Upiór w operze- ROZDZIAŁ 12

Autor: naina93

ROZDZIAŁ 12
Po zakończonej lekcji Lamorte odprowadził Laurę do foyer. Opera była już pusta.
- Następne zajęcia jutro o tej samej porze. Proszę na mnie czekać na piątym podsceniu.
- Dobrze.
- Gdybym nie mógł się z panią spotkać, z pewnością uprzedzę panią listownie poprzez naszego przyjaciela. A teraz pozwoli pani, że się oddalę.
Mężczyzna ucałował dziewczynę w dłoń i odszedł. Panna Lovemour nie mogła oderwać wzroku od sylwetki jej nauczyciela znikającej w mroku.
- Lauro!- krzyknął ktoś za nią.
- Tak, Monsieur?- spytała nie odwracając się.
- Jesteś cała? Nic ci nie zrobił?
- Nie, panie Trefleou. Był bardzo miły.
- Na pewno?
- Nie wierzy mi pan?
- Wierzę, ale za to nie ufam jemu. To podstępna bestia. Być może znów zaczyna swą straszną grę...
Laura nic nie odpowiedziała i wróciła do domu. Małgorzata już spała, ale dziewczyna nie mogła.
- A może pan Trefleou miał rację- pomyślała. - Może jego maniery są tylko kolejną maską... Nie! Zachowanie może mylić, ale nie oczy, one zawsze mówią prawdę! Jeszcze nigdy nie widziałam tyle smutku, co u niego. On jest taki samotny, taki nieszczęśliwy... Muszę mu pomóc, nauczyć go radości!
Eryk powrócił do swego królestwa i zaczął sprzątać ze stołu. Niechcący spadł mu widelec. Gdy go podnosił, pod krzesłem Laury zauważył coś błyszczącego. Był to jej wisiorek. Lamorte spostrzegł, że jest on otwierany, więc go otworzył. W środku widniały dwa zdjęcia, kobiety i mężczyzny. Skąd on znał tę twarz? Kogo mu on przypominał?
- Dam sobie głowę uciąć, że gdzieś już go widziałem... Ta kobieta to pewnie matka Laury, są bardzo podobne. Ale on...
Eryk usiadł przy stole nieprzerwanie patrząc na zdjęcie kobiety. Czyżby Laura była tą, która może go ocalić? Być może wreszcie nadszedł czas odkupienia grzechów.
- Jeśli by mnie tylko pokochała... Czy byłaby na tyle miłosierna? Nie! Nie mogę jej tego zrobić. To byłoby strasznie egoistyczne.
Eryk bił się z myślami.
- Ale z drugiej strony, ona jest moją szansą. Co robić? Mam zaryzykować jej szczęście dla swojego ukojenia?
Laura także nie mogła przestać myśleć o Upiorze. Czuła do niego... Właściwie to co ona czuła? Litość? Inaczej chyba nazwać tego nie mogła. Podziw? Z pewnością. Miłość? Nie, absolutnie nie! Wstręt? Może trochę. Było w nim coś odpychającego. I ten okropny zapach śmierci...
- Dlaczego on właściwie jeszcze żyje?- zastanawiała się. - A może to wampir... Wtedy wszystko by się zgadzało. Żyje już 140 lat, czyta w myślach, jego skóra jest lodowata, mieszka w podziemiach, śmierć czuć od niego z daleka, śpi w trumnie, nie je, a przynajmniej nie robił tego do dziś, nie pije, chyba... Kto wie co kryje się pod maską... To by też wyjaśniało, dlaczego pomimo tego, że jest tak odrażający, chcę z nim przebywać. O Mój Boże! Cały czas,choć nieświadomie, miałam wyeksponowaną szyję, gotową do ugryzienia! Zapewne gdyby to była prawda,skorzystałby z okazji. Nie zrobił tego... Może czeka na odpowiedni moment. To chore!

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy