chce zerwać zaręczyny, a kiedy jednak stają na ślubnym kobiercu, jej życie naznaczają inne obawy. Mimo wyznań miłości Poradowski coraz częściej znika z domu i zagląda do kieliszka, a Anna nie potrafi oprzeć się wrażeniu, że ułańska fantazja męża sprowadzi na ich rodzinę niebezpieczeństwo. Co takiego omotało Bogdana? Jak Andrzej poradzi sobie w roli ojca i gospodarza? Czy spełnią się marzenia Lidii Kornackiej?
W miejscu, gdzie wiatr śpiewa dawnymi głosami, a połoniny kryją coś więcej niż tylko mgłę, rozgrywa się wielopokoleniowa opowieść, w której każda łza niesie echo minionych dni, a każde wyznanie miłości przerywa pełną tajemnic ciszę. W sercu Bieszczad rozgrywa się saga rodzinna utkana z nici bojkowskich tradycji, wierzeń i codzienności, która pachnie wypiekanym w chyży chlebem i rozbrzmiewa dźwiękiem cerkiewnych dzwonów.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 360
Język oryginału: Polski
„Korony bukowych lasów” to druga część „Sagi bieszczadzkiej autorstwa Małgorzaty Garkowskiej. Po przeczytaniu pierwszej części wciągnęłam się na tyle, że nie mogłam doczekać się na kolejną. Z przyjemnością spotkałam się z dobrze znanymi bohaterami oraz poznałam nowych.
Po zakończonej wojnie bohaterowie uczą się nowej rzeczywistości. Ciągłe zmiany przysparzają nowych kłopotów. Andrzej i Emilia wiodą życie na bieszczadzkiej wsi. Rodzina im się rozrasta. Andrzej po opuszczeniu wojskowych szeregów poznaje życie zupełnie inne niż w mieście. Wraz z nową zarządczynią sprawuje pieczę nad gospodarstwem oraz udziela się społecznie organizując wiejską szkołę dla okolicznych dzieci. Namówienie chłopów do posłania swych pociech na naukę nie jest łatwe. Dawny mściwy zarządca, ciągle sprawia problemy rzucając fałszywe oskarżenia i kolejne kłody pod nogi. Najstarszy syn Bukowskich, dziesięcioletni Wiktor jest świadkiem traumatycznego zdarzenia po którym zamyka się w sobie i potrzebuje zagranicznej terapii by stanąć znów na nogi.
Bogdan po wojnie pozostaje w wojsku. Małżeństwo jego i Anny zostaje wystawione na próbę. W życiu Bogdana pojawia się kochanka, mężczyzna nie stroni również od alkoholu i kobiet lekkich obyczajów. Anna bardzo przeżywa sytuację ale nie chce rozwodu bo to wiąże się ze skandalem, w głębi duszy nadal kocha męża.
Autorka zaserwowała nam piękną rodzinną historię. Utkała ją z subtelnych codziennych opowieści w które udało jej się wpleść mnóstwo ciepła, emocji i prawdziwej historii. Rozbrzmiewa tu bojkowska gwara, poznajemy też różne przesądy i wierzenia mieszkańców bieszczadzkiego regionu. Powieść jest bardzo nastrojowa i emocjonalna. Przeżywałam wszystkie wydarzenia razem z bohaterami. Czułam każdy powiew wiatru, dźwięk cerkiewnych dzwonów, smak i zapach jedzenia. W tle przetaczały się ważne historyczne przemiany okresu międzywojennego. A zakończenie jak zwykle trzyma w napięciu. Co też się wydarzy w kolejnym tomie?
Na dużą pochwałę zasługuje również piękna szata graficzna książki. Barwione brzegi i ilustracje, które ożywają po zeskanowaniu kodu QR.
Dzisiejsza PREMIERA Saga bieszczadzka tom II „Korony bukowych lasów” Małgorzaty Garkowskiej.
🌾Andrzej służy w wojsku, a Emilia samotnie broni majątku w Roszkowie, wspierana przez nową zarządczynię Lidię Kornacką, która zdobywa sympatię ludzi, ale zmaga się z nieszczęśliwą miłością. Bogdan Poradowski odnosi sukcesy w armii, jednak jego życie domowe się rozpada. Wyłania się tajemnica zwiazana z nim i Anną. Po ślubie coraz częściej znika i ucieka w alkohol, co wzbudza w Annie obawy o bezpieczeństwo bliskich.
🌾W głębi karpackich krajobrazów dojrzewa opowieść o rodzinie, gdzie bojkowskie wspomnienia i dawne wierzenia splatają się z naturalną rutyną. W powietrzu unosi się zapach świeżego chleba, a kołyszący dźwięk cerkiewnych dzwonów wyznacza rytm dnia. Saga wciąga, łącząc dramat wojenny, namiętności i losy pokoleń, w których strach przebija się przez kartki książki. To historia nie tylko o romantycznych uniesieniach, ale także trójkąty miłosne, balansujące na granicy lojalności i zdrady. Pojawiają się intrygi, kłamstwa, więzienie, szantaże oraz tlące się w cieniu niebezpieczne wypadki, w tym zabójstwa. Wielowymiarowe postaci, przechodzą metamorfozę, mierzą się z konsekwencjami własnych decyzji i podejmują próby przywracania normalności pośród zgliszcz. Część ta pokazuje, że ważne więzi stają się źródłem siły i nadziei, a prawdziwe poczucie stabilności odnajdujemy w relacjach z innymi. Na tle wydarzeń historycznych, rozpiętych między konfliktem zbrojnym a codziennością, czytelnik zostaje wciągnięty w intymny świat bohaterów.
🌾Polecam powieść, która przypomina, że nie da się odwrócić biegu czasu, który został stracony.
Wiatry dziejowe nadal mocno wieją nad Roszkowiem...
Znane nam już dwa małżeństwa z pierwszej części - Andrzej i Emilia oraz jego siostra Anna z mężem Bogdanem - przeżywają życiowe rozterki. Historie rodzin pokazane na tle dziejowych zawieruch (wisi nad nimi np. sprawa Ukraińców), ale nie brak tu też spraw typowo rodzinnych, mniejszych lub większych tragedii. Saga rozrasta się, pojawia się nowe pokolenie - a zakończenie jest tak traumatyczne, że część trzecia powinna pojawić się od razu, w pakiecie!
Godne uwagi - na początku umieszczono streszczenie pierwszej części, by móc na szybko przypomnieć sobie fabułę. Bardzo pomocna rzecz.
Polecam i czekam na kontynuację.
Rodzeństwo Bukowskich rozdzieliło się i założyło swoje rodziny. Na ich drodze pojawiły się nowe problemy, wychowanie dzieci, dbanie o gospodarstwo i niesnaski małżeńskie. Już same podejrzenia o zdradę ukochanych sprawiają, iż noce stają się bezsenne, a kiedy podejrzenia się potwierdzą, kobiety targane silnymi emocjami mogą popełnić błąd.
Dzieci rosną i również one zaczynają powoli stawiać pierwsze poważne kroki w swoim życiu podejmując decyzję, które mogą przynieść różnorakie konsekwencje.
Druga część Sagi Bieszczadzkiej zaskoczyła mnie czymś nowym. Świetną sprawą, zarówno w poprzedniej jak i tej części są "ożywione" przez skan kodu QR, obrazy z życia bohaterów na końcu każdego rozdziału. Natomiast kolejną nowością jest wprowadzenie w formie krótkiego streszczenia tomu 1. Pomysł genialny w swojej prostocie, a tak wiele ułatwiający czytelnikowi, zwłaszcza temu, który czyta nie jednym ciągiem.
Wracając do opowieści przelanej na papier przez drogą Małgosię. Cóż tu dużo pisać. Paleta emocji jak zwykle jest rozbudowana na maxa. Od miłości do nienawiści, od bólu do radości, nie brakuje absolutnie niczego. Bohaterzy w powieści żyją, są autentyczni, a mi w pewnych momentach trudno było nie czuć tego co oni. Nie pojawiła się jeszcze postać, której bym nie polubiła.
Pokazanie różnorodności kulturowej Bieszczad, niezwykła opowieść płynąca z ust Mykajłowej, celebrowanie różnych tradycji, a nawet fragment seansu egzoterycznego...to już takie smaczki dzięki którym książka zdecydowanie zyskała jeszcze bardziej na swojej treści. Zakończenie...Gosia testuje cierpliwość czytelnika. Przez to na kolejną część czeka się jeszcze niecierpliwiej. Ta wielopokoleniowa saga to nie lada gratka dla miłośników i fanów tego gatunku. Bardzo polecam.
,,Korony bukowych lasów" to drugi tom sagi Bieszczadzkiej. Jest to saga, która zabrała mnie czasów, gdy pierwsza wojna światowa skończyła się. Ale jak się okazuje nie dla każdego. Andrzej nadal toczy bitwy z Ukraińcami i bolszewikami. Podobnie Bogdan wiernie uczestniczy w bitwach. Zdobywa kolejne zasługi w wojsku, ale w życiu rodzinnym nie jest tak dobrze.
Z oddziałami nowo utworzonej Wschodniej Republiki Łemkowskiej musi zmagać się Emilia. Z pomocą przychodzi jej Lidia Kornecka.
Książka została przepięknie wydana. Okładka, która przybliża bieszczadzki klimat, barwione brzegi, w środku ilustracje przy których znajdują się kody QR. Po zeskanowaniu takiego kodu postacie z ilustracji ożywiają.
Sama opowieść natomiast wciąga od pierwszych stron. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowane. Każdy z nich jest inny. Jedne postacie potrafią wzbudzić sympatię, a inne zirytować. Z niektórymi przyjdzie czas rozstać się. Ale pojawią się również nowe pokolenie.
Bardzo podoba mi się klimat tej książki. Zarówno opis górskich krajobrazów jak również opis wydarzeń jakie miały miejsce w tamtych czasach, zachwycił mnie.
Pragnienie zemsty. Misterny plan. Nieoczekiwana miłość. Damian i Mark Sorensenowie są podobni jak dwie krople wody. Poza tym braci różni wszystko...
W 1945 roku Jerzy Arynowicz jako żołnierz Armii Krajowej trafia do komunistycznego obozu, z którego udaje mu się zbiec dopiero po dwóch latach. Ma jeden...
Przeczytane:2026-02-03, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
KTÓRĘDY DO DOMU?
"Zraniona kobieta jest zdolna do wszystkiego."
Można równie szybko zagubić się wśród bukowych lasów, jak i w środku miasta. A najgorzej, kiedy człowiek pogubi się wewnątrz siebie i nie może znaleźć drogi powrotnej. A przecież tyle razy nią chadzał, tyle razy przebiegał i równie często z niej zbaczał. Poszukiwania, choć intensywne, mogą nie przynieść pożądanych rezultatów. I co wtedy? Gdzie szukać drogi do domu, która zaprowadziłaby nas do niego nie tylko ciałem, ale i duchem?
"Ledwie ponad dziesięć lat, a zaczął się czuć bardziej związany z roszkowskim dworem niż rodzinnym miastem. Może dlatego, że w górach miał tych, których miłował najbardziej: żonę i dzieci."
Pośród połonin i lasów toczy się szczęśliwe życie Andrzeja Bukowskiego, który ciesząc się życiem rodzinnym, wprawia się w roli gospodarza majątku w Roszkowie. Emilia, choć nie pozwala sobie w kaszę dmuchać i potrafi bronić swojej pozycji jako żona i matka, kocha Andrzeja nad życie. Razem udaje im się stworzyć dom, w którym tradycje i bojkowskie przesądy idą w parze z rozsądkiem i trzeźwym podejściem do życia. A te nie szczędzi im smutków i zmartwień, ale jakoś tak wspólnie są w stanie im podołać. Nie groźna Emilce żadna Lidka czy inna panna, bo wystarczy Andrzejka postraszyć zakazem wstępu do alkowy, a wszystko wraca wkrótce na odpowiednie tory:-) Na szczęście okazji do podejrzeń nie jest zbyt wiele, bo przecież oboje żyć bez siebie nie mogą. Aż trudno uwierzyć, że Andrzej, który z kłopotami był zwykle za pan brat, stał się przykładnym mężem i ojcem. A jakby tego było mało, teraz to on okazał się głosem rozsądku i pouczeń wobec swojego przyjaciela Bogdana Poradowskiego.
"Kłamstwo jak brzydka plama brudziło każdy dzień jego życia, nie był w stanie się go pozbyć, a znosił to z coraz większym trudem."
Niestety Boguś zboczył z obranego szlaku, mimo że ulice Krakowa zdawały się być mu tak dobrze znane. Skręcił kiedyś w nie tę uliczkę, co trzeba i nie potrafił już jej omijać w codziennej wędrówce. A Anna, którą z tak wielką miłością poślubił, wyczuwała, że jej ukochany chadza nie tymi drogami, które prowadzą prosto do jej serca, ale gdzieś, gdzie ona nie ma dostępu. A kiedy dwoje ludzi zaczyna się otaczać sekretami i zabraknie miedzy nimi dialogu, to wtedy bardzo trudno odnaleźć się na nowo. Ile może znieść zraniona kobieta, jak wiele wybaczyć i czy w ogóle powinna? Zresztą Boguś, który nie chce ranić, a jednak notorycznie to robi, ma chyba najwięcej do wybaczenia – musi pogodzić się z samym sobą i dokonać wyboru, a każdy z nich ma dla niego posmak porażki. Czy w takiej atmosferze można toczyć szczęśliwe życie? Gdzie zaprowadzi Annę tajemnicze życie męża i czy odnajdą się znowu na tej samej drodze?
„Korony bukowych lasów” zmuszają czytelnika do zweryfikowania swoich poglądów na temat poznanych wcześniej bohaterów, bo życie potrafi być nieprzewidywalne i nigdy nie wiadomo, w jakim kierunku podążą czyjeś nogi, myśli i czyny. Czasami można zaskoczyć nawet samego siebie, a najtrudniejsze bywają powroty i pobudki po długim czasie błądzenia po bezdrożach. Ta część sagi zaprasza nas w progi rodzinnego życia Andrzeja i Bogusia. Ten pierwszy serwuje nam przygodę wśród bieszczadzkich ścieżek i naprawdę czuć w nich ducha minionych lat, tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie oraz zagrożeń, jakie niosło mieszkanie w tej części kraju lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku. I nieważne czy dane miejsce jest naszym od urodzenia czy od jakiegoś czasu – najważniejsi są ludzie, którzy w nim razem z nami mieszkają. Bogdan zaś pokazuje nam miejskie życie, które potrafi być eleganckie i wytworne na zewnątrz, a w środku postrzępione i ubogie w prawdę i szczerość. Tak różne światy, a oba równie ciekawe i tchnące emocjami. Ciekawe kto dostarczy nam wrażeń i niezapomnianych przeżyć w kolejnym tomie. W końcu przecież następne pokolenia Bukowskich i Poradowskich zaczynają dorastać.
Gorąco polecam.
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Korony bukowych lasów. Saga Bieszczadzka. Tom 2, Małgorzata Garkowska, Wydawnictwo Dobre Strony, 2026
*Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Dobre Strony