Muzyka moich ulic. Lizbona

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2017-04-11
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788379457779
Liczba stron: 450
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 6 (1 głosów)

Minęło pięć lat odkąd napisałem tę książkę. Wiele się zmieniło. Na świecie, w Lizbonie. We mnie. Znacznie częściej w muzycznej palecie moich ulic słyszę język polski. Niewykluczone zatem, że moja historia wciąż może być Wam pomocna i zechcą się Państwo wybrać ze mną na kilka długich spacerów po starych dzielnicach miasta na krawędzi Europy. Posłuchać jego muzyki. Porozmawiać. Z pierwszej wersji sporo usunąłem. Sporo dopisałem. Są niepublikowane wcześniej zdjęcia. Powstało też osobliwe posłowie, portret współczesnej Lizbony, AD 2017, przy którym liczę na Państwa poczucie humoru. Zanim ponownie spotkamy się w Afryce, powędrujmy razem w Lizbonie. Wychylmy kieliszek vinho verde; posłuchajmy wspólnie fado, morny, bossy. To może być miłe zajęcie.

Kup książkę Muzyka moich ulic. Lizbona

Opinie o książce - Muzyka moich ulic. Lizbona

Avatar użytkownika - benioff
benioff
Przeczytane:2017-06-05, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam, 26 książek w 2017,

„To są chwile, kiedy wiem,
że jestem tu, gdzie miałam być.
A wskazówka smukłej palmy mierzy puls szczęśliwych dni.
Moja miłość ma już nowy adres: to Lizbona.
Moja miłość, wszystko czego pragnę, to Lizbona.”

 

Powyższy fragment tekstu pochodzi z jednej z piosenek z „lizbońskiej” płyty Anny Marii Jopek „Sobremesa”. Autorem tekstu jest mąż artystki, Marcin Kydryński, który w tym króciutkim fragmencie zawarł właściwie to wszystko, co można odnaleźć we wznowionej właśnie w poszerzonej wersji jego książce o Lizbonie. „Muzyko moich ulic” nie jest klasycznym przewodnikiem po mieście, nie można jej też traktować wyłącznie jako albumu krajoznawczego, choć pełna jest fantastycznych fotografii Autora. Po części jest oczywiście tym wszystkim po trochu, ale nie w sposób klasyczny, sztampowy. To raczej intymny zapis emocji związanych z Lizboną, jako mitycznego własnego miejsca na ziemi. Już w tytule znajdziemy jasny komunikat, że wchodząc do tego świata opisanego przez Kydryńskiego, będziemy podążać jego ulicami. I faktycznie tak się dzieje. Patrząc na fotografie i wsłuchując się w autorską frazę, którą doskonale znają ci wszyscy, którzy od lat słuchają audycji pana Marcina w legendarnej radiowej „Trójce”. I nie myślę tylko o kultowej już Siescie, ale także o tych dawnych nocnych jazzowych audycjach, w których dzielił się Kydryński swoją muzyczną wrażliwością. Muzyka jest więc w tytule i przewija się przez tę niespieszną opowieść, a właściwie jest nią przesiąknięta. Dobrze więc podczas lektury wsłuchać się we wspomnianą wcześniej płytę Anny Marii, na której prócz zjawiskowego głosu żony partnerki Kydryńskiego można usłyszeć mnóstwo gości, o których mowa na kartach książki. Jest więc między innymi "Książe Fado" Camané, charyzmatyczne głosy z Wysp Zielonego Przylądka: Sara Tavares i Tito Paris, legendarny pieśniarz portugalski Paulo de Carvalho, angolański multiinstrumentalista i wokalista Yami czy kultowy brazylijski kompozytor i wokalista Ivan Lins. Wiele z tych postaci odnajdziemy też na fotografiach, których znaczą kolekcję zawiera bieżące rozszerzone wydanie „Muzyki moich ulic.” We wstępie autor zdradza jak wszedł w posiadanie swojego egzemplarza kultowego aparatu marki Leica i tłumaczy na czym polega sztuka jego użytkowania.

„To trudny aparat, Stawia opór. Na wielu poziomach. Czysto fizycznym, gdy trzeba się n namęczyć z ustawianą ręcznie ostrością, by dwa obrazy w wizjerze nałożyły się na siebie. Intelektualnym, by mądrze wstawić ekspozycję i mniej więcej wyobrazić sobie, co będzie na zdjęciu.”

Być może zabrzmi to abstrakcyjnie w czasach, gdy każdy nosi aparat stale przy sobie z aparacie telefonicznym i stale rejestruje nim rzeczywistość. Zupełnie inaczej jednak, gdy otworzy się książkę i przyjrzy tym unikatowym fotografiom. Być może ktoś stwierdzi, że są brzydkie, bo faktycznie daleko im od folderowej estetyki czy artystowskiego przekombinowania, ale takie właśnie miały być. Osobiste, intymne, prawdziwe. Próbujące, jak uzupełniający je, a właściwie dopełniający, tekst dać wyraz uczuciom, które wzbudziła i wciąż wzbudza w Autorze Lizbona. Jego późna miłość, co sam niejednokrotnie wprost przyznaje.

Sięgające po tę pozycję dostanie czytelnik właśnie to – intymny zapis zachwytów i drobnych przyjemności, jakich doświadczał Kydryński podczas wypadów do tytułowego miasta, tętniącego muzyką, tonącego w jasnym świetle i emanującego klasycznym pięknem.

Intymny ten zapis wrażeń spełnić powinien oczekiwania czytelnika, który „w krótki zimowy dzień w odległym kraju tęskni za smugą światła, za miastem muzyki i słońca, morza i rozgrzanego białego kamienia, za smakiem świeżych oliwek i wonnego wina.”

Inne książki autora
Biel. Notatki z Afryki. Audiobook
Marcin Kydryński0
Okładka ksiązki -  Biel. Notatki z Afryki. Audiobook

Opowieści Marcina Kydryńskiego o Afryce to zapis wielu podróży, które autor odbywał przez ponad dwadzieścia lat. Opis wrażeń i wspomnień białego człowieka...

Biel. Notatki z Afryki
Marcin Kydryński0
Okładka ksiązki - Biel. Notatki z Afryki

Opowieści Marcina Kydryńskiego o Afryce to zapis wielu podróży, które autor odbywał przez ponad dwadzieścia lat. Opis wrażeń i wspomnień białego człowieka...

Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Detektyw Bzik
Anna Paszkiewicz
Okładka książki - Detektyw Bzik
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy