Dziennik. Pięć zeszytów z łódzkiego getta

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2015-03-25
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-64700-05-7
Liczba stron: 400
Dodał/a książkę: edytka222

Ocena: 5 (1 głosów)

Po raz pierwszy w Polsce pełne wydanie ocalałego Dziennika Dawida Sierakowiaka. To niezwykły dokument: opowiada o Łodzi pod nazistowską okupacją, o rządach Chaima Rumkowskiego, kontrowersyjnego Przełożonego Starszeństwa Żydów, o wywózce mieszkańców getta do Auschwitz, ale przede wszystkim o walce o przetrwanie - szukaniu pracy, zdobywaniu jedzenia, patrzeniu na śmierć sąsiadów i powolnym traceniu sił. "Wieczorem musiałem przygotować i ugotować kolację, co wyczerpało mnie zupełnie. Z polityki kompletnie nic nowego. Czuję, że znów poczynam dostawać melancholii z niecierpliwości. Doprawdy nie ma dla nas wyjścia z...". To ostatni wpis Dawida. Wkrótce potem umarł z powodu wycieńczenia, niedożywienia i zapalenia płuc. Po wyzwoleniu getta znaleziono stertę zapisanych zeszytów. Ktoś nimi palił pod kuchnią, część była podarta. W tej stercie leżało między innymi pięć brulionów ze szczegółowymi zapiskami na temat życia w niewoli: skrupulatny rejestr faktów spisywanych codziennie przez nastoletniego autora, osieroconego w wyniku wojny i samemu ledwie trzymającego się życia. Dziennik opisuje szlachetne strony ludzkiej natury niszczone przez najgorsze instynkty, którymi potrafią kierować się ludzie: znęcanie się nad innymi, wyzyskiwanie, prześladowanie, mordowanie. Każda strona to walka między dobrem a złem, między życiem a unicestwieniem.

Kup książkę Dziennik. Pięć zeszytów z łódzkiego getta

Opinie o książce - Dziennik. Pięć zeszytów z łódzkiego getta

Avatar użytkownika - malutkaska
malutkaska
Przeczytane:2015-06-02, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki (2015), Posiadam, Przeczytane,
Dzienniki i pamiętniki z czasów II wojny światowej to wyjątkowo poruszająca literatura, która od dziesięcioleci budzi uznanie czytelników. Szczegółowy opis przeżyć wojennych za każdym razem wywołuje w nas wiele emocji, zwłaszcza wtedy, gdy autorami tych zapisków są młodzi ludzie. Do grupy nastolatków, którym druga wojna światowa odebrała młodość, dając w zamian jedynie cierpienie, należał również Dawid Sierakowiak, autor "Dziennika" prowadzonego podczas pobytu w łódzkim getcie. Jego refleksje na temat wojny i tragedii narodu żydowskiego to kolejne ważne świadectwo holokaustu, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Dawid urodził się i mieszkał w Łodzi. Na nowo wybudowanym osiedlu przy zbiegu ulic Sanockiej i Dygasińskiego swoje mieszkanie zajmowała rodzina Sierakowiaków: Dawid, jego matka - Sura Ajdla Churgiel, ojciec naszego bohatera - Majchel oraz jego siostra Natalia (nazywana przez brata pieszczotliwie Nadzią). To z tego miejsca Sierakowiakowie wyruszyli w ostatnią wędrówkę po mieście prowadząca wprost do łódzkiej fabryki śmierci o nazwie Litzmannstadt Getto. Nim jednak poznamy warunki pracy w getcie i staniemy się świadkami tragedii setek istnień ludzkich, wyruszymy wraz z Dawidem na ostatnie wakacje, które nasz bohater spędzał wraz z kolegami w Krościenku nad Dunajcem. Ta obozowa sielanka z czerwca 1939 roku na naszych oczach przemieni się w koszmar, który najpierw podzieli rodzinę Sierakowiaków, a następnie doprowadzi do jej rozpadu. O strasznych przeżyciach, które dotknęły bliskich naszego bohatera, przeczytacie na kilkuset stronach tego przejmującego dziennika. Żył człowiek, zdechł człowiek. Żył i zdechł jak bydlę...[1] Historia łódzkiego getta i jego mieszkańców od kilku lat absorbuje moją uwagę. Po lekturze "Biednych ludzi z miasta Łodzi" i wzruszających zapisków Etki Daum, opublikowanych w książce pt.: "Byłam sekretarką Rumkowskiego", z wielkim zainteresowaniem śledzę literaturę, która w jakimś stopniu traktuje o łódzkiej społeczności żydowskiej z czasów II wojny światowej. "Dziennik" Dawida Sierakowiaka to kolejna, obowiązkowa pozycja, która rzuca nowe światło na obraz Litzmannstadt Getto i ludzi w nim mieszkających. Młody chłopak, pełny energii, sił witalnych i nadziei na szybkie zakończenie światowego konfliktu, w przejmujący sposób opowiada o swoich zmaganiach z głodem, pracą i lękiem przed śmiercią. Nie ogranicza się on jedynie do narzekań na swój los. Z wielkim zaangażowaniem zapisuje również informacje na temat sytuacji politycznej w okupowanej Europie, edukacji w getcie, czy nieustających akcji wysiedlania Żydów z ich łódzkiego "więzienia". W pięciu zachowanych zeszytach-dziennikach Dawida znajdziemy całe mnóstwo pretekstów do głębszej refleksji nad historią krótkiego życia autora tych zapisków. Łódź, a ściślej getto widziane oczami Dawida to przestrzeń zapomniana przez ludzi i Boga. Wstęp do tego świata mają jedynie Żydzi przybywający do Litzmannstadt z różnych zakątków Europy. Dzięki "Dziennikowi" także my dostajemy niejako przepustkę, by móc poruszać się po tej przerażającej przestrzeni. Każdy wpis naszego bohatera zwraca uwagę czytelnika na skalę tragedii narodu żydowskiego i daje szansę na nieme uczestnictwo w okrutnych praktykach niemieckiego okupanta. Choć "Dziennik" Dawida Sierakowiaka jest przez historyków literatury zestawiany w jednym szeregu z "Dziennikiem" Anne Frank, to te dwa świadectwa znacznie różnią się od siebie. Nastoletnia Anne, która niewątpliwie miała spory potencjał pisarski, nie doświadczyła na własnej skórze cierpienia porównywalnego z tym, które stało się udziałem Dawida. Ten chłopiec przeżył znacznie więcej, niż Anne mogła sobie wyobrazić. Nic więc dziwnego, że wstrząsająca historia Dawida stała się popularna poza granicami naszego kraju. Pierwsze wydanie "Dziennika" ukazało się bowiem w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, a czuwał nad nim nie kto inny, jak sam Kamil Turowski. To jemu zawdzięczamy także polską wersję książkową zeszytów Sierakowiaka, opatrzoną znakomitym wstępem wprowadzającym czytelnika w wojenne realia, panujące w samym sercu polskiego przemysłu włókienniczego. Daleka od jakiegokolwiek oceniania "Dziennika", pragnę polecić zapiski Dawida Sierakowiaka wszystkim, którzy dzięki takim świadectwom zgłębiają swoją wiedzę na temat holokaustu. Jestem przekonana, że to z myślą o tej grupie odbiorców, autor tak skrupulatnie prowadził swoje zapiski, czego najlepszym dowodem jest właśnie ta książka. [1] D. Sierakowiak: "Dziennik. Pięć zeszytów z łódzkiego getta". Oprac. K. Turowski. Warszawa 2015, s. 261.
Link do opinii
Reklamy