Zaprawdę powiadam ci, przeczytasz szybciej niż myślisz. Na początek nokaut. W kosmosie. Dla Oka nie ma zmiłuj. Ucieczka do przeszłości to obóz przetrwania dla Marka, Staszka i Heleny. W XVI-wiecznej Norwegii krzyżują się bowiem drogi i interesy istot z różnych czasów, stron świata i wszechświata. Jest śmiertelnie niebezpiecznie, zawsze pod górę. Czasem cuchnie. Zawsze pachnie wolnością, przygodą i wędrówką. Nie polecamy tej książki, jeśli masz coś pilnego. Bo nie odłożysz szaleńczej misji.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2011-03-04
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 384
Seria się rozkręca i jest naprawdę wysokich lotów. Zżyłem się z bohaterami, chylę czoła przed wyobraźnią autora i nie mogę się doczekać dalszego ciągu, który w liczbie 4 kolejnych tomów spogląda na mnie z półki (parę innych serii też, więc dozuję przyjemności).
Tu działo się naprawdę dużo i poza poznawaniem historii Europy można się także świetnie bawić. Ja jestem serią zachwycony i cieszę się, że zdecydowałem się w końcu nabyć pierwszy tom.
W trzecim tomie kontynuujemy akcję w Bergen, pojawiają się nowe, ciekawe postaci, a tajemnice tylko się nawarstwiają. Ponownie największym atutem dla mnie był klimat i szczegółowe oraz rozbudowane zbudowanie realiów historycznych - za to czapki z głów.
Muszę przyznać, że z czasem poczułam sympatię i przywiązanie do bohaterów, choć przy spędzeniu z nimi trzech książek to raczej nie dziwi, lecz niestety powolne tempo głównego wątku mocno mnie zniechęcało. Duża ilość akcji nie jest dla mnie absolutnie żadnym wymogiem w przypadku fantasy, ale jednak brakowało mi czegoś co mnie zaangażuje i zaciekawi na tyle, by z przyjemnością brnąć dalej w tę historię.
Oczywiście najciekawsza akcja z chyba wszystkich trzech tomów jakie czytałam (z siedmiu z całej serii) miała miejsce pod koniec tego tomu i urwała się dość gwałtownie. Poczułam się dość zmęczona i poirytowana, że akurat jak wreszcie się coś rozkręciło to książka się skończyła...
Jest to z pewnością bardzo klimatyczna seria, z świetnie przedstawionymi realiami i ciekawym pomysłem na historię. Powinny odnaleźć się w niej osoby, które lubią jak autor powoli snuje swoją opowieść i przedstawia dość złożone perypetie swoich bohaterów.
Dla mnie jednak, mimo pewnych plusów, okazała się dość męczącą przeprawą. Wolę jak główny wątek rozwija się trochę szybciej, a jeśli nie, to niech powieść nadrabia to wyjątkową kreacją bohaterów. Tutaj tego zabrakło, co mówię z dużym żalem, bo naprawdę liczyłam, że stanę się fanką tej serii.
Ten tom zdecydowanie się rozkręcił chociaż pan Pilipiuk zdrowo namieszał wprowadzając nowe wątki i postacie. Nasi bohaterowie nadal tkwią w przeszłości, chociaż okazuje się, że mogą nie być jedyni. Główna akcja rozgrywa się w Bergen, a właściwie w jego autonomicznym kantorze, ostatnim bastionie Hanzy na północy. Marek szybko zyskuje sprzymierzeńców w osobach Sadka, Borysa i Maksyma. Ale i pojawiają się nowi wrogowie. A nad nad Bergen nadciagają czarne chmury.
W tym tomie akcja toczy się zdecydowanie szybciej a autor stara się przykuć uwagę czytelnika jak może. Momentami jest chyba trochę nawet przekombinowane. Ale podoba się mi to, bo co jakiś czas coś mnie zaskakuje. A do tego to zakończenie... Nie ma wyjścia, trzeba brać się za kolejny tom.
,,Oko jelenia - drewniana twierdza'' tom 3
Ciężko ranny Marek liże się dzięki nanotechnologii. Gdzie zwykły człowiek po TAKIM strzale powinien paść...
,,Zniesiono was ze statku ciężko rannego po strasznej bitwie na morzu.''
Hela i Staszek nadal w zimnej dziczy.
,,Wyszlachtowali całe stado wilków.''
,,Helikopter poleciał dalej, w stronę przełęczy.'' Co?! W 1559 roku :o
,,Staszek pochylił , patrząc na cztery dziury w swojej piersi.''
Do głosu dojdzie więcej z historii Maksyma, jego życia na stepach, prawdziwego Kozaka. Wiecie co? Ale to pięknie brzmi!
Trochę poczujemy w tej części weird fiction.
,,Zza skały prosto na nich wyszedł trup konia. Hela zamarła z otwartymi ustami. Zwierzę musiało być martwe od wielu tygodni...''
,,Patrzyłem na ludzi słuchających melodii skomponowanej trzysta lat po ich śmierci...''
Na jaw wychodzi fakt, że jednak świat nie popadł w anihilację, gdy Marek został przeniesiony wstecz...
,,Na obrzeżu wybito gwiazdę, dwa chińskie znaczki i datę. Zwykłą datę. Cztery cyfry, których znaczenie docierało do mnie powoli i z trudem: 2047.''
,,- Step cięwykarmi i wyleczy. Da schronienie przed wrogiem. A tu? Ni chudoby wyżywić, ni ziół leczniczych znaleźć, dzikich pszczół też nie ma(...).
Mózg Pilipiuka jest tak apetycznie kreatywny że przechodzi to ludzkie pojęcie! Chłop ma taką wiedzę że mógł by nauczać ( i naucza przez swoje książki!) pokolenia. Mnie na pewno.
Piękno świata pokazuje i najrosze jego odmiany.
,,Przeszłość wróćiłe w najgorszy możliwy sposób. Największa ohyda, najpotworniejsze zbrodnie dwudziestego wieku zmaterializowały się na moich oczach.''
W tej części Drewniana Twierdza upadnie...
#współpracabarterowa
"Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie których dręczy głód... A więc twierdzicie Obywatelu, że wampiry istnieją? Niby kraj socjalistyczny...
Hanza umarła. Ale czy coś tak wielkiego może zniknąć całkowicie bez śladu? Andrzej Pilipiuk po czterech latach przerwy wraca do uniwersum ,,Oka Jelenia"...