Ideał, klątwa, kara. Wywiad z Hectorem Kungiem

Data: 2026-01-05 11:44:29 Autor: Danuta Awolusi
udostępnij Tweet
Okładka publicystyki dla Ideał, klątwa, kara. Wywiad z Hectorem Kungiem z kategorii Wywiad

– Kiedy pojawia się zniewalające uczucie, ogarnia nas ono i wszelka racjonalność nie ma już zastosowania – mówi Hector Kung, autor powieści Agatha Syndrome. To opowieść o miłości jako obsesji, o idealizacji, która odbiera rozsądek, i o uczuciu, które – raz zakorzenione – podąża za nami przez całe życie i jest nieusuwalne.

Bohater Pańskiej książki, Max Grast, przez lata nosi w sobie wyidealizowany obraz Agathy, który wpływa na każdą jego decyzję. Kim właściwie jest dla niego Agata? Ideałem? Klątwą? Karą?

Ta kobieta jest dla niego wcieleniem marzeń, pierwowzorem, matrycą, nieusuwalnym punktem odniesienia, czyli zarówno ideałem, jak również klątwą i karą.

Agatha jest jednocześnie obiektem miłości, obsesji i źródłem cierpienia. Dlaczego bohater daje się w to wciągnąć? Czy to kwestia wieku? W książce padają takie słowa: Nigdy nie szukałem kobiety pospolitej czy prymitywnej, ale prawdziwej indywidualności.

A dlaczego kochamy nie tych, których powinniśmy kochać? Dlaczego miłość odbiera nam wszelką racjonalność? Dlaczego ludzie rozsądni, ułożeni, pragmatyczni, wyzbywają się tych cech, kiedy na ich drodze staje jakaś Julia albo Romeo? Nasze życie to droga wiecznych poszukiwań, również tych uczuciowych – i z tym mierzy się bohater powieści. Człowiek o romantycznej naturze, pasjonat dobrego smaku, wrażliwy i kulturalny. Ktoś taki zawsze będzie poszukiwał kobiety wyjątkowej.

Porusza Pan między innymi temat idealizacji drugiej osoby i budowania relacji na wyobrażeniu, a nie na realnym spotkaniu. Czy Agatha Syndrome można czytać jako opowieść o mechanizmie samooszukiwania się w miłości?

Teraz z pewnością zaskoczę. Opowiedziana historia w wątku obyczajowym, od pierwszej do 373 strony, jest prawdziwa. Zmieniłem jedynie miejsce akcji i stworzyłem jej zakończenie. Czy książkę można czytać jako opowieść o mechanizmie samooszukiwania się w miłości? To otwarte pytanie, na które czytelnik powinien sam odpowiedzieć.

Wątek Kurta Walensteina i wydarzeń sięgających czasu wojny wprowadza do powieści kontekst historyczny oraz temat pamięci i winy. Dlaczego zdecydował się Pan połączyć intymną historię uczuciową z tak mocnym, historycznym tłem?

Bo jest tutaj pewien katalizator. Bank! Instytucja, która łączy te dwie postaci, a w konsekwencji wciąga bohatera w głębszą relację z nieuleczalnym nazistą. Max po miłosnym rozczarowaniu pragnie całkowitego oczyszczenia, również uwolnienia się z miejsca pracy, gdzie czuje się zakładnikiem własnej moralności i sumienia.

Max funkcjonuje na co dzień jako bankowiec, człowiek racjonalny i osadzony w konkretnej rzeczywistości. Jak ważne było dla Pana zestawienie tej stabilności z emocjonalnym chaosem, który uruchamia powrót Agathy?

To jedna z kluczowych kwestii. Teza brzmi następująco: kiedy pojawia się zniewalające uczucie, to ogarnia nas ono i wszelka racjonalność nie ma już zastosowania.

W książce wybrzmiewa wątek stereotypów, nietolerancji i uprzedzeń, zwłaszcza w postaci Walensteina. Czy zależało Panu na pokazaniu, jak przeszłe ideologie i doświadczenia wpływają na relacje międzyludzkie tu i teraz?

Te stereotypy, uprzedzenia i pochodne, są częścią naszego jestestwa. Propagowanie wszelkiej poprawności czy przemilczanie tych zjawisk nie eliminuje ich z naszej rzeczywistości. Kurt Walenstein istniał naprawdę, zmieniłem tylko nazwisko, a większość przytoczonych dialogów jest również autentyczna. Ten konkretny wątek wplotłem w powieść, pobudzony zaobserwowanymi zjawiskami rosnących podziałów społecznych (wszędzie, nie tylko w Europie). Odnoszę wrażenie, że gdzieś zagubiliśmy drogę środka, to znaczy zdrowego rozsądku. Dzisiaj jest tylko coś na lewo i mocno lewo, albo prawo, a winni są zawsze tamci, nie my! Taka refleksja z wykrzyknikiem!

Agatha Syndrome łączy w sobie elementy obyczajowe, psychologiczne, sensacyjne i momentami kryminalne. Ma to pomóc lepiej oddać samą psychikę bohatera? Jego sposób życia i przygody, które go spotykają? Jeśli tak, to udało się świetnie!

Ma Pani rację, złamałem klasyczną konwencję, bo na tle literatury pięknej pojawiają się wszystkie komponenty, które Pani wymieniła. Ale czy samo życie nie jest właśnie takie? Czy nie upływa nam w zmiennej konwencji, zależnej od zdarzeń, ludzi, emocji? Czy, głęboko rozczarowani, zranieni, nie szukamy nowych wyzwań, czegoś, co przekieruje naszą uwagę na nowy cel? Z moim bohaterem nie jest inaczej.

Książka zaskakuje i zostawia czytelnika z pytaniami o sens poświęcenia i granice miłości. Czy ważniejsze było dla Pana domknięcie historii Maxa, czy raczej pozostawienie czytelnika w stanie niepokoju i refleksji?

Raczej to drugie. Intencją mojej twórczości jest pobudzanie odbiorcy do refleksji, skłonienie do poszukiwania odpowiedzi na otwarte pytania i niewyjaśnione wątki. Dlatego tym ostatnim nie nadaję charakteru zamkniętego.

Co właściwie ta książka mówi o relacjach damsko-męskich?

Postawiłem w niej tezę, że pewien utrwalony obraz ideału stworzonego w głowie podąża za nami przez całe życie i jest nieusuwalny. Kiedy na swej drodze spotykamy kogoś najbliższego temu ideałowi, wszystko staje na głowie i wszystko zdarzyć się może! Ten szczególny stan upojenia prowadzi do utraty racjonalnego kompasu i sprowadza nierzadko na drogę, która jest nam obca, a jej koniec pozostaje absolutnie nieznany. Proszę przez chwilę pomyśleć o bohaterach literatury klasycznej, i ich kolejach losu: Izabela Łęcka i Wokulski, Romeo i Julia, pani de Rênal i Julian Sorel.

Jakie są Pańskie dalsze plany literackie? Czego możemy się spodziewać?

Zakończył się już proces korektorski nowej powieści i sądzę, że wkrótce trafi ona do czytelników. Będzie to historia o człowieku rozczarowanym otoczeniem, targanym wątpliwościami, sprzecznościami i obierającym niekonwencjonalną drogę samotności, która jednak zaprowadzi go do… Cóż, o tym przeczytacie Państwo w książce.

Książkę Agatha Syndrome kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.