Okładka książki - Ślina i dotyk, najlepszy erotyk

Ślina i dotyk, najlepszy erotyk


Ocena: 4.6 (5 głosów)

Zmysły, uśmiech i odrobina szaleństwa.

Ta książka to koktajl pikantnych opowiadań i wierszy, serwowany z przymrużeniem oka i fantazją. Od egzotycznego Sydney, przez mury średniowiecznego pałacu, aż po codzienne sytuacje z niecodziennym finałem – każdy utwór prowadzi do zaskakującej, często zabawnej pointy.

Czasem subtelnie, czasem bez ogródek – zawsze z celem: by rozbawić, odprężyć i rozgrzać wyobraźnię. Idealna lektura na wieczór z lampką wina (lub... tajską colą).

Historie opowiedziane z humorem i swobodą nie próbują moralizować, ale raczej uwodzą formą i atmosferą. To erotyka lekka jak letni flirt, a jednocześnie doprawiona szczyptą ironii.

Informacje dodatkowe o Ślina i dotyk, najlepszy erotyk:

Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2025-12-04
Kategoria: Inne
ISBN: 9788367260985
Liczba stron: 79
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Ślina i dotyk, najlepszy erotyk

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Ślina i dotyk, najlepszy erotyk - opinie o książce

Avatar użytkownika - halyna_and_books
halyna_and_books
Przeczytane:2026-07-09, Ocena: 5, Przeczytałem,

„Ślina i dotyk, najlepszy erotyk” to zbiór opowiadań i wierszy, który pokazuje, że literatura erotyczna nie musi być wyłącznie obszerną opowieścią z dużą ilością scen gdzie dochodzi do zbliżeń.
Ta jakże krótka książeczka naprawdę mocno pozytywnie mnie zaskoczyła. Zarówno opowiadania jak i wiersze są lekkie, zabawne i pełne dystansu. Niekiedy też wulgarne, nie bojące się nazywać rzeczy wprost.
Autor zabiera czytelnika w podróż przez różnorodne miejsca i sytuacje, tworząc historie, które zaskakują nie tylko odważniejszymi scenami, ale także humorem i nieoczywistymi zakończeniami.
Dużym plusem jest to, że książkę można czytać w dowolnym momencie, utwory są krótkie i różnorodne przez co nie zgubimy wątku. Jedne bardziej rozpalają wyobraźnię, są pikantne, inne wywołują uśmiech, a jeszcze inne pokazują, że erotyka może być przedstawiona z przymrużeniem oka.
Bardzo miłe zaskoczenie, bo muszę przyznać że na początku miałam obawy co zastanę w środku. Zupełnie niepotrzebnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Recenzja_Oliwii
Recenzja_Oliwii
Przeczytane:2026-07-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Współpraca Recenzencka ,

Ślina i dotyk, najlepszy erotyk - Mark Arturo 

 

Dziękuję wydawnictwu Alternatywne, za możliwość przeczytania tej książki.

 

 

Czytam erotykę, a nawet ją lubię. Czasem, trzeba trochę wejść w tę strefę. 

Ta książka, nie jest tylko tym przysłowiowym porno na papierze, ( jak często widzę taki komentarz) a, ten tytuł, jest tego żywym przykładem. No, właśnie... Sam tytuł mnie rozbawił "Ślina i dotyk, najlepszy erotyk". Musicie przyznać, że jest on chwytliwy.

Zdecydowanie, nie jest to książka dla wszystkich dorosłych czytelników. 

Dwanaście historii. Przedstawione prozą, jak i liryką, ale nie tylko. Jest też wstęp. Ten, jednocześnie był prologiem i epilogiem. Muszę przyznać, że nieźle to wprowadza w klimat.

Spodobał mi się dialog, między autorem, a hrabią (Aleksander Fredro). Mówią o cielesności i ją opisują. To, jak zachęca on autora do pisania.

 

Lektura, która ma niecałe 80 stron. 

Autor nie ugrzecznia i nie patyczkuje się w pewnych wyrażeniach. Całość jest przeplatana humorem i lekką ironią. Na przemian mamy historie subtelne, jak i te bez ogródek - rozgrzewające do czerwoności. 

 

Im dalej czytałam, tym bardziej się przekonałam, że mimo tego, iż już dawno jestem dorosła, to tak naprawdę, mało jeszcze wiem. Ten czas, również ma swój licznik.

 

Czy polecam?

Tak. Uważam, że każdy znajdzie tu dla siebie jakąś historię. Czasem trzeba wejść w strefy fantazji z kieliszkiem wina.

 

A czy Ty, wejdziesz w świat finezji i rozkoszy?

 

Moja ocena 9/10

 

Cytaty z książki:

 

*Dwa fragmenty ocenzurowane 

 

"Apatia

Ostatnia fajka wyjęta z paczki, 

Dopita kawa do fusów dna,

 Uczucie klęski, nie satysfakcji, 

Posmak depresji każdy z nas zna, 

Ale nie dajmy się zwieźć losowi,

 Na przekór róbmy, tak jak się da, 

Apatię spu...śćmy w kanalizacji, 

Niech w ładzie z duszą i sek...s nam gra"

 

"Ukryte marzenie

Nie będę wiecznie do ciebie wzdychał, 

Ukradkiem zerkał, szybciej oddychał, 

Wzrokiem pożerał cię do obłędu, Nikt nie poskromi mego zapędu. 

Wreszcie cię dorwę, osaczę, złapię,

Niechaj się patrzą przygodni gapie,

Bo nie ma dla mnie żadnej bariery, Chcę cię... Tak!... Do cho...lery."

Link do opinii

Muszę przyznać, że „Ślina i dotyk, najlepszy erotyk” Marka Arturro to pozycja, obok której nie da się przejść obojętnie. Autor serwuje nam niezwykle skondensowaną, bo niespełna osiemdziesięciostronicową podróż przez zakamarki ludzkiej żądzy, fantazji i... bezkompromisowego humoru. To literacki koktajl, który redefiniuje tradycyjne podejście do gatunku, odzierając erotykę z nadmiernego patosu i oferując w zamian coś absolutnie nieszablonowego.

Największym zaskoczeniem i jednocześnie najjaśniejszym punktem tej miniatury literackiej jest jej eklektyczna forma. Połączenie pikantnych opowiadań z liryką to zabieg rzadko spotykany i niezwykle ryzykowny, który tutaj okazał się strzałem w dziesiątkę. O ile opowiadania kreślą zróżnicowane scenariusze - od klasycznych uniesień, przez egzotyczne podróże, aż po motywy ocierające się o czysty absurd i groteskę - o tyle wiersze stanowią prawdziwe serce tej publikacji. Choć poezja erotyczna często kojarzy się z podniosłym tonem, Autor odwraca tę konwencję o sto osiemdziesiąt stopni. Jego rymowane historyjki są lekkie, rytmiczne, a przede wszystkim genialnie przesiąknięte komizmem. Sprawiają, że nawet czytelnik stroniący na co dzień od liryki odnajdzie tu czystą rozrywkę, balansującą między śmiechem a lekkim zawstydzeniem.

Stylistyka dzieła to istny rollercoaster emocjonalny i językowy. Pisarz z pełną świadomością bawi się słowem, żonglując rejestrami mowy. Z jednej strony potrafi subtelnie flirtować z czytelnikiem, budując zmysłowy klimat, by za chwilę uderzyć bezceremonialną bezpośredniością, dosadnością i ordynarną wulgarnością. Ta literacka bezwstydność wyraźnie nawiązuje do tradycji polskiej literatury sowizdrzalskiej i frywolnych klasyków pokroju Aleksandra Fredry. Język jest żywy, niesamowicie sprawny i dynamiczny, choć ta skrajna bezpośredniość sprawia, że książka staje się pozycją wyłącznie dla dorosłych i bardzo otwartych odbiorców.

Gdybym miała wskazać słabsze strony, byłaby to pewna nierówność niektórych tekstów oraz niedosyt, jaki pozostawiają po sobie wybrane opowiadania. Czytelnicy przyzwyczajeni do głębokich, długich i intensywnych romansów mogą poczuć się momentami rozczarowani zbyt ogólnym potraktowaniem niektórych wątków czy nazbyt szybkim tempem akcji. Wizualna strona wydania, zwłaszcza frontowa grafika, również może nie trafić w każde gusta i wydawać się nieco zbyt dosłowna w porównaniu do przewrotnej treści ukrytej w środku.

To książka, która potrafi autentycznie zszokować, wywołać rumieńce w miejscu publicznym, a sekundę później zmusić do głośnego śmiechu. Nie jest to uniwersalne arcydzieło dla każdego, ale jako eksperymentalna, odprężająca i piekielnie odważna odskocznia od codzienności sprawdza się znakomicie. Autor udowadnia, że cielesność można pokazać bez moralizatorstwa, za to z ogromnym dystansem i przymrużeniem oka.

Solidna, niezwykle oryginalna pozycja z ogromnym potencjałem rozrywkowym, która bawi się konwencją i łamie tabu, nawet jeśli momentami pozostawia czytelnika z apetytem na coś odrobinę głębszego.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2026-06-03, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

*współpraca reklamowa*

Czytacie erotyki? Ja czytam, a nawet bardzo je lubię, bo to nie tylko to przysłowiowe porno na papierze, a ta książka jest tego żywym przykładem. Króciutka lektura licząca sobie niecałe 80 stron, przepełnionych lekką erotyką, wulgarnością, prozą jak i liryką ale przede wszystkim humorem, co było dla mnie ogromnym i jednocześnie mega pozytywnym zaskoczeniem.

Książka jest różnorodnym zbiorem pikantnych opowiadań i wierszy, które podnoszą ciśnienie, ale i bawią. Część z nich jest subtelna, część wulgarna i bezpośrednia, a pozostała cześć to czysta komedia. Historie lekkie i swobodne, z pazurem, z puentą czy z ironią. Mogą bawić, szokować, odprężyć ale i pobudzić wyobraźnię.

Okładka nie zachwyca, przynajmniej mnie, ale tytuł robi swoje, więc musiał znaleźć się w mojej biblioteczce. Do lektury podchodziłam z rezerwą, bo w sumie nie wiedziałam czego się spodziewać, tym bardziej, że opis już mi troszkę namącił w głowie i pojawiły się pewne obawy, które okazały się bezzasadne. Co najśmieszniejsze w tym wszystkim największe wrażenie w tej książce wywarły na mnie wiersze, czy wierszowane historyjki, przy których płakałam ze śmiechu. Ostatni raz z wierszami miałam do czynienia w szkole, ale jakby było one takie jak te tutaj to pewnie moja przygoda z nimi trwała by nadal.

Historie w książeczce okazały się różnorodne, za co ogromny plus. Jedne przenoszą w czasie, inne dotykają teraźniejszości, jeszcze inne są mega szalone czy podkoloryzowane, kolejne to czysta komedia, ale w nuta fantastyki się tutaj pojawiła. Każda historia czy to za zwykła czy ta pisana wierszem dotyka jakiegoś aspektu cielesności. Raz jest to subtelne i delikatne, przez co niektórzy mogą sobie zadawać pytanie czy to aby na pewno erotyka. Innym razem historia jest odważna, ordynarna, bezpośrednia, taka można by rzec brudna, taka już wchodząca w te nieprzyjemne rewiry, dla niektórych czytelników może być to nawet obrzydliwe. Wierszowane historyjki są zarówno długie jak i krótkie, ona raczej bardziej bawią, bo w nich pojawia się nuta komizmu, lekkości czy flirtu, one stanowią swego rodzaju odskocznię od tego co dzieje się w opowiadaniach.

Książka do przeczytania na raz, nawet nie wiem czy zajmie to godzinę, bo czyta się ją naprawdę mega szybko. Jako fanka erotyków byłam przygotowana na wszystko, poza wierszami, które choć mnie dziwiły to mi się spodobały. Opisane w tekście sytuacje mnie nie szokowały, ba nawet czasami byłam zawiedziona, że nie było ostrzej, mocniej czy szerzej opisane. Autor bawi się tutaj językiem, bo raz mówi lekko, na granicy flirtu, a innym razem z ordynarnie wręcz wulgarnie, niby fajnie że pokazuje różne strony erotyki, ale no ten język nie do końca mi tutaj pasował, może mnie to nie obrzydzało, ale patrzyłam na to z wielką ironią.

Wbrew temu co sugeruje tytuł, najlepszy erotyk to to nie był. Z pewnością było dobrze, nawet bardzo dobrze, inaczej i oryginalnie, ale czegoś mi w tym wszystkim zabrakło. Jakieś to wszytko moim zdaniem było niedopracowane, zbyt ogólne, momentami ni jakie. Choć książka zdecydowanie jest warta uwagi, ze względu na to, że autor bawi się tutaj erotyką, pokazuje ją w różnych barwach i sprawia, że można na nią spojrzeć inaczej i w szerszej perspektywie, to jednocześnie może ona budzić mieszane, a nawet skrajne emocje. Ja sama mam bardzo mieszane uczucia, bo niby mi się podobało, ale coś mi tutaj nie zagrało. Książkę polecam, ale zdecydowanie osobom pełnoletnim, fanom erotyków, czy książek nietypowych, ale też osobom o szerokich horyzontach.

Link do opinii
Avatar użytkownika - przyrodaz
przyrodaz
Przeczytane:2026-01-12, Ocena: 5, Przeczytałam,

Książka bardzo krótka, ale potrafi wywrzeć takie wrażenie, że po każdej opowieści czy też wierszach, zbieramy szczękę z podłogi, a wcześniej, co chwila zerkamy czy nikt nie stoi za naszymi plecami i nie zagląda nam przez ramię;-) Autor bowiem w swoim dziele inspirował się tekstem Aleksandra Fredry. Wybrał sobie na cel konkretny tekst ,,O Królewnie Pi*dolinie". Nie wiem czy ktoś z was to kojarzy, a jeśli nie, niech może wcześniej sięgnie po tą od Fredry, by zobaczyć, że wielcy ludzie również potrafili pisać o współżyciu, tylko używali do tego ogromnie pospolitych i wulgarnych słów. I takie też tutaj znajdziecie. Jeśli bowiem poznacie jego bezpośrednią inspirację, zupełnie inaczej odbierzecie cały tekst. Nie będzie już wam się wydawał niegodny wydania, ale inspirowany człowiekiem, który kiedyś nie myślał o tym, że jakiekolwiek swoje dzieła wyda. Wiele lat leżały one u Fredry w szufladzie, a w połowie wieku zaczęto je czytać i przetwarzać medialnie. Ktoś kiedyś określił go jako najgorszego poetę. Ja uważam, że zwyczajnie wybrał sobie dziedzinę określoną kiedyś jako tabu, dlatego nawet gdyby komuś się ona spodobała, to nie znalazłby się śmiałek, by się do tego przyznał.
Powracając do dzieła pana Marka Arturo jak już wiecie, skąd czerpał on inspirację, to muszę wam też powiedzieć, że podobnym stylem pisał utwory wierszowane. Znajdziecie tutaj bowiem dwanaście dzieł plus początek, z podziałem na wiersze odnośnie ostrych wymagań szybkich numerków z czego nie wszystkie postacie były ludźmi. W krótkich opowiastkach bywało spokojniej, choć też zależy na jaki natraficie. Nieraz chodziło o zbliżenie pierwszego razu, innym razem ktoś był bardziej doświadczony. Pojęcie miłości ma tutaj chyba wszelaki rodzaj ukazania od miłego, po jego przeciwieństwo. Nie jest to lektura dla każdego, raczej grono odbiorców będzie mocno ograniczone. Jeśli jesteś osobą, która lubi sobie nieco poświntuszyć, ma bujną wyobraźnię, lub kręci go sprawa zbliżeń, to im spodoba się ona najbardziej. Wydaje mi się, że głównym motywem napisania tych tekstów było wywołanie w czytelniku ochoty na zbliżenie. Sami oceńcie, czy mu się udało:-)

Link do opinii
Inne książki autora
Jasnowidz i Czarownica
Mark Arturro0
Okładka ksiązki - Jasnowidz i Czarownica

Do pewnej wsi nieopodal Spały, Inowłodza i Tomaszowa Mazowieckiego przyjeżdża Marek, jasnowidz i tarocista, wzbudzając zainteresowanie – a może raczej...

Pralka
Mark Arturro0
Okładka ksiązki - Pralka

Suterena jakich wiele, choć porządny człowiek raczej omija wzrokiem takie miejsca. A szkoda. Może tu i niezbyt czysto, a i zapach nie każdemu przypasuje...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy