Wakacje

Autor: tsirhc
e identycznie?- zapytał Paweł.
-Pocałunek anioła z dodatkiem.- tutaj barman się uśmiechnął.
-Uwielbiam to! Proszę mi nalać dwa.- powiedział Paweł, a kelner wziął się do przygotowywania drinków.
-Dla mnie to samo, ale raz.- barman spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem.
Popatrzyłem na moją sąsiadkę. Nie pasowała do reszty. Była mniej zadbana nawet od mężczyzn. Brud pod paznokciami i tłuste włosy wzbudzały wręcz odrazę. Nawet nie zauważyłem, gdy Paweł chwycił dwa drinki i ruszył do stolika tamtych czterech kobiet.
Zauważyłem szklankę z różową cieczą i niebieską parasolką, położoną przede mną. Chwyciłem ją, chcąc spróbować.
-Nie chcesz tego pić.- powiedziała nieznajoma i wzięła łyk swojego niebieskiego drinka.
-Właśnie, że chcę!- odpowiedziałem oburzony.
-Nie, nie chcesz!- kontynuowała sąsiadka, a ja odłożyłem szklankę.
-Skąd wiesz?
-Nie pasujesz tutaj.
-Ty chyba też!
-To był komplement. Spójrz na swojego przyjaciela.
Odwróciłem się w stronę Pawła. Spodziewałem się, że zobaczę mojego współlokatora tulącego się do dwóch kobiet naraz, trzymając głowę w cyckach jednej z nich. Jednak to co ujrzałem było wręcz niemożliwe. Nie da się opisać uczucia, gdy patrzysz na kumpla, któremu zakładają smycz, a ten ma tylko wyciągnięty język.
Kobiety wstały i jedna z nich pociągnęła smycz. Paweł jak najbardziej udomowiony piesek ruszył za nimi wciąż się śliniąc.
-Zawsze lubił fetysz.
-To nie jego wina…
-Jak to?
-Ten dodatek…
-Co z nim?
-Robi z ciebie pupilka. Nie możemy tutaj rozmawiać. Wyjdźmy.
Nieznajoma zostawiła banknot na ladzie i odwróciła się w stronę wyjścia. Spojrzała na mnie rozkazującym wzrokiem, któremu się oparłem. Wybiegłem z baru i szukałem wzrokiem Pawła. Wtedy przede mną przejechał czarny van, a z jednej szyby wystawała głowa Pawła, z językiem na wierzchu. W życiu nie widziałem go tak szczęśliwego. Wtedy nieznajoma chwyciła mnie za ramię.
-Dla niego nie ma już nadziei.- powiedziała.
-Co się tu kurwa dzieje?- zapytałem grzecznie.
-Wszystko ci wyjaśnię, ale nie tutaj.
-Nie znam lepszego miejsca! Jak już zaczęłaś to skończ!
Moja towarzyszka wyciągnęła z torebki coś co wyglądało na czarny wibrator.
-Nie ruszę się stąd dopóki nie wyjaśnisz mi o co chodzi!- dodałem po chwili.
-Ok. Poczekaj chwilę…
Kobieta wyciągnęła z torebki jeszcze wielką baterie i włożyła do wibratora, po czym przysunęła mi go przed twarz.
-Nie chcę tego! Chcę wiedzieć o co chodzi!- nie wiem czy większe było zdenerwowanie czy obrzydzenie.
-Potrzymaj. Coś ci pokażę.
Chwyciłem wibrator, bo tylko w ten sposób mogłem to przyśpieszyć. Przez moje ciało przebiegł prąd, a ja upadłem na ziemię nieprzytomny.

Nie wiem po jakim czasie się obudziłem, ale zanim zdążyłem otworzyć oczy, poczułem ból głowy i suchość w ustach. Czułem się gorzej niż na największym kacu w swoim życiu.
Po chwili udało mi się zmusić powieki do podniesienia. Rozejrzałem się dookoła, a moim oczom ukazał się wielki hol. Pełen ludzi w różnym wieku, często nie zadbanych.
Dwa metry dalej stała ta co mnie tak załatwiła, ale już umyta, zadbana, wyglądała na chodzący symbol seksu i rozmawiała z facetem, który drapał się po kroczu. Chyba powiedział coś zabawnego, ponieważ zaczęła się śmiać i ruszyła w moją stronę machając mu na pożegnanie. Stanęła przede mną i spojrzała głęboko w oczy.
-Wszystko w porządku?- zapytała udając przejęcie.
-Gdzie ja jestem?- odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
-W bazie… Tutaj dowiesz się wszystkiego czego potrzebujesz.
-Potrzebuję odnaleźć Pawła i wrócić do domu!
-Twój przyjaciel został pupilkiem. Już mu nie pomożesz. Pogódź się z tym!
-O co chodzi z tym pupilkiem? I czemu jesteście tacy pojebani?
-Jak się zamkniesz to może się wszystkiego dowiesz!
-Słucham!
Kobieta zaczęła od przedstawienia się. Mi

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy