Fantasmagorie

Autor: Tryptyk

Czasami na progu stoję -
Rozkładam ręce i lecę ...
Gdzie wzrok mnie poniesie.
Czasami na miejscu związany -
Finansami przykuty do skały,
Przez ptaki rozdzierany...

Czasami chodzę twardo po ziemi
Między Wami -
Wszyscy się tu spotykamy -
Wolne słowa i poglądy ...
Siedząc na skale królestwa spoglądam w nieboskłon. Granatowe, burzyste niebo przecinane przecinają krwawe klucze tysięcy aksamitnych ptaków. Przyćmiewane chmurami słońce tworzy piękną zorzę - pomarańcz, oplatający dolne warstwy chmur, czerwień niknąca w burzowym granacie... i żółć ciągnąca się w kipieli błękitów. Wielobarwny las, który jest domem dla wielu magicznych ras... Wstaję i rozkładam ręce, ciepły wiatr przesiąknięty elektronami energii dodaje mi optymizmu, na twarzy pojawia się uśmiech. Zamykam oczy ...lecz wracają realne wspomnienia - już nie kraj cudowny, a skwer świata, z cuchnącymi klatkami i pustostanami. Latające śmieci, które rzadko są sprzątane, zawalone śmietniki i kurz zakrywający przegniłą żółć skażonych traw. Otwieram oczy słysząc w oddali grzmot - widzę przecinające niebo pioruny ...jestem szczęścliwy - zatopiony w barwch bajki, która wygrywa dźwięki na harfie ciszy ...

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy