Przepraszam za krzywdę. Trzy wspomnienia z dzieciństwa

Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2015-04-30
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788394209605
Liczba stron: 122
Dodał/a książkę: izabela81

Ocena: 4 (4 głosów)

Gwałcony zaczyna gwałcić, aby nauczyć gwałcenia, czyli historia człowieka, który przeżył piekło, aby stać się "Aniołem" Głównym bohaterem książki jest Michał dwunastoletni chłopak, którego wychowywał ojciec Tadeusz. Matka Anna zmarła podczas porodu dziecka. Michał prowadził spokojne, dziecinne życie, aż do momentu ogromnej zmiany Tadeusza. Chłopak nie wiedział, że podczas młodości rodziciel był wykorzystywany przez Ojca, dziadka Michała. Okropna przeszłość powróciła, tym razem to gwałcony zaczyna gwałcić. Nie robił tego dla zaspokojenia swoich żądzy tylko, żeby odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w dzisiejszym świecie dochodzi do takich sytuacji. Mężczyzna regularnie odwiedzał syna, który był przypięty kajdankami do łóżka. Wykorzystywał go w tym samym czasie zadając wiele psychologicznych pytań. Tadeusz robił wszystko, aby Syn jak najbardziej go znienawidził. Kiedy spostrzegł, że sam gwałt nie pozwalał mu na rozwiązanie zagadki, zaczął sprzedawać dziecko innym pedofilom. Ojciec marzył o prawdzie, syn o zabójstwie Tadeusza. "Przepraszam za krzywdę. Trzy wspomnienie z dzieciństwa" to przede wszystkim dramat psychologiczny. Historia podzielona jest na cztery części. Każda symbolizuję inny etap życia głównego bohatera.

Kup książkę Przepraszam za krzywdę. Trzy wspomnienia z dzieciństwa

Opinie o książce - Przepraszam za krzywdę. Trzy wspomnienia z dzieciństwa

Avatar użytkownika - Zakladka
Zakladka
Przeczytane:2017-05-04, Ocena: 5, Przeczytałam, 70 książek 2017, Mam,
Książkę wygrałam jakiś czas temu, na jednym z blogowych konkursów. Mimo że jest bardzo cienka i w zasadzie byłam ogromnie zainteresowana tym co ma wewnątrz, to przez ponad rok, nie mogłam zebrać się by ją przeczytać. Zupełnym przypadkiem, ostatnio znów powróciłam do niej myślami i stwierdziłam, że poświęcę te 1,5 godziny na poznanie owej historii. Okazało się to świetną decyzją i żałuję tylko, że pojawiła się ona tak późno. Historia rozpoczyna się dość spokojnie, ale już po kilku stronach następuje wielkie BUM. I zaraz po tym następował szereg licznych sytuacji, które zadziwiały mnie jeszcze bardziej. Czytając byłam nie tylko w szoku, ale i w pełni podziwu dla autora, za to jak to wszystko przedstawił. Umiejętnie dawkował informacje i budował napięcie, a także starannie dobierał słowa. Opisy pewnych sytuacji, mimo iż dosadne, to nie były tak szczegółowe jak mogłyby, dlatego wszystko było bardzo realistyczne, a jednocześnie ostrożnie przedstawione. Dzięki temu też, uniknięto zbędnej wulgarności. Całość prezentowała się bardzo spójnie i jasno. Pomimo tego, iż książka porusza naprawdę trudny temat i przedstawia go w bardzo skomplikowanej sytuacji, czyta się to w miarę sprawnie i łatwo. Przyznać muszę, iż dość rzadko czytam książki o takowej treści, jednak z tego co już zdążyłam poznać, ta jest zdecydowanie najlepsza. Idealnie pokazany został profil psychologiczny gwałciciela, a przynajmniej jednego z typów jakie występują. Wywoływało to liczne emocje zarówno w trakcie czytania jak i tuż po. Do dziś myśląc o książce, mam w głowie wiele myśli, które zaprzątają mi umysł. Jednym słowem autor postarał się o to by jego dzieło, choć krótkie, wyryło się w pamięci. Tak, jak dla mnie, książka jest zdecydowanie z krótka. Przez ciekawy styl pisania autora, z wielką chęcią czytałabym to o wiele dłużej. Wiadomo, że istnieje obawa wyczerpania tematu czy powtarzalności schematów, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. :) Jednym słowem jest to bardzo udany debiut. Ubolewam nad tym, że jest to bardzo mało znana pozycja na naszym rynku. Zwłaszcza, iż autor jest również Polakiem. Jeśłi tylko będziecie mieli okazję przeczytania "Przepraszam za krzywdę", zróbcie to koniecznie!
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2015-05-21, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2015, Mam,
Książka jest niesamowita! Spodziewałam się, że będzie mocna, ale że aż tak? - to nie. Temat, jakim jest pedofilia jest trudny, ale na czasie. To opis metamorfozy (ale metamorfozy na gorsze), gdzie bohater z ofiary staje się oprawcą. Autor w idealny sposób opisał przeżycia, uczucia i emocje towarzyszące Michałowi, który przez kilkadziesiąt dni był molestowany seksualnie przez ojca, a później sprzedawany innym pedofilom. Niektórzy recenzenci piszą, że autor mógł bardziej rozbudować sceny okrucieństwa, gwałtu, jakie musiał przeżywać ten dwunastoletni chłopiec. Ja zaś myślę, że jest dobrze tak jak jest, więcej chyba bym nie udźwignęła. Co ciekawe, Marcin Legawiec przeprowadził rozmowy z więźniami pedofilami, żeby jeszcze bardziej uwiarygodnić swoją książkę. Udało mu się to w stu procentach. I choć mimo młodego wieku autora, jestem pod wrażeniem warsztatu pisarskiego i tego jak podszedł do tak trudnego tematu. Ujął mnie swoim prostym, klarownym, acz dobitnym stylem. Zakończenie otwarte, więc może będzie kontynuacja? Książka wstrząsająca i jakże prawdziwie brutalna. O takich książkach się nie zapomina, nie wychodzą tak łatwo z głowy. Jeżeli w tak młodym wieku Marcin Legawiec napisał tak dobrą książkę, to ja mu bardzo kibicuję i z niecierpliwością czekam na kolejne. A teraz muszę trochę ochłonąć...
Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2015-06-04, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
"Miłość to słowo, które kryje pod sobą wiele innych znaczeń. To zaufanie, radość, szczęście, kłótnie, zazdrość, namiętność i tak mógłbym wymieniać przez pół dnia". Pamiętam, że przy lekturze wspomnień Halszki Opfer, a w szczególności przy ich pierwszej części, czyli "Kato-Tata. Nie-pamiętnik" odkładałam co chwilę książkę, gdyż nie byłam w stanie przebrnąć przez tak wielkie pokłady ludzkiego okrucieństwa i przyzwolenia na pedofilskie zachowania. Halszka Opfer tym samym postawiła wysoko poprzeczkę literaturze, która porusza temat pedofilii w naszym kraju. Książka Marcina Legawca nawet w połowie nie wywołała we mnie takich emocji i refleksji, uważam jednak, iż taka literatura jest potrzebna, pełniąc swoistą uświadamiającą funkcję. Marcin Legawiec to urodzony w 1990 r. w Staszowie, młody pisarz pochodzący z Połańca. Autor swoje pierwsze opowiadanie napisał w wieku siedmiu lat, pisanie to bowiem jego pasja i najlepszy przyjaciel. Zadebiutował powieścią kryminalną "Dream". Obecnie mieszka w Tarnobrzegu. Michał to dwunastoletni chłopak, którego matka umarła przy porodzie. Bohatera samotnie wychowuje więc ojciec Tadeusz, który nigdy nie chciał mieć dzieci ze względu na koszmar swojego dzieciństwa. Michał dorasta czując miłość i wsparcie ojca do momentu, gdy niespodziewanie jego przyjaciel zostaje zabity przez własnego tatę. Z dnia na dzień, Tadeusz zaczyna uzależniać się od alkoholu, a wraz z tym nałogiem przychodzi bicie własnego dziecka i coś znacznie gorszego, czyli pedofilia. Książka zaczyna się dość mocnym wejściem, bowiem po spisie treści, autor przytacza czytelnikom cztery krótkie notatki prasowe, ukazujące zachowania pedofilskie, które oczywiście szokują swoim rozmiarem. Następnie zaś, treść kolejnych kilku stron staje się zrozumiała dopiero wtedy, gdy przeczytamy całą książkę. Przyznam, że takie zaburzenie chronologiczne, które początkowo mnie nieco zdezorientowało, okazało się trafionym zabiegiem i uważam, iż w tym przypadku osiągnęło swój cel. Marcin Legawiec podzielił książkę na cztery, główne części, które w zamierzeniu mają odzwierciedlać etapy życia głównego bohatera. I tutaj niestety muszę powiedzieć, iż zamierzenie autora aby pokazać opowieść o tym, jak można z ofiary stać się oprawcą, nie powiodło się w dużej mierze. Otóż, portrety psychologiczne zarówno ojca, dawnej ofiary i przyszłego kata, oraz jego syna, który stoi na początku podobnej drogi - były dla mnie zbyt powierzchowne, niedopracowane i po prostu nie wyjaśniające praktycznie niczego. Do tej pory bowiem nie rozumiem motywów Tadeusza, który gwałcił swojego syna i sprzedawał jego ciało innym pedofilom, nie po to, by zaspokoić swoje chore żądze, ale po to, by Michał go znienawidził. Historia ta bowiem aż prosi się o większą wnikliwość, zajrzenie w umysły bohaterów, a nie tylko zadawanie dziwnych pytań, które summa summarum nie wnosiły niczego do opowiadanej przez Marcina Legawca historii. Reasumując, "Przepraszam za krzywdę" to dramat psychologiczny w którym zabrakło głębszego podłoża psychologicznego. A szkoda, gdyż ta opowieść aż prosi się o taką płaszczyznę, która zmuszałaby do refleksji i własnych przemyśleń. Historia Michała i Tadeusza zaintrygowała mnie natomiast czymś innym. Otóż nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jaki stosunek do własnych dzieci mają osoby dorosłe, które były w dzieciństwie tak okaleczone psychicznie i fizycznie poprzez właśnie zachowania pedofilskie. Marcin Legawiec niemalże zmusił mnie do zagłębienia się w ten temat i muszę Wam powiedzieć, że takie historie nie są odosobnione. Pomyślcie przez chwilę - łatwo osądzić zboczeńca, który dopuszcza się takich czynów. Jak jednak potraktować osobę, która sama doświadczyła takich zachowań w dzieciństwie i dla niej, molestowanie jest po prostu naturalne? I mogę powiedzieć sporo negatywnych rzeczy o książce Marcina Legawca, jak chociażby niedopracowana korekta czy brak wyraźnej głębi w sylwetkach bohaterów. Jednak jest coś, co pozwala mi powiedzieć, że dobrze, iż książka ta ujrzała światło dzienne, a są to właśnie przemyślenia odnoszące się do zamiennej jak się okazuje roli kata i ofiary. "Przepraszam za krzywdę. Trzy wspomnienia z dzieciństwa" z pewnością nie jest arcydziełem i nie szokuje tak, jak chociażby wspomnienia Halszki Opfer. Uważam jednak, iż jest małą cegiełką, która pozwala zmusić do głębokiej refleksji na temat pedofilii i złożoności tego zboczenia, a w szczególności skutków molestowania w życiu dorosłym. Od Was zależy, czy zdecydujecie się na tę lekturę, której okładka jest de facto świetnie dopracowana.
Link do opinii
Avatar użytkownika - monweg
monweg
Przeczytane:2015-05-31, Ocena: 1, Przeczytałam, 52 książki - 2015, Mam,
Książkę otrzymałam od autora i zaraz zasiadłam do lektury. Od tego czasu ciągle zastanawiam się, co napisać, nie chcąc urazić nikogo, ani pisarza, ani tych z Was, którzy tę książkę przeczytali i ocenili ją bardzo wysoko. Jest mi niezmiernie trudno, tym bardziej, że objęłam Przepraszam za krzywdę patronatem medialnym. Bohater tej opowieści, Michał, nigdy nie miał się pojawić na świecie. Tadeusz, ojciec chłopca, nie chciał mieć dzieci. Jednak życie jest przewrotne. Przy porodzie umiera matka. Tadeusz zostaje sam z synem i zapewnia mu naprawdę szczęśliwe dzieciństwo. Do czasu... Tadeusz, który był wykorzystywany przez swojego ojca, teraz sam zmienia się w potwora. Michał przeistacza się ze szczęśliwego chłopca w istotę przesiąkniętą strachem, bólem i nienawiścią. Ale to dopiero początek koszmaru jaki zgotował mu ojciec. Uciekaj stąd jak najdalej i zapomnij o mnie. Nienawidź mnie, brzydź się mną i przeklinaj mnie do końca twoich dni. Niestety, jestem zmuszona napisać, że ta książka nie jest wybitna (jak niektórzy z Was uważają); nie jest rewelacyjna, ani nawet dobra. Moim zdaniem jest po prostu bardzo słaba. Temat zapowiadał się bardzo interesująco - problem pedofilii, gdzie katem jest ojciec, ofiarą jego dwunastoletni syn. Historia ma wielki potencjał, który nie został wykorzystany. Sądziłam, że opowieść o wykorzystywanym seksualnie dziecku przez ojca wstrząśnie mną. Myślałam, że nie będę mogła przez kilka nocy zmrużyć oka; spałam świetnie i nawet nie prześladowały mnie koszmary. Chcesz przeczytać więcej - http://monweg.blog.onet.pl/2015/05/25/przepraszam-za-krzywde-historia-z-niewykorzystanym-potencjalem/
Link do opinii
Reklamy