Życie cz.1 Poranek

Autor: DanutaB

Był dżdżysty poranek...Słońce ukryło się za Chmurami...próbując Udawać ,że jest Nieruchome.

Ten poranek był Znamienny, Wszystko z jednej strony było Ciche a z drugiej bardzo Niespokojne.

Cichy był deszcz,który kropił niczym kropla po kropli z bardzo małego kranu.

Niespokojne były Nasze Dusze, już gdy tylko się Obudziliśmy.

Ten deszcz nie zapowiadał Niczego , czego byśmy się spodziewali.

Nagle jak gdyby jakiś Pocisk z góry który pęka i przynosi blask i światło, pojawia się ogromna Błyskawica.

Deszcz i błyskawica  nagle staje się niebezpiecznym narzędziem w rękach Pana Boga.

Wszystko zaczyna się truchlać ze strachu, dzieci uciekają z pola, a dorośli czekają na koniec złej pogody w Domu.

My, przerażeni kulimy się niczym jeż, który jest przestraszony pod kołdrą...a tu nagle znowu błysk.

Deszcz z Błyskawicą nie daje Nam Szans na Spokój.Ja podchodzę do okna i co widzę;wszystko dookoła lata-ot; pojawiła się Trąba Powietrzna.

Pan Bóg chyba zdecydował ,że Nas Postraszy Swą Niebiańską Siłą Rażenia.

Ten poranek i dzień oznaczał Coś, czego Nikt z Nas nie mógł zrozumieć, bo przecież w telewizji w pogodzie było mówione co innego.

No nic, kiedy zniknęła Trąba Powietrzna, pojawiło się na Naszych Oczach całkowite Pobojowisko.

Drzewa prawie w czasie ataku Trąby latały do góry, domy; miały pozrywane dachy niby po Wojnie; koty i psy pochowały się gdzieś pod jakimiś nietypowymi budynkami.

I to wszystko mogło by tak wyglądać na koniec tej oto opowieści...lecz nie jest to tak...Ja odchodząc od okna gdy wróciłam z tego Pobojowiska, zaczęłam zastanawiać się co tak naprawdę się stało...

Dlaczego, kiedy wszystko Ucichło, nagle pojawił się On-Pan Bóg.Nikt z Nas -Ludzi tam będących nie zrozumiał

Nic na początku.Być może Ludzie potrzebowali jakiegoś Znaku od Boga, o którym nie wiedzieli nic a nic.

Pan Bóg nagle Zniknął z Pola Widzenia...Cicho odlatując do Nieba.

Jednak nie tylko to Nas dziwiło..co było rzeczą niezrozumiałą...

Wszyscy byliśmy w takim Szoku,że schowaliśmy się głęboko w Naszych Myślach próbując się Wyciszyć.

Ten Szok zabijał Nas...lecz po pewnym czasie zaczęliśmy Wychodzić z Niego.

Wciąż ta myśl:"Co zrobił Pan Bóg i dlaczego się pojawił -tu na Ziemi - w jakiś dziwny  sposób?".

Jedni przepowiadali Koniec Świata, Inni warunki pogodowe...

Byliśmy bardzo Sfrustowani i Niepewni Naszej Przyszłości...

Ciągle to pytanie:"Dlaczego?"

Gdy atmosfera trochę się Uciszyła, wzięliśmy Biblię i zaczęliśmy czytać tekst o Końcu Świata.

To co wyczytaliśmy, Nas zaskoczyło...lecz nie zwaliło z Nóg.

Zaczęliśmy powoli rozumieć to co się wydarzyło w Naszym Życiu, ale to dopiero początek.

Bo przecież, miał nastąpić następny poranek, który mógł przynieść to samo lub coś innego...

Ta niepewność była bardzo długa, chociaż wydawać by się mogła ,że jest krótką.

W taki stan rzeczy i myślenia wpadliśmy.

Ale jak wiadomo, po poranku dnia dzisiejszego miało nastąpić popołudnie, na które z nadzieją czekaliśmy i tak

zaczyna się kolejny rozdział.


1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy