Przeszłość zawsze nas dogania. Wywiad z Żanetą Górecką

Data: 2026-03-17 15:08:31 Autor: Danuta Awolusi
udostępnij Tweet
Okładka publicystyki dla Przeszłość zawsze nas dogania. Wywiad z Żanetą Górecką z kategorii Wywiad

– Od przeszłości nie da się tak po prostu uciec – mówi Żaneta Górecka, autorka książki Nieudane doręczenie. W naszym wywiadzie pisarka opowiada o tym, że wszystko, co wydarzyło się dawniej, ma realny wpływ na teraźniejszość i o tym, dlaczego w kryminałach najbardziej interesuje ją to, co ukryte i niewypowiedziane.

Akcja powieści Nieudane doręczenie rozgrywa się w niewielkiej miejscowości, gdzie wszyscy się znają i wiele spraw dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Co najbardziej interesuje Panią w małych społecznościach, które tak świetnie grają w kryminałach?

Chyba to, że nigdy nie wiemy, czego możemy się spodziewać. W niewielkich miejscowościach jest specyficzny klimat, wszyscy się znają i… no właśnie – tak się przynajmniej wydaje. Pod powierzchnią codzienności kryją się jednak historie, o których nikt głośno nie mówi. W takich społecznościach tajemnice potrafią być bardzo głęboko ukryte, a jednocześnie każdy ma wrażenie, że wie o sąsiadach wszystko. I to napięcie między pozorną bliskością a tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, świetnie pracuje w kryminale.

W książce powraca motyw przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć i w pewnym momencie domaga się rozliczenia. Czy uważa Pani, że człowiek naprawdę może uciec od własnych dawnych decyzji?

Myślę, że od przeszłości nie da się tak po prostu uciec. W pewnym sensie przeszłość zawsze nas dogania – zwłaszcza, jeśli się z nią nie rozliczyliśmy. To, co wydarzyło się wcześniej, ma realny wpływ na teraźniejszość – kształtuje nasze decyzje, relacje i to, kim się stajemy. Czasem próbujemy o czymś zapomnieć albo coś wyprzeć, ale przeszłość potrafi upomnieć się o swoje w najmniej oczekiwanym momencie.

Jednym z bohaterów śledztwa jest policjant Antoni Szymański, naznaczony osobistą traumą. Czy takie doświadczenia bardziej pomagają w pracy śledczego, czy raczej utrudniają zachowanie dystansu?

Wydaje mi się, że w pierwszym momencie, kiedy takie wydarzenia są jeszcze bardzo świeże, zdecydowanie utrudniają zachowanie dystansu. Trauma pozostawia głęboki ślad i, naturalnie, wpływa na sposób, w jaki człowiek postrzega świat i reaguje na cierpienie innych. W przypadku śledczego może to być szczególnie trudne, ponieważ jego praca polega na codziennym konfrontowaniu się z ludzkimi dramatami. Z drugiej strony – takie doświadczenia mogą również zwiększać wrażliwość i empatię wobec ofiar oraz ich rodzin. Czas pozwala w pewnym stopniu oswoić ból, choć nigdy całkowicie go nie usuwa. Dlatego właśnie w pracy śledczego tak ważna jest umiejętność oddzielenia życia prywatnego od zawodowego – a przy tak ogromnym emocjonalnym bagażu, jakim naznaczony został Antek, jest to bez wątpienia jedno z największych wyzwań.

W duecie śledczych pojawia się także Maja Lewandowska, kobieta próbująca poukładać swoje życie na nowo. Co było dla Pani najważniejsze przy budowaniu tej postaci?

Autentyczność. Zależało mi na tym, żeby Maja była postacią prawdziwą, z całym bagażem emocji i doświadczeń, które wpływają na jej decyzje. Jednocześnie miała być dopełnieniem Antoniego – kimś, kto patrzy na świat trochę inaczej i potrafi wnieść do śledztwa odmienną wrażliwość oraz perspektywę. Majka jest bohaterką, która próbuje poukładać swoje życie na nowo, a ta wewnętrzna droga była dla mnie równie ważna jak sama zagadka kryminalna.

W trakcie śledztwa pojawiają się kolejne tropy, które zamiast upraszczać sprawę, jeszcze bardziej ją komplikują. Czy od początku wiedziała Pani, jak będzie wyglądało rozwiązanie tej historii, czy fabuła zmieniała się w trakcie pisania?

Część fabuły miałam zaplanowaną od samego początku, wiedziałam też, do jakiego punktu chcę doprowadzić tę historię. Jednocześnie w trakcie pisania pojawiały się nowe pomysły i wątki, które naturalnie rozwijały się wraz z bohaterami. Lubię, kiedy fabuła w pewnym sensie zaczyna żyć własnym życiem – wtedy pojawiają się tropy, które komplikują śledztwo i prowadzą historię w nieoczywistym kierunku. Dzięki temu samo pisanie bywa dla mnie momentami równie zaskakujące jak dla czytelnika odkrywanie kolejnych elementów układanki.

W powieści ważną rolę odgrywa atmosfera niepokoju. Spokojne miasteczko zaczyna stopniowo odsłaniać swoje mroczne oblicze. Jak budowała Pani to napięcie, by czytelnik miał poczucie, że pod powierzchnią coś stale pulsuje?

Chciałam, aby napięcie narastało stopniowo, a czytelnik miał poczucie, że pod pozornym spokojem miasteczka kryje się coś więcej. W małych społecznościach często wszystko wygląda zwyczajnie tylko na pierwszy rzut oka. Dopiero z czasem zaczynają wychodzić na jaw drobne szczegóły, niedopowiedzenia i historie, o których nikt wcześniej nie mówił głośno. Starałam się budować atmosferę właśnie poprzez takie elementy – powolne odkrywanie tajemnic, emocje bohaterów i świadomość, że za zamkniętymi drzwiami mogą dziać się rzeczy zupełnie inne niż to, co widzimy na zewnątrz.

Jednym z ciekawszych momentów jest chwila, gdy pojawiają się wątpliwości dotyczące tożsamości ofiary. Czy takie odwracanie perspektywy było dla Pani świadomym sposobem prowadzenia czytelnika przez historię?

Tak, to było zamierzone. Zależało mi na tym, aby w pewnym momencie podważyć coś, co mogło wydawać się oczywiste – zarówno dla bohaterów prowadzących śledztwo, jak i dla czytelnika. Czasem wystarczy jeden szczegół, aby cała historia zaczęła wyglądać zupełnie inaczej. Takie odwrócenie perspektywy pozwala wprowadzić dodatkowe napięcie i sprawia, że czytelnik musi na nowo uporządkować wszystkie elementy tej układanki.

Bardzo ważne w tej książce są ludzkie słabości. Uzależnienia, kłamstwa, rodzinne tajemnice. Czy chciała Pani pokazać, że zbrodnia bardzo rzadko rodzi się z jednego powodu?

Zdecydowanie tak. Było to dla mnie ważne, aby pokazać, że zbrodnia bardzo rzadko rodzi się z jednego powodu. Najczęściej jest wynikiem wielu nakładających się na siebie emocji, doświadczeń i decyzji podejmowanych przez lata. Ludzkie słabości – kłamstwa, uzależnienia czy rodzinne tajemnice – potrafią powoli narastać i tworzyć napięcie, które z czasem zaczyna wpływać na relacje między ludźmi. W pewnym momencie wystarczy jeden impuls, jedno zdarzenie, aby wszystko wymknęło się spod kontroli. Interesowało mnie właśnie to, jak bardzo złożona potrafi być droga prowadząca do zbrodni i jak często jej źródła tkwią w sprawach, które przez długi czas pozostają ukryte przed światem. W kryminałach często skupiamy się na samym akcie przemocy, a mnie ciekawiło przede wszystkim to, co wydarzyło się dużo wcześniej – emocje, decyzje i sekrety, które powoli prowadzą bohaterów do momentu, z którego nie ma już odwrotu.

Nieudane doręczenie jest Pani debiutem. Ta historia może mieć ciąg dalszy. Czy już podczas pisania tej książki myślała Pani o powrocie do tych bohaterów w kolejnych powieściach? Będzie kontynuacja?

W książce pozostało kilka wątków, które wręcz domagają się kontynuacji. Bohaterowie tej historii wciąż we mnie żyją i nie pozwalają tak łatwo o sobie zapomnieć. Od samego początku miałam raczej zamysł na dalszy ciąg tej opowieści, a nie na jedną zamkniętą historię. I myślę, że w niedalekiej przyszłości czytelnicy będą mogli poznać dalsze losy bohaterów.

Powieść Nieudane doręczenie kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.