Wspomnienia z życia Natalie - część kolejna

Autor: Adminka
atni chłopiec odwraca się i patrzy w jej stronę. To były te same, smutne oczy. Trwało to chwilkę i drzwi do sali zamknęły się głucho, pozostawiając na korytarzu ciszę. Pani dyrektor okazała się być starszą bardzo miłą osobą, która godzinami potrafiła opowiadać o swoich podopiecznych. Gdy o nich mówiła, łatwo było wyczuć dużą czułość. Dyrektorka ucieszyła się z podarunków, po które wreszcie udały się razem do samochodu. Kiedy wyjmowała z bagażnika zapakowane zabawki, na pobliskie boisko wybiegła grupka chłopców. Spojrzała w ich kierunku. Nagle poczuła, że ktoś się jej bacznie przygląda. Rozejrzała się i wtedy na pobliskiej ławeczce zobaczyła tego samego chłopca o smutnych oczach. Zatrzymała się w bezruchu i trwała tak chwilę, na tyle długą, że zauważyła to pani dyrektor. To jest Filipek - szepnęła jej do ucha. Zadrżała i momentalnie przypomniała sobie, że jakiś czas temu snuła plany ze swoim narzeczonym. Wszystko nagle odżyło. Mieli kupić dom, wziąć ślub i mieć dzieci. Pamięta jak kiedyś mówili, jakie imiona najbardziej się im podobają. I wtedy ona powiedziała, że jeśli kiedyś będą mieć synka, to będzie miał na imię właśnie Filip. Jednak później życie zburzyło cały ich świat i wszystkie plany. Teraz wspomnienia powróciły, wraz z usłyszanym imieniem tego chłopca. Niespodziewanie na policzku pojawiła się łza, którą szybko próbowała złapać, aby nikt nie zobaczył. Jednak pani dyrektor zdążyła to zauważyć. Kolejne dni mijały monotonnie i szaro. Gorączka świątecznych zakupów zaczynała ogarniać wszystkich dookoła coraz bardziej. Tydzień przed świętami szef zawołał ją do siebie. Dostał dwa zaproszenia na przedświąteczne przedstawienie w domu dziecka, z czego jedno było skierowane bezpośrednio do niej. Nie chciała uwierzyć, dopóki nie zobaczyła napisu na kopercie: dla tej Pani, która była u nas dwa tygodnie temu. Kilka dni później siedziała w pierwszym rzędzie i niecierpliwie wyczekiwała na odsłonięcie kurtyny. Była oczarowana przedstawieniem, ale była i trochę zawiedziona, bo miała nadzieję, że zobaczy Filipa. Jednak nie było go ani na przedstawieniu ani na poczęstunku. Zaniepokojona, zapytała co się z nim dzieje i dowiedziała się, że ma zapalenie płuc i gorączkę. Starsza kobieta bez pytania zaprowadziła ją do pokoju chłopca. Weszła i usiadła na krzesełku obok. Chory miał zamknięte oczy. Pewnie spał - pomyślała. Jakiś wewnętrzny głos kazał jej tam zostać. Zapatrzyła się w okno, gdy nagle poczuła czyjś dotyk na dłoni. Zobaczyła, że chłopiec już nie śpi. Ścisnęła małą dłoń, a drugą ręką odruchowo sprawdziła czoło. Było bardzo rozpalone. Pamięta, że dyrektorka podsunęła jej małą książkę, którą zaczęła czytać. Z upływającymi minutami twarz dziecka rozjaśniał delikatny uśmiech. Obie panie spojrzały na siebie. W oczach miały łzy. Ten wieczór, pierwszy z wielu kolejnych, na zawsze zapisała głęboko w pamięci. Z czasem, dotarło do nich, to że chcą być razem. Nie zdawała sobie sprawy, że obudziły się w niej matczyne uczucia, że kocha tego chłopca, dopóki nie uświadomiła jej tego dyrektorka. I wtedy rozpoczęły wspólną walkę o Filipa. Niestety złośliwy los rzucał im kłody pod nogi w postaci piętrzących się problemów, związanych z adopcją dziecka. W końcu okazało się, że zwykła ludzka życzliwość obcych ludzi, to stanowczo za mało. Nie otrzymała zgody na adopcję chłopca. Wtedy jej świat legł w gruzach po raz kolejny. Ale wtedy runął również świat tego bezbronnego dziecka, które nie potrafiło zrozumieć, dlaczego zabierają mu po raz kolejny, kogoś, kogo pokochał. Kiedy już trochę się pozbierała po usłyszeniu złej nowiny, poszła do chłopca. Była u niego dyrektorka. Obie dobrze wiedziały, że muszą mu powiedzieć jakże bolesną i okrutną prawdę. Ze smutkiem opowiedziała mu wszystko, a kiedy skończyła, chłopiec rzucił się jej na szyję i ze szlochem powiedział: Nie opuszczaj mnie mamo. Po czym rozpłakał się jeszcze bardziej. A ona płakała wraz z nim. Pierwszy raz powiedział do niej mamo. I nagle zdała sobie sprawę, że być może było to po raz ostatni. W

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy