Ostatni Wawrzyn

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2016-04-18
Kategoria: Historyczne
ISBN: 978-83-65495-08-2
Liczba stron: 420
Dodał/a książkę: Kamil Kartasiński

Ocena: 6 (2 głosów)

„Ostatni wawrzyn” Georga Guntera, zmarłego w 2008 roku a urodzonego w roku 1930 w Raciborzu na Śląsku Opolskim, to jedna z nielicznych w niemieckiej historiografii pozycji poświęconych w całości walkom ostatnich miesięcy wojny na Górnym Śląsku, w tym na Śląsku Cieszyńskim, czyli we wschodniej i południowo-wschodniej części historycznej śląskiej krainy. Zainteresowany tą tematyką polski czytelnik do tej pory mógł jedynie sięgać po przekrojową pracę Walka o Śląsk 1944/1945 Hansa von Ahlfena, byłego komendanta obrony Festung Breslau, która w języku polskim ukazała się dopiero w 2009 roku, po blisko 50 latach od pierwszego jej wydania.

Dzięki wydawnictwu Napoleon V na książkę o niemiecko-sowieckich zmaganiach, których krwawą areną, od stycznia aż do pierwszych dni maja 1945 roku, stała się wschodnia część Śląska, polski czytelnik czekał już zdecydowanie krócej. Pierwsze wydanie książki G. Guntera do rąk niemieckiego czytelnika trafiło w roku 1974. Z kolei doprowadzenie w roku 2002 do wydania w języku angielskim świadczy o szerszym zainteresowaniu tematyką walk obronnych wojsk Grupy Armii „A”, następnie nazywanej Grupą Armii „Środek” generała (później feldmarszałka) „Żelaznego Ferdynanda” Schörnera, z nacierającymi przez teren Śląska oddziałami 1. i 4. Frontu Ukraińskiego, marsz. Koniewa i gen. Pietrowa (wymienionego następnie na bardziej ofensywnego gen. Jeremienkę). Przedstawienie tych zaciętych, kilkumiesięcznych zmagań niemiecko-sowieckich przez rodowitego Ślązaka G. Guntera różni się od ujęcia gen. Ahlfena. Dla przeciętnego czytelnika, zainteresowanego historią swojego regionu a nawet konkretnej miejscowości w ostatnich miesiącach wojny, zapewne ciekawszy jest punkt widzenia walczącego na pierwszej linii żołnierza lub cywilnego uciekiniera, próbującego ujść z życiem przed nadciągającą nieubłaganie Armią Czerwoną, niż szersza perspektywa pochylonego nad mapą oficera sztabowego.

Górny Śląsk, a następnie położone na polsko-czeskim pograniczu Zagłębie Karwińsko-Ostrawskie, były ostatnimi ośrodkami przemysłowymi we władaniu III Rzeszy. Stąd uporczywość niemieckiej obrony, która wynikała także z obawy Hitlera i podporządkowanego mu Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu przed zmasowanym atakiem na Niemcy poprzez Bramę Morawską i Czechy. Szybkie zdobycie przez Armię Czerwoną fabryk, hut i kopalń Górnego Śląska (a wcześniej opanowanie Krakowa) jakoby w celu uniknięcia na ich terenie przewlekłych, niszczycielskich walk, nie było – wbrew obowiązującej przez minione lata oficjalnej wersji wydarzeń – podstawowym celem sowieckiej ofensywy. Mit ten obalił płk prof. dr hab. Henryk Stańczyk a swoje ustalenia w tych „propagandowych” kwestiach przedstawił między innymi na kartach wydanych w 2014 roku nakładem Napoleona V książek: Bitwa o Kraków 1945 i Walec wojny w południowej Polsce 1944-1945.

Wbrew zamiarom sowieckich dowódców związki taktyczne niemieckiej 17. Armii wyrwały się z oskrzydleń w rejonie Krakowa i Górnego Śląska. Następnie stawiły opór na łatwiejszych do obrony rubieżach, co szczególnie niekorzystnie wpłynęło na dalsze natarcie wojsk stosunkowo słabego 4. Frontu Ukraińskiego. Słowa gen. Carla Beckera, dowódcy 253. Dywizji Piechoty o tym, że oddając Ostrawę, poddaje się zarazem Niemcy, wypowiedziane przez niego przed rozpoczęciem przez Sowietów operacji ostrawskiej w dniu 10 marca 1945 roku, miały swój ciężar gatunkowy. Nie pomogło nawet przekazanie przez Stalina do dyspozycji gen. Pietrowa, dysponującego ponad dwustoma pojazdami pancernymi V Korpusu Zmechanizowanego Gwardii. 253. Dywizja Piechoty wytrwała na swoich pozycjach w rejonie Strumienia, a jej dowódca otrzymał Krzyż Rycerski. Z kolei dowódca 4. Frontu Ukraińskiego, gen. Pietrow i jego szef sztabu wyczerpali cierpliwość Stalina i stracili swoje stanowiska. Natarcie w kierunku Bramy Morawskiej kontynuowano, a dzienne straty po stronie atakujących dochodziły do 2 tys. ludzi...

Kup książkę Ostatni Wawrzyn

Opinie o książce - Ostatni Wawrzyn

Avatar użytkownika - Northman
Northman
Przeczytane:2017-07-01, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Ostatnie walki na Górnym Śląsku w 1945 roku... temat nieco w historii II Wojny Światowej zapomniany, a jakże ciekawy. Ciekawy, lecz również mogący być tematem bliskim dla czytającego. Tak jak w moim przypadku - mieszkam od dziecka na Górnym Śląsku, książka ta zatem budziła we mnie wielkie emocje już od chwili, kiedy dostałem ją w swoje ręce. Dla każdego, podejrzewam, Ślązaka ta pozycja będzie ciekawa. Każdy będzie tu szukał jakichś śladów, wzmianek o znanych sobie miejscach. To także potencjalne źródło weryfikacji opowieści babć, dziadków... inne spojrzenie na wiele rodzinnych historii. Czy tak w istocie jest? Do pewnego stopnia tak. Nie należy zapominać, że książka ta została napisana przez autora niemieckiego, ukazuje więc nieco inną od potencjalnie spodziewanej perspektywę. Autor momentami stara się ją, można odnieść takie wrażenie, maskować obiektywizmem historycznym, jednak nie da się po prostu nie wychwycić proniemieckiej perspektywy w wielu relacjach na kolejnych stronach. Sam obiektywizm historyczny jest poza tym miejscami dyskusyjny z uwagi na nieco ubogą ilość zachowanych źródeł dotyczących omawianego okresu wojny i areny wydarzeń. Widać to po fragmentaryczności niektórych opisów, czy choćby po tym, jak nieraz autor przyznaje wprost, iż np. losy niektórych oficerów czy dowodzących pozostają nieznane (co wynika nie tylko ze specyfiki działań wojennych, ale właśnie z faktu, iż nie wszystkie informacje były możliwe do ustalenia). Myślę jednak, że autor w gruncie rzeczy zrobił to, co mógł. Proniemiecka perspektywa może irytować, jednak lepsza relacja z niekoniecznie oczekiwanej perspektywy, niż żadna. Gunter rzeczowo przedstawił genezę ostatnich walk an Górnym Śląsku oraz sam przebieg wydarzeń z początków 1945 roku - na ile było to możliwe. Swego rodzaju ciekawostką wychwyconą z książki jest fakt, iż zagłada Drezna z lutego 1945r. była powiązana również z Górnym Śląskiem - miasto pełne było bowiem uciekinierów właśnie z Górnego Śląska... Tak własnie historia potrafi zaskoczyć i wzbogacić człowieka o nieraz zaskakujące informacje. Cieszę się, że dane mi było przeczytać "Ostatni wawrzyn". Mimo wszystkich mankamentów tej książki o których wspomniałem, należy przyznać, że jest to pozycja cenna i rzeczowa. Zwłaszcza z historycznego i merytorycznego punktu widzenia. Czy opowieści babć i dziadków znalazły potwierdzenie po lekturze?... W zasadzie tak... Choć czym innym jest ustna relacja najbliższych, a czym innym książka stricte historyczna, pozbawiona siłą rzeczy osobistych akcentów. Każdy jednak Ślązak, jeśli oczywiście chce, powinien w moim odczuciu sięgnąć po tę książkę. Polecam! Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Napoleon V za egzemplarz recenzencki. Recenzja znajduje się także na moim blogu: http://cosnapolce.blogspot.com/2017/07/ostatni-wawrzyn-geneza-i-dzieje-walk-na.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - RyanKam
RyanKam
Przeczytane:2016-04-26, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Ostatni Wawrzyn to praca, którą obecnie możemy określić mianem "klasycznej". Walki na Śląsku pod koniec II wojny światowej, do tej pory były znane przede wszystkim z pracy Hansa von Alfhlena, przetłumaczonej na język polski w 2009 roku. Teraz do rąk polskiego czytelnika trafia Ostatni Wawrzyn, który opisuje dzieje walk na Górnym Śląsku. Należy na samym początku podkreślić, że praca Guntera została napisana z perspektywy rodzonego Górnoślązaka, który jako dziecko został wypędzony z swojemu Heimatu oraz osobiście przeżył opisywane przez siebie wydarzenia. Tym samym praca ma silny charakter emocjonalny - Dobrzy niemieccy żołnierze, Rosjanie - potwory. Opis działań wojennych jest nakierowany na emocje oraz perspektywę prostego żołnierza, choć oczywiście nie brakuje relacji ze sztabów obu przeciwników. Książkę polecam, ponieważ jeśli mieszka się na terenie Górnego Śląska, można dowiedzieć się naprawdę sporo o przebiegu walk w rodzinnej miejscowości.
Link do opinii
Reklamy