Trudna młodzież czasów popkultury

Autor: granice_pl
Okładka publicystyki dla Trudna młodzież czasów popkultury z kategorii Brak kategorii

W dniu 1 czerwca 2011 r. czternastoletni gimnazjalista został pobity przez trzech starszych chłopców – dwóch szesnastolatków i siedemnastolatka. Doszło do kłótni o telefon komórkowy. Chłopiec zmarł w szpitalu[1]. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat udział nieletnich wśród sprawców przestępstw seksualnych w Polsce zwiększył się prawie dwukrotnie. Co piąty gwałt, ujawniony w 2010 roku, to czyn popełniony przez nieletnich[2]. Skąd biorą się takie zachowania młodzieży i co ma na nie największy wpływ? Wśród zjawisk współczesnej kultury można wskazać trzy elementy, które najbardziej oddziałują na zachowanie młodzieży. Są to: wpływ ekranu (TV, komputer), potrzeba wyróżniania się poprzez „gadżet” oraz brak wzorca, czyli autorytetu. Z analizy działania tych czynników rodzą się wnioski wychowawcze i zadania dla rodziców, katechetów oraz duszpasterzy.

 

1. Pokolenie ekranu

W Polsce przeciętny wiek pierwszego logowania do sieci internetowej wynosi 9 lat. Dzieci i młodzież pozostają w przestrzeni wirtualnej właściwie poza kontrolą rodziców. Wgląd dorosłych w to, jak korzystają oni z Internetu w domu, jest w naszym kraju mniejszy niż przeciętnie w krajach europejskich. Więcej dzieci korzysta u nas z komputera zainstalowanego wyłącznie w ich własnym pokoju. Co piąty Polak w wieku 11-16 lat natknął się w Internecie na treści, które mogły zaszkodzić jego kształtującemu się systemowi wartości[3]. Współczesne pokolenie od początku wychowuje się na treściach odnalezionych w sieci. Brak wyraźnej kontroli ze strony rodziców naraża jednak dzieci i młodzież na działania niepożądane czy wręcz szkodliwe, których źródłem jest sieć internetowa. Ta sytuacja domaga się wyraźnego oddziaływania wychowawczego ze strony rodziców.

Często spotykamy się z opinią rodziców, iż dziecko siedzące przed ekranem komputera czy telewizora w swoim pokoju jest bezpieczne i spokojne. 70% rodziców w Polsce (a 61% w Europie), których dzieci spotkały się osobiście z kimś poznanym w Internecie, ma przeświadczenie, że takie spotkanie nigdy nie miało miejsca[4]. Oznacza to, że starsze pokolenia muszą wciąż uczyć się od młodszych nowych postaw, umiejętności i zachowań, zwłaszcza w świecie komunikacji elektronicznej[5]. Rodzice nie zawsze są w stanie lub nie zawsze chcą wprowadzać swoje dzieci w odpowiedzialne korzystanie ze środków dostępu do informacji. W ten sposób świat ludzi młodych staje się coraz bardziej zawikłany i pozbawiony rodzicielskiej kontroli.

Młodzi ludzie (podobnie jak coraz częściej starsi) żyją w tzw. „szumie informacyjnym”, czyli mają do czynienia ze sprzecznymi, nie zawsze dostosowanymi do wieku i możliwości percepcji, wiadomościami, filmami czy bogatą ofertą marketingową. Nazywa się ich w związku z tym generacją „lampy błyskowej”[6], pokoleniem ludzi reagujących szybko, impulsywnie i bez trwałych rezultatów. Przyswajają to, co jest nowe, wyjątkowe, co szokuje i przyciąga uwagę. Taki model poznania stoi jednak w opozycji do systematycznego zdobywania wiedzy w szkole. Trudności z koncentracją, niemożność podtrzymania uwagi dowolnej mogą być warunkowane takim sposobem funkcjonowania. Powoduje to nadmierny rozwój uwagi mimowolnej, wybiórczej, wyznaczonej przez różne bodźce, potrzeby i emocje[7]. Doświadczamy tego, mając do czynienia z młodymi ludźmi, którzy nie potrafią trafnie ocenić przedstawionej im sytuacji, powtarzają bez refleksji zasłyszane opinie, nie umieją słuchać na lekcji przez dłuższy czas czy dokonać logicznej analizy tekstu.

Dostęp do globalnej sieci i opinii rozmaitych internautów, choć sam w sobie nie jest zły, może powodować bardzo płynne poczucie autonomii oraz wyboru wartości i norm. Wirtualny świat wzmaga przekonanie, że życie jest ekspresją uczuć, odwaga – korzystaniem z własnej wolności, a wolność reguluje się jedynie systemem umownych zasad[8]. Nadmierne przebywanie w takim świecie może osłabiać mechanizmy obronne młodego człowieka oraz narażać dzieci i młodzież na agresję ze strony innych użytkowników. Doświadczają oni przy tym lęku przed wykluczeniem, pozostaniem z tyłu, przed tym, z czym nie mogą sobie poradzić i w czym nierzadko nie zaznają wsparcia ze strony dorosłych. Chłoną treści, które sugerują im określony – często chaotyczny i bezrefleksyjny – styl życia. Szukają nowych sposobów wyróżniania się, które pozwolą im uzyskać pozycję w grupie.

 

2. „Gadżet” wyznacznikiem pozycji w grupie

Dzięki środkom przekazu informacji w świecie ma miejsce przepływ jednolitych wzorców kulturowych, produkowanych przez przemysł krajów bogatych. Globalne korporacje promują znaczoną swoimi markami płytką kulturę popularną, wzorce zachowań konsumpcyjnych, mody i rozrywki[9].

Młodzi lubią się wyróżniać – stanowi to ich cechę rozwojową. Podstawowym wyróżnikiem w tak zorganizowanym świecie bywa jednak „gadżet”, czyli np. nowy model telefonu komórkowego, laptop czy modne i markowe ubranie. Te rzeczy stają się wyznacznikami tożsamości i pozycji w grupie. „Gadżet” określa status społeczny, pozwala zaimponować i zareklamować siebie; wzbudza zazdrość, mówi więcej niż fryzura i zachowanie, a przede wszystkim pozwala być trendy, czyli „na czasie”[10]. Jest uważany za sposób na wyróżnianie się z tłumu, ale jednocześnie pokazuje, że dla młodych ludzi „formy poszukiwania własnego »ja« dyktuje agresywna reklama”[11]. Wydaje się, że nie jesteśmy w stanie tego zatrzymać ani zmienić. Pragnienie posiadania pewnych rzeczy, które jeszcze do niedawna nie były powszechnie dostępne, samo w sobie nie jest złe. Szkodliwe staje się wówczas, gdy przyjmuje chorobliwą postać, gdy angażuje proporcjonalnie zbyt wiele sił i środków w stosunku do swej wartości lub przydatności.

Wyjaśnienia źródeł tego typu myślenia można poszukiwać w opisanym przez Zygmunta Baumana konsumpcyjnym stylu życia. Z. Bauman mówi, że „w sytuacji idealnej konsument nie powinien z niczego korzystać z wielkim przekonaniem, nic nie powinno nakazywać zobowiązań »dopóki śmierć nas nie rozłączy«, żadnych potrzeb nie powinno się uważać za zaspokojone w pełni, żadnych pragnień za ostateczne”[12]. Bowiem im więcej impulsywności i niepokoju, tym łatwiej wzbudzać nowe pragnienia i zapominać o poprzednich, tym trudniej podejmować, groźne dla konsumpcji, długofalowe zobowiązania. Rzecz polega dziś na tym, by wzbudzać i zarazem zaspokajać nowe pragnienia; ma to być proces, który daje poczucie wolności i nieskończoności – oparty na tym, co ulotne i wciąż nowe, ginące i wyłaniające się w nowej postaci. „Pochłanianie jest drogą do zbawienia: konsumuj i bądź zadowolony!”[13]

Młode pokolenie Polaków wzrasta w takim klimacie jak w swoim naturalnym środowisku. Dlatego mamy dziś do czynienia z zachowaniami, które do tej pory były dla nas rzadkie bądź obce. W tym klimacie również religia wraz z jej zasadami oraz stałością zobowiązań jawi się jako zniewalanie naturalnych ludzkich pragnień i ograniczanie wolności, choć jeszcze do niedawna była niemal synonimem wolności.

Pokolenie ekranu wchodzi w rytm życia, wyznaczany przez rozwiniętą w skali świata potrzebę ciągłej konsumpcji[14]. Młodzi, chcąc dostosować się do panującej mody, pragną czegoś nowego, chcą być „na czasie”. „Gadżet” szybko jednak się zużywa i starzeje, a jego zdobywanie trzeba znów zaczynać od nowa. Koło konsumpcji nakręca się samo i jest dowodem na to, iż młodym ludziom brakuje innych punktów odniesienia w kształtowaniu swojego życia i przyszłości. Brak im autorytetów.

 

3. Brak wzorca – autorytetu

W sondażu przeprowadzonym dla „Rzeczpospolitej” w 2009 r. młodzież w wieku 13-24, zapytana o osoby, które ceni dziś najbardziej, w czołówce wymieniła kolejno: Jerzego Owsiaka (40%), Kubę Wojewódzkiego (32%), Szymona Majewskiego (30%) i Wojciecha Cejrowskiego (27%). Zdaniem prof. H. Świdy-Ziemby, uzyskane wyniki świadczą o tym, że młodzi wskazali osoby symbolizujące cenione przez nich wartości. Owsiak jest wyrazem trwałych kontaktów grupowych, których nie potrafią nawiązać. Wojewódzki i Majewski – to uosobienie cenionego przez nich poczucia humoru. Wszystkie te osoby są niezwykle wyrazistymi postaciami (niekoniecznie w swoich poglądach – młodym ludziom „podoba się” sama osoba); to celebryci, osoby ciągle obecne i ukazywane w mediach, to postaci popkulturowe[15].

Zdaniem ks. Przemysława Kaweckiego, duszpasterza młodzieży, bohaterami dzisiejszej młodzieży są: „Popek ze składu Firma, Rychu Peja i Vienio. Goście, którzy dają sobie radę na blokowisku, są w jakimś sensie niezłomni, są outsiderami, balansują na marginesie prawa lub są poza nim. (…) Bohaterem jest zazwyczaj ktoś wykreowany przez dorosłych. Problem w tym, że teraz nie mają oni kogo zaproponować. Nie mamy autorytetów i to jest problem społeczny”[16]. Wymienione osoby, przy wszystkich cechach, jakie prezentują, są postaciami, które kreują sposób bycia ludzi młodych, stają się dla nich „starszymi kumplami”, czyli inaczej mówiąc – tłumaczami skomplikowanego, pozbawionego jasnych odniesień świata. Dlatego w pewnym sensie przejmują oni funkcję, którą dawniej pełnili nauczyciele, rodzice, duszpasterze. Stają się swego rodzaju autorytetami.

Można jednak zauważyć, że uczniowie, odpowiadając na pytanie, kto jest dla nich autorytetem, udzielają krańcowo odmiennych odpowiedzi. Są osoby, które nie wiedzą, co to jest autorytet; są takie, które wymieniają ulubionych bohaterów filmowych, czasem literackich czy postacie powszechnie uznawane za autorytety (np. Jana Pawła II, Józefa Piłsudskiego). Są też tacy, którzy kojarzą pojęcie autorytetu z osobami znaczącymi w ich własnym życiu (ojciec, wujek, nauczyciel itp.). Jeszcze inni wzruszają ramionami, twierdząc, że samo pytanie jest głupie lub nie na miejscu – po prostu nie mają autorytetów[17].

Te wypowiedzi odzwierciedlają tylko do pewnego stopnia dane sondażowe. Niektórzy kierują swoje pragnienia w stronę celebrytów lub outsiderów, szukają lepszego świata, uleczenia zranień czy zmiany panującego porządku. Inni dostrzegają autorytety w otoczeniu, rodzinie albo też w osobach powszechnie za takie uważanych. Są jednak i ci, którzy nie posiadają autorytetów. Trudno w tym miejscu osądzać, co jest lepsze: czy mieć za swój autorytet K. Wojewódzkiego czy też nie mieć go w ogóle.

Widzenie świata poprzez obraz z ekranu telewizora bądź komputera, konsumpcyjnie wypełniana („gadżetami”) potrzeba bycia sobą i ciągle żywe (niespełnione) poszukiwanie autorytetu – to zasadnicze problemy współczesnych młodych ludzi. Kultura popularna nie spełnia jednak oczekiwań młodzieży lub spełnia je tylko powierzchownie.

 

4. Trzy problemy – trzy zadania

Biorąc pod uwagę przyczyny trudności dzisiejszej młodzieży, można symetrycznie ukazać trzy zadania, które powinny znaleźć się w repertuarze działań wychowawczych, podejmowanych na terenie szkoły czy parafii. Dzięki temu, być może, łatwiej będzie nakreślić obraz środowiska spełniającego oczekiwania ludzi młodych. Wymieńmy te zadania, starając się ukazać ich specyfikę w pracy katechetów, duszpasterzy i rodziców młodych ludzi.

 

Zadania dla katechetów. „Pokolenie ekranu” potrzebuje „tłumacza świata”. W nadmiarze informacji i wartości, które docierają do młodych, oczekują oni, iż znajdą kogoś, kto będzie w stanie ukazać im właściwą interpretację poznawanych rzeczy i zjawisk, interpretację prawdziwą, choć nie jedynie słuszną, czyli mającą znamiona dogmatu. Oczekują bliskości i zrozumienia, ale też konkretnej pomocy w przygotowaniu na wyzwania, które mają dopiero nadejść. Zadaniem dzisiejszego katechety jest mądre patrzenie w przyszłość, ocena tego, co nastąpi według zasad i obserwacji dokonywanych dzisiaj, inaczej mówiąc – przygotowanie do podejmowania dojrzałych decyzji. Do tego konieczna jest tzw. „wyobraźnia moralna”[18]. Największe wyzwania wynikają bowiem z potencjalnych zagrożeń, wobec których ludzie młodzi stają bezradni z racji braku życiowego doświadczenia. Potrzebują więc dorosłych, którzy pozwolą im skorzystać ze zdobytej wiedzy w praktyce życia codziennego i sprawdzić ją w działaniu. Wychowanie moralne jest więc procesem obrony młodych przed akceptacją tego, co jawi im się jako pozór dobra oraz uczy szacunku dla podstawowych wartości[19].

Społeczeństwo, a zwłaszcza jego młodzi i dorastający członkowie, potrzebuje jako drogowskazu „społecznej i moralnej mapy”[20], która da pewność wyboru i działania. Zaniedbania w tej kwestii prowadzą do dezorientacji, a tym samym do niezdolności podejmowania ważnych decyzji. Wiąże się z tym bardzo ściśle potrzeba odbudowy zaufania i relacji osobowych.

 

Zadania dla duszpasterzy. Dzisiaj należy porzucić mentalność konsumpcyjną na rzecz rozwoju relacji interpersonalnych. Przesycenie myśleniem rynkowym czy zaabsorbowanie pracą może stać się przyczyną niedoboru prawdziwych relacji osobowych. Prowadzi to do sytuacji, w której człowiek otoczony jest wieloma rzeczami, a brak mu bliskich osób. Pojawiający się niedobór kontaktów międzyludzkich bywa zaspokajany w różny sposób (przelotne przyjaźnie, nawiązywanie znajomości przez Internet).

Oczekiwania młodych ludzi wobec duszpasterzy ośmielę się przyrównać do oczekiwań, jakie – zdaniem Mieczysława Łobockiego – mają uczniowie w stosunku do nauczycieli: pragną bezpośredniości i życzliwości, cierpliwości, wyrozumiałości i zrozumienia, stawiania wysokich wymagań, opanowania, pogody ducha, dobrego humoru, zainteresowania, sprawiedliwości w ocenie, delikatności, znajomości psychiki; chcą, by rozwijać ich zainteresowania oraz dostrzegać ich odmienność wobec grupy[21]. Analogicznie, jak sądzę, tych cech młodzi ludzie oczekują od duszpasterzy. Nie chodzi wyłącznie o to, by być z nimi wtedy, kiedy „znowu przyszli”. Nie chodzi też o to, by im zaimponować jakimś nowym modelem telefonu. Chodzi o to, by umieć poświęcić im swój czas i okazać autentyczne zainteresowanie, nawiązać kontakt także np. na Facebooku. Możliwości jest wiele i z pewnością ukazują one wiele dróg wyjścia ze ślepej uliczki, jaką stała się współczesna kultura popularna i jej propozycje.

 

Zadania dla rodziców. Młodzi ludzie przywiązują duże znaczenie do kontaktów z rodzicami, jest to dla nich ważne środowisko wychowawcze. Wskazują jednak na niedostatek właściwych relacji z ojcem[22]. Często jest to wynikiem nieumiejętności nawiązywania przez ojców właściwego kontaktu z ich dziećmi. Zbyt mało czasu poświęcają oni na rozmowę ze swoimi dziećmi, są fizycznie lub emocjonalnie nieobecni w domu. Dzieci i młodzież oczekują natomiast od ojca wsparcia i opiekuńczości[23].

Szczególnym zadaniem jest więc odbudowa relacji ojców z ich dziećmi. Wizja męskości, jaką obecnie się narzuca, wiąże się przede wszystkim z aktywnością seksualną oraz z konsumpcyjnym stylem życia, co ma określone konsekwencje rozwojowe dla dorastających chłopców[24]. U dziewcząt z kolei, które miały dobry kontakt emocjonalny ze swoim ojcem, relacje z osobami płci odmiennej są zwykle o wiele prostsze i bardziej naturalne, nie poszukują wtedy kogoś, kto da im poczucie dowartościowania (kolega, rówieśnik z klasy, starszy pan – „wujek”)[25]. Ojcowie winni więc uświadomić sobie, że są nie tylko upoważnieni do wychowywania dzieci, ale są za to osobiście odpowiedzialni, niezależnie od tego, czy rodzina jest pełna, zrekonstruowana czy rozbita. Z badań przeprowadzonych w 2009 r. wynika, że dla ponad 86% badanych Polaków dziecko potrzebuje do szczęścia stałego kontaktu z obydwojgiem rodziców[26].

Istotnym zadaniem dla rodziców jest również znalezienie czasu na rozmowę z dorastającymi dziećmi, które żyją dziś na styku świata realnego i wirtualnego. Pozwoli to dorosłym na lepsze uświadomienie sobie tego, czym interesuje się i jakich treści poszukuje w Internecie ich dziecko. Rodzice winni angażować się w działania podejmowane przez młodych ludzi, szkolne i pozaszkolne, zwłaszcza gdy dzieci należą do różnych organizacji

typu szkolne koła Caritas, harcerstwo, grupy rówieśnicze, wspólnoty katolickie czy wolontariat. Obowiązkiem katechetów i duszpasterzy jest pomoc rodzicom w wychowaniu do wartości. Nikt jednak nie zastąpi rodziców w tym zadaniu. Nikt bowiem nie ma podobnej siły oddziaływania na młodych ludzi, jak oni[27].

 

W sytuacji szerokiego wachlarza wyboru, jaki stoi przed młodymi ludźmi – wyboru opinii, przekonań, poglądów i rzeczy codziennego użytku, rodzi się potrzeba mądrego wychowania, nauki twórczego myślenia. Wymaga to, z jednej strony, czytelnej postawy wychowawców, katechetów i duszpasterzy, z drugiej – zaangażowania całych rodzin i pomocy w nawiązywaniu właściwych relacji dzieci z rodzicami. Istotną rolę w tym procesie odgrywa odbudowa autorytetu. Jak mówi M. Łobocki, „(…) w warunkach demokracji i pluralizmu docenianie autorytetu może odegrać pierwszorzędną rolę w wychowaniu.  Mianowicie nie pozwala zagubić wartości podstawowych, ogólnoludzkich”[28]. Trzeba dbać o autorytety, które już zostały ukształtowane w naszej kulturze i które zapewniają jej ciągłość. Powyższe słowa są też w jakiś sposób wezwaniem do budowania osobistego autorytetu na różnych odcinkach pracy wychowawczej i twórczej współpracy katechetów, duszpasterzy i rodziców dla dobra dzieci i młodzieży.

 

ks. Andrzej Kielian – dr katechetyki, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pracownik Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży Kurii Metropolitalnej w Krakowie.



[1] Por. A. Gmiterek-Zabłocka, Lubelskie: Grzeczny, miły, dowcipny. Gimnazjalista zginął w bójce o komórkę [on-line], [dostęp: 6 czerwca 2011], Dostępny w Internecie: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9711255,Lubelskie__Zabili_z_powodu_telefonu__Gimnazjalista.html.

[2] Por. PAP, KGP: coraz więcej przestępców seksualnych to nieletni [online], [dostęp: 6 czerwca 2011], Dostępny w Internecie: http://wyborcza.pl/1,91446,9736010,KGP__coraz_wiecej_przestepcow_seksualnych_to_nieletni.html#ixzz1OWFW3OS9.

[3] Por. L. Kirwil, Polskie dzieci w Internecie. Zagrożenia i bezpieczeństwo na tle danych dla UE. Wstępny raport z badań EU Kids Online przeprowadzonych wśród dzieci w wieku 9-16 lat i ich rodziców [online], Warszawa 2010 [dostęp: 24 czerwca 2011], s. 2-4, 8 n., Dostępny w Internecie: http://www.swps.pl/images/stories/dokumenty/raport_eukidsonline_polska.pdf.

[4] Por. tamże, s. 17.

[5] Por. R. Borkowski, Globalizacja, cywilizacja, ponowoczesność, w: Globalopolis. Kosmiczna wioska, szanse i zagrożenia, R. Borkowski (red.), Kraków 2003, s. 14-16.

[6] Por. T. Panuś, Dokumenty katechetyczne, w: Katecheza w ujęciu Jana Pawła II, J. Zimny (red.), Sandomierz 2004, s. 46.

[7] Por. Słownik psychologii, J. Siuta (red.), Kraków 2005, s. 303.

[8] Por. Z. Pawlak, Filozoficzne aspekty ruchu postmodernistycznego, w: Globalopolis. Kosmiczna wioska, szanse i zagrożenia, dz. cyt., s. 29-47. Dobrym przykładem jest film pt. Sala samobójców, reż. J. Komasa, Polska 2011.

[9] Por. B. Barber, Dżihad kontra McŚwiat, Warszawa 1997, s. 61.

[10] Por. R. Romanowski, Jorr gad żet!, „Tygodnik Powszechny”, 2004 nr 40, dodatek „Tygodnik JR”.

[11] N. Klein, No Logo, Izabelin 2004, s. 83.

[12] Z. Bauman, Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika?, Warszawa 2000, s. 96 n.

[13] Tamże, s. 98.

[14] Por. J. Jagieła, Młodzież i psychoterapia w perspektywie postmodernizmu, w: Młodzież wobec ponowoczesności, M. Duda (red.), Kraków 2009, s. 93 n.

[15] Por. Pokolenie zapatrzone w ekran telewizora, „Rzeczpospolita”, 16.07.2009.

[16] Cyt. za: S. Sękowski, Bohater potrzebny od zaraz, „Gość Niedzielny”, 29.05.2011.

[17] Por. B. Kurzelnik, Autorytet i jego rola w wychowaniu dzieci i młodzieży [online], [dostęp: 22 czerwca 2011], Dostępny w Internecie: http://www.edukacja.edux.pl/p-652-autorytet-i-jego-rola-w-wychowaniu-dzieci.php.

[18] Por. J. Nagórny, Nauczyciel wobec współczesnych wyzwań moralno-społecznych, „Wychowawca”, 2005 nr 5, s. 18-21.

[19] Por. tamże; W. Brezinka, Wychowanie i pedagogika w dobie przemian kulturowych, Kraków 2005, s. 28-31.

[20] Por. T. Panuś, Przekaz treści religijnych w pluralistycznym społeczeństwie – Międzynarodowe Sympozjum Katechetyczne w Słowenii, „Katecheta”, 2004 nr 2, s. 76.

[21] Por. M. Łobocki, W trosce o wychowanie w szkole, Kraków 2009, s. 131.

[22] Por. Polski tato, gdzie jesteś?, „Rzeczpospolita”, 15.07.2009.

[23] Por. tamże.

[24] Por. W. Półtawska, Eros et iuventus!, Częstochowa 20093, s. 34 n.

[25] Por. tamże, s. 42 n.; J. Augustyn, Dojrzewanie do ojcostwa, w: Ojcostwo, J. Augustyn (red.), Kraków 1998, s. 14.

[26] Por. Rodzina. Religia. Społeczeństwo. Polacy 2009 w diagnozie socjologicznej, S.H. Zaręba (red.), Warszawa 2010, s. 21-25.

[27] Por. W. Brezinka, Wychowanie i pedagogika w dobie przemian kulturowych, dz. cyt, s. 32 n.

[28] M. Łobocki, W trosce o wychowanie w szkole, dz. cyt., s. 127.

 

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy