Malutka, tęsknię za Tobą...

Autor: wusia

„ Tęsknota jest probierzem miłości. A ja(...) tęsknię za tobą i wszystkim, co się z tobą wiąże. Nie chcę cię miewać. Chcę być z tobą cały czas...”.

 

Malutka, tęsknię za Tobą. Za każdym Twym małym paluszkiem, za bosymi stópkami, za błękitem Twoich ogromnych oczu, za maleńkim noskiem, za zapachem Twojej wysmarowanej oliwką skóry, za Twoim uśmiechem, burzą złotych loków.

Wypełniałaś mi dni  po brzegi radością, malowałaś na twarzy uśmiech, przypinałaś mi wiarę do kołnierzyka – wiarę w to, że los do Nas na nowo mrugnie okiem. Wpuszczałaś kolorowe motyle do mojego świata. Ty byłaś moim całym światem, nadal nim jesteś, tyle, że jak puzzle w kawałkach, daleko.

W szafie wciąż wiszą Twoje sukienki, a laurkę na Dzień Matki przechowuję głęboko w szufladzie, jest jak amulet chroniący przed złem tego świata.

Dałaś mi więcej niż mogłam sobie wyobrazić, bezwarunkową miłość, tak jasną, tak oczywistą, tak wyraźną, nieodpartą.

Uśmiechałaś się do mnie z czułością, obejmowałaś małymi raczkami moją szyję, a Twój nie duży świat był mi domem.

To już tyle dni bez Ciebie, dni do granic możliwości wypielęgnowanych ciszą, zasianych tęsknotą w wielkim ogrodzie, w którym ktoś postawił między nami płot.

Moja Droga, chcę, byś wiedziała, że choć nie ma mnie przy Tobie, tak jak tego potrzebujesz, tak na prawdę jestem obok, niedaleko, w pobliżu.

Odcinam dni, doba rozciąga się przekraczając swój limit, zegar ugina się pod naporem wysmutniałych godzin, nieprzerwanie myślę o Tobie.

Niebawem będziesz dużą dziewczynką, z pełnym wiaderkiem nowych marzeń, z małymi troskami wplecionymi w warkocz, z pełnymi kieszeniami oczekiwań, z obawami poupychanymi w plecak, z nadzieją pod poduszką na spokojne sny.

Mam pełne dłonie łez, gdy myślę o tym, jak dorastasz na nie moich oczach.

I jakaś niewyobrażalna słabość we mnie pomieszkuje,  intensywność smutku i mocarna niemoc, że to nie moja dłoń ociera Twoje łzy, nie moje ramiona tulą do snu. Nie mogę przygotowywać dla Ciebie śniadania, odprowadzać Cię do szkoły, kraść buziaków w przelocie, przeskakiwać z Tobą  przez szczeliny w chodniku, zlizywać lukru z pączków, kupować Ci nadziewanej truskawkami czekolady, odganiać ciemnych chmur z Twojego nieba, pilnować minut byś zdążyła na angielski, prasować spódniczek, rozczesywać Twoich włosów po kąpieli, czytać bajek na dobranoc, podpatrywać jak zasypiasz z przyklejonym na buzi uśmiechem.

Izuniu „masz przed sobą świat piękniejszy lepsze dni”.

Przepraszam, że nie znalazłam w sobie więcej siły – ani jednej okruszyny, ani krztyny, ani iskierki, by walczyć, by pędzić przed siebie trzymając Cię za rękę, by starać się pokonać wyrastające na naszej drodze przeszkody, ażeby próbować...

Gdybym tylko mogła powrócić...rozmyślić się, anulować, skasować jednym ruchem ręki, ale...

Jeszcze przytulimy się do siebie z miłością, zbudujemy zamek z piasku, wybierzemy się na długi spacer pośród pól i łąk kwiatami usłanymi, pokruszymy maślane ciasteczka, wsłuchamy się w ciszę naszych serc, pośpiewamy razem Twoje ulubione piosenki, zaśniemy pod wspólną kołdrą, nazbieramy pełne garście kolorowych kamyków, powiesimy w kuchni nowe firanki, rozpalimy ogień w kominku i będziemy tylko dla siebie cały czas.

I niech cały świat puka z pretensjami do drzwi, niech rozgoryczenie pocałuje klamkę, narzekanie zaśnie na ławce w parku, a żal odleci jak ptaki do ciepłych krajów.

Niech się dziwi cały świat, a moje serce Cię matczynie utuli. Będę Twoim cieniem córeczko.

 

 A ja zawsze pełna niecierpliwości  czekam, aż babcia Irenka znów cichaczem do mnie zadzwoni, a w słuchawce usłyszę  „ Kocham Cię mamo Ewusiu

 

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy