reklama

Nic nie jest niemożliwe. Wywiad z A.Z. Bell

Autor: Patryk Obarski
Okładka publicystyki dla Nic nie jest niemożliwe. Wywiad z A.Z. Bell z kategorii Brak kategorii

– Każdy ma prawo do tego, by stworzyć swoją własną bajkę. To, czy się ziści, zależy zaś od nas – czasem sama się spełnia, czasem trzeba podjąć wysiłek, by ją zrealizować. Jedno jest pewne: nic nie jest niemożliwe – mówi A.Z. Bell, autorka książki After All. To on ustala reguły.

Poznała Pani kiedyś bossa hiszpańskiej mafii?  

Nie, ale bardzo chciałabym! Oczywiście żartuję, chociaż muszę przyznać, że niezwykle lubię poznawać tajemnice, a świat mafii z całą pewnością jest ich pełen. Nie lubię nudy oraz stagnacji, a uczenie się nowych rzeczy sprawia mi ogromną frajdę. W czasie pracy nad książką wiele czasu poświęciłam na to, by wykonać research do „After All”. Chciałam jak najlepiej ukazać mafijny półświatek i panującą w nim hierarchię i – mam nadzieję – że to mi się udało.

Czyli gdyby jakiś mafijny boss zjawił się jednak pod Pani drzwiami – tak jak Liam pod drzwiami Mel – zdecydowałaby się Pani wyjechać z nim na inny kontynent?

No cóż, lubię niebezpieczeństwo i adrenalinę, więc gdyby ten boss był tak przystojny jak Liam… Mogłabym się zastanowić! (śmiech) A tak na serio – to oczywiście zależy od sytuacji. Gdybym została zmuszona do wyjazdu, tak jak Mel, z całą pewnością nie miałabym innego wyjścia. Jestem pewna, że dyskusje z gangsterami są bezcelowe.

Mel jest nierozważna wyjeżdżając z kraju wraz z Liamem?

W przypadku Mel nie chodzi o nierozwagę. Bohaterka mojej powieści zwyczajnie nie ma zbyt wiele do powiedzenia – Liam, będąc szefem mafii i mając na swoich usługach groźnych zbirów, ma nad nią znaczną przewagę. Myślę, że Mel decyduje się na wyjazd, mając jednak cały czas w głowie myśl, że odpowiednie rozwiązanie, dzięki któremu wyplącze się z całego problemu, przyjdzie do niej później.

Ostatecznie bohaterka Pani książki przekonuje się, że Liam jest znaczniej groźniejszy, niż przypuszczała. Czasem podejmujemy decyzje zbyt pochopnie?

Zgadza się. Podejmowanie nieprzemyślanych decyzji leży chyba w naszej naturze. Robimy coś bez myślenia o konsekwencjach, a później żałujemy swoich czynów.

I co wtedy? Jeśli sami wplączemy się w kłopoty, to czy ktokolwiek jest w stanie nam pomóc?

Myślę, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie do nas pomocą dłoń. Wcześniej jednak trzeba taką osobę odnaleźć. Wierzę jednak, że niezależnie od tego, czy będzie to przyjaciółka, nasza mama czy osoba całkowicie nieznajoma, z całą pewnością nie zostawi nas z kłopotem. 

Z drugiej strony – czasem z tych pochopnie podjętych decyzji wynika coś dobrego. Myślę, że Melania ostatecznie nie żałowała podjętej przez siebie decyzji. A może raczej decyzji, którą pomógł jej podjąć Liam… 

Mel dzięki nowej relacji ma jednak szansę na miłość – nieidealną i dość zwariowaną, ale czy właśnie taka nie jest miłość?

Miłość to nieustanne wzloty i upadki, to kłótnie i złości, które jednak mijają, gdy u boku ma się właściwą osobę. Miłość nie jest idealna i chyba nigdy taka nie będzie. Chociaż więc Liam i Mel są parą niestandardową, to jeśli wspólnie tworzą zgrany duet, to jest to w porządku. Zgodnie zresztą ze starym powiedzeniem, że przeciwieństwa się przyciągają.

Jednak czy nawet taki związek jak Liama i Mel nie potrzebuje pewnej stabilizacji?

Stabilizacji owszem, ale nigdy nudy. Chociaż Liam jest szefem mafii i w życiu podjął wiele okrutnych decyzji, to jeśli chodzi o Mel – robił wszystko z myślą o niej. Myślę, że w każdym związku potrzebna jest przestrzeń na realizację własnych pasji i zainteresowań – Liam kocha swoją dziewczynę, ale nie rezygnuje z życia, które dotychczas prowadził. Pod wpływem ukochanej udało mu się jednak oddzielić swoje życie osobiste od zawodowego, tym samym tworząc zdrową relację i zapewniając Mel bezpieczeństwo. 

Rutyna niszczy związek, zamiast go budować?

Rutyna z całą pewnością wystawia związek na próbę. Trzeba jednak wziąć pod uwagę także i to, że rutyna nie wkrada się do naszych relacji sama – to ludzie na nią pozwalają, a następnie nie robią nic, by się jej pozbyć. A przecież, chociaż to trudne, to nie jest to niewykonalne. Liam i Mel mają to szczęście, że różnią się od siebie jak ogień i woda. Myślę więc, że w przypadku takiego połączenia zawsze będzie się wiele działo.

After all - książka

Liam zdecydowanie nie ma łatwego charakteru. Takie osoby trudno namówić do zmiany swojego zachowania?

Zdecydowanie! Liam jest trochę jak dyktator – nie zmienia swoich planów pod wpływem innych, robi wszystko, co sam sobie zaplanuje. I przede wszystkim wyciąga surowe konsekwencje wobec tych, którzy mu odmawiają. Ciężko jest kogoś takiego namówić do zmiany postępowania, czasem może wydawać się, że jest to wręcz niewykonalne!

Mel postanawia to jednak zrobić. Jeśli kogoś naprawdę kochamy, to jesteśmy gotowi się dla niego zmienić?

Mel udaje się to dopiero po dłuższym czasie, jednocześnie zmuszona jest walczyć z własnymi słabościami. Mimo wszystko wydaje mi się, że jeśli kogoś kochamy, to jesteśmy w stanie zrobić dla niego wiele – nawet zmienić własne przyzwyczajenia, zwłaszcza gdy wyniszczają one nas i nasz związek. Chociaż więc Liam nieustanie popełniał błędy i nie chciał się zmienić, w jego życiu także nadszedł moment, w którym musiał podjąć męską decyzję i wybrać, kto lub co jest dla niego najważniejsze.

Pozornie wydaje się, że w związku Liama i Mel to właśnie mafijny boss dominuje. Szybko okazuje się jednak, że Mel ma znacznie więcej do powiedzenia, niż chciałby Liam.

Początkowo faktycznie to zdanie Liama jest najważniejsze, jednak im bardziej zakochuje się on w Mel, tym bardziej zaczyna dopuszczać ją do siebie. A tym samym – pozwalać jej na to, by komentowała i oceniała jego życie. Jednocześnie jednak Liam jest świadomy, że chociaż jego partnerka jest niezależna i może mieć własne opinie, to nie ma prawa do tego, by przekraczania jego własnych granic i podważania jego kompetencji. W związku liczy się zdanie obojga partnerów, a nie tylko jednego z nich. Kiedy zaś nie mamy wspólnego zdania w jakiejś kwestii, warto wypracować kompromis, który zadowoli obie strony.

Pani książka jest zatem jedynie bajką dla dorosłych?

After All to zdecydowanie opowieść dla dorosłych. Myślę, że tak naprawdę nikt z nas nie chciałby zostać porwany przez gangstera. Jasne, dreszczyk emocji podczas lektury tej książki jest istotny, ale może dobrze, że takie sytuacje – dla większości z nas – pozostaną jedynie literacką przygodą. Każdy ma natomiast prawo do tego, by stworzyć swoją własną bajkę. To, czy się ziści, zależy zaś od nas – czasem sama się spełnia, czasem trzeba podjąć wysiłek, by ją zrealizować. Jedno jest pewne: nic nie jest niemożliwe. 

Książkę After All. To on ustala reguły kupić można w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.