Okładka książki - Pamiętnik mojej siostry

Pamiętnik mojej siostry


Ocena: 5.11 (9 głosów)

Nic nie jest pogrzebane na zawsze

Gdy pod kaplicą w górach zostają znalezione ludzkie szczątki, nikt nie jest gotowy na to, aby poznać prawdę. Dowody zbrodni sugerują, że odkrycie to może być powiązane z trwającą od dziesięcioleci sprawą zaginionej Annalise Jansen. Detektyw wydziału zabójstw Jane Munro ma nadzieję, że rozwiązanie tej zagadki przyniesie rodzinie dziewczyny długo wyczekiwaną ulgę.

Tymczasem grupa przyjaciół jest coraz bardziej przerażona, że w końcu wyjdzie na jaw ich straszliwa przysięga złożona pewnej ponurej nocy ponad czterdzieści lat temu. Czy któreś z nich się złamie? Czy zwrócą się przeciwko sobie?

Zaginiona dziewczyna. Złowroga przysięga. I jeden błąd, który będzie kosztował wszystko.

Mistrzowsko napisana powieść, która wciąga już od pierwszej strony!

Midwest Book Review

Bestsellerowa autorka Washington Post i Amazon Charts

Informacje dodatkowe o Pamiętnik mojej siostry:

Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 2025-10-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788327746467
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału: The Unquiet Bones

Tagi: Thrillery psychologiczne

więcej

Kup książkę Pamiętnik mojej siostry

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Pamiętnik mojej siostry - opinie o książce

"Czasami dobrzy ludzie robią po prostu bardzo złe rzeczy."
„Pamiętnik mojej siostry” Loreth Anne White to dość dobrze skonstruowany kryminał thriller o zbrodni sprzed lat i z ciekawymi wątkami obyczajowymi. Grupa znajomych ma wspólna tajemnicę, która połączyła ich przed laty. Jak niemal każdy sekret, tak i ta ukrywana tajemnica wychodzi po wielu latach na wierzch. W zasadzie nic nie jest pogrzebane na zawsze...
To moje pierwsze spotkanie z autorką i dobrze się stało, że właśnie tę książkę otrzymałam od serwisu Lubimy czytać.pl jako nagrodę w jednym z wyzwań czytelniczych, bo inaczej pewnie nie trafiła tak szybko w moje ręce.
Już dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie tylu emocji. Pewnie dlatego, że przemoc w rodzinie jest mi dobrze znana, bo mieszkałam kiedyś dość blisko rodzin, w których nie zawsze bywało najlepiej. Chociaż na pozór wszystko wyglądało jak z obrazka. Często takie tajemnice ukrywane są za zamkniętymi drzwiami.


"Zło jest niepozorne i zawsze ludzkie, dzieli z nami łóżko i jada przy naszym stole".
W trakcie przebudowy narciarskiego kurortu zaplanowano przeniesienie górskiej kapliczki w inne miejsce. Operatorzy koparki odkryli ludzkie kości. Najprawdopodobniej kobiety, która przeleżała pod kapliczką kilkadziesiąt lat. Detektyw wydziału zabójstw Jane Munro zaczyna dochodzenie i ma nadzieję, że praca przy rozwiązaniu tej zagadki przyniesie jej ulgę, chwilowe zapomnienie na własnymi problemami, gdyż sama ciągle przeżywa zaginięcie swojego narzeczonego. Obawia się, że być może zostanie wkrótce samotną matką...
Badania antropologiczne wskazują, że kości należą do Annalise Jansen, która zaginęła niemal pięćdziesiąt lat temu.
Gdy o tym zdarzeniu napisano w mediach, grupka przyjaciół sprzed lat zastanawia się nad ta sprawą. Co więcej, czują strach, bo są mocno związani z ta sprawą. Zaginiona kobieta była ich przyjaciółką i byli ostatnimi, którzy widzieli ją żywą. Co ukrywają? Czy mają cokolwiek wspólnego ze śmiercią przyjaciółki?
Szóstkę z Shoreview, bo tak nazywano kiedyś ich grupę, tworzyli Cara, Jill, Rocco, Mary, Claude oraz Bob. Wszyscy przyjaźnili się z Annalise i razem imprezowali w okolicy kurortu w noc jej zaginięcia a także wszyscy byli przesłuchiwani w związku z jej zaginięciem. Co dziwniejsze, wszyscy zeznawali niemal identycznie, na co uwagę zwróciła prowadząca teraz dochodzenie śledcza Jane. Szóstka związana przysięgą milczenia, teraz prowadząca wygodne życie, ma wiele do stracenia, zwłaszcza że każde z nich ma coś do ukrycia.


"Wyjawiony sekret przestaje być sekretem, bo poznaje go ktoś inny. A kiedy tak się dzieje, przestajesz kontrolować prawdę. Nie możesz jej już strzec."
Czy Jane Munro uda się wyjaśnić tajemnicę zbrodni sprzed lat i jakie szokujące fakty wyjdą na jaw?
Rodzice zaginionej dziewczyny odczuwają ulgę, że wreszcie mogą godnie pochować córkę. Młodsza siostra Annelise odnalazła w jej rzeczach pamiętnik, który czytała przez te wszystkie lata, aż niemal nauczyła się go na pamięć. Jednak coś każe jej trzymać ten fakt w tajemnicy. Dlaczego? Co takiego napisała zaginiona w pamiętniku?

Początkowo dosyć trudno czytało mi się tę książkę, duża ilość bohaterów, trudne nazwiska i sposób ukazywania z perspektywy wielu osób, łatwo było się nawet pogubić. Lecz im dalej, tym bardziej wciągała mnie fabuła i trudno było się oderwać od lektury.
Zaskakujące zakończenie, którego w żaden sposób nie mogłam się spodziewać. Prawda nie tylko dla mnie była szokująca.
Okazuje się, że nawet głęboko ukryte tajemnice nie mogą być tam na schowane zawsze.

Polecam, a ja poszukam innych pozycji autorki, może też mi się spodobają.

 

Link do opinii

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗭𝗮𝘄𝘀𝘇𝗲 𝗸𝘁𝗼ś 𝘄𝗶𝗲

𝑃𝑎𝑚𝑖ę𝑡𝑛𝑖𝑘 𝑚𝑜𝑗𝑒𝑗 𝑠𝑖𝑜𝑠𝑡𝑟𝑦 Loreth Anne White okazał się dla mnie prawdziwym testem cierpliwości. Dawno nie zmagałam się z książką, która tak bardzo mnie zmęczyła, i to autorstwa bestsellerowej pisarki mającej w Polsce wielu fanów. Oczekiwałam znakomitego kryminału, a dostałam powieść rozwlekłą, w której postaci i wydarzenia powtarzają się do znudzenia, akcja ciągnie się na siłę, a niektórzy bohaterowie wydają się całkowicie zbędni. Przebrnięcie przez połowę książki wymagało ode mnie ogromnego samozaparcia, bo choć były momenty, które powinny mnie wciągnąć, niestety tego nie zrobiły. Gdyby autorka skróciła fabułę i dodała więcej zaskoczeń, być może nie ziewałabym w trakcie lektury. Nie bardzo też wiem, do jakiego gatunku literackiego zaliczyć 𝑃𝑎𝑚𝑖ę𝑡𝑛𝑖𝑘 𝑚𝑜𝑗𝑒𝑗 𝑠𝑖𝑜𝑠𝑡𝑟𝑦, bo to ani kryminał, ani thriller, ani typowa powieść obyczajowa, tylko coś pomiędzy, „ni pies, ni wydra” A tytułowy pamiętnik? Pojawił się chyba zaledwie trzy razy. Do tej książki znacznie lepiej pasowałby angielski tytuł „𝑇ℎ𝑒 𝑈𝑛𝑞𝑢𝑖𝑒𝑡 𝐵𝑜𝑛𝑒𝑠”, czyli w wolnym tłumaczeniu „𝑁𝑖𝑒𝑠𝑝𝑜𝑘𝑜𝑗𝑛𝑒 𝑘𝑜ś𝑐𝑖”, bo to właśnie on lepiej oddaje istotę tej historii. Wolałabym pochwalić tę książkę, naprawdę, bo pisanie takich recenzji nigdy nie przychodzi mi łatwo i zawsze robię to z pewnym bólem serca, ale szczerość jest dla mnie najważniejsza.

Mocny prolog od razu przyciągnął moją uwagę, gdy pracownicy budowlani podczas przenoszenia kapliczki w inne miejsce odnaleźli ludzkie kości w podpiwniczeniu.

Do śledztwa w tej sprawie przydzielono Jane Munro, detektyw z wydziału zabójstw. Po załamaniu nerwowym jej przełożeni przenieśli ją do tzw. zimnych spraw, przypominających archiwum X. Policjantka wciąż zmaga się z osobistą traumą po zaginięciu narzeczonego w górach. Dodatkowo kobieta nosi pod sercem jego dziecko, które nigdy nie pozna ojca. Jane jest zdeterminowana, by odkryć prawdę o kościach spoczywających pod kapliczką przez wiele lat, a śledztwo napędza ją i pozwala na chwilowe oderwanie się od własnego dramatu. Wszystko wskazuje na to, że odnalezione szczątki należą do Annalise Jansen, nastolatki zaginionej przed kilkudziesięciu laty. Munro ma nadzieję, że rozwiązanie tej zagadki przyniesie rodzinie długo wyczekiwaną ulgę i pozwoli zamknąć rozdział, na który czekali tyle lat.

Do tego momentu fabuła powieści wciąga i czyta się ją z zainteresowaniem. Autorka podkreśla, z czym borykają się ludzie, którym zaginął ktoś bliski. Jak żyją w zawieszeniu, nie mogąc pochować ich ani przeżyć żałoby, wciąż czekają, rozpaczają, żyją pomiędzy. Pomiędzy życiem a śmiercią. Nie znają losów zaginionych i nie potrafią sobie poradzić z ich zaginięciem. Jane Munro doskonale ich rozumie, jest jedną z nich.

W sprawę angażuje się dziennikarka śledcza Angela z telewizji, która chce wypłynąć na tej historii i zdobyć sławę. Munro czuje, że będzie jej nemezis i musi nieustannie wyprzedzać dziennikarkę o krok.

Niestety tę przyjemność czytania od razu odbiera ciągłe powtarzanie imion, które spokojnie można by zastąpić synonimami. Wygląda na to, że taką strukturę nadała książce autorka w oryginale, a nasza tłumaczka postanowiła ją zachować. W powieści pojawia się mnóstwo postaci, a ich imiona powtarzają się do znudzenia, podobnie jak ich przemyślenia i emocje. Często miałam wrażenie, że autorka chciała, żebym na pewno zapamiętała każde imię, ale w efekcie gubi się indywidualność postaci i sens ich działań. Może opowiadanie tej samej historii z kilku perspektyw miało być ciekawym zabiegiem, ale w praktyce tylko spowolniło akcję.

Opowiadana historia ma swoje korzenie w ponurej przeszłości, która wydarzyła się czterdzieści siedem lat temu. Zastanawiające było, czy po tylu latach odkrycie na Hemlocku wskrzesi tamte wydarzenia. Ktoś kiedyś zamknął tę historię w zapomnieniu, a teraz wszystko, co w niej tkwiło, mogło wyjść na jaw. Wspomnienia, które od lat były uśpione w czyjeś pamięci, znów wróciły. Więź przyjaciół zwanych Szóstką z Shoreview zrodziła się w mrocznym tyglu, a przysięga, którą sobie wtedy złożyli, przybrała formę okropnego sekretu ukrytego przed światem. Sześcioro przyjaciół na początku jedenastej klasy związało się ze sobą na resztę życia, każde z nich mając moc zniszczenia pozostałych. Gdyby którekolwiek się wyłamało, pogrążyłoby nie tylko ich, ale też dzieci i wnuki. Mieli teraz więcej do stracenia niż wtedy, gdy mieli po szesnaście lat.

Wstrząsające odkrycie ludzkich kości ponownie otwiera sprawę sprzed niemal pięćdziesięciu lat, wytrącając grupę przyjaciół z równowagi. Informacje ujawnione przez redaktorkę wywołują w szóstce dawnych znajomych irracjonalny lęk. Każdy pamięta fragmenty tamtych wydarzeń i wzajemnie wykorzystuje swoje tajemnice, by się kontrolować. Wiadomości w telewizji widzi także młodsza siostra zaginionej Feith, która posiada dziennik Annalise. Zna go prawie na pamięć, nie ujawniła jego zawartości wtedy i teraz również nie zamierza tego zrobić. Dlaczego?

Nikt się nie spodziewał, że detektyw Munro tak szybko ustali, iż kości pochodzą sprzed wielu lat, o czym świadczyły buty na platformie i obcasie znalezione przy szczątkach, modne czterdzieści siedem lat temu. Policjantka postawiła sobie za punkt honoru, aby odnalezione kości NN odzyskały nazwisko, tak aby rodzina mogła zamknąć ten rozdział i godnie pochować dziewczynę. Badania wykazały, że kości należą do Annalise Jansen, piętnastolatki zaginionej prawie pięćdziesiąt lat temu. Na jaw wyszedł także szokujący fakt: młoda kobieta, prawie dziecko, była w ciąży. Płód zachował się jedynie dlatego, że warunki, w jakich szczątki były zakopane, spowodowały saponifikację tkanki miękkiej. Dzięki temu możliwe będzie ustalenie DNA ojca dziecka, który mógł być mordercą dziewczyny.

Co tak naprawdę stało się tamtej nocy? Dla mnie każdy wydawał się podejrzany. Dosłownie każdy, kto był zamieszany w tamtą sprawę. Niby na końcu wszystko stało się jasne, poza jednym aspektem. Zastanawiałam się, czy było to niedopatrzenie autorki, czy celowy zabieg, by dalej kontynuować tę historię. Może powieść miała być niedokończona, jak historie rodzin, którym zaginął ktoś bliski.

Autorka z niezwykłą pieczołowitością omawia wszystkie sytuacje, posługując się aforyzmami, kwiecistymi opisami i porównaniami, co w innej powieści mogłoby mnie zachwycić. Tutaj nie zachwycało, wszak to kryminał, i cały czas miałam nadzieję, że w końcu pojawi się większa dynamika. W rozwoju akcji nie pomagały rozważania różnych postaci na ten sam temat. Wszystko było niemiłosiernie rozciągnięte w czasie. Nadmiar postaci i ich przemyśleń tylko niepotrzebnie komplikował fabułę. Sama zagadka była intrygująca, ale tempo jej rozwiązywania było bardzo powolne. Chwilami nudziłam się, co w przypadku kryminału czy thrillera jest niedopuszczalne. Miałam wrażenie, jakbym oglądała program typu Docusoup „Dlaczego ja?” lub coś podobnego. Ten bohater to, a tamten tamto, wkoło to samo. Raz autorka używa imion, raz nazwisk; czułam się jak chomik w kołowrotku, a im dalej, tym bardziej byłam zmęczona i traciłam zainteresowanie fabułą.

Sam pomysł na fabułę był bardzo ciekawy: zaginięcia, dramat rodzin, drobiazgowe śledztwo po latach, które dzięki nowoczesnej technice pozwalało ustalić coś, co kiedyś byłoby niemożliwe. Ciekawym aspektem tej historii był temat genealogii sądowej i rodzinnych testów DNA. Wrażenie na mnie zrobiło, jak dzisiejsza technika pozwala kryminologom rozstrzygać sprawy sprzed lat, które wcześniej były niemożliwe do rozwiązania. Nie do wiary, ile kości mogą ujawnić o denacie: wiek, wzrost, budowę ciała, a nawet na co chorowała i czy była karmiona piersią. Te informacje przyciągnęły moją uwagę. Interesujące było przedstawienie pracy antropologa sądowego, który z kości potrafił odczytać prawdę o zmarłej. Ten wątek przywiódł mi na myśl serial „Kości”.

Niestety w ogólnym rozrachunku nastąpił przerost formy nad treścią. Autorka wpycha do ust postaci mnóstwo powtarzających się informacji, które nic nie wnoszą do fabuły i tylko spowalniają akcję. Nadmiar pomysłów wciśnięty do jednej powieści sprawił, że brakowało prawdziwych emocji. Przy takim tytule i pomyśle oczekiwałam czegoś więcej, a dostałam przeciętną, poprawną politycznie aż do bólu zębów książkę. Tytułowego pamiętnika pojawia się w niej niewiele, a napięcia praktycznie brak. Spotkałam się z opinią, że to najlepsza książka autorki. Skoro tak, za pozostałe podziękuję; po tej książce wystarczy mi doświadczeń ze stylem pisania White.

Tym razem mój wybór okazał się nietrafiony. Szukam książek, w których mogę po prostu skupić się na fabule, a nie na poglądach autorki, dlatego ta nie do końca mi odpowiadała. Autorka między innymi poruszyła kwestie związane z płcią i wyjaśniła, że płeć biologiczna nie ma nic wspólnego z płcią społeczną, co całkowicie odbiegało od moich oczekiwań. Chciałam po prostu przeczytać dobry kryminał. Nie lubię, gdy na siłę wciska się wątki dotyczące płci, rasy czy poglądów politycznych, więc poczułam się rozczarowana tą powieścią, choć autorka w Polsce ma wielu fanów. Imiona bohaterów wciąż powtarzały się do znudzenia. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z czymś podobnym, ale przy tak wielu postaciach autorka zapewne chciała ułatwić śledzenie, czyją narrację właśnie się obserwuje. Sprawiało to jednak, że wzdychałam z rezygnacją, bo ile razy można czytać np. „Jane to”, „Jane tamto” albo „Jane jeszcze coś innego”, a gdzie synonimy i różnorodność w opisie? Dokończyłam książkę, bo mimo wszystko byłam ciekawa zakończenia, ale czy mnie usatysfakcjonowało? Raczej nie. Wydało mi się ono wyrwane z kontekstu i pozostawiało wiele do życzenia.

Książka sprawia wrażenie przekombinowanej, topornie napisanej i rozwlekłej. Gdyby została skrócona choćby o jedną trzecią, zyskałaby tempo i stałaby się znacznie bardziej wciągająca. W obecnej formie trudno mi ją będzie zapamiętać, a gdyby fabuła była krótsza, bardziej uporządkowana i dynamiczna, mogłaby naprawdę mnie zainteresować. Niestety dla mnie pozostaje jedynie jedną z wielu powieści na przeciętnym poziomie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdalenaCzyta
MagdalenaCzyta
Przeczytane:2025-12-07,

 

"Pamiętnik mojej siostry" to kolejna książka w dorobku autorki, którą miałam przyjemność czytać. Jedna z niewielu, z którymi jestem na bieżąco. 

Po przeczytaniu wcześniejszych napisałam, że autorka bardzo wysoko postawiła sobie poprzeczkę i jestem ciekawa czy uda jej się ją przeskoczyć.

Mogę wam śmiało napisać, że autorka nadal trzyma poziom, a jej najnowsza powieść to świetny i wciągający thriller.

 

Pod kaplicą w górach zostają znalezione ludzkie szczątki. Społeczność jest zszokowana, a dowody zbrodni sugerują, że odkrycie to może być powiązane z trwającą od dziesięcioleci sprawą zaginionej Annalise Jansen.

Detektyw wydziału zabójstw ma nadzieję, że rozwiązanie tej zagadki przyniesie rodzinie ulgę.

W toku śledztwa grupa znajomych jest przerażona tym, że złożona czterdzieści lat temu przez nich przysięga ujrzy światło dzienne.

Czy któreś z nich się złamie?

 

"Pamiętnik mojej siostry" to kolejny thriller, ktory wyszedł spod pióra autorki i dostarczył mi ogromu emocji. Autorka wie co robić i jak pisać, by książka była nieodkladalna, a manipulacja czytelnikiem wieńczyła dzieło. 

Lektura książki pozwoliła mi zatopić się w mrocznym i pełnym tajemnic thrillerze, który od samego początku wzbudza ogromną ciekawość. Autorka podbija to uczucie z każdą kolejną stroną, manipuluje, podsuwa mylne tropy, wzbudza ogrom pytań, a przede wszystkim zatrzymuje czytelnika do ostatniej strony. 

Wśród tak bogatej oferty thrillerów na rynku wydawniczym to duże osiągnięcie. 

Do tego świetnie wykreowani bohaterowie, skrywający wiele i próbujący nie wypuścić sekretów na światło dzienne. 

Dla mnie było to kolejne bardzo udane spotkanie z piórem autorki. 

 

 

 

 

 

 

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Urszula_Chlasta
Urszula_Chlasta
Przeczytane:2025-11-14, Ocena: 6, Przeczytałam,

Po sukcesach „Sekretu pacjentki” i „Dzienniku pokojówki”, które czytałam i bardzo polecam autorka Loreth Anne White, powraca z thrillerem „Pamiętnik mojej siostry".
  Dwaj bracia przypadkiem wykopują ludzkie szczątki. Śledztwo wskazuje, że mogą one mieć związek ze sprawą zaginionej przed laty Annalise Jansen. Detektyw Jane Munro liczy, że rozwiązanie zagadki przyniesie ukojenie rodzinie dziewczyny. Tymczasem grupa dawnych przyjaciół zaczyna lękać się, że ich mroczny sekret sprzed czterdziestu lat zostanie ujawniony, co może doprowadzić do wzajemnych oskarżeń i zdrad.
  Skomplikowana historia o wielowarstwowej fabule, pełna wciągających zwrotów akcji i tętniąca niepokojem. Już od pierwszej strony wzbudza ciekawość, kiedy pojawiają się tajemnicze kości. Drobne detale stopniowo budują napięcie, a cliffhangery utrzymują w niepewności. Największą siłą tej pełnej dramatyzmu opowieści są wyraziści bohaterowie, ludzie naznaczeni traumami, zranieni, noszący w sobie ciężar przeszłości. Dzięki nim możemy zajrzeć w głąb czasu i podejrzeć ból, który ich ukształtował. Potencjalni podejrzani są tuż przed nami, a mimo to trudno zgadnąć, kto naprawdę kryje się za maską winy. A jednak, gdy każdy trop prowadzi w ślepą uliczkę, dostrzegamy prawdę i wszystko nagle układa się w logiczną oraz przerażającą całość. Narrację wieńczy zaskakujący finał, w którym zręcznie splecione są próby przyjaźni, tęsknota, strata i zaginięcie, a także konsekwencje niedotrzymanej przysięgi. Czytelnik prowadzony przez labirynt rozpamiętywanych wydarzeń nie jest w stanie odłożyć książki.
  Polecam thriller przesiąknięty żarem uczuć i moralnymi dylematami, gdzie ciemniejsze zakamarki duszy skąpane są w nadziei.

Link do opinii
„Pamiętnik mojej siostry” Loreth Anne White, Wydawnictwo MANDO, premiera 15.10.2025. „Wyjawiony sekret przestaje być sekretem, bo poznaje go ktoś inny. A kiedy tak się dzieje, przestajesz kontrolować prawdę. Nie możesz jej już strzec”.

Prawda zaś ma to do siebie, że prędzej czy później wyjdzie na powierzchnie- niewygodna, pełna cierpienia, samotności, brutalna, niszcząca, ale i dająca ukojenie. Prawda, która należy się ofiarom i ich najbliższym, by sprawiedliwość mogła dopaść winnych.

Niespełna szesnastoletnia Annalise Jansen znika bez śladu zaraz po wspólnej imprezie ze znajomymi. I choć policja robi wszystko, co może, nie ma śladu po dziewczynie. Spekulacji jest kilka, ale niewiadomych oraz podejrzanych jeszcze więcej. Mijają lata cierpienia i niepewności dla rodziny Annalise. A nadzieja- umarła wraz ze zniknięciem dziewczyny. Dziewczyny, która jak się okazało znacznie później, miała sporo mrocznych tajemnic, podobnie jak każdy z jej najbliższego otoczenia.

Kilkadziesiąt lat później, Jane Munro, detektyw z wydziału zabójstw, zostaje przydzielona do sprawy odnalezionych szczątków ludzkich pod kaplicą w górach. Już na pierwszy rzut oka widać, iż kości należą do kobiety, która nie zmarła z przyczyn naturalnych, a jej zwłoki przeleżały tutaj dobre kilkanaście lat. Wszystkie dowodu wskazują, iż może to być Annalise. Pytanie tylko dlaczego jej ciało znalazło się w tym miejscu? I dlaczego? Odpowiedzi będzie poszukiwać detektyw Munro, która pomimo własnych traum oraz zaawansowanej ciąży, nie cofnie się przed niczym. Skoro sama nie można zaznać ukojenia po zaginięciu swego narzeczonego, to sprawi, iż rodzinny innych poszukiwanych osób, w końcu odetchną, poznając prawdę o ich losie.

„Pamiętnik mojej siostry” nie jest thrillerem, w którym akcja pędzi na złamanie karku, w którym krew leje się litrami, a główny sprawca łatwy do zidentyfikowania. O NIE. Tutaj fabuła rozwija się stopniowo, podobnie jak gęstniejąca atmosfera tajemnic, kłamstw i intryg. Wraz z Munro poznajemy naszych bohaterów- ich przeszłość oraz teraźniejszość, wzloty oraz upadki, marzenia i sekrety.

Wspólnie odkrywamy prawdę o wydarzeniach sprzed dziesiątek lat, w wyniku których zniknęła Annalise. I choć minęło 40 lat od tego zdarzenia, to ich obraz jest pełne szczegółów. A to za sprawą narracji wielotorowej, opowiadanej oczami najważniejszych bohaterów- m.in. szóstki przyjaciół oraz policjantki i to z dwóch czasowych perspektyw- dawniej i dziś. Także ta historia nie będzie miała przed nami żadnych tajemnic, ale gwarantuje również sporo emocji. Niejednokrotnie ta powieść zawiedzie nas w ślepe zaułki, całkowicie zmieniając nasze wcześniejsze przypuszczenia, odnośnie do zaginięcia dziewczyny. Od samego początku każda osoba z paczki przyjaciół była podejrzana- w mniejszym lub większym stopniu. Ale to, co wyszło na jaw, te ich intrygi, kłamstwa, przysięga- szokują i budzą niedowierzanie, że tak młodzi ludzie są zdolni do takich czynów, o których prawda ukrywana jest przez 40 lat.

Jednak to zakończenie spowodowało, że zbierałam szczękę z podłogi. Tutaj dopiero mroczne sekrety zbierają swoje żniwo, pokazując prawdziwe BESTIE. To tutaj też odkrywamy prawdę, której brutalne macki sięgały już bardzo głęboko, a która zniszczyła niejedno dzieciństwo. Wszystko to ukryte w zaciszy czterech ścian, których zniknięcie Annalise stało się początkiem rozpadu świata, jaki wszyscy znali.

Moja ocena: 9/10.

Link do opinii

Jane Munro jest detektywem i choć w jej życiu prywatnym nie jest dobrze, przed nią kolejna sprawa. Kobieta jest w ciąży, a jej narzeczony zniknął bez śladu w górach. Nikt nie jest w stanie go odnaleźć, a ona czuje ból, z którym ciężko sobie poradzić. „rzuca” się w wir pracy, aby chociaż trochę go złagodzić.
Pod kaplicą w górach zostają znalezione ludzkie szczątki, a Jane zostaje wezwana, aby poprowadzić sprawę. Pojawia się coraz więcej dowodów, a jednocześnie coraz więcej niewiadomych. Ciało leżało tam wiele lat, a odkrycie prawdy nie będzie łatwe, tym bardziej że są osoby, które pragną, aby prawda nigdy nie ujrzała nigdy światła dziennego. Kto będzie próbował namieszać w dochodzeniu? Kto boi się prawdy? Kogo szczątki zostały odnalezione? Co tak naprawdę stało się wiele lat wcześniej? Jak poradzi sobie ze śledztwem Jane?

Zacznę od tego, że książkę czytamy z perspektywy wielu bohaterów i okazało się to genialnym rozwiązaniem. Dlaczego? Ponieważ jesteśmy w stanie dużo więcej zrozumieć, niż gdybyśmy tylko czytali oczami Jane. Autorka tak wszystko łączy, że czyta się płynnie, nie mamy problemu z tym, aby wiedzieć, czyimś oczami w danym momencie czytamy.
Historia, jaką znalazłam w książce, mnie się podobała. Uważam, że była ciekawa, wciągająca, niebanalna, trzymająca w napięciu i to praktycznie do ostatnich stron. To opowieść jak przeszłość może wpływać na teraźniejszość, o zbrodni, dochodzeniu, pełna sekretów, tajemnic. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór, taka, od której nie mogłam się oderwać, aż nie poznałam zakończenia. Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje.

Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, dobrze wykreowani, wywołujący emocje w czytelniku. Jest ich naprawdę dużo, więc nie mogę wam powiedzieć nic więcej, niż w zarysie historii. Powiem tylko, że warto ich poznać i to zarówno tych pozytywnych, jak i tych negatywnych.

„Pamiętnik mojej siostry” to moim zdaniem świetna książka, którą zdecydowanie warto przeczytać. Z przyjemnością polecam.

Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA

Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2025-12-16, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2025,

? Sekrety, które nigdy nie zostały pogrzebane... 

,,Pamiętnik mojej siostry" Loreth Anne White to historia o zaginionej dziewczynie, dawnej przysiędze i traumie, która potrafi więzić całe życie. To thriller, w którym pytania o winę, lojalność i sprawiedliwość wybrzmiewają mocniej niż sama zagadka kryminalna.

W mojej recenzji piszę o tym, jak autorka buduje napięcie i jakie emocje wywołuje ta opowieść. Sprawdźcie, jakie pytania zostawia ta książka po zamknięciu ostatniej strony. 

recenzja: https://www.instagram.com/p/DSUiPQFDUMX/

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ogrod-ksiazek
Ogrod-ksiazek
Przeczytane:2025-11-12, Ocena: 6, Przeczytałam,

Dobry thriller potrafi poruszyć Czytelnika na wielu płaszczyznach. Można poczuć niepokój, a nawet strach. Potrafi ogarnąć i wziąć we władanie ciekawość i chęć poznania prawdy, a tym samym nie chce się wypuszczać książki z rąk. Czasami, niespodziewanie, wybiorą się na spacer po naszych plecach zimne dreszcze. Do tego potrafi uderzyć w nas złość, wściekłość, bezsilność. Zdawałoby się, że wolimy unikać takich odczuć, a jednak przy lekturze thrillera są one jak najbardziej pożądane.

 

#lorethannewhite to dla mnie mistrzyni w budzeniu emocji. Każda jej książka porusza i porywa. Nie inaczej było tym razem.

 

Gdy pod kapliczką w górach, zostają odnalezione ludzkie szczątki, otwiera się puszka Pandory. Wszystkie skrywane od lat tajemnice zaczynają uwierać i nieśmiało spoglądać na światło dzienne.

 

Cóż mogę powiedzieć ? Autorka znów to zrobiła, napisała przepyszny thriller ze smakowitą domieszką kryminału. Udało jej się namieszać jak czarownicy w kotle i wyszła mikstura, która wzięła mnie w niewolę i kazała siedzieć i czytać. Dodam, że kompletnie mnie to nie smuciło, a wręcz przeciwnie. Bawiłam się wyśmienicie, z rozkoszą wpadałam w maliny lub jeśli ktoś woli, to jak śliwka w kompot.

Doszłam do wniosku, że jak w życiu kocham spokój to w książce lubię ten #niespokój

 

Więc tę pozycję #wartojakpieron i wszystkie wcześniejsze spod pióra Autorki dokładnie tak samo

Link do opinii
Avatar użytkownika - z_ksiazka_w_plec
z_ksiazka_w_plec
Przeczytane:2025-11-03, Ocena: 5, Przeczytałem,

,,Pamiętnik mojej siostry" to książka, która potrafi wciągnąć od samego początku. Od razu wpadamy w wir wydarzeń.

 

Podczas przebudowy kapliczki odnaleziono ludzkie szczątki. Wszystko wskazuje, że należą do kobiety i być może jest nią Annalise Jansen, która zaginęła przed laty. Tymczasem grupa przyjaciół boi się, że ktoś złamie przysięgę złożoną przed 40 laty. Co takiego wydarzyło się w przeszłości?

 

Sprawą zajmuje się detektyw wydziału zabójstw, Jane Munro. Jest to osoba skuteczna w swoich działaniach, która doprowadza sprawę do końca. Zmaga się jednak ze swoją stratą. Przed paroma miesiącami zaginął jej ukochany. Jak poradzi sobie z tym śledztwem?

 

W książce tej nie znajdziemy brutalnych scen, rozlewu krwi i drastycznych scen. A pomimo to książka od początku do końca potrafi trzymać w napięciu. Osobiście wolę te, w których jest jednak nieco tej krwi i obrzydzenia, ale muszę przyznać, że ,,Pamiętnik mojej siostry" bardzo podobał mi się. Na szczęście nie jest on przegadany, a autorka skupia się na psychologicznym aspekcie.

 

Mamy tutaj mroczny klimat, żal po stracie, dziennikarkę szukającą rozgłosu i ślepe tropy. Wszystko to sprawia, że moje kolejne spotkanie z twórczością Loreth Anne White uznaje za udane.

 

 

Link do opinii

,,Pamiętnik mojej siostry" to jeden z tych thrillerów, które zaczynają się od niewinnego odkrycia, a kończą na emocjonalnym trzęsieniu ziemi. Loreth Anne White umie pisać tak, że od pierwszych stron czujemy, że coś tu nie gra - w powietrzu wisi tajemnica, a każda postać zdaje się coś ukrywać.

 

Historia zaczyna się od odnalezienia ludzkich szczątków pod kaplicą w górach. To wydarzenie otwiera na nowo sprawę zaginięcia Annalise Jansen sprzed prawie 50 lat. Detektyw Jane Munro, prowadząca śledztwo, staje się naszym przewodnikiem po mrocznym świecie sekretów, kłamstw i winy. Wraz z nią odkrywamy, że dawne przyjaźnie potrafią skrywać najstraszniejsze prawdy, a przysięgi złożone w młodości mogą mieć fatalne konsekwencje.

 

White świetnie łączy wątki kryminalne z emocjonalną głębią - nie chodzi tu tylko o to, ,,kto zabił", ale też o to, jak dawne traumy i decyzje potrafią zniszczyć życie wielu osób. Narracja jest nastrojowa, miejscami melancholijna, a górskie tło dodaje historii mrocznego, filmowego klimatu.

 

To książka idealna dla tych, którzy lubią thrillery z duszą - takie, w których napięcie buduje się powoli, ale konsekwentnie, aż do ostatniego, bolesnego odkrycia. ,,Pamiętnik mojej siostry" pokazuje, że przeszłość naprawdę nigdy nie zostaje pogrzebana na zawsze.

Link do opinii
Inne książki autora
Sekret pacjentki
Loreth Anne White0
Okładka ksiązki - Sekret pacjentki

Są sekrety, dla których warto żyć, i takie, za które trzeba zabić Lily Bradley ma idealne życie. Wspaniały mąż, dom nad morzem, własny gabinet psychologiczny...

Miasteczko Twin Falls
Loreth Anne White0
Okładka ksiązki - Miasteczko Twin Falls

Bądź czujny. W każdym z nas czai się bestia W spokojnym i sennym miasteczku brutalnie pobito i utopiono nastolatkę. Potworna zbrodnia zmieniła wszystko...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy