Przeszłość to fundament, na którym budujemy teraźniejszość. Wywiad z Urszulą Gajdowską

Data: 2026-03-16 11:54:34 Autor: Danuta Awolusi
udostępnij Tweet

– W rodzinnych tajemnicach kryją się odpowiedzi, których bohaterowie często nie chcą znać, ale muszą je odkryć, by zrozumieć siebie – podkreśla Urszula Gajdowska, autorka powieści Czas Olivii oraz Sekrety Abigail, wchodzących w skład cyklu Dziedziczki zamku Caly. W wywiadzie pisarka opowiada o zamku pełnym historii, o bohaterce szukającej własnej drogi oraz o tym, dlaczego przeszłość tak często wraca w literaturze.

Zamek Caly jest w powieści czymś więcej niż tylko miejscem akcji. W jego murach ukryte są sekrety, stare przejścia i rodzinne historie. A jakie uczucia w Pani wzbudza to zamczysko?

Zamek Caly jest dla mnie czymś więcej niż literacką scenerią. To żywa przestrzeń, która dojrzewała razem ze mną. Stworzyłam go w wyobraźni szesnaście lat temu, inspirując się prawdziwymi szkockimi budowlami. Rozrysowałam plany komnat, sekretne przejścia i schowki, a z biegiem lat dokładałam kolejne korytarze, tajemnice i historie. Dzięki temu zamek stał się niemal osobnym bohaterem opowieści – miejscem, które pamięta więcej, niż chcieliby bohaterowie.

W posłowiu pisze Pani o tym, jak wielkim wyzwaniem okazało się pisanie tej książki. A co czuje Pani już po premierze?

Chyba przede wszystkim mieszankę emocji. Z jednej strony stres i niepewność, jak książka zostanie przyjęta i czy słusznie było wyciągać ją po latach z szuflady. Z drugiej – ulgę, że jednak się na to zdecydowałam. Pierwotnie była to jedna obszerna historia, którą przez lata wielokrotnie przerabiałam. Ostatecznie skróciłam ją o około jedną czwartą i podzieliłam na dwa tomy. Dopiero wtedy poczułam, że opowieść jest w takiej formie, w jakiej powinna trafić do czytelników.    

Olivia wraca do rodzinnej posiadłości w bardzo trudnym momencie swojego życia. Musi zmierzyć się zarówno ze stratą matki, jak i z odpowiedzialnością za rodowe dziedzictwo. Czy, Pani zdaniem, dobrze sobie radzi?

Radzi sobie najlepiej, jak potrafi – na miarę epoki i własnych możliwości. Nie jest bohaterką idealną. Ma lęki, wątpliwości, momenty zawahania. Jednocześnie cechuje ją ogromna ciekawość świata i potrzeba zrozumienia tego, co ją otacza. To właśnie ta ciekawość popycha ją do działania, nawet jeśli oznacza to czasem wyjście poza obowiązujące konwenanse. Ta mieszanka wrażliwości i odwagi sprawia, że Olivia jest dla mnie bardzo prawdziwa.

W powieści ważną rolę odgrywa temat rodzinnych tajemnic, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Dlaczego tak często właśnie przeszłość staje się kluczem do zrozumienia teraźniejszości bohaterów?

Bo przeszłość to fundament, na którym budujemy teraźniejszość. W rodzinnych tajemnicach kryją się odpowiedzi, których bohaterowie często nie chcą znać, ale muszą je odkryć, by zrozumieć siebie. W zamku Caly przeszłość dosłownie przenika mury, a jej echo wpływa na decyzje kolejnych pokoleń.

Relacja Olivii i Williama rozwija się stopniowo. Zależało Pani na tym, aby ich uczucie było raczej procesem niż nagłym wybuchem emocji?

Tak, bo właśnie tak najczęściej rozwijają się prawdziwe relacje. Oczywiście, zdarzają się porywy serca i nagłe fascynacje, ale trwałe uczucie zwykle rodzi się powoli – z budowania zaufania i wzajemnego poznawania się. Nie oznacza to jednak, że pozbawiłam tę parę namiętności czy fascynacji. One tam są, ale okoliczności i konwenanse epoki nieco je temperują. W Sekretach Abigail bohaterowie zostają wystawieni na poważną próbę i dopiero wtedy widać, czy fundament ich relacji był wystarczająco silny.

W książce pojawia się motyw klątwy związanej z rodem MacCalisterów. Traktuje go Pani bardziej jako element budujący atmosferę tajemnicy czy jako metaforę rodzinnej historii, od której trudno się uwolnić?

Oba te aspekty są dla mnie równie ważne. Klątwa buduje atmosferę tajemnicy i napięcia, ale jest też metaforą ciężaru rodzinnych decyzji, które potrafią ciągnąć się przez pokolenia. Niektórzy bohaterowie próbują ją zignorować, inni się jej poddają, a jeszcze inni – próbują ją przełamać.

W XIX wieku pochodzenie, majątek i odpowiednie małżeństwo były niezwykle ważne. Chciała Pani pokazać, jak silnie te społeczne oczekiwania wpływały na życie młodych ludzi?

Tak, ponieważ w XIX wieku wiele życiowych decyzji nie należało w pełni do jednostki. Pochodzenie, majątek czy odpowiednie małżeństwo były filarami porządku społecznego i często decydowały o całej przyszłości człowieka. Chciałam pokazać, jak trudno było się z tego wyłamać – i jak wysoką cenę trzeba było czasem za to zapłacić, nie tylko kobietom.

W powieści pojawia się kilka postaci, których intencje nie są oczywiste. Podczas pisania lubi Pani pozostawiać czytelnikowi przestrzeń na własne domysły i interpretacje?

Zdecydowanie tak. Bardzo lubię moment, w którym czytelnik zaczyna sam odkrywać intencje bohaterów, budować własne przypuszczenia, a później musi je zweryfikować. W Sekretach Abigail wiele rzeczy się wyjaśnia, ale jednocześnie pojawiają się nowe komplikacje. To część gry między autorem a czytelnikiem, którą bardzo lubię.

Czy w tej historii ważniejsze jest dla Pani odkrywanie rodzinnej zagadki, czy raczej droga bohaterów do siebie? A może to i to?

Jedno i drugie jest ważne, bo te wątki wzajemnie się przenikają. Jednak bliższa mojemu sercu jest droga Abigail i jej ukochanego. Jest znacznie bardziej wyboista, pełna prób i trudnych wyborów niż historia Olivii i Williama. To właśnie ona pokazuje, jak wiele trzeba odwagi, by mimo przeszłości, bagażu doświadczeń, ogromu tragedii, złodziejskiego czasu, wstydu i własnych ograniczeń spróbować jeszcze raz zawalczyć o szczęście.

Książkę Czas Olivii, pierwszy tom dylogii Dziedziczki zamku Caly kupicie, w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.