Rozmowy przez sen. 1

Autor: Marzycielka555

Usiadłam na łóżku. Był mroźny, grudniowy wieczór. Przez okno widać było spadające płatki śniegu, które delikatnie, niczym bezszelestnie, opadały na dół. Drzewa uginały się lekko, pod warstwami białego króla, a to wszystko rozjaśniały kolorowe ozdoby świąteczne. Była cisza. Na dworze nie było nikogo. Wreszcie lekki podmuch wiatru przypomniał mi, że nadal żyję i wyrwał mnie z krainy marzeń. Położyłam głowę na poduszce i próbowałam zasnąć. Jednak nie mogłam. Nigdy nie lubiłam zasypiać. Sen wydawał mi się czymś dziwnym. Spokojnym, odprężającym, lecz prawie nic z niego nie pamiętamy, a on gna z najszybszą prędkością i rano budzimy się rześcy i wypoczęci. Jedyne co możemy pamiętać ze spania, są sny. Jednak często są one zupełnie niezrozumiałe i dziwne. Wzięłam książkę do ręki i zaczęłam czytać. Winetou zaciekawił mnie niesamowicie. Czytałam dobre półtorej godziny. Do pokoju weszła mama. Z uśmiechem dała mi do zrozumienia, że powinnam już się położyć. Popatrzyłam na nią błagalnie, lecz ona tylko przysłała mi stanowcze spojrzenie i zamknęła drzwi. Z rezygnacją odłożyłam książkę na półkę i nakryłam się kołdrą. Było mi przyjemnie. Bardzo przyjemnie. Aksamitny materiał mojej pościeli był pieszczotą dla mojego ciała. Jedyne czego mi tylko brakowało, to zmęczenia i ochoty do snu. Przewróciłam się na prawy bok i popatrzyłam na zdjęcie w ramce, które stało obok lampki. Nie było zdjęcia, była tylko czarna przestrzeń, która czekała żeby ją wypełnić. Brązowa ramka miała już trochę kurzu. Zastanawiacie się pewnie, po co miałabym trzymać taką ramkę bez zdjęcia? Nadal czekam... czekam na tego jedynego. Z nim zrobiłabym sobie zdjęcie i wstawiła w te puste miejsce, otoczone ramką. Moje serce także było puste. Miałam bliskich, lecz nie takich jak wymarzony chłopak. Wpatrywałam się w tej zdjęcie każdego wieczoru, przed zaśnięciem. Prosiłam Boga, by wysłuchał mnie i sprawił, by pojawił się w moim życiu ktoś, w kim się zakocham. Wzdychnęłam cicho i zamknęłam oczy. Sen zmorzył mnie dopiero po pół godzinie. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że ta noc, będzie pierwszym spotkaniem z Pawłem...

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy