Dojrzewanie bywa bolesne, ale też daje siłę. Wywiad z Wandą Siubielą
Data: 2026-04-14 15:30:56– Dojrzewanie bywa bolesne, ale też daje siłę. Wchodząc w życie dorosłych, czasem trzeba stracić złudzenia i nawet, jeśli ktoś wciąga nas w cudze tajemnice, to w pewnym momencie możemy powiedzieć: stop. W ten sposób budujemy własne zasady, własną prawdę i szukamy Siebie na Łączce pełnej innych kwiatów – mówi Wanda Siubiela, autorka książki Łączka - Zimny oddech.
W powieści pojawia się myśl, że nie wybieramy rodziny ani dziedzictwa, które po niej otrzymujemy. Czy podczas pisania zastanawiała się Pani nad tym, jak silnie przeszłość potrafi determinować przyszłość młodego człowieka?
Tak, bo to jest coś, co każdy w jakimś stopniu czuje na własnej skórze. Nie wybieramy rodziny ani tego, co w niej było. Często okazuje się, że czyjeś dawne decyzje potrafią wejść nam w życie jak nieproszony gość. Pisałam z myślą o tym, że przeszłość poprzednich pokoleń ustawia nam start: w lękach, w milczeniu, w tym, czego nie wolno dotykać – a tym bardziej pytać o niewygodne fakty...
Siedemnastoletnia Weronika znajduje się w sytuacji, w której musi mierzyć się z konsekwencjami decyzji i tajemnic dorosłych. Dlaczego właśnie nastolatka została postawiona w centrum tej historii?
Dlaczego w centrum jest Weronika? Ponieważ siedemnaście lat to moment, kiedy człowiek jeszcze jest pomiędzy, ale już nie da się go zbyć słowami kiedy dorośniesz... Weronika ma w sobie i wrażliwość, i upór – nie potrafi udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy czuje, że tak nie jest. Chciałam, żeby Czytelnik przechodził jej historię razem z nią: z jej niepewnością, buntem, potrzebą prawdy, szukaniem siebie w chaosie świata dorosłych.
Relacja Werci, która miała być dla niej oparciem, zamienia się w pełną niedopowiedzeń i napięcia grę emocji. Czy chciała Pani w ten sposób pokazać, jak łatwo zaufanie może przerodzić się w niepewność?
Tak, zależało mi na tym. Zaufanie często nie rozsypuje się przez wielką zdradę, tylko przez małe nie teraz i po prostu ucieczkę. W takich sytuacjach nagle zamiast bliskości wchodzi napięcie. Weronika czuje, że to już nie jest to samo pierwsze uczucie, które czuła całą sobą, ale nie potrafi jeszcze nazwać własnych emocji. Niedomówienia i strach doprowadziły do emocjonalnej huśtawki i zmiany Serca.
W książce pojawia się motyw luksusu, który z czasem okazuje się złotą klatką. Co skłoniło Panią do zestawienia świata pozornego bogactwa z poczuciem utraty wolności?
Luksus z zewnątrz wygląda jak spełnienie, a bardzo często w środku tzw. złotej klatki jest po prostu samotnie i ciasno. Chciałam zestawić piękną fasadę z tym, co się dzieje pod spodem: zależnością, kontrolą, poczuciem, że trzeba „zasłużyć” na Wszystko. Jednym z ważniejszych tematów poruszonych w tej książce jest fakt, że można mieć dużo, a jednocześnie nie mieć najważniejszego: wolności od strachu i spokojnego snu.
Weronika zostaje wciągnięta w rzeczywistość, która nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. Czy pisząc tę historię, chciała Pani pokazać, jak cienka bywa granica między bezpieczeństwem a zagrożeniem?
Zagrożenie rzadko przychodzi z tabliczką uwaga. Atakuje znienacka – oplata ciszę półsłówkami, prośbami o milczenie, sytuacjami, które ktoś tłumaczy jako normalne. Weronika trafia w coś, czego nie powinna zobaczyć i doświadczyć – musi przede wszystkim sobie odpowiedzieć na pytanie: czy ja jestem bezpieczna, czy tylko tak mi się mówi?
W powieści mocno wybrzmiewa temat tajemnic rodzinnych. Dlaczego właśnie sekrety stały się jednym z najważniejszych elementów budujących napięcie w tej historii?
Tajemnice w rodzinie nie są martwe – one pracują, tlą się w przeszłości, kładąc realny cień na przyszłość. Nawet jeśli nikt o nich nie mówi, to one wpływają na relacje i atmosferę w domu. Zależało mi, żeby było czuć ciężar tego czegoś, co wisi w powietrzu i żeby Czytelnik zrozumiał, że sekrety często najbardziej ranią tych, którzy najmniej zawinili.
Czy zgodzi się Pani z myślą, że największą próbą dla człowieka bywa moment, gdy musi wybrać między lojalnością wobec bliskich a wiernością własnemu sumieniu?
Zgadzam się, że to bywa najtrudniejsze. Serce często mówi: nie rób im tego, bądź posłuszna, oni wiedzą lepiej, a sumienie: nie uciekaj od prawdy i od tego kim jesteś. I nie ma dobrego, bezbolesnego wyjścia. W tej historii chciałam pokazać, że lojalność nie powinna oznaczać zgody na złamanie własnych zasad – nawet jeśli ta krzywda jest ubrana w słowa dla dobra rodziny.
W książce pojawiają się symbole związane z Czarną Kostką: Ptak, Kielich, Drzewo, Romb, Słońce i Księżyc. Jaką rolę odgrywają one w świecie przedstawionym i w drodze Weroniki do zrozumienia samej siebie?
Traktowałam je jak znaki, które prowadziły Weronikę, kiedy słowa i uczucia przepadały w otchłani chaosu. One nie są tylko ozdobą czarnej kostki – dawały Werci realne poczucie, że w tym chaosie istnieje jakiś porządek, nawet jeśli jeszcze go nie było widać. Ptak stał się symbolem tęsknoty za wolnością, ale też instynktem, który ostrzegał. Każdy z symboli zmieniał swoje oblicze wraz z sytuacją i emocjami, które dotykały Weroniki.
Zimny oddech można odczytać jako metaforę opanowania emocji w sytuacjach granicznych. Czy ten motyw pojawił się w Pani głowie od początku, czy odkryła go Pani dopiero w trakcie pracy nad książką?
On był we mnie od początku jako coś bardzo bolesnego i jednocześnie kojącego. Kiedy człowiek się boi, oddech staje się płytki, urywany, czasem wręcz zimnieje – i trzeba go świadomie złapać, żeby nie rozsypał się w środku. Jednak z drugiej strony zimno uziemia - daje nam realny kontakt ze światem fizycznym. Pozwala dotknąć głębi własnych uczuć. W trakcie pisania widziałam i czułam tę skrajność coraz mocniej, wiedząc, że to nie tylko fizyczne doświadczenie, ale również metafora czegoś, co wraca: poczucia winy, czyjegoś śladu w życiu bohaterów, dawnych sekretów i zwątpień.
Ta historia mówi nie tylko o zagrożeniach, ale też o dojrzewaniu i budowaniu własnego systemu wartości. Co jeszcze chciała Pani przekazać?
Dojrzewanie bywa bolesne, ale też daje siłę. Wchodząc w życie dorosłych, czasem trzeba stracić złudzenia i nawet, jeśli ktoś wciąga nas w cudze tajemnice, to w pewnym momencie możemy powiedzieć: stop. W ten sposób budujemy własne zasady, własną prawdę i szukamy Siebie na Łączce pełnej innych kwiatów
Książkę Łączka - Zimny oddech kupicie w popularnych księgarniach internetowych: