Wspólna sympatia do zwierząt może zbliżać ludzi. Wywiad z Aleksandrą Struską-Musiał

Autor: Magdalena Galiczek-Krempa

– W zachowaniach czworonogów często znajdujemy odbicie zachowań właściwych człowiekowi, co niejednego ich właściciela głęboko fascynuje. To wszystko sprawia, że psy i koty, które zamieszkają pod dachem miłośnika zwierząt, mogą liczyć na status członków rodziny – mówi Aleksandra Struska-Musiał, autorka książki Ulica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka

Rodzina Kociejków, ulica Pazurkowa, Las Kocimiętki, Kocia Polanka – ta opowieść nie mogła się obyć bez kota?

Być może zaskoczę czytelników, kiedy zdradzę, że ulica Pazurkowa początkowo miała być Rumiankową. Zresztą, na mapie okolicy pojawiają się też ulice kwiatowe i ziołowe. Jednak zależało mi na tym, aby tu i ówdzie zostawić kocie tropy.

Są też inne charakterystyczne nazwy własne – chociażby nazwiska mieszkańców wielorodzinnego domu przy ulicy Pazurkowej...

Pomysł, aby nadać postaciom nazwiska znaczące, zaczął się od Kociejków. To nazwisko niemal automatycznie przylgnęło w mojej głowie do rodziny głównych bohaterów. Spodobała mi się zabawa w dobieranie nazwisk-etykiet czy aluzji do cech bądź rysów osobowości bohaterów. Wiem też, że dzieci lubią tego typu zabiegi literackie. Jedynie znaczenie imienia tytułowego bohatera pozostaje nieodgadnione. Zupełnie, jak kocie ścieżki.

Zwyczaje, zachowania, humory i wygląd tytułowego bohatera opisuje Pani bardzo szczegółowo. Czy w Pani życiu również kiedyś pojawił się taki Ogryzek?

Nawet dwa! Pierwsza była Beza. Kiedy ją przygarnęliśmy, zdawała się przestraszona i krucha. Dość szybko jednak słodka Beza okazała się bardzo charakterną kotką. Po kilku miesiącach dołączył do niej Czips, któremu podobno w tymczasowym domu dla kotów czekających na adopcję dawano niewielkie szanse na oswojenie. Postanowiliśmy podjąć wyzwanie. Udało się! Od kilku lat jestem więc świadkiem kocich humorów, zwyczajów, wzajemnych czułości, ale i codziennych bitew o lepsze miejsce na kocią drzemkę.

Gdzie człowiek się wadzi, tam kot zaradzi. Zwierzęta mają moc godzenia ludzi? 

Przytoczone przez Panią zdanie, wygłoszone w wigilijną noc przez Ogryzka, okazuje się kocią przepowiednią – w mojej opowieści kot rzeczywiście zjednuje sąsiadów. Daleka jestem od traktowania tej kociej sentencji jako uniwersalnej prawdy, niemniej jednak jestem przekonana, że wspólna sympatia do zwierząt może zbliżać ludzi.

Czytaj także: Ciekawostki o kotach

Chociaż czasami zwierzaki stają się powodem nowych kłótni i niezadowolenia – tak było początkowo w przypadku mieszkańców domu z ulicy Pazurkowej.

Rzeczywiście, w mojej książce pojawiający się w rodzinie Kociejków kot początkowo zdaje się być zarzewiem sąsiedzkich konfliktów. Jednak kiedy mamy okazję przyjrzeć się bliżej mieszkańcom domu przy ulicy Pazurkowej, zaczynamy odkrywać, że właściwą przyczyną nieporozumień jest brak otwartości, brak próby zrozumienia i wzajemnej akceptacji. Ostatecznie w mojej opowieści kot jest pretekstem, dzięki któremu sąsiedzi mają okazję spędzić ze sobą więcej czasu, poznać się wzajemnie, a nawet polubić.

Najszybciej zaś przyjaźnie z czworonogami nawiązują dzieci. Jak to się dzieje?

Dzieciom często łatwiej zdobyć się na spontaniczność w kontaktach ze zwierzętami: dają się obwąchać, polizać, bez skrępowania podchodzą do obcego człowieka z urzekającym pupilem na smyczy. Pamiętam, że jako dziecko bez lęku głaskałam obce psy merdające ogonem za płotem i brałam na ręce bezpańskie koty - dziś czuję większy dystans wobec czworonoga, którego nie znam.

Co sprawia, że koty i psy traktujemy jak równoprawnych członków rodziny, a gdy stanie się im coś złego, prawdziwie cierpimy? 

Myślę, że wchodzimy z nimi w relacje, które są namiastką relacji międzyludzkich: przywiązujemy się do nich, z czasem rozumiemy ich język, z kolei one odczytują nasze ludzkie nastroje i intencje (w tym akurat szczególnie biegłe są psy). Zwykle szukają ludzkiej bliskości, co dodatkowo nas do nich zbliża. W ich zachowaniach często znajdujemy odbicie zachowań właściwych człowiekowi, co niejednego właściciela czworonoga głęboko fascynuje. To wszystko sprawia, że psy i koty, które zamieszkają pod dachem miłośnika zwierząt, mogą liczyć na status członków rodziny. Warto jednak podkreślić, że częstą pokusą właścicieli czworonogów bywa próba „uczłowieczenia” zwierzęcia, co niejednokrotnie jest źródłem jego cierpienia.  

Czytaj także: Mięsień empatii przeżywa obecnie kryzys. Wywiad z Aleksandrą Struską-Musiał

Na tropie Ogryzka to pierwsza część przygód dzieci z ulicy Pazurkowej. O czym przeczytamy w Nowych lokatorach? Jak długa będzie ta seria?

Zdradzę, że w domu przy ulicy Pazurkowej zamieszka kolejny zwierzak. Tym razem nie będzie to jednak kot. Pojawi się też tajemniczy lokator, którego zagadkę spróbują rozwikłać najmłodsi mieszkańcy kamienicy. Trudno mi teraz powiedzieć, jak długa będzie seria – zależy to w dużej mierze od jej przyjęcia przez czytelników. Pomysłów wystarczyłoby jednak na wiele kolejnych części.

Książkę Ulica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Dodany: 2020-06-23 16:04:52
0 +-

Jestem ciekawa tej serii dla dzieci.

Książka
Ulica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka
Aleksandra Struska-Musiał;

Warto przeczytać

Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Zośka. Dopóki biło serce
Anna Stryjewska;
Zośka. Dopóki biło serce
Pokaż wszystkie recenzje