Sępy

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2009
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7574-074-5
Liczba stron: 504
Dodał/a książkę: Gyero-Saski

Ocena: 3.5 (2 głosów)

Groza wiele ma twarzy. Potrafi, niczym żerująca bestia, opętać ciało i duszę.
Sądzisz, że mieszka raczej w zamczyskach, niż w blokowiskach. A wiesz, co przytrafić się może niepozornemu sąsiadowi hodującemu rybkę? I kogo spotkasz na skwerze, wychodząc w miasto? Spodziewasz się dostrzec ją w oczach upośledzonego malarza czy pisarza w twórczej niemocy... Nie oczekujesz, że dopadnie yuppie grających w paintball czy małolatów przyspawanych do netu.
Groza tysiące ma twarzy. I wyziera z tych opowiadań.

Więcej na www.sepy.com.pl

Kup książkę Sępy

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Gyero-Saski
Gyero-Saski
Przeczytane:,
Mam mieszanie uczucia do duetów literackich. Doświadczenie pokazuje, że zazwyczaj któryś z pisarzy jest słabszy i potrzebuje pomocy kolegi po fachu. Czasami też obydwaj są kiepscy i współpracą chcą nadrobić niedostatki talentu. W przypadku Roberta Cichowlasa i Jacka M. Rostockiego prawda leży pośrodku. Warsztatowo lepiej spisuje się Rostocki, ale koncepcyjnie obydwaj mają braki, ich opowiadania są w większości źle prowadzone, wypełniają je banalne pomysły, a stężenie głupoty i nawiązań do innych twórców przekracza akceptowalne normy. Na piętnaście tekstów zaledwie o czterech mogę powiedzieć, że mi się podobały. Zaznaczam jednak, że były co najwyżej dobre, żaden nie okazał się na tyle rewelacyjny, abym zapiał z zachwytu i zechciał je przez to polecić.Przystępując do lektury „Sępów” spodziewałem się, że zawarte w tym zbiorze opowieści powstały w ramach kooperacji dwóch twórców – jeden rzuca pomysł, drugi go rozwija, razem siadają do pisania. Byłem zaskoczony, gdy okazało się inaczej. Tylko dwa opowiadania powstały wspólnie, reszta to samodzielne twory Cichowlasa i Rostockiego. Z tego powodu rozmywa się idea wspólnego wydawania. Nie widzę w tym sensu, tym bardziej, że obydwu panów dzieli przepaść, która poszerza się z opowiadania na opowiadanie. Gdyby tematycznie „Sępy” zmierzały w jedną stronę, jeszcze bym ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Sępy

Opinia 5 Zbiory opowiadań nie są moim ulubionym typem lektury, zdecydowanie bardziej wolę teksty dużo dłuższe lub te zawarte w wielu tomach. Uważam, że aby należycie wczuć się w ideę czyjegoś pomysłu, trzeba spędzić z bohaterami przynajmniej setki stron. Będąc w wieku końca podstawówki - początku gimnazjum, udawałam się na dział fantastyki i wybierałam bez sprawdzania tylnej części okładki te książki, które były najgrubsze lub ewentualnie - te stanowiące dłuższą serię, nie chcąc, by przygoda z daną pozycją skończyła się zbyt szybko. Sępy były jedną z tych książek, do których podeszłam z zupełnie otwartym umysłem. Brak charakteryzujących ten zbiór opowiadań opisów na okładce sprawił, że poczułam się jak mała dziewczynka, sięgająca po nową tajemnicę i na początkunie zdawałam sobie sprawy, iż nie zawiera on jednej powieści. Zatem mało efektowne próby łączenia wątków pierwszych dwóch, trzech rozdziałów okazały się całkowitą porażką. Kiedy jednak, po zakończeniu trzeciej części zrozumiałam, że treść dotyczy wielu historii, jeszcze nie straciłam zainteresowania resztą książki. Gdyż, mimo że zdecydowanie preferuję dłuższe formy literackie, kiedyś trafiłam na naprawdę przyjemny zbiór opowiadań fantastycznych, będący podsumowaniem pewnego konkursu i zebrany w formie jednego tomu nazwanego Białe szepty. Antologia opowiadań fantastycznych. Jednakże, w przeciwieństwie do tej pozycji, Sępy zaprezentowały się zdecydowanie poniżej moich oczekiwań. Może doprowadził do tego kontrast między ostatnio czytanym, niesamowitym Rokiem Szczura, a może śmieszność dość nieudanych prób wprowadzenia klimatu grozy. Na obronę wspomnianej pozycji mogę powiedzieć, że uważam klimat grozy za jeden z najtrudniejszych do utrzymania w trakcie akcji. O ile czytając, bardzo łatwo można wyobrazić sobie uczucie radości, czy wyczuć się w dialogi/flirt danych postaci, to niestety strach jest zdecydowanie trudniejszy do wywołania u czytelnika. Z przykrością przyznaję, że próby panów Roberta Cichowlasa i Jacka M. Rostockiego zamiast grozy, wzbudziły we mnie raczej politowanie. Niemniej jednak, część opowiadań zawierała w sobie zalążki dobrych pomysłów. Najbardziej chyba przypadło mi do gustu jedno z pierwszych, jeśli nie pierwsze opowiadanie dotyczące tajemniczego balu i jeszcze bardziej tajemniczej starszej pani. Z pozoru błache wydarzenia spowodowały dość ciekawe odczucie strachu opartego na tym, że rzeczywistość wymyka się spod kontroli. Z kolei najgorszym fragmentem, o fabule nie zawierającej właściwie żadnego nowego pomysłu był wątek pisarza i grupy prosto z piekła. Moim zdaniem - kompletna porażka. Zazwyczaj na końcu umieszczane jest najlepsze opowiadanie, w tym wypadku, cóż, było ono tym budzącym największe obrzydzenie, ale i zdecydowanie jedynym przebłyskiem obiecującego stylu pisarskiego. Reszta nie wspomnianych wyżej rozdziałów raczej nie pozostawia większego wrażenia, nie przykuwając ani pozytywnej ani negatywnej uwagi. Rzeczą, która mnie bardzo zaskoczyła, jest zgranie autorów. Podczas czytania, ciężko powiedzieć, który rozdział należy do tego bardziej doświadczonego. Podsumowując, Sępy są raczej mało oryginalną pozycją z pogranicza dark fantasy i horroru, jeszcze nie tak rozczarowującą, by uznać ją za stratę czasu, chociaż również nie przekonującą, by kiedykolwiek sięgnąć po nią ponownie. Nie odradzam, ale i nie polecam.
Link do opinii
Brzmi interesująco
Avatar użytkownika - imunimum
imunimum
Ocena: 4, Czytam,
Reklamy