Światło między oceanami

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2013-03-01
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-88722-65-3
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału: The Light Between Oceans
Język oryginału: język angielski
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska

Ocena: 4.92 (49 głosów)

Światło między oceanami to debiutancka powieść M.L. Stedman, która przedstawia historie dwójki ludzi po zakończeniu pierwszej wojny światowej.

W roku 1920 na wyspie Janus Rock na posadę latarnika zatrudnia się Tom – weteran wojenny, który zostaje przyjęty na posadę latarnika. Wraz z żoną pragną zacząć wszystko od nowa, zapominając o przeszłości. Jednak los nie traktuje ich ulgowo.

Isabel traci dziecko oraz dowiaduje się, że nie będzie miała szansy na ponowne zajście w ciąże. Cios dla młodego małżeństwa jest niewyobrażalny. Isabel początkowo popada w apatię, a później – pojawiają się pierwsze objawy depresji.

Kiedy pewnego dnia do brzegów niezaludnionej wyspy dociera łódka z martwym mężczyzną i płaczącym niemowlęciem. Żywa, mała dziewczynka zostaje uratowana, a Isabel zaczyna uważać dziecko za dar od Boga. Nakłania niechętnego Toma do zaopiekowania się dzieckiem.

Kiedy małżeństwo wybiera się do rodzinnej miejscowości Isabel, by ochrzcić dziewczynkę, okazuje się, że zaginione dziecko poszukiwane jest przez jej biologiczną matkę. Tom, dręczony wyrzutami sumienia, podejmie decyzje, które zmienią losy wielu osób…

Światło między oceanami to bestsellerowa powieść, która spodobała się czytelnikom na całym świecie. W 2016 Światło między oceanami zostało zekranizowane, a w rolach głównych wystąpili Alicia Vikander i Michael Fassbender.

Tagi:

Kup książkę Światło między oceanami

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Światło między oceanami

Avatar użytkownika - kamila9314
kamila9314
Przeczytane:,

Mała wyspa u wybrzeża Australi, a na niej latarnia morska. Jej opiekunem zostaje Tom, który nie może uporać się z demonami przeszłości. Ucieczka na wyspę wydaje się najlepszym rozwiązaniem, wkrótce żona postanawia dzielić z nim samotność. Los niezwykle ich odświadcza. Wówczas następuje niespodziewany obrót akcji, który wystawi na próbę zasady moralne i poczucie sprawiedliwości bohaterów.
Do zakupu książki M.L.Stedman "Światło między oceanami", skłoniły mnie niezwykle pozytywne opinie. I faktycznie historia piękna, nic dziwnego że doczekała się ekranizacji.
Idea osadzenia powieści na początku XX w. , pomysł na fabułę, piękne opisy, niesamowita sceneria dały podwaliny dla klimatycznej i ciekawej książki. Autorka stworzyła historię poruszającą i i grającą na emocjach.
Powieść mówi o tym że nawet najlepszy człowiek, może popełniać błędy i podejmować tragiczne w skutkach decyzje, człowiek jest przecież tylko człowiekiem , o tym jak ciężko zrezygnować z upragnionego szczęścia, o miłości zarówno rodzicielskiej jak i małżeńskiej.

Autorka stworzyła postacie,wielowymiarowe, ale nie wyidealizowane, emocjonalne, targane wątpliwościami ale w gruncie rzeczy dobre. Dzięki temu czytają cierpiałam z bohaterami. Wiedziałam ze cokolwiek się nie wydarzy nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji.

I tu pojawia się "ale", ksiązka była dla mnie momentami straszliwie monotonna i ckliwa, miałam czasem ochotę ją odłożyć. Bardzo dobrze że tego nie zrobiłam książka choć początkowo jednostajna, w dalszych rozdziałach nabiera tempa.
Chyba miałam za duże oczekiwania , podyktowane zasłyszanymi opiniami. Niezaprzeczalnie książka zmusza do refleksji.
Polecam szczególnie osobom które lubią wgłębiać się w tematykę moralności i nie patrzą na świat w kontekście "czerni" i "bieli".

Link do opinii
Avatar użytkownika - lourdes
lourdes
Przeczytane:2019-06-01, Ocena: 4, Przeczytałam, 12 książek 2019,
"Zagłuszone jęki sumienia" Akcja debiutanckiej powieści M. L. Stedman rozgrywa się w Australii po pierwszej wojnie światowej. Głównym miejscem tego dramatu historycznego jest mała, samotna wyspa Janus Rock. To tam trafia główny bohater imieniem Tom.

Jest weteranem wojennym i przyjmuje pracę latarnika, zastępując poprzedniego pracownika. Taka posada odpowiada Tomowi, gdyż odnajduje spokój i ciszę w rutynowej uporządkowanej pracy a tym samym możliwość rozprawienia się z demonami przeszłości i trapiącymi go koszmarami. Poza głównymi zadaniami latarnika takimi jak obsługa latarni czy raportowanie zajmuję się również utrzymaniem w dobrym stanie wszelkich budynków gospodarskich. Co trzy miesiące otrzymuje niezbędne do życia zapasy. Któregoś razu, kiedy to ma okazję wrócić na stały ląd podczas urlopu, poznaję lokalną dziewczynę. Między nimi nawiązuje się nić sympatii i zakochują się w sobie. Nie długo potem pobierają się i zamieszkują na wyspie, a Isabel zostaje żoną latarnika. Kobieta zafascynowana miejscem rozświetla nieco szarą codzienność Toma, a ten jest szczęśliwy i ma szansę na uporanie się z gryzącą jego sumienie winą ocalałego. Do pełni szczęścia brakuje im dzieci, ale ta luka nie zostaje wypełniona głośnym płaczem dziecka. Isabel dwukrotnie traci dziecko. A i trzecia ciąża nie kończy się pomyślnie. Te wydarzenia zostawiają ślad w postaci frustracji I załamania. Nie długo po tych wydarzeniach do brzegu wyspy przybija łódź. Tom i Isabel sprawdzają, co zaszło i okazuje się, że znajduje się w niej mężczyzna i maleńkie dziecko. Mężczyzna nie żył, ale dziewczynka, jak się szybko okazało, była cała I zdrowa. Od tego momentu zaczynają się, a właściwie, trwają problemy małżeństwa, gdyż Tom chce zgłosić o zajściu tak, jak się tego od niego wymaga, ale Isabel przekonuje go, by tego nie robił. Wreszcie w tajemnicy przed wszystkimi przygarniają dziecko i traktują jak swoje. Posiadanie dziecka sprawiło, że dziewczyna była nie do poznania. Ona stała się kochająca matką Lucy- tak też ją nazwali- a i Tom mógł pokazać bardziej ojcowskie, niezwykle opiekuńcze, oblicze. Wnet wracają do Partaguese, aby przedstawić małą swoim bliskim oraz ją ochrzcić. Wcześniej, jednakże poznają historię Hannah Potts, kobiety z bogatej rodziny, która wyszła za Austriaka. To zdarzenie wywołało ostracyzm w lokalnej społeczności, skutkując ucieczką łodzią jej męża wraz z ich córeczką. Nie trudno się domyślić, że dójka znaleziona przy brzegu przez Toma i Isabel to Frank i córka Hannah. Co następuje później? Tego można się domyślić.

Z początku powieść najbardziej przypomina powszechny obyczaj z rysem historycznym i nutką dramatu. Toma życie nie było wcale takie łatwe, jak się mamy okazję dowiedzieć z przejmujących wspomnień. Potem następuje ewolucja w fabule w postaci wątku miłosnego. A następnie zwrot w postaci zdarzenia z łodzią. To ostatnie jest może kluczowe, ale jego istota pociąga za sobą tyle ciągnących się do samego końca dramatyzmów, że wszystko inne jakby ginie. Zaciera się kwestia Traumy Toma. Przeistacza się również wątek miłosny w coś, co złudzenia przypomina desperackie uczucie. A wszelkie treści z życia bohaterów zalewa niczym szkwał brzegi wyspy, temat macierzyństwa. Staje się on, w miarę jak odsłaniają się karty powieści, co prawda, wielowymiarowy i złożony, ale I przytłaczający. Pojawiają się również tłamszące wyrzuty sumienia, a czytelnik staje się stronniczy wobec postaci. Do tego dochodzi sporo akcji, gdy zapętlone wątki powoli nabierają czytelne kształty a wszystko to na bazie przywłaszczenia dziecka. Nie jest to jednak gnająca na łeb na szyje akcja, bo należy pamiętać, że jest to dramat, a nie sensacja. Pytanie jednak: czy to aby ciekawie się czyta? Odpowiedź: tak, ale dla wytrwałych i nastawionych na wyżej wymienioną tematykę, oraz dla wytrwałych, gdyż liczne opisy uczuć, emocji i spostrzeżeń bohaterów nawet krajobrazu ciągną się czasem zbytnio. Choć te ostatnie akurat mają prawo bytu, gdyż ładnie orientują nas w okolicznościach, w jakich przyszło żyć czy to mieszkańcom wysepki, czy miasteczka.

Na dobrą ocenę na pewno zasługują szkice głównych bohaterów. Są łatwo przyswajalne i wzbudzają w czytelniku właściwe emocje. Podobnie ma się sprawa z całą otoczką, a mianowicie bohaterami drugoplanowymi. Stanowią dobre tło dla tego przedstawienia o bezduszności, egoizmie i zaślepionej miłości. Nie brak w nim scen prawdy wzruszenia, aczkolwiek te są nieliczne. Tym, których mogłoby znużyć czytanie i nastąpiła u nich stagnacja w przerzucaniu kartek, powiedzmy w połowie lub ku końcowi, powiem, że rozwiązanie historii jest na plus, a co za tym idzie, po trudach i znojach środka powieści, końcówka nagle staje się lekka, łatwa i, najważniejsze, a zarazem lekko kontrastujące z całością utworu, ciekawa.

Link do opinii

"Jedyną rzeczą jaką możemy zrobić, to kochać tę małą dziewczynkę, tak bardzo, jak na to zasługuje."

Rok 1920. Inżynier z Sydney, Tom Sherbourne, po złych przeżyciach podczas Wielkiej Wojny pragnie odrobinę pokoju. Pomaga mu w tym posada latarnika na niezamieszkałej i oddalonej od zgiełku ludzi wyspie Janus Rock i kochająca żona Isabel. Niestety los wystawia ich na ciężką próbę.
Jeszcze nie wiedzą, że decyzja jaką podejmą może być tragiczna w skutkach...

Poruszająca opowieść o dokonywaniu ciężkich wyborów i o niespełnionej chęci posiadania dziecka. Los niekiedy wystawia nas na ciężką próbę i tylko to my zdecydujemy jakie kroki podejmiemy. Miałam wysokie oczekiwania względem tej powieści, niestety historia aż tak mnie nie poruszyła, a momentami nudziła.
Mimo to jest to lekka i przyjemna lektura, przy której bardzo szybko upływają wieczory w przyjaznej atmosferze.

Link do opinii
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:,

Tak bardzo chcieli mieć dziecko, że postanowili postąpić wbrew zasadom zdrowego rozsądku. Żyć w tajemnicy, przyjąć na siebie ewentualną krytykę, złamać reguły, nadwerężyć moralność. A wszystko dla tej małej istotki.

Mam wrażenie, że ta książka zdobyła moje serce, jeszcze zanim wzięłam ją do ręki. Ta historia tak bardzo mnie intrygowała, że w ogóle nie brałam pod uwagę, że mogłaby mi się nie spodobać. Obyło się bez łez, co nie znaczy, że zabrakło wzruszeń i momentów zapierających dech. Ta historia podziałała na mnie bardzo mocno, a powieść chętnie zaliczyłabym do tej najwyższych lotów.

Bardzo przypadło mi do gustu osadzenie akcji na odludnej wysepce, klimat samotności, motyw osobniczego  życia latarnika i jego żony oraz wplecione w nie dramaty. Zagłębiając się w tę historię wciąż nasuwało mi się określenie „samotność we dwoje”. Bo z czasem między to piękne małżeństwo zaczęła wkradać się pustka i cisza, a wspólne tragedie mocniej dzieliły niż łączyły. I to wszystko było czuć. I napawało mnie to dużym smutkiem i nutą refleksji. I wciąż zastanawiałam się, do jakich dramatów doprowadzi ich depresja i szaleństwo. A tragedię czuć było w powietrzu.

Czytając tę powieść nie sposób nie zastanowić się nad kryterium moralności, nad zbiorem pewnych zasad, które choć powinny być oczywiste czasami mamy ochotę zwyczajnie nagiąć. Tom i Isabel mieli świadomość, że postępują źle, z drugiej jednak strony ich wybory zdeterminowała ostateczność i rozpacz tak wielka, że przytłumiła logiczne myślenie. Sporo się nad tym zastanawiałam i ich wybór wcale nie wydał mi się zły, dziwny czy nieuzasadniony. Zrozumiałam ich decyzje, szanowałam ich jako ludzi. Zwyczajnie polubiłam tych bohaterów i życzyłam im jak najlepiej.  

Stedman przedstawia nam historię dość nietypową, a jednak na tyle realistyczną, że jesteśmy w stanie w nią uwierzyć, wczuć się w sytuację bohaterów, przesiąknąć ich emocjami. Z jej słów przebija realizm ujawnia się w otoczeniu, poglądach ludzi, spojrzeniach na pewne sprawy. Można by odnieść wrażenie, że w powieści tej łatwiej doszukiwać się zła niż dobra. Autorka ukazała ludzką przewrotność, słabość, czający się mrok. Niesamowity klimat pieczołowicie zbudowany z perfekcyjnie zespolonych elementów.

Czytało mi się wspaniale. A ciekawość prowadziła mnie przez kolejne rozdziały z zawrotną prędkością. Do samego końca ciężko było wydedukować, jak Stedman postanowiła zakończyć swoją historię, jakim mocnym akcentem rozstać się z bohaterami. A że to rozwiązanie akcji musi zrobić wrażenie było dla mnie w tym przypadku rzeczą oczywistą. I doczekałam się. Po pięknej historii, napisanej lekkim piórem, dotarłam do satysfakcjonującego i idealnie dopasowanego zakończenia.

„Światło między oceanami” to jedna z tych powieści, w których szalenie łatwo się zaczytać. Piękna, wzruszająca, poruszająca ważne tematy, opowiedziana z pasją, przepełniona talentem literackim autorki. Ani przez moment nie czułam się rozczarowana. To wspaniała, kobieca powieść, której warto poświęcić czas.

Link do opinii

Przyznam szczerze, że sama nie za bardzo wiem co myśleć o tej książce. Jej lektura nie wywarła na mnie kompletnie żadnego wrażenia. Po tych wszystkich pełnych zachwytu recenzjach spodziewałam się naprawdę genialnej powieści, która poruszałby mnie do łez. Tymczasem „Światło między oceanami” nie było ani dobre, ani złe, mimo że temat tutaj poruszany okazał się naprawdę ciekawy. Niestety autorka jak na mój gust potraktowała go zbyt ckliwie, a o głębi oraz prawdziwych emocjach jakby całkowicie zapomniała. Na dodatek już po kilkunastu stronach można zauważyć brak zarysu psychologicznego, niezbędnego przy tego typu powieściach. Gdyby tego było mało to zupełnie nie potrafiłam zrozumieć zachowania głównych bohaterów. Zwłaszcza w przypadku Isabelle. Jej postać sprawiała, że ciągle zastanawiałam się jak można tak postępować i zarazem twierdzić, że to dla dobra ukochanych ludzi. Jej zachowanie było dla mnie po prostu irracjonalne.

Reasumując „Światło między oceanami” miało potencjał na naprawdę dobrą książkę, jednak przez sporą ilość niedociągnięć i brak autentycznego podłoża emocjonalnego okazała się naprawdę przeciętną powieścią. Wyjątkowo nie polecam.

Aleksandra

Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Światło między oceanami” autorstwa M.L. Stedman.

Szukaj mnie na:
http://tygrysica.tumblr.com/
https://www.instagram.com/tygrysicaa/

Link do opinii
Avatar użytkownika - izagd2121
izagd2121
Przeczytane:2017-09-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2017,

Piękna opowieść o wielkiej miłości, poświęceniu,  a zarazem o  kłamstwie i wielkim dramacie jakim jest oddanie dzieckoa prawdziwej matce. Niesamowicie wzruszająca historia...

Link do opinii
Avatar użytkownika - ola2998
ola2998
Przeczytane:2016-10-07, Ocena: 4, Przeczytałam,
Są takie książki, o których wiemy, że nie bedą łatwe, że wzbudzą w nas wiele emocji i zmuszą do refleksji. Już po zwykłym opisie czujemy, że to będzie coś wielkiego, coś na co czekaliśmy...Chyba że nie do końca sprosta naszym oczekiwaniom. "Światło między oceanami" zostało podzielone na trzy części. Pierwszą są losy Toma, począwszy od wojny aż do ślubu z Isabel, kolejna to ich wspólne życie na Janus Rock do tego feralnego dnia, a także wychowanie małej Lucy, w ostatniej zaś skupiamy się na wydarzeniach będących konsekwencjami podjętych decyzji, gdy prawda już wychodzi na jaw. I choć autorka ma dobry styl i potrafi wszystko zgrabnie opisać, to miałam wrażenie, że początek oraz środek oscylujący wokół dorastania małej Lucy jest nieco nużący i oprócz dobrze zapowiadającego się wątku, nie ma nic więcej do zaoferowania. Czyli prawdę powiedziawszy do końca drugiej części jest poprawnie, ale bez fajerwerków. Dopiero trzecia cześć oferuje coś więcej, to tutaj rozwija się akcja, czytelnika nareszcie może poczuć emocje! Jest napięcie, niepewność, dramatyzm. To wisienka na torcie, uwieńczenie całej pracy, jaką wykonała autorka, pisząc książkę. M.L. Stedman ładnie zarysowuje charaktery bohaterów, jednak brakło mi większego wyeksponowania ich głębi. Świetnie opisuje przebieg wydarzeń, ale w tym wszystkim jakby zapomina o uczuciach bohaterów. O tym, że w środku niektórzy toczą bitwę, że mają rozterki, pełno przemyśleń - my o tym wiemy, spodziewamy się tego, podświadomie czujemy, dlaczego postępują tak a nie inaczej, ale miło by było o tym poczytać, zobaczyć, jak podjęte decyzje i tocząca się wokół nich historia oddziałuje na ich psychikę, jaki ma wpływ na sposób myślenia, co towarzyszyło im przy podejmowaniu decyzji. W tego typu powieści ważne są dogłębne portrety psychologiczne bohaterów, analizowanie, a tu niestety mi tego zabrakło, dostałam zdecydowanie za mało. "Światło między oceanami" to powieść o wielu płaszczyznach życia, porusza kwestie wyborów moralnych, pokazuje że każda z nich ma swoje konsekwencje w przyszłości. Nic nie jest tu niejednoznaczne, nie możemy sądzić żadnego z bohaterów, nie podając go wcześniej analizie. Książka skłania do zadawania pytań, do przemyśleń i chwili refleksji. I w jakimś sensie, mimo tych niedoskonałości i niedociągnięć, ma w sobie coś pięknego. M.L. Stedman stworzył coś dobrego, coś co przy dopracowaniu miałoby zadatki na miano "wielkiej". Zapowiadało się wzruszająco, mogły być łzy, na co bardzo liczyłam, ale...pod tym względem się rozczarowałam. O ile fabuła wygląda naprawdę zachęcająco i obiecuje coś wyjątkowego, o tyle efekt nieznacznie psuje słabe przedstawienie bohaterów i towarzyszącym im emocji. Możliwe, że to ja tak wysoko podniosłam poprzeczkę i spodziewałam się złotych gór, ponieważ patrząc na opinie innych, "Światło między oceanami" jest odbierana lepiej niż dobrze. W każdym razie uważam, że to pozycja, po którą warto sięgnąć, szczególnie, że jest okazja zobaczyć historię na wielkim ekranie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Barbarka
Barbarka
Przeczytane:2017-04-04, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2017 r,
Piękna i wzruszająca opowieść o ofiarach wojny, o miłości i złych decyzjach. Czy można nagiąć prawo w dobrej sprawie w imię miłości ? Czy usprawiedliwić można zło wyrządzone w dobrej intencji? Jest to powieść, którą warto przeczytać, nie zapominając o paczce chusteczek, ponieważ nie jedna łza spłynie przy czytaniu. Nie obejrzałam jeszcze filmu nakręconego na podstawie tej powieści, ale jestem pewna, że na pewno go obejrzę. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Montgomery
Montgomery
Przeczytane:2017-01-19, Ocena: 4, Przeczytałam, Książki 2017,
Ekranizacja książki zdobyła dość dobrą ocenę. Czy tym razem film okaże się lepszy od książki? Tego nie wiem i szczerze w to wątpię. Światowy bestseller okazał się dla mnie książką nie do końca spełniającą moje oczekiwania. Nie chcę umniejszasz jej wartości, gdyż ukazuje problem małżonków przed którym mógłby stanąć każdy. Treść jest przystępna dla odbiorcy, książkę czyta się szybko i przyjemnie, jednak jak dla mnie, książka została zbyt bardzo rozłożona w czasie. Między niektórymi rozdziałami czy epizodami jest przeskok kilku tygodni, miesięcy czy lat. Chociaż jest to drobny szczegół, który mi przeszkadzał, nie ukrywam, że książka potrafi wycisnąć parę łez.
Link do opinii
Avatar użytkownika - weronikka1
weronikka1
Przeczytane:2017-01-06, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2017,
Zanim sięgnęłam po książkę, miałam mieszane uczucia co do jej zakupu. Nie byłam pewna czy trafi do mnie historia o latarniku i jego życiu na wyspie, na której nie mieszkają ludzie. Jednak dość duży rozgłos sprawił, że się skusiłam i jeden z egzemplarzy tej powieści trafił na moją półkę. Jest to moja pierwsza książka przeczytana w 2017 roku i mogę śmiało wspomnieć, że rok zaczęłam bardzo dobrze. Oby wszystkie książki zrobiły na mnie takie wrażenie jak ta. Szczerze mogę ją polecić, pomimo że przez pierwsze kilkanaście stron nie wciągnęła mnie. Później jednak wszystko się rozwinęło i zostałam pochłonięta całkowicie. Wiele razy się wzruszyłam, byłam również zła na bohaterów, a jednocześnie było mi ich bardzo szkoda. Piękna powieść o miłości dwojga ludzi, którzy darzą się wielkim uczuciem. Są razem ze sobą na dobre i na złe. Tom jest latarnikiem, mężczyzną z zasadami, których mocno przestrzega. Lecz jak to w życiu bywa, nadszedł taki dzień, w którym musiał wybrać pomiędzy głosem rozsądku, a głosem serca. Lecz czy łatwo walczyć z sercem, jeżeli jest nim własna żona, którą kocha się ponad wszystko? Gdy na wyspie pojawiła się łódź, a w niej niemowlę wraz z ciałem mężczyzny, młodzi ludzie stanęli przed podjęciem ciężkiej decyzji. Isabel, żona Toma miała za sobą poronienia, które ciężko przeżyła. Wiedziała, że dzieci już mieć nie może. Także niemowlę, które nagle pojawiło się w jej życiu od razu pokochała i nie chciała się z nim rozstać. Tom jednak nie wyobrażał sobie, by miał zachować dziecko i nikogo o tym nie poinformować. Jednak jego miłość do żony była tak wielka, że uległ jej namowom i dziewczynka została u nich. Ta decyzja bardzo na mężczyźnie ciążyła. Ciężko mu było z nią żyć i funkcjonować każdego dnia tak jak gdyby nie popełnił żadnego błędu. W życiu rzadko zdarza się, że nie ponosi się konsekwencji swoich złych wyborów. Jakie konsekwencje ponieśli bohaterowie tej powieści? Czy ich wielka miłość przetrwa? Czy uda im się naprawić swój błąd? Tego oczywiście Wam nie zdradzę. Jednak napiszę Wam, że warto poznać tę historię. Daje ona nam lekcję i uczymy się, że dobrzy ludzie również popełniają błędy. Trzeba jednak potrafić się do nich przyznać i próbować je naprawiać. Recenzja pochodzi z mojego bloga http://biblioteczkamoni.blogspot.co.uk/
Link do opinii
Avatar użytkownika - zksiazkawreku
zksiazkawreku
Przeczytane:2017-01-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ ________________________________________________________________________ ,,Światło między oceanami" to książka, co do której miałam duże oczekiwania. Nie tak dawno było o niej naprawdę głośno, recenzje zachęcały a film na podstawie książki, który niedługo po jej premierze trafił na duży ekran, jeszcze bardziej kusił mnie, aby sięgnąć po tę pozycją jaj najszybciej. Czy książka spełniła moje oczekiwania? Autorka za pomocą fabuły przenosi nas do lat 20. ubiegłego wieku, a dokładniej do roku 1920. Przedstawia nam postać Toma Sherbournea, inżyniera z Sydney, który walczył na wojnie, i nadal zmaga się ze wspomnieniami, które go męczą. Idealnym rozwiązaniem tego problemu wydaje się być posada latarnika na oddalonej o 100 mil od wybrzeży Australii małej wyspie Janus Rock, gdzie Tom układa sobie życie z kochającą żoną Isabel, która postanawia dzielić z nim samotność. Stopniowo Tom uzyskuje utracony spokój i zaczyna radzić sobie z przeszłością. Niestety ich szczęście nie trwa wiecznie. Problemy zaczynają, gdy małżeństwo chce mieć dziecko. Pierwsza ciąża - poronienie. Druga ciąża - poronienie. Trzecia ciąża - narodziny martwego dziecka. Isabela po takich przejściach popada w depresję. Zrobiłaby wszystko, aby mieć dziecko. I wtedy wydarza się cud - do brzegu wysepki przybija łódź, w której znajdują się zwłoki mężczyzny i... niemowlę. Tom od razu chce nadać sygnał, zawiadomić przełożonych o takim wydarzeniu, jednak po namowach żony, kierując się głosem serca, a nie zasadami moralnymi, postanawia tego nie robić. Niestety podjęcie takiej decyzji niesie za sobą konsekwencje, które położą się cieniem na życiu wielu ludzi. Odpowiadają na pytanie - książka mnie nie zawiodła, aczkolwiek mam niewielkie zastrzeżenia. Po pierwsze - język. Nie wiem czemu, ale autorka tak napisała książkę, że miałam wrażenie jakbym czytała lekturę. Pierwsza lektura jaka przyszła mi na myśl to ,,Robinson Crusoe". Myślę, że autorka bardzo wczuła się w klimat lat 20. ubiegłego wieku, dlatego też język mógł trochę niewspółczesny i bardziej skomplikowany niż ten, który możemy znaleźć w książkach, których akcja dzieje się współcześnie. Po drugie - mało dynamiczna akcja. Wszystko w tej książce jest powolne, leniwe, jakby monotonne. Nie ma takiego dreszczyku, dzięki któremu powieść czytałoby się z wypiekami na twarzy. Książka również nie wstrząsnęła mną tak, jakbym chciała aby to zrobiła, obyło się bez łez i stosu chusteczek. Aczkolwiek autorka postarała się, abyśmy emocje odczuwali wraz z bohaterami. Cierpiałam razem z Isabel, kiedy poroniła. Cierpiałam, gdy urodziła martwe dziecko. Cierpiałam również z Tomem, który nie mógł sobie poradzić psychicznie z zaistniałą sytuacją. Jednak po mimo kilku minusów uważam, że ,,Światło między oceanami" to świetna książka, koło której nie można przejść obojętnie. To pozycja, która porusza bardzo trudny temat. To powieść o dokonywaniu niewłaściwych wyborów i ponoszeniu konsekwencji wynikających z podjętej decyzji. Autorka pokazuje, do czego są zdolni rodzice, a szczególnie kobieta, która tak bardzo pragnie dziecka, że zachowuje się wręcz egoistycznie. Zrobi wszystko, aby swoje pragnienie spełnić, nie patrząc na to, że może tym kogoś krzywdzić. Książka zdecydowanie zmusza do refleksji. Nie raz podczas lektury zastanawiałam się, co bym zrobiła na miejscu Isabel i Toma. Zatrzymałabym dziecko czy wezwała pomoc? Naprawdę nie wiem... I jestem pewna, że nikt z Was nie wie, bo nie można wiedzieć, jaką decyzję podjęłoby się w emocjach. Nie można zatem potępiać zachowania Isabel. Chciała dobrze, ale niestety... Podejmując decyzję o zatrzymaniu dziecka, jej życie zamieniło się w jedno wielkie kłamstwo. Podsumowując, ,,Światło między oceanami" to poruszająca powieść o niszczycielskiej sile niewłaściwych wyborów. O złych decyzjach podejmowanych przez dobrych ludzi. O szczęściu, z którego tak trudno zrezygnować szczególnie, gdy jest ono na wyciągnięcie ręki. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - agusia97
agusia97
Przeczytane:2017-01-16, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Latarnia znajdująca się na Janus Rock płonie dla wszystkich, którzy tego potrzebują. Sama wyspa umiejscowiona jest pomiędzy dwoma oceanami, więc wyobrażenie sobie latarni w tym właśnie miejscu przywołuje bajkowy obraz. Autorka powieści stawie przed czytelnikiem bardzo ważne pytanie na które naprawdę ciężko jest znaleźć mądrą i właściwą odpowiedź. Oprócz kilku zaskakujących momentów, fabuła książki jest raczej monotonna. Jednak w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Czasami potrzebujemy właśnie takiej książki, która pozwoli nam całkowicie wchłonąć klimat innego świata i kompletnie się w nim zatracić. Jest to ten rodzaj powieści przy, której siadamy "tylko na pół godzinki", jedynie po to by ocknąć się w środku nocy z paniką w oczach, gdyż właśnie zgubiliśmy jeden dzień. Pomimo wszystko jest to niezmiernie satysfakcjonujące. Jedyny minus, to charakter Isabel, nie wiem dlaczego, ale momentami okropnie mnie ona denerwowała. Prawdopodobnie jest to wina tego, że zupełnie nie potrafiłam postawić się w jej sytuacji, niektóre jej zachowania były jak najbardziej rozsądne, ale czasami miałam ochotę mocno nią potrząsnąć. W opozycji do Isabel, Toma rozumiem w stu procentach. Rozumiem jego potrzebę dobrego spełnienia obowiązku i postępowania zgodnie z zasadami, potrafię też sobie wyobrazić co nim kierowało kiedy w końcu uległ namowom żony. Zakończenie książki chyba nie mogłoby być lepsze, ale pomimo tego ciągle nie mogę przestać o nim myśleć, co chyba stanowi najlepszą recenzję.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ania87
ania87
Przeczytane:2017-01-09, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Książka,którą nie sposób zaponnieć.Czytałam ją z zapartym tchem i płakałam jak bóbr.Polecam każdej kobiecie zwłaszcza matkom.
Link do opinii
Avatar użytkownika - MonikaP
MonikaP
Przeczytane:2017-01-09, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Wzruszająca opowieść o miłości, poświęceniu, macierzyństwie. Momentami może trochę ckliwa, ale wcale mi to nie przeszkadzało. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - terka
terka
Ocena: 6, Czytam,
Polecam kobietom , naprawdę dobra, taka zyciowa ksiązka od której cięzko sie oderwac .Czytajacpopadam w zadumę zastanawiając sie nad losem bohaterów ,mnie książka zmusza do zadumy , marzen a równiez są momenty gdzie i łzy popłyna.Naprawde polecam
Link do opinii
Avatar użytkownika - jagna1978
jagna1978
Przeczytane:2016-12-16, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Jest Rok 1920 Tom Sherbourne, inżynier z Sydney, pomimo uplywu czasu nie może się uporać ze wspomnieniami z Wielkiej Wojny.Dostaje posade latarnika na oddalonej o 100 mil od wybrzeży Australii niezamieszkanej wysepce Janus Rock.Zamieszkuje tam z kochająca żona Isabel.Wspolnie probuja uporac sie z przeszloscia i borykaja sie z trodna terazniejszoscia.Ksiazka pokazuje jak zycie czlowieka moze sie diametralnie i nieodwracalnie zmienic pod wplywem dokonywania dobrych lub zlych wyborow.Wciagajaca ,zyciowa a jednoczesnie troche przerazajaca.Warto przeczytac.Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ewelinah
ewelinah
Przeczytane:2016-11-16, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2016,
6!!! Najlepsza książka jaką kiedykolwiek czytałam. Teraz będę chciała obejrzeć film dla porównania. Piękna, wzruszająca i dająca do myślenia. Człowiek czytając zastanawia się jakby sam postąpił w tej sytuacji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - niebieska_zaklad
niebieska_zaklad
Przeczytane:2016-11-03, Ocena: 5, Przeczytałam,
Kiedy kilka tygodni temu zobaczyłam w kinie trailer ,,Światła między ocenami", pomyślałam sobie: ,,O matko, co za melodramat. To na pewno nie jest film dla mnie". Tymczasem niedługo potem w ręce wpadła mi książka pod tym samym tytułem i - o dziwo - niemal od pierwszych stron urzekła mnie swoim melancholijnym klimatem. Gdybym miała wybrać idealną, pełną refleksji powieść na listopadowe wieczory, wskazałabym właśnie debiut M.L. Stedman. To, co na filmowym zwiastunie wydawało mi się przejaskrawionym graniem na emocjach, w książce jest opisane niezwykle wiarygodnie i ciekawie. Autorka niespiesznie wprowadza czytelnika w świat problemów bohaterów, a dzięki temu stwarza możliwość ich dobrego poznania. Główną postacią jest Tom, trzydziestoletni mężczyzna, który zmaga się z wojenną traumą. Po powrocie z frontu, zbiegiem okoliczności poznaje młodą i pełną życia Isabel. Pobierają się, a następnie zamieszkują na samotnej wyspie, gdzie Tom obejmuje posadę latarnika. Rozpoczynają pustelnicze, ale szczęśliwe życie we dwoje. Wszystko zdaje się układać dobrze, do czasu pierwszego poronienia Isabel. Kiedy dowiaduje się, że nie będzie mogła mieć dzieci, popada w depresję. I właśnie wtedy na wyspie pojawia się... niemowlę. Przeznaczenie czy przypadek? Małżeństwo stanie przed trudną decyzją, która położy się cieniem na życiu wielu niewinnych osób. To opowieść o trudnej sztuce wyborów i konsekwencjach z nimi związanych. W głównej mierze historia opowiedziana jest z perspektywy Toma, jego dylematów moralnych oraz rozterek. Isabel jest raczej tą, która wie czego chce i która zamierza być szczęśliwa nawet kosztem innych. Tylko czyja postawa życiowa jest właściwa? M.L. Stedman próbuje odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze - własne szczęście czy czyste sumienie? Samotność, miłość, nienawiść i przemijanie. A nad trudnym, nieuniknionym losem bohaterów góruje niezniszczalna, symboliczna latarnia morska. Książka ta, choć jej akcja dzieje się powoli, obfituje w emocjonalne fragmenty i skłania do wielu przemyśleń. A co najważniejsze, czytając ją, miałam poczucie dobrze spędzonego czasu. Teraz nie dziwię się, że powieść sprzedała się na świecie w 2,3 milionach egzemplarzy. I nawet zmieniłam zdanie odnośnie filmu na jej podstawie - pod koniec listopada znów wybieram się do kina. :-)
Link do opinii
Avatar użytkownika - kasiulek17
kasiulek17
Przeczytane:2016-11-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2016,
Historia opisana prze M.L. Stedman wciągnęła mnie już od samego początku i pomimo jakby trochę ckliwego języka, który mnie momentami drażnił, coś w tyle głowy mówiło mi, że to będzie dobra historia, historia która zostanie w mojej pamięci na długo. Autorka bardzo skrupulatnie opisała portrety psychologicznego każdego bohatera. Każdy z nich zmaga się z decyzją którą podjął. Z jednej strony uważają, że podjęli ją słusznie, a z drugiej jednak gdzieś pojawia się myśl, że może ktoś czeka na to dziecko. I tak też jest, po jakimś czasie Tom spotyka matkę dziewczynki. Więcej: http://www.zksiazkawdloni.pl/2016/11/swiato-miedzy-oceanami-ml-stedman.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:2016-10-30, Przeczytałam,

Samotność może być lekiem na ból, pozwala z dala od innych na zmaganie się z tym co zraniło i pozostawiło blizny, niewidoczne dla oczu, lecz nie dla serca i umysłu. Jednak czasem ktoś sprawia, że do przeszłości drzwi przymykają się i znowu ważna jest teraźniejszość, a i przyszłość nabiera jaśniejszych barw. Szczęście jest w zasięgu ręki, wydaje się takie łatwe do osiągnięcia, dla niego można wiele poświęcić, ale rachunek za chwile słabości zawsze w końcu zostanie wystawiony. Wyspa Janusa dla niektórych wydaje się ostatnim miejsce na Ziemi, gdzie chcieliby zamieszkać. Tom uważa inaczej, ten kawałek lądu, smagany słonymi porywami wiatru, jest dla niego punktem, pozwalającym na, przynajmniej czasowe, odepchnięcie od siebie wspomnień. Wciąż wracają do niego obrazy z Wielkiej Wojny i twarze tych co stracili w niej życie. Posada latarnika to ucieczka od frontu, śmierci i kilku lat niewyobrażalnego dla większości koszmaru. Jednak niekiedy pojawia się niespodziewana szansa na pozostawienie za sobą zła jakiego się doświadczyło. Isabel jest odważna, pełna radości i zakochana w Tomie, nie przeraża jej perspektywa zamieszkania na bezludnej wyspie, z daleka od bliskich. Nie boi się tego, wie, że u jej boku będzie ktoś kogo kocha i to z wzajemnością. Nic nie zapowiada dramatu, którego staną się uczestnikami, jeszcze mogą cieszyć się sobą i przyszłym radosnym wydarzeniem. Niestety poronienia i utrata dziecka to ogromny wstrząs dla obojga, ale nawet w takich bolesnych momentach nie odwracają się od siebie, są dla siebie oparciem. Los jednak wystawia ich na kolejną próbę, do brzegu wyspy dobija łódka z niecodziennymi pasażerami zmieniając wszystko. Kim jest nieżyjący mężczyzna i żywe niemowlę? Dla Toma to ważne pytania, Isabel natomiast skupia się na dziecku, rozsądek i serce nie idą tym razem w parze. Jedno z nich zdaje sobie aż zanadto sprawę co oznacza decyzja podjęta pod wpływem uczuć, lecz widząc ból ukochanej osoby, rozwaga zostaje zignorowana, chociaż nie da się zapomnieć o złamaniu własnych zasad. Czy można jednocześnie być szczęśliwym i żyć ze świadomością o tragedii kogoś innego? Wyspa Janusa miała być azylem, miejscem gdzie demony przeszłości zostaną okiełznana, była świadkiem szczęścia i niewyobrażalnego smutku. Czy radość mająca u swych podstaw ból innych nie jest oszukiwaniem samego siebie? Może to jedynie iluzja, kalecząca ludzie jeszcze dotkliwej niż bolesna rzeczywistość? Bardzo dużo napisano książek o różnorodnych obliczach miłości, temat ten jest niewyczerpany,gdyż każda jest inna, niepodobna i jedyna w swoim rodzaju. Nie zawsze jest nazwana po imieniu, czasem świadczą o niej jedynie czyny i mówią o jej sile o wiele więcej niż jakiekolwiek wypowiedziane słowa. "Światło między oceanami" to opowieść o miłości, mającej wiele twarzy, ale przede wszystkim o ludziach w jakich ma swój początek, rozwija się i przede wszystkim, którzy poddają ją próbom. M.L. Stedman przedstawiła w osobach Toma i Isabel całą gamę jej odcieni, niekiedy jasnych aż po mroczno-bolesne. Mogłoby się wydawać, że nie ma nic niezwykłego w historii latarnika i jego żony, po prostu młodzi ludzie ze swoimi problemami, może tylko miejsce nie tak zwyczajne. Już po pierwszych przeczytanych rozdziałach wiemy, iż przed nami powieść jaka pochłonie nas bez reszty i wprost zmusi do zastanowienia się nad tym co rzeczywiście jest ważne w życiu i jak jedna decyzja zmienia dosłownie wszystko. "Światło między oceanami" to historia wielowarstwowa, z pełnym wachlarzem emocji, poruszająca i nie pozostawiająca obojętnym na to co jest udziałem bohaterów, wątki uzupełniają się nawzajem, tworząc portret ludzi poranionych i próbujących na nowo zbudować swój świat pomimo prześladujących ich demonów przeszłości. Niektórzy z nich gubią się w momencie gdy muszą stawić czoła skutkom swoich wyborów i nie umieją pogodzić się z prawdą, lecz tuż obok nich jest ktoś wspierający ich, biorący na barki ciężar wspólnej winy bez słowa skargi i dochowujący tajemnicy pomimo własnego bólu. Książce M.L. Stedman daleko do łzawej historii, chociaż niewykluczone, że mogą się one pojawić za sprawą losów Toma i Isabel, dwójki ludzi, bezpośrednio i pośrednio zmuszonych do zmierzenia się tym co pozostawiła po sobie wojna. Tych dwoje balansuje pomiędzy szczęściem, dramatycznymi decyzjami, cieszy się z wyrwanych losowi chwilami radości, próbując uciec od podążającego za nimi raniącymi wspomnieniami. Czasem to co człowieka nie zabija łamie go, miłość pozwala w takim momencie na zaleczenie ran, ale blizna zawsze już pozostanie, rzucając cień na wszystko co przyjdzie później. Sam tytuł "Światło pomiędzy oceanami" ma wiele znaczeń, jedne nasuwają się od razu, inne przychodzą jakiś czas po lekturze, każde z nich nie wyklucza się, uzupełniają się nawzajem i wzbogacając niezwykłą historię latarnika i jego żony.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Mirania
Mirania
Przeczytane:2014-02-08, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2014,
Niezmiernie cenię książki, które wstrząsają moim światopoglądem, zasadami i wręcz boleśnie uświadamiają, że nic na tym przedziwnym świecie nie jest oczywiste, a każdy grzech ma swoją własną, wymykającą się wszelkim ramom i ocenom historię. "Światło między oceanami" to powieść bardzo przewidywalna i właśnie dlatego niezmiernie mocno trzymająca w napięciu. Wiemy bowiem, że w malowniczo i kojąco wykreowanym świecie nastąpi dramat. Wiemy, że dobrzy, serdeczni, otwarci, lecz ciężko doświadczeni przez los ludzie - zostaną dotknięci jeszcze bardziej, zranieni śmiertelnie i bez nadziei na uzdrowienie. Z każdą kartą przywiązujemy się do nich coraz mocniej, choć coraz wyraźniej widzimy, że żadne pustkowie, żadna latarnia i żadne mgły nie ukryją zła, które stanowi istotę ich czynu. Zdajemy sobie sprawę z tragicznych konsekwencji popełnianego przestępstwa, a jednak tak bardzo chcemy, by nikt go nie dostrzegł. By... kradzież dziecka pozostała niezauważona...
Link do opinii
Avatar użytkownika - Verri
Verri
Przeczytane:2014-06-08, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Na pewno długo nie zapomnę tej książki..być może nie wywołałaby takich emocji w formie tradycyjnej, ale ja akurat słuchałam audiobooka w rewelacyjnym wykonaniu Dereszowskiej..- to nie było czytanie to była gra, niczym wspaniałe słuchowisko.A co do treści książka ciekawa, poruszająca trudne tematy, zmuszająca do myślenia,,.Czytając" cały czas się zastanawiałam co ja bym ja zrobiła na miejscu Toma i Isabel..jedno wiem na pewno nie chciałabym się znaleźć w ich sytuacji i stanąć przed wyborami, przed jakimi postawił ich Los.A już najbardziej było mi żal małej Lucy..Lulu jak to ją nazywał Tom Jak na autorski debiut to naprawdę bardzo dobra książka, mam nadzieję,że autorka nie poprzestanie tylko na tej jednej książce..Dałabym 5 ale dzięki Dereszowskiej jest o stopień wyżej;:)
Link do opinii
Avatar użytkownika - magdkos
magdkos
Przeczytane:2014-01-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Znalazłam tą książkę w bibliotece na półce "Odłóż tu książkę jeśli nie wiesz ,gdzie jest jej miejsce". Zachęcił mnie krótki opis i fakt ,że to debiut ,który już dotarł do 28 krajów. Zazwyczaj zapominam o takich książkach zaraz po przeczytaniu... Tej nie zapomnę. Historia poruszyła mnie i moje serce szczególnie,że czytałam ją na łóżku leżąc obok mojej śpiącej córki ,której widok doprowadzał mnie co i rusz do wzruszeń. Tom i Isabel są dla mnie ludźmi ,których pokochałam od pierwszych stron. Za to co zrobili, za to jak kochali małą Lucy i za to ,że ją oddali ,gdy było trzeba. Za to ,że Isabel się nie poddała ,choć musiała zwrócić dziecko prawdziwej matce. Uwielbiam Hannah za to ,że była cierpliwa i nie poddała się córce ,która nie chciała jej znać. Uwielbiam autorkę za to ,że pozwoliła mi przestać płakać na końcu, dając mi szansę bym wierzyła ,że Tom umrze szczęśliwy...Móc jeszcze raz zobaczyć swoją małą Lulu. Wrócę do tej książki, gdy będę starą Panią:) Dla wzruszeń! Dlaczego nie sześć? Za to ,że brakuje jeszcze Pani autorce dopracowania. Zdania są bardzo proste , brakuje opisów i widać ,że to "świeżyna" ,ale wierze w nią bardzo!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Shi4
Shi4
Przeczytane:2019-07-02, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 (75) książki 2019, Miałam, Obyczajowe,

Wzruszająca historia kilku osób, o których przyszłości zadecydował los oraz ich wybory. 

Tom, młody były żołnierz wraca do Australii, tam poślubia Izabellę. Razem zamieszkują na bezludnej wyspie, gdzie on dostał pracę latarnika. Para bardzo chce mieć dzieci, jednak kobieta traci kilka razy ciążę. Którego śnią do brzegu wyspy przypływa łódź. 

Powiem, że od samego początku do końca trudno mi było odgadnąć jak to się skończy. Piękna powieść. Polecam wszystkim.

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabelaewa
izabelaewa
Przeczytane:2019-02-08, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Zakończenie popsuło całość.Piękna Historia z miłośćią w tle .Piękne zestawienie uczuć ,ale to zakończenie i  śmierć Izz i ten list do Grace.Polecam

Link do opinii

Początkowo trochę mnie odrzuciła. Po pierwsze: film na jej podstawie strasznie mi się dłużył a po drugie kilkadziesiąt pierwszych stron nudziło mnie okrutnie więc odłożyłam na bok. Jednak po jakimś czasie postanowiłam dać jej drugą szansę i tym razem udało się. Początek, owszem, nie powala jednak dalej już jest o wiele lepiej. Nie jest to powieść gdzie akcja toczy się szybko i wiele się dzieje. Nie, tutaj skupiamy się na emocjach, na powolnym dojrzewaniu bohaterów do pewnych decyzji,  na cierpieniu. Pod koniec smutek jest tak wszechogarniający że łzy same kapią z oczu. Taka lektura też się przydaje od czasu do czasu. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - PaniWynalazkowa
PaniWynalazkowa
Przeczytane:2018-11-16, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Głównym rozważaniem "Światła między oceanami" jest sumienie, a właściwie jego wyrzuty. To opowieść o sile matczynej miłości, braku zahamowań, siłę niespełnionych marzeń i cudach, które zdarzają się każdemu. 

To wzruszająca powieść o uczuciach do dziecka, o spełnianiu pragnień bez względu na wszystko. 

Link do opinii
Cytaty z książki

Każdy z nas ma wybór. Zawsze.


Więcej

Może cały ten czas, kiedy musiałem radzić sobie bez ciebie, może to była próba, test, żeby przekonać się, czy na ciebie zasługuję?


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
Recenzje miesiąca
Zaczekaj na mnie
Monika Michalik;
Zaczekaj na mnie
Topielice
Sylvia Wilczyńska
Topielice
Siódma ofiara
Aleksandra Marinina;
Siódma ofiara
Katastrofalny błąd
Iwona Wilmowska;
Katastrofalny błąd
N.P.
Banana Yoshimoto
N.P.
Cyklon
Przemysław Semczuk
Cyklon
Hotel Aurora
Emilia Teofila Nowak;
Hotel Aurora
Pokaż wszystkie recenzje