Pamięć jest błogosławieństwem. Wywiad z Marcinem Podlewskim
Data: 2025-12-05 10:59:10
– Pamięć jest błogosławieństwem, zawsze. Może być wypełniona cierpieniem, ale zawsze lepiej pamiętać. Tym bardziej, że nasza pamięć i tak jest wyjątkowo ułomna. Ostatnio słyszałem, że nawet nasze wspomnienia nie są czyste – to stale zmieniana opowieść o tym co było, poddawana nieustannej, wewnętrznej redakcji – mówi Marcin Podlewski, autor książki Głębia. Imprint.
Nowa seria, ale też motywy, które czytelnicy znają. Ile pracował Pana nad powieścią, która liczy sobie ponad 800 stron? I jednocześnie nie jest przegadana, ale dopracowana?
Szczerze – naprawdę długo to trwało. I to z kilku powodów. Pierwszy był taki, że była to powieść pisana niemal od razu po drugim tomie Księgi Zepsucia, która pisała się NIEMIŁOSIERNIE długo przez COVID. Paradoksalnie, części pisarzy klimat pandemii pasował: mogli spokojnie popracować w domu, ale dla mnie okazał się pętlą na szyję. W domu żona, dziecko, pies i kot, pozamykane kawiarnie i biura coworkingowe. Zatem wejście w zwykły rytm pocovidowego pisania proste nie było. A powód drugi był taki, że chociaż jest to to samo głębinowe uniwersum, to oba cykle – czyli cykl poprzedni Wypalonej Galaktyki i teraz, Galaktyki Exodusu – rozdziela olbrzymi szmat czasu. Mało tego, akcja drugiego cyklu, zaczynającego się od Imprintu, rozgrywa się w Galaktyce Andromedy. To oznaczało, że musiałem znowu przysiąść nad researchem. Uniwersum zatem to samo – ale inna przestrzeń galaktyczna, nowe technologie i świat, który ma podwaliny starego świata z Wypalonej Galaktyki – ale jest już kompletnie nowym światem.
Eltie Grunt to silna, ale pełna sprzeczności bohaterka. Kim jest naprawdę – żeglarzem, kapitanem, buntowniczką, czy kimś, kto po prostu próbuje przetrwać w galaktyce pełnej zasad i ograniczeń?
Kusi mnie, żeby powiedzieć, że wszystkim po trochu, ale to nie końca tak. Eltie jest przede wszystkim postacią niezależną, czyli taką, która żyje trochę poza powieścią i ma coś w rodzaju wolnej woli. Oznacza to, że sam do końca nie wiem, jak będzie wyglądać jej przeznaczenie i rozwój. To znaczy – ma ona pewien zarys swojego przeznaczenia, ale nie wiadomo, czy w nim się znajdzie. Są takie postaci, które stają się niezależne od piszącego – i tu chyba tak jest.
„Ważka” staje się czymś więcej niż tylko statkiem. Jaką rolę pełni w tej historii – czy można ją traktować jak przedłużenie samej Eltie?
Do pewnego stopnia tak, ponieważ „Ważka” została przez nią zimprintowana – czyli Eltie jest z nią połączona na dobre i na złe. Imprint to coś więcej niż przywiązanie lub bliskość – w pewnym sensie takie połączenie można porównać do przywiązania do jakiegoś bardzo ważnego dla nas emocjonalnie przedmiotu – do czegoś nostalgicznego, jakiejś naszej osobistej pamiątki. Taki przedmiot jest od nas oddzielny, ale jednocześnie traktujemy go jak nasze przedłużenie – a przynajmniej przedłużenie w kontekście naszych marzeń, wspomnień czy pragnień. Imprint jest czymś więcej – albo jest taki dla samej Eltie – dlatego „Ważka” zawsze będzie dla niej czymś więcej niż tylko statkiem.
Głębia. Imprint łączy elementy science fiction, horroru i filozoficznej refleksji. Czy ta zmiana tonów i nastrojów pokazuje złożoność ludzkiego doświadczenia w kosmosie?
Myślę, że kosmos to – parafrazując zdanie ze Star Treka – nasza ostatnia granica, nasza niemal ostateczna eksploracja. Jest tu zatem miejsce i na ekspiację, i na filozofię, i na horror. Patrząc na kosmos, czujemy swoją małość, naszą znikomość, ale jednocześnie wierzymy, że potrafimy go sobą wypełnić. Lem pisał, że człowiek wyruszając w gwiazdy, oczekuje odnalezienia człowieka, a natyka się na ścianę obcości, ograniczeń i niezrozumienia. Większość jego powieści SF jest przesycona poczuciem porażki przy zetknięciu z Nieznanym, z rzeczywistością nie do ogarnięcia. W Głębi patrzę na to nieco bardziej optymistycznie – ale nie da się ukryć, że rozumiem owo zderzenie z nieznanym.

W tym świecie nauka i wiara nieustannie się przenikają. Jak widzi Pan relację między technologią a duchowością w przyszłości, w której człowiek wciąż szuka sensu?
Trudno powiedzieć, czy powolne poznawanie złożoności świata kieruje nas ku wierze, czy też dzieje się na odwrót. Wiara to sprawa bardzo osobista, intymna wręcz i – jeśli jest eksplorowana – okazuje się niezwykle złożona. W Galaktyce Exodusu ludzkość ma trochę ułatwione zadanie – jej pojawienie się w Galaktyce Andromedy jest wynikiem zapisanych procesów, które ludzie potrafią sobie wytłumaczyć poprzez pryzmat wiary. Oni do pewnego stopnia mogą tej wiary dotknąć, doświadczyć nieznanego, bo mają przecież pewne zapisy z Flotylli Wybawcy. My – nie licząc przekazów historycznych i religijnych – nie możemy obiektywnie zmierzyć się z cudem. Pod tym kątem mieszkańcy Galaktyki Exodusu mają łatwiej. Nasza droga jest cięższa, a więc nasza relacja na gruncie wiary i nauki także jest trudniejsza.
Czy Dar, umożliwiający komunikację między ludźmi a Obcymi, można odczytywać jako metaforę zrozumienia – lub jego braku – we współczesnym świecie?
Można, ale tu problem jest chyba nieco bardziej złożony. W naszym świecie nie chodzi o Paradoks Percepcji, ale o interpretację. W uniwersum Głębi ludzie nie potrafią porozumieć się z Obcymi poprzez kompletnie inną percepcję w postrzeganiu rzeczywistości i dopiero niezrozumiały do końca Dar ułatwił im tę sprawę. W naszym świecie percepcja jest wspólna – rzeczywistość i towarzyszące jej zjawiska, opinie, fakty widzimy pozornie tak samo. Dopiero potem wybieramy interpretację owej percepcji.
Eltie nie ufa ani Imperium Exodusu, ani instytucjom, które tworzą porządek w Andromedzie. Czy można odebrać to jako komentarz do współczesnych systemów władzy i kontroli informacji?
Przypadek Elte jest szczególny i związany jest z tym, czego doświadczyła w przeszłości. U niej ostrożność i nieufność jest zatem zrozumiała. Ale chyba większość występujących w książce postaci ma raczej ostrożny stosunek do wszelkiego rodzaju przejawów władzy. Na razie o samym Imperium i podlegającym mu Porządku wiemy niewiele – wiemy jednak, że Galaktyka Exodusu jest galaktyką rządzoną nie przez system stricte demokratyczny, a imperialny i tam, gdzie jest jeszcze biurokracja, z pewnością istnieje jakiś quasi-demokratyczny czy nawet kapitalistyczny układ, ale im głębiej w las, tym bardziej widać, że system władzy w Andromedzie jest systemem, w którym ostatnie słowo zawsze będzie należeć nie do ludu, a Nadwiecznej Empressy.
Porozmawiajmy o motywie Obcości – kontaktu z nieznanym zarówno w sensie kosmicznym, jak i wewnętrznym. Czym dla Pana jest obcość?
Obcych mamy obok. To mój pies Bzik, kot Prozak – ale i krowa, motyl, pasożyt i bakteria. To są istoty do nas zbliżone, z naszym ziemskim genotypem – ale jednak obce, nawet interpretacja rzeczywistości jest dla nich inna niż nasza. Ale są i jednostki ludzkie, które – czy to przez chorobę, czy traumę – doświadczyły zupełnie innego rodzaju obcości, wyjścia poza społeczną tkankę. A może zbyt daleko posunięta, inna niż nasza interpretacja rzeczywistości i faktów tworzy zupełnie nowe rodzaje obcości? W takim razie Obcy są naprawdę nie tylko obok nas, ale Obcym jest każdy, kto nie jest nami, prawda? Może i my posiadamy jakąś formę Daru, by w ogóle dogadać się z tymi indywiduami?

Imprint można czytać także jako opowieść o pamięci – o tym, co pozostaje po dawnych galaktykach i dawnych ludziach. Czy w świecie Głębi pamięć jest błogosławieństwem, czy przekleństwem?
I znów kusi, by powiedzieć jednym i drugim ale nie – pamięć jest błogosławieństwem, zawsze. Może być wypełniona cierpieniem – ale zawsze lepiej pamiętać. Tym bardziej, że nasza pamięć i tak jest wyjątkowo ułomna. Ostatnio słyszałem, że nawet nasze wspomnienia nie są czyste – to stale zmieniana opowieść o tym co było, poddawana nieustannej, wewnętrznej redakcji.
W posłowiu pojawia się wątek ścisłego związku między wiarą a technologią w Galaktyce Exodusu. Czy chciał Pan pokazać, że w przyszłości religia i nauka mogą się wzajemnie przenikać, zamiast sobie przeczyć?
Jeśli się nad tym głębiej zastanowimy, zauważymy, że wiara nigdy nie przeczy nauce. Jest poza nią, ponieważ jest wiarą – nie może więc przeczyć czemuś, co nie jest w sferze jej zainteresowań. Ja wiem – zaraz podniosą się głosy, że na przykład kościół walczył niegdyś z nauką. Ale tak naprawdę walczyli ludzie, których wiara, jak i postrzeganie świata było, moim zdaniem, ograniczone. Jeśli, na przykład, zapytamy naukowca, czym jest prąd, to tłumacząc nam temat coraz bardziej wnikliwie, dojdzie do elektronów, atomów, cząstek elementarnych, aż zejdzie wreszcie do zależności zachodzących pomiędzy pojęciami tak abstrakcyjnymi, że niezrozumiałymi. Wejdzie tym samym na obszar wiary, bo analiza zachodzących tam zjawisk wymusi żonglowanie abstrakcjami. Z wiarą jest podobnie.
Wspomina Pan o różnych odłamach i sektach, takich jak Reanimacja, Skruszeni czy Krąg Psyche. Czy te ugrupowania mają symbolizować różne sposoby, w jakie ludzie (lub inne istoty) próbują nadać sens postępowi i utracie tożsamości?
Każda z tych sekt ma swój początek w cyklu Wypalonej Galaktyki – tak czy inaczej. Nawet Skruszeni pojawili się w prequelowym opowiadaniu Ciałak. I każda z owych sekt ma swój dość specyficzny rdzeń, wynikający może nie tyle z nadawania sensu postępowi, co z podjęcia wyborów dotyczących ewolucji rasy ludzkiej.
Imperium Exodusu odtwarza przeszłość, korzystając z dawnych rozwiązań i nazw. Czy ten motyw miał być komentarzem do cykliczności ludzkiej historii i skłonności do powtarzania tych samych błędów, nawet w odległej przyszłości?
Tak, taka cykliczność istnieje – i istniała już w poprzednim cyklu, choć ludzkość jak na razie nie wyciąga z niej żadnej konstruktywnej nauki. Ale tu sytuacja jest jeszcze inna i związana z Wielkim Zaćmieniem – bo w Galaktyce Exodusu doszło przecież do czegoś, co w pewien sposób zaburzyło ową cykliczność – ale tu już się zatrzymam, żeby nie spoilerować.
Kiedy spodziewać się kolejnych tomów i co nas w nich zaskoczy?
Jestem obecnie w trakcie pisania Głębi: Imperium i mam szczerą nadzieję, że wyjdzie ona w 2026 roku. Czy coś zaskoczy? Mam nadzieję, że tak. Inaczej co warta byłaby ta cała pisarska robota? (śmiech).
Książkę Głębia. Imprint kupicie w popularnych księgarniach internetowych: