O polaryzacji i manipulacji społeczeństwem. „Nie cudzołóż", czyli romans zaangażowany

Data: 2026-07-09 15:02:37 Autor: Danuta Awolusi
udostępnij Tweet

W powieści Anny Ryźlak i Marcina Popczyńskiego Nie cudzołóż ginekolożka z Warszawy uczestniczy w stłuczce z furgonetką antyaborcyjną. Jan, dziennikarz, nagrywa zajście i publikuje film w sieci. Nagranie szybko zaczyna żyć własnym życiem, a Karolina płaci za to reputacją. Trzeba przyznać, że autorzy nie obawiają się poruszać tematów kontrowersyjnych i wyjątkowo aktualnych. Książka opowiada między innymi o tym, jak bardzo spolaryzowane jest polskie społeczeństwo, a jednocześnie jak podatne bywa na manipulację. Jakie jeszcze obserwacje mogą wynikać z lektury? Spójrzmy!

 

Furgonetka, czyli manifest na kołach

W powieści furgonetka antyaborcyjna to symbol bardzo konkretnego konfliktu. Takie samochody przez lata pojawiały się na polskich ulicach i budziły silne reakcje, zwłaszcza przez drastyczne zdjęcia, hasła i nagłośnienie.

Warszawa próbowała uregulować ten problem. W lipcu 2021 roku stołeczni radni przyjęli uchwałę dotyczącą pojazdów z treściami homofobicznymi i antyaborcyjnymi. W projekcie chodziło między innymi o samochody oklejone materiałami, które mogły przedstawiać ludzi lub instytucje w sposób nieprawdziwy, obraźliwy albo poniżający. Za uchwałą głosowało czterdziestu jeden radnych, przeciw było osiemnastu. Wojewoda mazowiecki unieważnił uchwałę, uznając, że naruszała obowiązujący porządek prawny.

To pokazuje, że spór o płodobusy nie dotyczy wyłącznie aborcji. To przejaw szerokiej i zajadłej dyskusji na temat granic wolności słowa, prawa do protestu, prawa do spokoju w przestrzeni publicznej, ale też tego, czy miasto może chronić mieszkańców przed przekazem, który część osób odbiera jako przemoc.

Polaryzacja społeczeństwa i mediów

Współcześnie manifestacje nie muszą odbywać się jako marsze i zgromadzenia. Przekaz polityczny może jeździć po mieście. Furgonetka aborcyjna staje się nośnikiem treści, a z kolei samochód z czerwoną błyskawicą (którą bohaterka książki okleiła swój pojazd) staje się odpowiedzią.

W Nie cudzołóż ta symboliczna wojna toczy się na naszych oczach. Karolina reaguje emocjonalnie, Jan widzi w tym materiał. Dla jednego człowieka to wybuch gniewu, dla drugiego – gotowy materiał na viralowy filmik i news. Sęk w tym, że taki obrazek pokazuje tylko wycinek rzeczywistości, a nie całą prawdę.

Podobno zostałam viralem w socialach. Niepoczytalną laską pędzącą Marszałkowską (true), zajeżdżającą drogę płodobusowi (też true), a potem awanturującą się z kierowcą furgonetki (so fucking true). Nie zgadza się tylko ta niepoczytalność.

To szczególnie ważne w kraju, w którym media i polityka są mocno sklejone z podziałami społecznymi. CBOS w analizie z czerwca 2026 roku pisał, że wraz z polaryzacją sceny politycznej postępuje polaryzacja społeczeństwa i mediów. Odbiorcy łatwo rozpoznają, które media sprzyjają danej stronie konfliktu politycznego, a informacja często jest od razu oznaczona politycznie. Trudno więc spojrzeć na jakąkolwiek sprawę z dystansem.

Viral nie potrzebuje (całej) prawdy

Jan nagrywa Karolinę, bo może w ten sposób zapunktować u szefostwa prawicowego serwisu. W takim mechanizmie człowiek szybko przestaje być osobą. Otrzymuje łatki: lewaczka, fanatyk, histeryczka, agresor, ofiara. Brakuje tu rzeletelności, sprawdzenia materiałów źródłowych, wysłuchania drugiej strony.

Niestety. dożyliśmy ciekawych czasów. Podobno ci z moich rówieśników, którzy mieli w życiu więcej szczęścia i teraz wykładali po różnych większych i mniejszych uczelniach, głosili, że dziennikarz nie może zawracać sobie głowy sentymentami…

Karta Etyczna Mediów przypomina, że dziennikarze powinni dążyć do prawdy, relacjonować fakty w ich właściwym kontekście, oddzielać informację od komentarza i brać odpowiedzialność za treść oraz formę przekazu. W powieści Jan czyni coś odwrotnego: najpierw robi materiał, a dopiero potem zaczyna rozumieć konsekwencje.

Media żyją z konfliktu, ale konflikt zjada ludzi

W powieści Nie cudzołóż redakcja Prawdy.pl to środowisko, w którym liczą się reakcje, zasięgi, kampanie i polityczne interesy. CBOS zwraca uwagę na to, że w warunkach mocnego konfliktu politycznego w Polsce media często szukają kontrowersji, walki i afer. Odbiorcy również bywają przyzwyczajeni do takich treści, bo konflikt przyciąga uwagę.

(…) pomyślałem, że oto mam przed sobą doskonały materiał, i od razu zobaczyłem się na spotkaniu u naczelnego, jak prezentuję świeżo złowioną perełkę do nowej kampanii. Tytuł „Lewaczka atakuje kierowcę furgonetki antyaborcyjnej!” sam się narzucał.

Reuters Institute w raporcie o Polsce z 2025 roku pisał też o rozdrobnieniu rynku medialnego i o tym, że odbiorcy coraz bardziej rozpraszają się między różne formaty i platformy. W takim świecie walka o uwagę staje się ostrzejsza. A gdy uwaga jest walutą, człowiek staje się produktem.

Karolina i Jan najpierw widzą poglądy, a dopiero potem drugiego człowieka. Ona ma swoje lewicowe przekonania, on pracuje po drugiej stronie medialnej barykady. Ale czy można naprawdę rozmawiać z kimś, kogo najpierw zaszufladkowaliśmy?

W polskiej debacie publicznej często wystarczy pretekst, by rozgożał konflikt. Reszta dopisuje się sama. Powieść Nie cudzołóż pokazuje, jak niebezpieczny jest ten sposób myślenia. Bo przecież za każdym pretekstem stoi ktoś bardziej skomplikowany, żywy człowiek.

Powieść Ryźlak i Popczyńskiego to o wiele więcej niż romans. To historia o nas, o podziałach i poszukiwaniu wspólnego języka.  

Książkę Nie cudzołóż kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.