Lemoniada.

Autor: Shatti

Pierwsze zadanie było ciekawe.

Gdy Elliot podszedł do pierwszej strapionej osoby - a okazało się, że to mężczyzna - dowiedział się, że potrzebuje on pieniędzy na nowy samochód. Cóż, zakład to zakład.

Jednak to nie spodobało się chłopakowi. A może po prostu źle go zrozumiał.

Bo, teoretycznie, akcja miała przebiegać tak:

1. Elliot podchodzi do pierwszej zatroskanej osoby, którą zobaczy.

2. Pyta, jak może jej pomóc albo co jest powodem tego nastroju.

3. Stara się pomóc tej osobie.

Ale tym razem (pierwszy raz) plan się spaprał. Mężczyzna powiedział, że nastrojem tego powodu jest brak pieniędzy.

I nie było odwrotu, bo zakład to zakład.

Co prawda mężczyzna potrzebował 1000 nominałów, ale Elliot zdobywał już większe sumy.

Wziął od mężczyzny kilka nominałów, kupił butelkę wody mineralnej i w upalny dzień - który nastąpił, o dziwo, szybko - poszedł na targ. Wziął ze sobą butelkę wody, dzbanek, kilka szklanek i cytryn. Po paru minutach przyszedł ów mężczyzna. Miał nóż, o który poprosił Elliot. Po pół godzinie obaj sprzedawali już lemoniadę. Elliot, jako "głowa", ograniczał się do nalewania napoju i chowania pieniędzy. Nie liczył ich. Bo i po co?

Pracowali około dwu godzin. Było zabawnie. Chłopcu udało się nawiązać dobry kontakt z mężczyzną. Ciekawe.

Gdy skończyli dwugodzinną prawę, chłopiec wszystkie pieniądze oddał mężczyźnie. Ten mu podziękował, twierdząc, iż będzie dłużnikiem Elliota chyba do końca życia. Chłopak kazał mu już iść. Mężczyzna poszedł.

Żadnych danych nie dał, nie wziął. Zniknął.

Pierwsze zadanie wykonane.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy