Miłość i inne klątwy

Wydawnictwo: Vectra
Data wydania: 2021-10-01
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788365950710
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski

Tom 2 cyklu W siedlisku

Ocena: 5 (8 głosów)

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie? Mord będzie! I to niejeden.

Właścicielki siedliska ramię w ramię z samozwańczą brygadą antykryminalną podejmują się zadania zdemaskowania mordercy, który bezczelnie zakłócił obchody dziadów. I choć sytuacja nie wygląda dobrze, a klęska urodzaju sprawia kłopot policjantom, których w dodatku dosięga strzała Amora, z babiborzanami nie ma żartów, zwłaszcza, gdy pomaga im pewien emerytowany agent.

Czy istnieje klątwa, której nie da się złamać? I upiory, przed którymi nie da się uciec?
Jedno jest pewne: Słowacki wielkim poetą był, a Mickiewicz nieźle narozrabiał.

Tagi: bóg

Kup książkę Miłość i inne klątwy

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Miłość i inne klątwy

Ta książka pochodzi z #booktour u @czytamyzdysia 🧡

Najlepsze jest to, że zgłaszając się do booktour nie ogarnęłam zupełnie, że jest to druga część. Czy mi to przeszkadzało w odbiorze?
W sumie nie, choć czasem nawiązania do wcześniejszych wydarzeń z życia bohaterów przysparzały trochę trudności 😁

Komedia kryminalna to gatunek, po który sięgam od czasu do czasu. I trzeba przyznać, że była to przyjemna lektura z tajemniczością w tle. Bohaterowie różnorodni i nie ma tutaj nudy. Raczej błogie lenistwo na Podlasiu.

Świetnie przeprowadzona historia, przez ciekawe miejsca, klimatyczne i wciągające w sielskie życie. Idealna pozycja na wieczory, nie tylko te jesienne. Choć jeśli jesteś typową jesieniarą i tęsknisz za tymi chwilami, to przypadnie Ci do gustu szczególnie.

To był miło spędzony czas. Mniej skupiłam się na wątku kryminalnym, ale na codzienności bohaterów. Czyżbym czytała dobrą obyczajówkę? 😉

Link do opinii
Avatar użytkownika - bookwmkesie
bookwmkesie
Przeczytane:2022-02-11, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Małgorzata Starosta autorka, za którą idę w ciemno. Jedna z tych pisarek, które swoją twórczością rozbrajają mnie na części pierwsze. Jak tylko miałam „Pruskie baby” wiedziałam, że będzie to miłość po grób. Macie na swojej liście takich autorów, którzy trafiają idealnie w wasze poczucie humoru, w wasz sposób bycia? U mnie właśnie jest nią Gosia.

Książka „Miłość i inne klątwy” to drugi tom serii „W siedlisku” z którą nie jedna z was będzie się utożsamiała. Poznasz cztery przyjaciółki Basia, Ala, Julka, Lilka które myślały, że po poprzednich atrakcjach będą miały spokój na lata, ale niestety cisza nie trwała długo, ponieważ ktoś zakłócił obchody dziadów i do rozwikłania zagadki potrzebna będzie samozwańcza brygada antykryminalna.

Pewne osoby dopadnie strzała amora, ale kochani sami na pewno nie zgadniecie kogo?! Oczywiście nie zdradzę tego, bo jaka to frajda odkryć kto i co. Dziewczyny, jako że już są prawowitymi mieszkańcami Babiboru postanawiają rozwikłać zagadkę tajemniczych morderstw, które sprawiają trudność nawet mundurowym. Kolejnym punktem jaki bardzo mi się spodobał to pojawienie się gościnie niektórych bohaterów z poprzedniej serii i muszę przysiąść, że taki ruch czytałam pierwszy raz. Małgosia jest mistrzynią ciętej riposty. Jak czytasz i plujesz ze śmiechu, gdzie mieszkańcy domu każą tobie iść precz bo zakłócasz oglądanie filmu to musi być sztos. Czekam na kolejną część i już na samą myśl cieszy mi się buzia.

Z każdą książką autorka podwyższa poprzeczkę jakości treści. Książka idealna na relaks po ciężkim tygodniu, ale i po kryminałach czy horrorach jakie np. mieliście okazje czytać. Rozbawienie level hard! W książce idealnie wkomponowane są Słowiańskie wierzenia oraz kilka ciekawostek, które dotyczyły Słowackiego i Mickiewicza.

Wybaczcie, ale opisów książki jest pełno w Internecie więc zachęcam do przeczytania. Bohaterowie jakich poznasz będą przyprawiać ciebie o zawrót głowy, ponieważ jeden lepszy od drugiego, a moją ulubioną relacją była Malwiny sołtysowej z Babcią starą szeptuchą, która jak na swoje lata potrafi jeszcze przyprawić o ból głowy. Jak one na siebie działają, jak rozmawiają to uwieźcie mi coś fantastycznego.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Vectra, bo jak napisałam wcześniej zabawa była przednia. Kocham całym sercem autorkę i nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby nie znać jej książek.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdalenaCzyta
MagdalenaCzyta
Przeczytane:2022-01-30,

"Miłość i inne klątwy " to drugi tom cyklu "W siedlisku"
Witamy dobrze nam znane cztery przyjaciółki, które po wygranej w totka planowały spełnić swoje młodzieńcze marzenie.
Basia, Ala, Julia i Lilka kupiły własne siedlisko w urokliwej wsi na Podlasiu zwanej Babibór. Nazwa jakże intrygująca.
Słodko, miło i szczęśliwie mogłoby się wydawać.
Tym razem nasze samozwańcze detektywki podejmą się zdemaskowania mordercy, który zakłócił obchody dziadów.
Czy istnieje klątwa? Czy upiory stoją za całym zamieszaniem?
Ile pytań tyle odpowiedzi znajdziecie czytając tą uroczą komedię kryminalną. Sielski, wiejski klimat jaki autorka stworzyła to jej wielki plus. Kolorowe postacie momentami tworzyły zamieszanie kto jest kim, ale to tylko dodawało mi uśmiechu na twarzy.
Komedia sytuacyjna bardzo smaczna i do schrupania.
Do tego cudowny język jaki posługuje się autorka i ogromna wiedza, którą przemyciła nam na temat klątw, upiorów, zjaw, przesądów.
Kupiła mnie kolejny raz @malgorzata.starosta.autorka tą historią i czekam z niecierpliwością na dalsze losy cudownych ludzi z Babiboru.

Link do opinii

"Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie? Mord będzie! I to niejeden." - tak zachęca do przeczytania tej książki Alek Rogoziński. Ja nawet bez tej zachęty książki Małgorzaty Starosty (zresztą Alka Rogozińskiego również) biorę w ciemno. "Miłość o inne klątwy" to druga część serii "W siedlisku". Już sama okładka zachęca do czytania, chociaż niby nie powinno się oceniać po okładce, lecz ja jestem niepoprawnym wzrokowcem, więc lubię gdy książka ma piękną, przyciągającą wzrok okładkę.
Jesteśmy ponownie na Podlasiu, gdzie Babibór wita nas jesiennym klimatem, przygotowując się na Zaduszki. Nie są tu tylko takie zwykłe przygotowania, cała wieś się mobilizuje aby przygotować się do przedstawienia "Dziadów" Adama Mickiewicza. Autorka przypomina nam historię wieszcza i jego skłonność do romansowania, co pani Małgorzata wykorzystała w bardzo sprytny sposób aby połączyć dawne dzieje z bieżącymi wydarzeniami. Oczywiście, jak to w komedii kryminalnej nie może zabraknąć nieboszczyka, a będzie ich nawet więcej. A, że to wszystko dzieje się na Podlasiu, to będą i legendy, przesądy, upiory, szeptuchy no i nie zabraknie klątwy...

"Los twój szczęśliwy będzie,
Lecz kres temu nastanie,
Gdy na ziemi twych ojców
Zjawią się cztery panie.
Swoje, choć obce, one mogłyby się wydawać,
A trupy wokół tych niewiast gęsto zaczną padać."

Cztery przyjaciółki, które w poprzedniej części wygrały los - Alicja, Julka, Basia oraz Lilka - już się niemal zadomowiły w Babiborze. Tu nie można się nudzić, zawsze coś się dzieje, niemal każdy coś knuje, ale mimo to ludzie są tu bardzo przyjaźni i gościnni a w razie potrzeby, mimo różnych animozji, potrafią solidarnie się zjednoczyć, zwłaszcza w obliczu jakiegoś zagrożenia, nawet gdy dotyczy to upiora. Bardzo mi się podobają mieszkańcy tej miejscowości, chętnie bym zamieszkała z dziewczynami w ich siedlisku, przegadała kilka nocy pijąc herbatkę... oraz rozwiązując z nimi zagadki nie tylko kryminalne.

"Ulga, jaką poczuły trzy spiskowczynie, była tak wielka, że gdyby mogła się zmaterializować, to z hukiem spadłaby na podłogę i potoczyła się do salonu."

Intryga w książce jest bardzo dobrze skonstruowana, bardzo dynamiczna i żywiołowa akcja, dialogi tak zabawne, że nie można się nie śmiać przy czytaniu. A przecież śmiech to zdrowie! Oprócz bohaterów z poprzedniej części pojawiają się nowi, którzy mają duży wpływ na przebieg wydarzeń. Kryminalna zagadka okazała się całkiem zagmatwana i niemal do samego końca nie wiadomo kto jest mordercą. A zakończenie to już całkiem inna bajka, po prostu nie mogę się doczekać trzeciej części.

Polecam, dla rozrywki i relaksu świątecznego.

Link do opinii
Avatar użytkownika - sistersasbook
sistersasbook
Przeczytane:2021-11-04, Ocena: 5, Przeczytałam,

Hejka, chociaż minęło już kilka dni od halloween to przychodzimy do was z książką, która na ten dzień idealnie się nadaje. A mowa o książce "Miłość i inne klątwy" Małgorzaty Starosty oraz Wydawnictwa Vectra.
"Ta dziewczyna ma na karku, więcej klątw niż Voldemort na koncie. Ciekawe, która okaże się skuteczna"
Pamiętacie historię czterech właścicielek siedliska w Babiborze, jeżeli nie to polecamy poczytać pierwszą część z serii "W siedlisku", czyli "Szczęśliwy los" , pomoże ona wam przybliżysz postacie, które znajdują się w tej części, jednak nie martwię się tę część można na spokojnie przeczytać, bez znajomości pierwszej części. Wszystko jest wytłumaczone i łatwo się odnaleźć.
Życie w Babiborze toczy się jak zwykle, jednak pewnego dnia przyjeżdża ktoś kto zawróci tą "spokojną" wsią. Do właścicielek siedliska, przyjeżdża niespodziewany i chyba nielubiany gość, kuzynka jednej z kobiet Aleks. Wywołuje ona nie małe zaskoczenie i zniesmaczenie. Jednak najlepsze, a może najgorsze dzieje się podczas przedstawienia przygotowane na Dziady. Ktoś zostaje zamordowany i zaczyna się śledztwo, które wywoluje wiele ciekawych zdarzeń. Nie będziemy wam więcej opisywać, żeby niczego nie zdradzić, ale na prawdę polecamy tę komedię kryminalną, a dlaczego to już wam piszemy.
Po pierwsze jesteśmy ogromnymi fankami pani Małgorzaty, kochamy jest humor i książki, które wcześniej wydała bardzo nam się podobały, a piszemy o tym dlatego, że znowu się nie zawiodłyśmy, książka sprawiła, że się uśmiałyśmy i siedziałyśmy z bananem na buzi podczas czytania. W książce można znaleźć na prawdę parę perełek, przy których prychałyśmy ze śmiechu jak konie :
" Mieczysławie Maślankiewiczu, mój ty samcu alfa. Dziś nie musisz spać na kanapie" Takie cytaty i wiele innych równie zabawnych znajdziecie w tej książce. Cudo normalnie.
Książka skierowana jest w stronę fanów komedii kryminalnej, jednak osoby, które czytają lekkie powieści obyczajowe, też by tu coś znalazły. Wydaje nam się, że trzeba takie książki lubieć, żeby zrozumieć ten język, zrozumieć ten humor. Nie żebyśmy twierdziły, że jest inna, chodziło nam raczej o to, że osoba, która nie lubi mocno zabawnych rzeczy, nie odnajdzie się w niej, bo to trzeba kochać. My kochamy, dlatego uwielbiamy tę historię.
Klimatu powieści, no cóż, życie na prostej wsi, przeplatane zabobonami, wiarą w słowiańskie stworzenia, a dodatkowo morderstwa. Czy wam to nie przypomina idealnego przepisu na komedie kryminalną. Bo nam tak. I to wszystko po polsku, po naszemu, jednym słowem mega.
Co do przepisu, to miałyśmy wspomnieć, że autorka zawsze serwuje nam ciekawe pomysły na posiłki, serio, to jest jeden z powodów, dla których kochamy panią Małgorzatę i jej twórczość. Dodatkowo mamy przesądy, zabobony, potwory, klątwy i herbatkę z czymś halucynogennym, wątek literacki, Mickiewicz, Słowacki, no jak tu jej nie czytać tej historii prawda.
Po zachwytach, musimy trochę pomarudzić, ale nie martwcie się, nie jest to coś strasznego 🙉 Fabuła jest bardzo wciągająca, wiele się w niej dzieje, oj bardzo dużo, dlatego akcja, również jest bardzo szybka i właśnie tu się zatrzymamy. Czasem się gubiłyśmy, te zdarzenia pędzą jak torpeda, nie możemy powiedzieć że nie są ciekawe, wręcz przeciwnie są wspaniałe, tylko troche za szybkie i trochę nawalone na kupkę. Ale to nasze widzimisię, może wy będziecie sądzić inaczej.
Przejdźmy do bohaterów. Oj jak my lubimy proste charaktery, które w komediach kryminalnych zdarzają się często. Jednak w opowieściach pani Starosty, są po prostu przekomiczne i takie bardzo mocno nacechowane, że nie możesz ich polubić, tu nawet złe charaktery są fajne. Bohaterów jest dużo, można się czasem pogubić, jednak gdy trybiki zatrybią, będziecie wiedzieć kto jest kim. Każdy z nich jest inny, w tej książce autorka przedstawia nam paletę barwnych postaci. Czujemy się jak w jednej wielkiej rodzinie.
Podsumowując łapcie za kubek z gorącą herbatą ( tylko bez żadnych "dodatków", bo ta książka da wam kopa i was pobudzi), wskakujcie w ciepły kocyk i przygotujcie się na dawkę śmiechu, szczególnie w te jesienne dni, bo ta powieść jest w takim klimacie. My polecamy serdecznie Wam ją i życzymy miłej nocy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - aniabex
aniabex
Przeczytane:2021-10-22, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2021,

Jeśli komedia kryminalna, to tylko i wyłącznie od Małgorzaty Starosty.

Dziś powrót do urokliwego siedliska w samym sercu Podlasia.

Babibór Podlaski wita!

Jest pięknie, jesiennie, sielsko, anielsko i trochę diabelsko..

Cztery łodzianki, których wspólne marzenie o prowadzeniu pensjonatu w spokojnym miejscu nad jeziorem właśnie się ziszcza, wydają w pełni odnajdywać w tym specyficznym, wiejskim klimacie.

Mieszkańcy właśnie szykują się do świętowania Dziadów według wytycznych Adama Mickiewicza. Przygotowania te zakłóca niespodziewane, mrożące krew w żyłach wydarzenie – morderstwo i to nie jedno…

W miejscu, gdzie przepływ informacji osiąga prędkość światła, a gdy „coś” się dzieje wszyscy muszą o tym wiedzieć, a wszystko to tylko i wyłącznie po to, by mieść odpowiedni ogład sytuacji i dobrać właściwe metody dostosowania się do niej – zaczynają dziać się rzeczy, które trudno ogarnąć rozumem zwykłym śmiertelnikom.
Okazuje się, że nieoczekiwany obrót spraw w Babiborze jest winą pewnej klątwy i to nie byle jakiej, bo sięgającej połowy dziewiętnastego wieku, a w całą sprawę zamieszany jest sam Adam Mickiewicz.

Kto jest mordercą?
Czy bywają klątwy gorsze niż miłość?

Magia dnia zadusznego w siedlisku, klątwy, upiory, zjawy, szeptuchy, morderstwo, podrzucanie zwłok, atak Amora – wszystkie puzzle tej tajemniczej układanki w końcu trafią na swoje miejsce dając nam klimatyczną, intrygującą i inteligentną komedię kryminalną dopracowaną w każdym calu.
Nic tylko zapiąć pasy i ruszyć w podróż pełną ciekawych zdarzeń i mnóstwa wrażeń do Babiboru. „Miłość i inne klątwy” sprawi, że jesienny wieczór zamieni się w pełną śmiechu ucztę.

Polecam❤.
Zakończenie rozbudza apetyt na ciąg dalszy…

Link do opinii
Avatar użytkownika - Damaczytasama
Damaczytasama
Przeczytane:2021-10-17,

"Miłość i inne klątwy" Małgorzaty Starosty to drugi tom cyklu "W siedlisku". W poprzedniej części cztery przyjaciółki wygrały w totolotka. Spełniły swoje marzenia i kupiły siedlisko na Podlasiu. Los spłatał im psikusa i wplątał je w zbrodnię. 


Dziewczyny planują otworzyć pensjonat. Termin to Boże Narodzenie. Przed nimi jeszcze sporo pracy. Teraz w Babiborze Podlaskim panuje jesień. Liście spadają z drzew, jest kolorowo, a przyroda zachwyca każdego dnia. Wydaje się, że wszystko musi się udać. Jest spokojnie i sielsko. Mieszkańcy przygotowują się do obchodów "dziadów". Jednak sytuacja się komplikuje, gdy dochodzi do morderstwa. Policja robi co może, by schwytać przestępcę. Przyjaciółki z siedliska i mieszkańcy wsi rozpoczynają własne śledztwo.


Czy uda się szybko złapać złoczyńcę? A może ofiar będzie więcej?  


Uwielbiam postacie, które występują w tej powieści. Są to ludzie barwni, wyraziści, którzy mają ciekawe charaktery. Często mają coś za uszami. Do tego wierzą w klątwy, strzygi, upiory, zabobony i gusła. Jedni bardziej, drudzy mniej. Wiedzą, że złym mocom, nie należy się narażać. 


W pewnym momencie zastanawiałam się, czy wszyscy nie postradali zmysłów. Nie wiadomo, co jest prawdą, a co złudą. A jak wiadomo, gdy rozum śpi, budzą się upiory. 


Wydawać by się mogło, że na podlaskiej wsi, będzie wiało nudą. Nic bardziej mylnego. Razem z bohaterami zostajemy wciągnięci w śledztwo, szukamy mordercy, a przy tym świetnie się bawimy.


Mnie bardzo podobała się zagadka kryminalna stworzona przez autorkę oraz jej rozwiązanie.

Wszystko było inteligentnie skonstruowane i świetnie podane. Ta powieść to językowy majstersztyk. Czytając ten tom, poszerzyłam moje słownictwo. 


Wiedziałam, że "Miłość i inne klątwy" to książka, która trafi w mój gust. Nie pomyliłam się. Jest tajemniczo, strasznie, zabawnie. To komedia kryminalna z najwyższej półki.


Sięgnijcie po nią, gorąco Was zachęcam📚📚.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytajacamewa
czytajacamewa
Przeczytane:2022-01-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Współpraca,

Powieść, która raz smakuje smakuje jak ciastka w kształcie dyni z pomarańczowym lukrem, a raz jak ziemniaczany ulnik. Która bawi do łez, by zaraz napiąć nasze ciało w oczekiwaniu na kolejną zbrodnie. ,,Miłość i inne klątwy" to bowiem idealne połączenie komedii i kryminału. Ciętego humoru i niemalże rytualnych zbrodni w miejscu, gdzie obok chrześcijaństwa wciąż żywe są pogańskie wierzenia.

 

,,Zepsute jajo w każdym gnieździe może się znaleźć, taka widać była wola Pana Boga. A z Panem Bogiem to nam dyskutować nie wypada, bo zawsze mogło być gorzej."

 

W swoim gatunku -- a mowa tutaj oczywiście o komedii kryminalnej -- Gosia jest mistrzynią. Jej seria ,,W Siedlisku" aktualnie podoba mi się najbardziej, a ,,Miłość i inne klątwy" to mój ulubieniec wśród reszty bardzo dobrych powieści autorki. Wciąż uśmiecham się na myśl o zwrotach akcji oraz relacjach między bohaterami, których to świadkiem się stałam. Wspominam zabawne dialogi i komiczne zetknięcia zabobonów z rzeczywistością. Powieść aż skrzy barwami, które wzbogacają wstawki gwarowe czy pogańskie wierzenia. Pikanterii dodają natomiast mniejsze i większe miłostki oraz duża dawka rodzinnych sekretów. Nie brakuje również konfliktu Słowacki - Mickiewicz oraz zabaw losu. Morderca zdaje się być niemalże nadprzyrodzonym bytem, a wyobraźnia ludzi lubi plątać figle. Co jednak najlepsze -- równocześnie prowadzone są dwa śledztwa. To oficjalne, za którym stoją stróże prawa (z małą pomocą kogoś, kogo poznaliśmy w debiucie autorki *wink*) oraz to prowadzone przez mieszkańców z czterema pechowymi właścicielkami Siedliska na czele.

 

Jestem zachwycona! Co jak co, ale powieści Gosi zawsze prezentują sobą wysoki poziom (autorka wie jak kreować bohaterów, snuć opowieści, prowadzić fabułę i bawić się językiem), a oprócz tego działają jak pierwsza pomoc na szarość świata (lektura poprawia nastrój i dodaje duszy lekkości) co zawsze sobie cenię. Wciąż nie do końca ufam komediom kryminalnym, ale te jej biorę w ciemno i czytam wszystkie po kolei, bo tyle przyjemności mi dają. Wiem, że nie każdy odnajdzie się w tego typu historiach, ale uparcie będę przypominać, że Małgorzata Starosta jak nikt inny wywołuje mój śmiech przy czytaniu. To natomiast nie byle co!

 

,,-- (... ) Może by babcia odsłoniła okno, a nie siedzi tu jak w trumnie?
-- Przyzwyczajam się, żebym potem zawału nie dostała, jak mnie do skrzynki włożycie."

Link do opinii

Ostatnio co rusz trafiam na książki z akcją na Podlasiu. Czyżby moje geny o sobie dawały znać? Nie wiem, lecz wiem, iż coraz bardziej podobają mi się komedie kryminalne Małgorzaty Starosty. Podziwiam wyobraźnię autorki, umiejętność zapętlania akcji i zaskakiwania czytelnika oraz cenię jej ,,zdolności" językowe. Od komizmu tu się roi! Niektóre postaci od razu wywołują uśmiech na mej twarzy, zwłaszcza szeleszczący wściek i sołtysowa. Komizmu sytuacyjnego też tu sporo, choć bardziej w odcieniu dance makabre otulonego szalem mgieł. Dużo się dzieje w krótkim czasie i nie ma chwili oddechu. Tu są takie siupryzy, że ho, ho! Nie uwierzycie, do czego może służyć sznurówka! Lecz najbardziej zawsze bawi mnie komizm językowy.

Małgorzata Starosta doskonale włada polszczyzną w różnych jej odcieniach. Momentami płakałam ze śmiechu! Do języka ogólnopolskiego autorka dodaje słowa i frazeologizmy z gwary podlaskiej, doprawia oryginalnymi złorzeczeniami i przekleństwami oraz archaizmami, a całość okrasza jeżami i borem. I wcale kocopołów nie żenię! Sami się przekonajcie! Pełno w powieści ciekawych spostrzeżeń i sformułowań utkanych ze słów, które bawią, śmieszą, każą na chwilę zatrzymać się i w nich zasmakować, podelektować się nimi. Dla mnie to prawdziwa gratka! A gdy do tego pisarka dorzuca Adasia (Mickiewicza) i Julka (od Słowackich), to robi się nader interesująco. I nie tylko w sensie literackim. W sensie życiowym też. Autorka sięga do biografii wieszcza i wyciąga z niej co nieco na potrzeby powieści, uwiarygadniając przy tym fabułę. Adaś narozrabiał! A jak się mleko rozleje, to trzeba je zetrzeć, ot co.

Przy tym pisarka odmalowuje Podlasie w pełnej jego krasie, ludowym folklorem i silnie zakorzenioną wiarą w demony, odsłaniając przy tym nieco tajniki pracy szeptuchy. Tu o gusłach się nie dyskutuje, tylko je odprawia, zwłaszcza na uroczysku. Coś o tym wie babka Maślankiewiczowa, stara guślarka, która niejedno już widziała i niejedną zawitkę zrobiła. Jednak nie tak łatwo zrzucić klątwę miłosną z II połowy XIX wieku, oj nie. Ala, Basia, Julka i Lilka, postępowe łodzianki, nasiąkają podlaskością i folklorem. Ich kuchnia staje się centrum wymiany babiogórskich plotek, choć wcześniej głód sensacji (czyt. plotki) prowadził do centrali (czyt. dawnej stodoły, a może obory...). Wiejskie ABW działa doskonale. Oryginalny system antywłamaniowy w siedlisku również.

,,Miłość i inne klątwy" to świetna komedia kryminalna na czas dziadów (i nie tylko!), utrzymana w jesienno-upiornym klimacie i nasączona sporą dawką humoru; powieść mickiewiczowsko-słowacka z wartką akcją na podlaskiej wsi w dobie XXI wieku, nietuzinkowymi bohaterami i klątwami nie tylko miłosnymi.

Link do opinii

Galimatias? Za to w dobrym stylu. Przyznaję, że pozytywnie zaskoczyło mnie wplecenie wątków mickiewiczowskich w tę komedię kryminalną. Z przyjemnością poznałam mieszkańców Babiboru, więc z chęcią nadrobię zaległości i sięgnę po wcześniejszy tom.

Autorka ciekawie zbudowała intrygę. Sprawiła, że podobnie jak bohaterowie Jej powieści polubiłam główna podejrzaną i szczerze kibicowałam próbom jej uniewinnienia.
Więcej nie napiszę, by za dużo nie zdradzić.Powiem tylko: "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...", bierzcie więc kubek gorącej herbaty lub czekolady, kocyk i przenieście się do Babiboru.

Link do opinii

"Jedno morderstwo to za dużo, dwa to seria".


Takie bezhołowie* mogło wydarzyć się jedynie w Siedlisku. W towarzystwie wodników, rusałek, utopców, wąpierzy, południc i bab cmentarnych, miłość połączyła się z klątwą, fundując czytelnikowi niezapomnianą noc dziadów. Drugi tom tej nietuzinkowej serii po raz kolejny zaprasza na Podlasie, gdzie trup ściele się gęsto, a śmiesznie i strasznie zarazem, tworzą niezapomniany klimat.


Małgorzata Starosta to bibliofilka, polonistka oraz niedyplomowana etnolożka, a do tego poetka i prozatorka. Autorka wierszy i bajek dla dzieci oraz nagradzanych opowiadań obyczajowych i kryminalnych. Kocha włoską kuchnię, żelki Haribo i serial "Przyjaciele". Zadebiutowała w 2020 r. powieścią pt. "Pruskie Baby". "Miłość i inne klątwy" to druga część serii pt. "W Siedlisku".


Pierwsza jesień na Podlasiu nowych właścicielek Siedliska obfituje w niezapomniane wrażenia. W noc dziadów, pojawia się bowiem pierwszy trup, a Basia, Ala, Julka i Lilka angażują się w schwytanie mordercy. Nie jest łatwo, gdyż w dochodzeniu prowadzonym nie tylko przez policję, ale i przez całą społeczność Babiboru, pojawia się tajemniczy upiór, Zielony Kapturek i pewna niespodziewana strzała Amora.


Celebrujący obrzęd dziadów musieli odpowiednio ugościć przybywające w tym czasie na świat dusze celem zaskarbienia sobie ich przychylności. Jednym ze sposobów na osiągnięcie tego celu było karmienie i pojenie owych zjaw. Małgorzata Starosta doskonale opanowała taki obrzęd, ale w nieco innej, bo literackiej odsłonie, serwując czytelnikom doskonale skrojoną hybrydę będącą połączeniem strachu i dowcipu podszytego ironią. Podczas lektury tej książki trudno bowiem nie zaśmiewać się do rozpuku. Trudno także z zaintrygowaniem nie śledzić intrygi kryminalnej, jaka w końcowej fazie, dość mocno zaskakuje. Muszę przyznać, że wyczucie autorki w zachowaniu proporcji pomiędzy tym, co śmieszne, a tym co makabryczne, wzbudza mój coraz większy podziw.


Noc dziadów w wykonaniu Małgorzaty Starosty to jednak nie tylko nieplanowane trupy, ale także inne wydarzenia, jakie rozpalają całą społeczność Babiboru. Uwielbiam pióro autorki kreujące postać Sebastiana Sierżanta, jakiego zupełnie niespodziewanie dosięga strzała Kupidyna. Uwielbiam wyczekiwaną przeze mnie w każdej jej książce, warstwę ukazującą regionalne wierzenia i kuchnię, która odsłania przede mną mało znany obszar Podlasia. Jak tu bowiem nie zachwycić się wdzięcznie opisanym Hajnowskim marcinkiem i nie przerazić kultywowanym złym czarem polegającym na sporządzeniu tzw. zawitki. Te i wiele innych smaczków, jakie znajdziecie w "Miłości i innych klątwach" to znak rozpoznawczy autorki, bez którego nie wyobrażam sobie jej prozy.


Jak połączyć ze sobą klątwę, upiory, trupa i miłość? Doskonałą recepturę na tak wieloskładnikową ucztę literacką zna jedynie Małgorzata Starosta, doprawiając ją łyżką czarnego humoru. Siedlisko po raz kolejny zaprasza w swoje progi. Z pewnością nie będziecie się tam nudzić, gdyż ta książka to gwarancja znakomitej zabawy!


*Bezhołowie (gwarowo) - zamęt, zamieszanie, brak porządku

 

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

Link do opinii
Inne książki autora
Kwestia czasu
Małgorzata Starosta0
Okładka ksiązki - Kwestia czasu

Po powrocie do Augustowa Edyta porza?dkuje swoje sprawy, Pruskowie szykuja? sie? na powie?kszenie rodzinyi z?ycie, jak sie? wydaje, zaczyna biec spokojnym...

Wesela nie będzie!
Małgorzata Starosta0
Okładka ksiązki - Wesela nie będzie!

Plan Edyty był prosty: rozwieść się z Rafałem, spakować manatki i wrócić na Podlasie. Najpierw jednak należy pożegnać stan wolny Magdusi. Kiedy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Ulga, jaką poczuły trzy spiskowczynie, była tak wielka, że gdyby mogła się zmaterializować, to z hukiem spadłaby na podłogę i potoczyła się do salonu.


Więcej

Gdyby myśli mogły się materializować, Sebastian Sierżant zostałby właśnie uduszony, rozjechany walcem, pokrojony na plasterki i rzucony na pożarcie wodnikowi. Na szczęście nie mogą.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
Recenzje miesiąca
Żony Konstancina
Ewelina Ślotała
Żony Konstancina
Potknięcia miłości
Anna Wojtkowska-Witala ;
Potknięcia miłości
Znajda
Katarzyna Kielecka
Znajda
Las znikających gwiazd
Kristin Harmel
Las znikających gwiazd
Kacper
Gabriela Gargaś ;
Kacper
Baśniowa opowieść
Stephen King
Baśniowa opowieść
Gdzie śpiewają raki
Delia Owens
Gdzie śpiewają raki
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy