Już nie żyjesz

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2018-06-06
Kategoria: Inne
ISBN: 978-83-240-4275-3
Liczba stron: 288

Ocena: 4.75 (4 głosów)

TA KSIĄŻKA NIE UCHRONI CIĘ PRZED ŚMIERCIĄ
ALE MOŻE CIĘ UCHRONIĆ PRZED GŁUPIĄ ŚMIERCIĄ

Co by się stało, gdybyś został prawdziwą ludzką kulą armatnią?
Albo gdybyś znalazł się w samym środku roju komarów?
Czy mógłbyś pokonać wodospad Niagara w beczce i pozostać żywym?
Ile ciasteczek mógłbyś zjeść, gdybyś był Ciasteczkowym Potworem?

Przeczytaj o najbardziej dziwacznych, makabrycznych i zaskakujących sposobach pożegnania się z życiem. Wszystkie są w 100% skuteczne i przetestowane przez bohaterów książki.

Dowiedz się, jak nie zostać jednym z nich. Sprawdź, co w tej sprawie ma do powiedzenia współczesna nauka. Beztrosko objaśnią Ci to pisarz i publicysta Cody Cassidy oraz Paul Doherty, profesor fizyki ze słynnego Muzeum Exploratorium w San Francisco.

Kup książkę Już nie żyjesz

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2018-10-15, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2018, Mam,
W zasadzie można najzwyczajniej w świecie położyć się i umrzeć. Dlaczego jednak nie zrobić tego w sposób zaskakująco spektakularny, by zdobyć więcej polubień i na sam koniec (nomen omen) żywota zyskać niedoścignioną popularność? Poradnik Już nie żyjesz! dwójki fachowców pokazuje, jak zginąć w nietuzinkowy sposób. Skoro umrzeć i tak trzeba, to dlaczego nie zrobić tego, skacząc z satelity albo rzucając się w paszczę rekina? Tak przecież jest zabawniej. A wszystko z naukowego punktu widzenia, jak sami przyznają autorzy: Stephen King spotyka Stephena Hawkinga. Zaletą przebrnięcia przez tę makabreskę może być to, że przy okazji nauczysz się nieco fizyki, liźniesz odrobinę medycyny i wywiesz się, co robić, kiedy wokół ciebie zaczyna krążyć rekin (należy go zachęcić, by pożarł całą nogę, nie tylko kawałek). Sposoby na spektakularną śmierć przedstawione w tej książce faktycznie przemycają ogrom wiedzy z fizyki, chemii, kryminalistyki, medycyny, fizjologii, botaniki, a przede wszystkim – otchłani ludzkiej głupoty i bezdennych pokładów pecha. Trudno byłoby komukolwiek bowiem zginąć poprzez wpadnięcie w czarną dziurę, ale z pewnością interesujące okaże się poznanie, co będzie się działo z naszym ciałem, gdy zaczniemy przekraczać z prędkością światła horyzont zdarzeń. Dowiemy się, jak łatwo jest dostać w głowę meteorytem i że mimo wszystko najwięcej śmiertelnych wypadków wydarzyć ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Już nie żyjesz

I oto na naszym rynku pojawiła się specyficzna nowość. Cody i Paul już wstęp swej książki zaczęli z dość dużą dawką czarnego humor. Jako, że ja jestem jego miłośniczką to bardzo szybko się odnalazłam w klimacie jaki stworzyli opisując kolejne metody na "głupią śmierć".  Kto z Was kojarzy takie programy jak "1000 sposobów na śmierć" gdzie niejednokrotnie mamy do czynienia z absurdalną, a jednak możliwą przyczyna zgonu lub "Anatomia głupoty" gdzie może wypadki śmiercią się nie kończą, ale jedyne pytanie jakie kotłuje się w Twojej głowie to: "jakim cudem ten ktoś żyje?!". Autorzy tej pozycji postanowili przerzucić to na papier, wyjaśnić za pomocą praw fizyki oraz logiki co by było gdyby...


No to teraz pytanie jakie głupie metody śmierci przychodzą Wam do głowy? 
Na Ciasteczkowego potwora? Czemu nie. W końcu ludzki żołądek jak i cały przewód pokarmowy ma swoją pojemność oraz wytrzymałość, więc choćbyś nie wiem jak kochał ciastka to nie zjesz ich w ilości przekraczającej te parametry. A zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym ile jedzenia można zmieścić w brzuchu by "nie pęknąć? Przeczytajcie rozdział o potworze, a wszystkiego się dowiecie.
A może woleli byście się znaleźć w samym centrum roju komarów? Ja pasuję z moją alergią oraz brakiem wytrzymałości na swędzenie, ale jak się okazuje to są najmniejsze choć niezbyt przyjemne problemy. Jeden komar, dziesięć czy sto komarów to oprócz powyższych niedogodności nie jest jeszcze wielki kłopot. Gorzej jak zaatakują Cię setki tysięcy komarów, a każdy upije troszkę krwi... Wiesz ile ich potrzeba byś się wykrwawił?
Proponuję jeszcze kwestię zabawy w biblijnego Jonasza, którego zjadł wieloryb. Chcielibyście tak? Nie jestem pewna, bo nic w tym przyjemnego, ale każdy lubi co innego. No, bo czemu by nie wykąpać się w sokach żołądkowych żrących silniej niż kwas akumulatorowy? Albo nie być zmiażdżonym przez język, który waży prawie 3 tony? 


Kilka rozdziałów o kosmosie czyli wyprawa do czarnej dziury, wycieczka na Wenus czy Jowisz, stanął na powierzchni Słońca czy odbył podróż na gapę na Księżyc... I właśnie tego było mi za dużo i było dla mnie wręcz niepotrzebne. Bo prawda jest taka, że wszystko co w kosmosie sprowadzało się dokładnie do tych samych efektów. Można było wykorzystać inne "ciekawe" sposoby. Tyle, że pamiętajmy iż Paul Doherty to profesor fizyki, więc oczywiste jest, że to w swoim królestwie czuł się najpewniej!


Nie licząc nadmiaru fizyki oraz kosmicznych "prawdopodobieństw co by się stało gdybyś..." to pozycja jest na prawdę genialna. Napisana niezwykle lekko i z dużą dawką humoru przekazuje przede wszystkim wiedzę o fizyce w naprawdę przyswajalny sposób. Gdybym w liceum miała taką fizykę to mogła bym zdawać z niej maturę! No dobra poniosło mnie. Nigdy bym tego nie zrobiła. Jedno jest pewne! Jest to pozycja, którą polecę każdemu kto lubi nietuzinkowe książki

Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:,

Kojarzycie może taki program Śmierć na 1000 sposobów? To amerykańska seria, w której prezentowane są najdziwniejsze przypadki tego, w jaki sposób ludzie odeszli z tego świata. Nieszczęśliwe wypadki, własna głupota, przypadek. Pojawiają się tam naprawdę absurdalne historie, aczkolwiek opatrzone naukowym komentarzem. Książka Cody’ego Cassidy i Paula Doherty’ego to coś w tym samym stylu, choć wydaje mi się, że jest nieco mniej absurdalna niż wspomniany wyżej program. Choć w całej tej absurdalności okazuje się, że takie przypadki naprawdę miały miejsce.

Cody Cassidy to pisarz i publicysta, natomiast Paul Doherty to profesor fizyki z Muzeum Exploratorium w San Franscisco. Razem podjęli próbę wyjaśnienia czytelnikom niezwykłych scenariuszy potencjalnej śmierci. Ich książka ma bardzo prostą i przystępną formę, bowiem nie mamy tutaj do czynienia z typowymi rozdziałami, a po prostu konstrukcją w stylu pytanie – odpowiedź. Pojawiają się tutaj 44 potencjalne scenariusze tego, co by się stało gdyby… No właśnie, gdyby co? A chociażby gdybyś się znalazł w brzuchu wieloryba, gdybyś oberwał meteorytem, gdybyś nie mógł zasnąć, gdybyś wykopał tunel do Chin i do niego wskoczył albo nawet co się stanie, jeśli zjesz tyle ciasteczek co Ciasteczkowy Potwór! Wbrew pozorom nie byłaby to chyba aż tak słodka śmierć…

Przyznam szczerze, że spośród wymienionych tutaj przykładów, wiele z nich nigdy nie przyszło mi do głowy. Owszem, motyw z kopaniem tunelu do Chin chyba wiele osób kojarzy chociażby z kreskówek, podobnie jak znalezienie się w brzuchu wieloryba, ale cała reszta? Teoretycznie są to scenariusze dosyć możliwe, ale autorzy zaznaczają, że wiele z nich to tylko potencjalne przykłady, bowiem takie historie nigdy nie miały miejsca – przynajmniej dotychczas. I właściwie nie jestem pewna, czy ktokolwiek chciałby kiedyś spróbować tego, co „proponują” Cassidy i Doherty… Chociaż kto wie, różni bywają ludzie, różne mają pasje, prawda?

Już nie żyjesz to książka napisana z rozmachem, lekkim piórem, nie brakuje w niej poczucia humoru. Chociaż nie da się ukryć, że siedzimy w temacie śmierci bądź też mało przyjemnych form spędzania czasu, to jednak twórcy nie zapominają o lekkiej ironii. Zapewne doskonale zdają sobie sprawę z tego, że podane przez nich przykłady są raczej mało realne, aczkolwiek Doherty każdy z nich przeanalizował pod względem naukowym. Czyli właściwie nie jest to tak, że tego typu historie nie mogą się przydarzyć – mogą. Są nawet w pewnym sensie zgodne z prawami fizyki czy też innymi prawami, którymi rządzony jest ten świat!

Nie jestem pewna, czy mogę napisać, że jest to idealna pozycja dla ludzi ciekawych świata, ale zdecydowanie ma w sobie coś interesującego. Czyta się ją naprawdę szybko i mimo tego, że pojawia się tutaj element naukowy, to jest to zrobione w bardzo przystępny sposób – każdy się tutaj odnajdzie i nie będzie miał problemu ze zrozumieniem tego, co autorzy mieli na myśli. Wydaje mi się, że Ci, którzy przepadają za programem Śmierć na 1000 sposobów będą zachwyceni tą książką, ale zdecydowanie każdy, kto ma tylko na to ochotę, może po nią sięgnąć.

www.bookeaterreality.blogspot.com

Link do opinii

recenzja z bloga: zatraceni w kartkach

Każdy chyba zna program „1000 sposobów na śmierć”. Niektórzy mówią, że to bezsensowne i idiotyczne przypadki, ale takie się zdarzyły. Dzięki książce „Już nie żyjesz” dowiedziałem się jak wielkim szczęściarzem jestem, że dożyłem 17 lat i z dziarskim uśmiechem pędzę po 18 roczek.

Ta książka nie uchroni Cię przed śmiercią ale może Cię uchronić przed głupią śmiercią.
Przeczytaj o najbardziej dziwacznych, makabrycznych i zaskakujących sposobach pożegnania się z życiem. Wszystkie są w 100% skuteczne i przetestowane przez bohaterów książki.
Dowiedz się, jak nie zostać jednym z nich. Sprawdź, co w tej sprawie ma do powiedzenia współczesna nauka. Beztrosko objaśnią Ci to pisarz i publicysta Cody Cassidy oraz Paul Doherty, profesor fizyki ze słynnego Muzeum Exploratorium w San Francisco.

Już we wprowadzeniu autorzy dają nam poczuć czarny humor. Powiem wam, że ja jestem jego fanem, co potwierdzą przyjaciele i znajomi. Jeśli kiedykolwiek byliście ciekawi co się stanie, jeśli do głowy przyłożycie ogromny magnes albo wpadniecie do czarnej dziury, to ta książka wam opowie co was czeka.

Książka kryje w sobie bardzo dużo powodów na zgon w spektakularny sposób. Czytelnik może się nawet dowiedzieć, w jaki sposób wysadzić pół miasta mając do dyspozycji tylko książkę. Gdyby jednak prześledzić prawdopodobieństwo tych wypadków, to jest ono bardzo małe, no chyba że zakopanie kogoś żywcem- to akurat jest łatwe do wykonania i prawdopodobne.

Spokojnie. Nie czyta się tej książki z ogromnym przerażeniem, wręcz przeciwnie, robi się to z uśmiechem na ustach! Co prawda jest w niej mowa o śmierci, ale obecne rysunki i język, którym posługują się autorzy, sprawia, że dużo łatwiej i przyjemniej jest nam wchłonąć wiedzę o nowym sposobie na bezsensowną śmierć. Jeśli ktoś czuję niedosyt, zawsze może sięgnąć po źródła dodatkowe, które przygotowali autorzy na końcu książki.

Nie trzeba czytać książki w tych rozdziałach, w jakich są ułożone. Większą frajdę robi czytanie książki losowo, czyli na tym rozdziale, który akurat ci się otworzy. Autorzy słusznie zauważyli, że „Już nie żyjesz” mógłby być owocem spotkania Kinga i Hawkinga.

„Już nie żyjesz” to książka opisująca różne sposoby na śmierć, której nie chciałbyś przeżyć w taki sposób, nawet udając ciasteczkowego potwora. Oprócz informacji, znajdują się tu też grafiki wypadków, które w jakiś sposób sprawiają, że na twarzy mam uśmiech a nie przerażenie.

recenzja z bloga: zatraceni w kartkach

Za egzemplarz dziękuję księgarni Tania Książka

Link do opinii