Politykę warto śledzić, bo prędzej czy później zainteresuje się nami. Wywiad z Agathą Rae

Data: 2026-03-06 14:47:21 Autor: Danuta Awolusi
udostępnij Tweet
Okładka publicystyki dla Politykę warto śledzić, bo prędzej czy później zainteresuje się nami. Wywiad z Agathą Rae z kategorii Wywiad

Pozdrów Reagana to historia Gdynianina Tomasza Łukaszuka, którego los poprowadził tak, że jako Kanadyjczyk Thomas Lukaszuk dokonał wielkich rzeczy i wpłynął na życie wielu osób. Doświadczenie jednostki i jednoczesne poczucie czegoś większego nieustannie się w naszej książce przeplatają i, jak sądzę, dzięki temu wymyka się ona sztywnym ramom. Co mnie cieszy, bo to historia, której bardzo daleko do sztampowości czy banału – mówi Agatha Rae, współautorka książki.

Tę biografię czyta się jak świetną powieść obyczajową, a jednocześnie pozostaje ona intymna i szczera. Jak pracowałaś nad tym, by emocje były prawdziwe, ale nie zamieniły się w sentymentalną opowieść?

Serdecznie dziękuję za tak miłe słowa.

Tomasz jest niezwykle szczerą i bezpośrednią osobą. Bardzo zależało mi na tym, by Pozdrów Reagana nie miało formy wywiadu, tylko aby czytelnicy i czytelniczki czuli, że Tomek mówi bezpośrednio do nich, a ja przekazuję jego opowieść, nie mącąc jej swoimi słowami. Jego życiorys jest niesłychanie bogaty i inspirujący, więc od początku było dla mnie jasne, że chcę go przedstawić w formie snutej historii, a nie suchej faktografii.

Jak zaczęła się Wasza współpraca? I jak przebiegała? Czy Thomas mocno polegał na Twoim zdaniu?

Dowiedziałam się o Tomaszu Łukaszuku podczas zwiedzania wystawy czasowej w Muzeum Emigracji w Gdyni, poświęconej 150-leciu powstania Kanady, gdzie był przedstawiony jako jedna z prominentnych postaci kanadyjskiej Polonii. Kilka lat później założyłam bloga Maple Corner, poświęconego przede wszystkim kulturze popularnej spod znaku liścia klonowego, ale poruszam na nim również inne tematy związane z Kanadą. Skontaktowałam się z Tomkiem i spytałam, czy nie udzieliłby mi wywiadu na Maple Corner. Pamiętałam z wystawy, że był on pierwszym w historii urodzonym w Polsce wicepremierem rządu prowincji, w jego przypadku Alberty, i uznałam, że chętnie dowiem się o nim więcej, a jednocześnie przedstawię jego sylwetkę czytelnikom bloga. Tomek się zgodził i to był początek naszej współpracy – gdy wywiad się ukazał, zwrócił się do mnie z propozycją spisania jego wspomnień. Z ogromną radością się zgodziłam.

Pisaliśmy tę książkę ponad rok. Umawialiśmy się na rozmowy online, średnio raz na dwa tygodnie, z planem, o czym będziemy rozmawiać, o jakim etapie życia Tomka – czy bardziej o polityce, czy z większym naciskiem na jego życie prywatne lub aktywizm – Tomasz dysponuje niezwykle silnym genem społecznej wrażliwości, więc angażuje się w całą masę akcji i działań charytatywnych nie tylko na rzecz lokalnej wspólnoty, ale również międzynarodowo.

Thomas opowiada o awansie społecznym, wejściu do świata polityki i struktur władzy. Ty nadajesz tej drodze literacki kształt. W którym momencie pracy poczułaś, że ta historia przestaje być wyłącznie zapisem faktów, a zaczyna być opowieścią o tożsamości i cenie, jaką płaci się za zmienianie świata wokół siebie?

Dla mnie ta historia od samego początku była opowieścią o tożsamości, o emigracji, która odbiera, ale też potrafi dawać i o tym, jaką cenę płaci się za to, że jest się wiernym swoim zasadom, że ma się własne zdanie, że nie zawraca się z obranej przez siebie drogi. W Pozdrów Reagana wszystko się łączy – emocje przekładają się na działania, działania dają konkretne rezultaty, a te z kolei kształtują fakty, które przelewaliśmy z Tomkiem na papier. Literacki kształt tej książki wykluwał się zatem niemalże sam, poprzez feerię opisywanych zdarzeń, pasji, fascynacji, poprzez doświadczenie ciężkiej pracy, poświęcenia, zwycięstw i porażek.

Książka osadza losy bohatera w długiej historii polskiej diaspory w Kanadzie. Jakie było Twoje zadanie jako współautorki? Raczej opowiedzieć jednostkową drogę, czy wpisać ją w większą opowieść o migracji i tożsamości?

Polska diaspora w Kanadzie – na co w przedmowie do książki zwraca uwagę dr Łukasz Podlaszewski z Muzeum Emigracji w Gdyni – jest liczna, ma swoją historię i własny, unikalny charakter. To duży społeczny organizm na mapie Kanady. Jednak życie Tomka w Kraju Klonowego Liścia zaczęło się w malutkim Sydney w Nowej Szkocji, gdzie Polonii nie było w zasadzie żadnej. I chociaż wpłynęło to na początkowe jeszcze większe poczucie wyobcowania jego i jego rodziny tuż po przylocie, to jednocześnie ta sytuacja pomogła mu dużo lepiej i szybciej zaadoptować się do życia w Kanadzie i sprawniej zintegrować się z tamtejszym społeczeństwem. Później, już w Edmonton, Polonia zaczęła odgrywać w jego życiu większą rolę, ale Pozdrów Reagana to jego historia, jego ścieżka i na niej się skupiamy. Nie oznacza to jednak, że w książce nie ma przemyśleń i spostrzeżeń Tomasza związanych z polską diasporą w Kanadzie.

Podczas pracy nad książką – co Cię zaskakiwało w Thomasie?

Dosyć szybko okazało się, że mam do czynienia z człowiekiem, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, który – jeśli w coś wierzy i w coś się angażuje – to szuka drogi, by to osiągnąć. Szalenie imponuje mi jego społeczny aktywizm, wiara w drugiego człowieka, w to, że trzeba i warto się nawzajem wspierać i sobie wzajemnie pomagać. Decyzje, jakie podejmował, będąc posłem, ministrem, a w końcu wicepremierem, realnie ułatwiały życie mieszkańcom i mieszkankom Alberty, były przemyślane, podyktowane dobrem społecznym, a niekoniecznie politycznym zyskiem – co szczególnie widać w jego konflikcie z premierem Jimem Prentice’m. To wszystko – a także fakt, że przez całą swoją polityczną drogę Tomasz był wierny swoim poglądom – było dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem, ponieważ w Polsce jesteśmy raczej przyzwyczajeni do oportunistycznego podejścia polityków do swojej pracy, do zmian – niekiedy licznych – barw partyjnych i – co za tym idzie – również poglądów.

Thomas porównuje mechanizmy polityczne Polski i Kanady, pojawia się też temat tolerancji i odpowiedzialności władzy. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w opowiadaniu o polityce tak, żeby nie zgubić w tej opowieści człowieka?

Wierzę, że politykę warto śledzić, bo nawet, jeśli my się nią nie interesujemy, to ona wcześniej czy później zainteresuje się nami. Dlatego też kwestie polityczne, włącznie z ogromnie ciekawym porównaniem polskiej i kanadyjskiej kultury politycznej, nie były dla mnie trudne do włączenia w treść książki. Zresztą, Pozdrów Reagana to opowieść o polityku właśnie, zatem od samego początku było oczywiste, że nie da się tego tematu obejść i absolutnie bym tego nie chciała. Bardzo podoba mi się dojrzałość kanadyjskiej demokracji, więc podejrzenie, jak te mechanizmy wyglądają tam, było niezwykle intrygujące. Na polskim rynku mamy całą masę pozycji przybliżających politykę amerykańską, ale o trudno znaleźć takie, które skupiają się pod tym względem na Kanadzie. Dlatego uważam te wątki za dodatkowy atut naszej książki.

Twoje pytanie o tolerancję i odpowiedzialność władzy w kontekście politycznym to tak naprawdę pytanie o różnice między naszymi krajami w tej materii. Czytając Pozdrów Reagana, można dowiedzieć się, że w Kanadzie nie ma immunitetów dla parlamentarzystów, zatem mogą oni na przykład dostać mandat za przekroczenie prędkości. Dowiadujemy się też, jak kategorycznie przestrzegane są przepisy, zabraniające politykom posiadania prywatnych biznesów czy wpływania na nie w jakikolwiek sposób.

Nie chcę powiedzieć, że tam wszystko jest świetnie, bo nie ma krajów idealnych, ale zgłębiając historię Tomasza, dostrzegłam ludzkie oblicze jego politycznej działalności – on jest postacią pozytywistyczną, która wykorzystuje swoją pozycję do realizowania hasła pracy u podstaw i krok po kroku poprawia warunki oraz jakość życia mieszkańców i mieszkanek Alberty. Było to, nie ukrywam, szalenie odświeżające.   

Kiedy buduje się opowieść o karierze politycznej, łatwo popaść w pomnikowość. Jak tego unikałaś, skoro sama historia kariery bohatera aż się o to prosi?

W książce nie unikamy przytaczania sytuacji, w których Tomasz ponosi porażki czy spraw, które nie układają się po jego myśli. Opisujemy momenty skrajnie dramatyczne, jak historię chłopca cierpiącego na jedną z chorób rzadkich – przypadek, z którym Tomasz zetknął się podczas pracy w komisji Agendas and Priorities. Są też sytuacje, w których biurokracja okazała się nie do pokonania i nawet piastując wówczas funkcję ministerialną, Tomasz musiał się cofnąć. Myślę, że wrażenie pomnikowości może powodować fakt, że Tomek jest niezwykle sprawczą osobą, co jest bezpośrednim efektem jego ciężkiej pracy, zaangażowania, wrażliwości i otwarcia na drugiego człowieka. Jeśli to jest materiał budujący pomnikowość, to dobrze, bo to znaczy, że na takie określenie możemy zapracować wszyscy, jeżeli na serio podejdziemy do swoich obowiązków i zaktywizujemy w sobie gen społecznika, który z pewnością drzemie w wielu ludziach.

W książce bardzo wyraźnie wybrzmiewa wątek pamięci. Pamięci prywatnej, rodzinnej, ale też tej historycznej, związanej ze stanem wojennym i emigracją. Czy podczas pracy miałaś poczucie, że bierzesz odpowiedzialność nie tylko za jedną biografię, lecz także za fragment czegoś większego?

Zbiorowymi doświadczeniami, opisywanymi w książce, są PRL, realia stanu wojennego, słono pachnąca Gdynia czy specyfika życia w rodzinach marynarskich, którą ja sama dobrze znam z autopsji, podobnie jak cała masa moich gdyńskich, czy trójmiejskich znajomych. Pozdrów Reagana to jednak historia Gdynianina Tomasza Łukaszuka, którego los poprowadził tak, że jako Kanadyjczyk Thomas Lukaszuk dokonał wielkich rzeczy i wpłynął na życie wielu osób. Doświadczenie jednostki i jednoczesne poczucie czegoś większego nieustannie się w naszej książce przeplatają i, jak sądzę, dzięki temu wymyka się ona sztywnym ramom. Co mnie cieszy, bo to historia, której bardzo daleko do sztampowości czy banału.

Książkę Pozdrów Reagana kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.