niespodziewana wizyta

Autor: steve

…ale śniegu, ale biało,
ledwo widać, że to tutaj,
śnieg spadł dzisiaj przeogromnie,
rzekła cicho De do siebie,
i wkładając klucz do zamka,
otworzyła drzwi tej furtki,
no nareszcie jestem znowu,
tu na miejscu, co rok temu,
zadumała się po chwili
i zwróciła się ku Me swej,
tej osóbce, tej dziewczynie,
z którą razem dni jest tyle,
co nie lęka się niedoli
i przez życie idzie żwawo,
no jesteśmy i stanęły
w miejscu które każdy lubi,
płatki śniegu opadały,
wtem zawisły w jednym miejscu,
zakręciły się wokoło,
przywitały miłe Panie,
nie widziały, jak cichutko drzwi
do środka sie otwarły,
ciepłe światło otuliło Panie z drogi,
był tuż obok, stał wzruszony,
nie dowierzał,
że to one przyszły dzisiaj,
chociaż były obok,
spojrzał w górę,
biały puszek przykrył niebo całe,
płatki śniegu ochraniały igły świerku,
Dobry Wieczór miłe Panie
rzekł po chwili do nich,
odwróciły się zlęknione,
lecz takie nie były,
Kto napije się herbaty,
tej co zwykle z drogi daję,
uśmiechnęły się i weszły
w ogród śnieżnobiały.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy