Z każdym oddechem

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2018-10-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381254243
Liczba stron: 416

Ocena: 4.67 (21 głosów)

Jeśli chodzi o opowieści o miłości, Nicholas Sparks jest ich niekwestionowanym królem

Hope jest w rozterce. Skończyła 36 lat, od sześciu lat ma chłopaka, ale na ślub raczej się nie zanosi. Tymczasem u jej ojca właśnie zdiagnozowano poważną chorobę. Hope postanawia więc odciąć się od wszystkiego, spędzić tydzień w wakacyjnym domku w Sunset Beach i zastanowić się nad swoją przyszłością.

Tru, urodzony w Zimbabwe przewodnik safari, pojawia się w Sunset Beach, by poznać ojca i dowiedzieć się więcej o młodości matki.

Gdy ścieżki dwojga obcych sobie ludzi niespodziewanie się krzyżują, wybucha pomiędzy nimi żarliwe uczucie. Wkrótce oboje staną przed trudnym wyborem: oddać się miłości czy spełnić obowiązek wobec rodziny? Posłuchać głosu serca czy rozsądku?

Jego romantyczne opowieści pokochały kobiety na całym świecie. To autor, który jak nikt inny zna kobiecą duszę i kobiece potrzeby. Nic dziwnego, że jego powieści rozeszły się już w niemalże 120 milionach egzemplarzy, tłumaczone są na 50 języków, a wiele z nich zostało zekranizowanych. A sam Sparks jest nazywany królem powieści obyczajowych.

Kup książkę Z każdym oddechem

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Z każdym oddechem

Avatar użytkownika - salt12
salt12
Przeczytane:,

Jestem zauroczona i zachwycona przeczytaniem historii o dojrzałej miłości dwojga ludzi, których los nie oszczędzał, muszą walczyć o szczęście, a przy tym potrafią bezgranicznie sobie zaufać, pokochać w kilka dni, całkowicie się sobie oddać. Nie czuję w tym żadnego zgrzytu, fałszu, zbyt szybkiego i nierealnego budowania relacji. Sparks jest mistrzem w konstruowaniu prawdziwych, wyrazistych bohaterów i historii.

Jedyna rzecz, przeszkadzająca mi w tej powieści, to ilość przeciwności i dramatów, z którymi muszą zmierzyć się Tru i Hope. Z jednej strony, można stwierdzić, że to samo życie, nieprzewidywalne i często bolesne. Z drugiej skala dramatu momentami mnie przytłaczała, sprawiła, że nie byłam w stanie uwierzyć w autentyczność tej historii. Nie chodzi mi o to, że romanse powinny być realne, ostatecznie nie z tego powodu je czytam. 
Jednak ta drobna uwaga nie zmienia faktu, że książka bardzo mi się podobała i polecam ją wszystkim fankom tego gatunku.

Link do opinii
Avatar użytkownika - panipisarka
panipisarka
Przeczytane:2018-10-24, Ocena: 4, Przeczytałem,

Rok 1990, Karolina Północna. Hope przyjeżdża do Sunset Beach, by spędzić tydzień w wakacyjnym domku jej rodziców przed ślubem najlepszej przyjaciółki. W tym samym czasie, tuż obok, zatrzymuje się Tru - przewodnik safari, który po raz pierwszy ma spotkać się ze swoim biologicznym ojcem. Ona przeżywa kryzys w sześcioletnim związku, on nie spodziewa się, że jest jeszcze w stanie pokochać inną kobietę. Kiedy los niespodziewanie stawia tę dwójkę na wspólnej drodze, ich życie zmienia się nieodwracalnie.

Pióro Nicholasa Sparksa jest lekkie, barwne i emocjonalne. Potrafi on jednym zdaniem dokładnie opisać uczucia i oddać emocje towarzyszące bohaterom, ale też dobrze wie, jak nadać fabule bardziej melancholijnej nuty, wplatając w nią długie, szczegółowe opisy. Nie boi się zapewniać czytelnikom emocjonalnych wzlotów i upadków, a do każdej historii miłosnej dodaje magii, tak, by bez względu na perspektywę, wydawała się wyjątkową i niepowtarzalną. W Z każdym oddechem autor zastosował te same zabiegi - stworzył piękną opowieść o miłości, nadziei i stracie. Wykreował ciekawych bohaterów - szczególnie jeśli chodzi o Tru, z którym zabiera nas w piękną i malowniczą podróż do Zimbabwe. Starał się, to widać, wprowadzić coś innego by zaskoczyć czytelnika, dostarczyć mu nowych wrażeń, jednak moim zdaniem, nie do końca mu się to udało.

Przewracając stronę za stroną czułam rozczarowanie, złość i żal do autora. Owszem, to ciekawa, wzruszająca i wręcz bajkowa historia, jednak została opowiedziana w sposób, który totalnie mi nie przypasował - zbyt szybko, naiwnie i sztampowo. Zabrakło mi prawdziwej, szczerej i głębokiej relacji między Tru i Hope. Momentami zatrzymywałam się w połowie rozdziału, zastanawiając dlaczego pisarz postanowił poprowadzić fabułę w taki, a nie inny sposób. Miał przecież tyle okazji, by zmienić kierunek tej historii i nadać jej mniej przewidywalny bieg! Nie zrozumcie mnie źle - uwielbiam wszystkie książki Sparksa, jestem jego wierną fanką, ale między mną, a najnowszą książką nie zaiskrzyło tak, jakbym chciała. Nie tak, jak iskrzyło przy poprzednich. 

Przez długi czas zbierałam się w sobie, by podzielić się z Wami moją opinią. Do teraz nie potrafię konkretnie zebrać myśli, by zawrzeć tu wszystko, co chciałabym przekazać. Nie mogę wyzbyć się wrażenia, że tym razem film nakręcony na podstawie książki, podobałby mi się bardziej niż literacki pierwowzór i uwierzcie mi - piszę to z bólem serca. Mimo wszystko, Z każdym oddechem, jak wszystkie powieści autora, niesie za sobą piękne przesłanie. Niesie wiarę i nadzieję, których tak często potrzeba nam w życiu. Tytuł ten jest dobrą odskocznią - lekturą idealną na jesienne popołudnie, jednak na pewno nie jest jedną z lepszych książek autora.

Link do opinii
Avatar użytkownika - skyfallgirl
skyfallgirl
Przeczytane:,

Smutek jest ceną miłości. [N. Sparks]


Oj, jeśli długo czytacie moje recenzje, wiecie jak kocham Sparksa. Jest dla mnie jednym z najlepszych autorów od romansów. Uwielbiam jego historie, które są prawie prawdziwe, wzruszają, zostają na dłużej. Po jego książki sięgam w ciemno, bo jeszcze nigdy się nie rozczarowałam. Do Jesiennej miłości, czy Ostatniej piosenki mogę wracać, co jakiś czas i wiem, że dalej będę to wszystko przeżywała. Dlatego Sparks ma ogromny talent – jego fabuły poruszają człowieka. Tym wstępem, chciałam zaznaczyć, jak ważny jest dla mnie ten autor. 
Gdy ujrzałam w nowościach "Z każdym oddechem" nie mogłam przecież przejść obok i nie poświęcić jej uwagi. O nie. Dostałam ją w swoje ręce i od razu zabrałam się za czytanie. Zdziwił mnie początek opowieści, bo Sparks raczej nie zaczyna tak książek. Cóż, jest tam kilka stron od samego autora, które mają nas wprowadzać w fabułę. 
Zaczęłam czytać Z każdym oddechem i niestety odkryłam, że idzie mi to opornie przez nieco zmieniony styl pisania. Nie umiem określić, co dokładnie się zmieniło, ale czułam to w nastroju, w poprowadzonej fabule. Było inaczej, niż zwykle. Pomysł na historię był piękny, lecz moim zdaniem nie został w pełni ukazany. Nawet tym razem nie poczułam więzi z bohaterami, a to mi się rzadko zdarza przy książkach tego autora. Wydaje mi się, że sam autor nie zżył się z postaciami, tak jak powinien. Tak jak to robił w innych powieściach. Zabrakło odpowiedniej chemii i dostaliśmy lekką powieść, może trochę wzruszającą, ale bez tej głębi i nastroju. 
Nie było elementów zaskoczenia i łez na policzkach. Nie było zachwytu, na który się nastawiłam, bo przecież to mój ulubiony autor. Nicholas Sparks ma mnóstwo świetnych książek i jestem w stanie wypisać ich całą listę, by Was przekonać, że jeśli jeszcze nie czytaliście nic od niego, to WARTO. Ale nie zaczynajcie od tej powieści. Nie jest ona najlepsza, raczej "wybrakowana". Był szkielet, a nie było mięsa, jeśli rozumiecie o co mi chodzi. 
Jest mi przykro, że tak oceniam książkę, której nie mogłam się doczekać. Chciałabym Wam teraz wypisywać mnóstwo zalet, ale po prostu ich nie znalazłam, a nie okłamuję moich czytelników. To nie jest dobra pozycja na jesień, choć może znajdą się tacy, którzy pokochali historię Tru i Hope. Rozumiem to, ja miałam nieco inne oczekiwania. Będę dawać szansę Sparksowi, to oczywiste i szczerze liczę, że jeśli jeszcze zamierza coś wydać, to będzie to tak dobre, jak jego poprzednie książki. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Odnowegowiersza
Odnowegowiersza
Przeczytane:2018-10-29, Przeczytałam,

Pierwszą książkę autorstwa Nicholasa Sparksa przeczytałam jeszcze w gimnazjum. Był to "Anioł Stróż". Od tamtej pory regularnie sięgam po powieści tego autora, ponieważ traktuje je jako bezpieczną przystań. Historie wychodzącą spod jego pióra uważam za pewnik. Nie zawodzą. Nicholas Sparks to moje lekarstwo na różne książkowe nieprzyjemności np. lektura bardzo słabej powieści czy czytelniczy kryzys. W przypadku najnowszej powieści Sparksa, która swoją premierę miała w październiku, po raz kolejny wróciłam bezpiecznie do portu. Jednak czy odnalazłam w nim wszystko, czego poszukiwałam?

Tym razem Nicholas Sparks rozpoczyna swoją powieść w inny sposób. Przyznam szczerze, że początkowo byłam lekko zagubiona. Na kilku pierwszych stronach znaleźć można wytłumaczenie pomysłu na fabułę i wprowadzenie we właściwą historię. Następnie autor usuwa się ze sceny i pozwala wkroczyć na nią dwójce głównych bohaterów - Hope i Tru.

Hope jest 36-letnią kobietą, która do tej pory była zadowolona ze swojego życia. Kochający chłopak i rodzina były wszystkim, czego potrzebowała. W jej życiu nadszedł jednak moment zmuszający ją do przeanalizowania swojej przeszłości i sprecyzowania planów na przyszłość. Hope wie, że pomimo sześcioletniego związku z obecnym partnerem, ślub jest wizją mglistą i odległą. Dodatkowym elementem negatywnie wpływającym na samopoczucie kobiety i jej bliskich jest poważna choroba ojca Hope. Chcąc zastanowić się nad swoim życiem i wszystkimi problemami kobieta postanawia spędzić kilka dni w nadmorskim domku w Sunset Beach - miejscu bliskim jej sercu i pełnym wspomnień z dzieciństwa. Tru - urodzony w Zimbabwe przewodnik Safari - również przyjeżdża do Sunset Beach. Mężczyzna pragnie poznać przeszłość swojej matki i po raz pierwszy spotkać się z ojcem. Losy tej dwójki krzyżują się i zmieniają ich na zawsze. Uczucie, które rodzi się w nich zaledwie w ciągu kilku dni zaskakuje ich samych. Dotychczasowe życie staje się bardzo odległe. Odnajdują w swoich ramionach miejsce, którego poszukiwali od dawna. Jednak będą musieli podjąć ważną decyzję - iść za głosem serca czy rozsądku?

Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy po odłożeniu "Z każdym oddechem" na półkę to - było wspaniale jak zawsze, ALE inaczej. Nie mogę ukryć, że w najnowszej powieści Nicholas Sparks poprowadził swoich czytelników inną ścieżką niż dotychczas. Odnosiłam wrażenie, że wszystko dzieje się jakby szybciej. Brakowało mi większej ilość "leniwych opisów" przeszłości bohaterów, ich rozterek, spotkań i rozmów. Oczywiście wszystkie wymienione elementy znajdowały się w powieści. Jednak tak jakby w innej formie. Myślę, że można śmiało powiedzieć, że "Z każdym oddechem" to okrojona wersja tego, co autor zazwyczaj serwuje czytelnikom. Po tak dużej ilości napisanych książek, pełnych emocjonujących romansów, Sparks potrzebował swojego rodzaju zmiany i do najnowszej powieści podszedł w inny sposób. Czy to źle? Moim zdaniem nie. Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko. Akcja, jak to zawsze bywa w pozycjach tego autora, wciąga i trudno się od niej oderwać. Wystarczyły mi dwa niepełne dni na poznanie historii Tru i Hope. Za ogromny plus uznaję motyw Bratniej Duszy. Chciałabym mieć w swoim życiu możliwość przeczytania listów z takiej skrzynki. Pełnych ludzkich pragnień, lęków i tęsknot.
Chyba najlepszym określeniem moich rozbieganych myśli po lekturze "Z każdym oddechem" będzie stwierdzenie, że zabrakło mi znanej z wcześniejszych powieści Sparksa głębi. Wszystko zadziało się zbyt szybko i zbyt szybko rozwiązało. Mimo to uważam, że książka jest warta uwagi i mogę ją szczerze polecić. Osobiście planuję w najbliższym czasie sięgnąć ponownie po "Pamiętnik" i "Anioła Stróża". Nicholas Sparks to autor, którego powieści już zawsze będą pojawiały się na mojej liście książek przeczytanych. Świeże nowości, czy czytane po raz kolejny pozycje - bez różnicy. Do tej pory żaden autor romantycznych historii nie zdobył mojego zaufania w takim stopniu jak właśnie Nicholas Sparks. I za to mu dziękuję. Dobrze mieć dokąd wracać.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Aga_love_books
Aga_love_books
Przeczytane:2018-11-09, Ocena: 5, Przeczytałam, Must have,

Wiecie co baardzo lubię książki Sparska. Powiecie tkliwe, cukierkowe, mało zaskakujące. A dla mnie to właśnie w nich jest najlepsze. To ciepło, pełno przesłań, historie, które mają pozytywne zakończenie. "Z każdym oddechem" po raz kolejny uświadamia mnie dlaczego lubię twórczość autora. Książka jest tak przyjemna, że wykorzystywałam każdą wolną chwilę na jej czytanie. I było to bardzo przyjemne spotkanie. Oczywiście historia Hope i Tru jak najbardziej do mnie przemawia. I szczerze ogromnie wieże w to, że takie rzeczy się zdarzają. To coś pięknego i niepowtarzalnego. A do tego skrzynka "Bratnia dusza" jaki to genialny pomysł. 
Nie zawsze jesteśmy gotowi powiedzieć o tym co nam doskwiera wprost. A takie fajne przekazanie swoich myśli, po których nikt nie będzie nas ocenił (gdyż jesteśmy anonimowi) jest fantastyczne. Do tego, to daje nam możliwość ściągnięcia z barków jakiejś części smutku.
Ja jestem bardzo na tak dla tej powieści. Z resztą każda książka Sparska jest dla mnie przyjemną lekturą. Jak najbardziej polecam. 🤗

Link do opinii
Avatar użytkownika - mamawswiecieksia
mamawswiecieksia
Przeczytane:,

Chyba większość czytelników tak ma, że rozpoczyna przygodę z piórem autora, którego wszyscy kochają, a Ty nie rozumiesz tego szumu… nieprawdaż? Prawda. Właśnie tak było w moim przypdku. Po przeczytaniu „Jesiennej miłości” obiecałam sobie, że nie sięgnę już po kolejną książkę Sparksa. Po kilku latach postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę, w końcu każdy na nią zasługuje. I co? I totalnie przepadłam.

Bratnia dusza przyciąga ludzi z różnych miejsc na świecie. Każdy może tu przyjechać i podzielić się swoimi myślami, historią, a także przepisami na najlepszy gulasz. Czemu? Ponieważ Bratnia Dusza to skrzynka pocztowa należąca do nikogo i do wszystkich. To miejsce, gdzie każdy może odmienić swoje życie na zawsze…

„Z każdym oddechem” to historia niezwykła. Akcja toczy się głównie w Karolinie Północnej, gdzie poznajemy głównych bohaterów- Hope i Tru. Hope to trzydziestosześcioletnia pielęgniarka, pracująca w szpitalu, związana z chirurgiem ortopedą, niestety nie jest do końca zadowolona ze swojego dotychczasowego życia. Tru zaś jest czterdziestodwuletnim mieszkańcem Zimbabwe, przewodnikiem słynnych safari, a także rozwodnikiem i ojcem Andrew. Niby nic ich nie łączy… a jednak. Spotykają się pewnego wrześniowego dnia 1990 roku, kiedy mężczyzna przyjeżdża poznać swojego umierającego ojca, a Hope- na ślub przyjaciółki. Dwóch nieznajomych, którzy w innych okolicznościach nigdy nie znaleźliby się na drodze, jednak plaża i mały Scottie krzyżuje ich drogi. I to własnie jest ich historia. Historia miłości, która ich połączy i na zawsze pozostawi w ich sercach ogromny ślad. Bratnia dusza go uleczy…

Nicholas Sparks charakteryzuje się lekkim piórem i romantyczną historią. I w tej książce również to znajdziecie. Uwielbiam książki, gdzie kartki same przelatują mi przez palce. Jest to pięknie napisana historia, w której podążamy za życiem i wyborami dwójki bohaterów. Nie tylko pokochałam ich love story ale także ich samych. Hope, to kobieta z którą mogłabym odnaleźć wspólny język, a Tru to facet w którym mogłabym się zakochać ( sorry mężu ♥). Autor sprawia, że czujemy się częścią historii. Opisy szumu morza, czy piasek na plaży… możemy sobie to wszystko wyobrazić zamykając oczy.

Mam nadzieję, że książka, jak większość twórczości Nicholasa Sparksa zostanie zekranizowana. Myślę, że pokochacie historię Hope i Tru tak samo jak ja.

Link do opinii
Avatar użytkownika - losar
losar
Przeczytane:2019-05-06, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Przypadkowe spotkanie dwojga ludzi, które może stać się dla nich szansą na szczęście, mimo tysięcy kilometrów, upływu lat i słodko-gorzkich wyroków losu...

Wśród złocistych piasków plaż Karoliny Północnej ukryte jest wyjątkowe miejsce-samotna skrzynka pocztowa, nazywana Bratnią Duszą. Należy do wszystkich i do nikogo. Każdy może zostawić w niej swoją historię i każdy może odnaleźć w niej historię napisaną specjalnie dla niego...To miejsce, w którym mogą się spotkać ludzie rozdzieleni przez czas i przestrzeń...

Odwiedzają je pewnego wrześniowego popołudnia 1990 roku Tru Walls i Hope Anderson. Spotkali się zaledwie dzień wcześniej. On przyjechał poznać swojego umierającego ojca. Ona -na ślub przyjaciółki. On jest przewodnikiem safari w Zimbabwe,ona-rozczarowaną swoim życiem pielęgniarką. To,co zacznie się między nimi na skąpanej w słońcu plaży, już zawsze każe im wracać myślami do Bratniej Duszy ....

Poruszającą historia

Link do opinii
Avatar użytkownika - ewelinalacheta
ewelinalacheta
Przeczytane:2019-03-27, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2019,

Historia opowiedziana przez autora wielu bestsellerów oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, sam autor wspomina na tym na początku. Książka napisana jest lekkim językiem a opowiadanie wręcz urzekające.

Link do opinii

Jak każdą książka Sparksa czytało mi się lekko i przyjemnie. To pozycja o miłości, jej sile i przetrwaniu, dokonywaniu wyborów, podejmowaniu trudnych decyzji itp. Hope spotkała swoją miłość życia ale pragmatyzm zmusił ją do podjęcia decyzji o rozstaniu. Okazała się ona niestety błędna chociaż Hope dzięki niej zrealizowała swoje marzenia o macierzyństwie. Ale czy prawdziwa miłość przetrwała? Czym została okupiona? Przeczytajcie samo.

Link do opinii
Avatar użytkownika - vicky222
vicky222
Przeczytane:2019-02-27, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,
Inne książki autora
Bezpieczna przestań
Nicholas Sparks; 0
Okładka ksiązki - Bezpieczna przestań

...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

- Liść ma w sobie coś wspaniałego - powiedział. - Mówi człowiekowi, żeby żył jak najlepiej i jak najdłużej, do czasu, gdy trzeba będzie odpuścić i pozwolić sobie na to, by odfrunąć z gracją.


Więcej
Recenzje miesiąca
Sekret Heleny
Lucinda Riley;
Sekret Heleny
Czas pomsty
Maciej Liziniewicz
Czas pomsty
Budząc lwy
Ayelet Gundar-Goshen
Budząc lwy
Dzisiaj umrzesz Ty
Sue Wallman
Dzisiaj umrzesz Ty
Czas pokuty
Grzegorz Kopiec
Czas pokuty
Nie wiem, gdzie jestem
Gayle Forman;
Nie wiem, gdzie jestem
Wielka księga Klary
Marcin Wicha;
Wielka księga Klary
Wisznia ze słowiańskiej głuszy
Aleksandra Katarzyna Maludy
Wisznia ze słowiańskiej głuszy
Pokaż wszystkie recenzje