Twarzą w twarz

Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2019-02-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-62577-86-6
Liczba stron: 288
Tytuł oryginału: Face to Face
Język oryginału: polski

Tom 2 cyklu Daję Ci wieczność

Ocena: 5.5 (8 głosów)

Lothar Mintze, opuszczony przez mentora i opłakujący bolesną stratę, został sam − porzucony, zgorzkniały i wściekły. Młodzieńcza naiwność ustąpiła miejsca palącej ciekawości, która popycha go w podróż do Ameryki, gdzie ma nadzieję znaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania. Gdzie się podział Huntington? Dlaczego Armagnac go opuścił? I najważniejsze: czemu nie przewidział zbliżającej się tragedii?

Nie znalazłszy odpowiedzi w Europie, Lothar przeprawia się przez ocean i udaje do Nowego Orleanu, podążając za znakami mającymi doprowadzić go do prawdy. Niespodziewanie spotyka młodego jazzmana, Thomasa Greenbourgha, który wygląda aż nadto znajomo. Kim jest ów młodzieniec? I czy to właśnie on jest odpowiedzią na wszystkie pytania nękające skrzypka?

Tagi:

Kup książkę Twarzą w twarz

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Twarzą w twarz

Po śmierci ukochanego Armagnaca i odejściu Huntingtona, mentora, osamotniony Lothar Mintze pogrąża się w żałobie.  Potrzeba znalezienia odpowiedzi na dręczące go pytania sprawia, iż wyrusza on w podróż do Ameryki, gdzie ma nadzieję odnaleźć Huntingtona. W Nowym Orleanie poznaje młodego muzyka jazzowego, Thomasa Greenbourgha, który wydaje mu się dziwnie znajomy. Owładnięty obsesją na punkcie chłopaka, Lothar postanawia zdobyć go dla siebie i obdarzyć wiecznością. Wtedy też na jaw wychodzą od dawna skrywane tajemnice.

„Twarzą w twarz” to druga część cyklu „Daję ci wieczność”, do której po lekturze „Woła mnie ciemność” zabierałam się z niemałym apetytem. Po zakończeniu pierwszego tomu było raczej jasne, iż akcja kolejnego przeniesie się do czasów nam współczesnych i tak też się stało. Barwna poetyckość i nieco gotycki klimat zostały zastąpione realiami świata współczesnego, w którym nocnym łowcom przyszło się odnaleźć.

Choć kilka pierwszych rozdziałów określiłabym jako „wszyscy rozpaczają po Armagnacu”, nie mogę powiedzieć, by nie zachęcały one do dalszej lektury. Wreszcie pojawiają się też kobiece postacie, które w opowieści odrywają znaczącą rolę i ubarwiają grono bohaterów. Dalej akcja, tak jak i współczesny świat, gna już do przodu, a potem jeszcze przyspiesza aż do punktu kulminacyjnego i zaskakującego epickiego finału. Co do zakończenia, to miałam trochę przeczucia, że może tak być, natomiast totalnie zaskoczyło mnie, kogo Lothar spotkał w posiadłości Jardineux. Mam nadzieję, iż ta postać pojawi się w kolejnych aktach.

Choć wolałam atmosferę Aktu I, podobało mi się zderzenie świata nocnych łowców z współczesnością (ubawiła mnie wzmianka o Lotharze pochłaniającym powieści o wampirach). Dzięki dopracowanej fabule i wiarygodnych bohaterach książka jest równie dobra jak pierwsza część. Wciąga i gra na emocjach, a czyta się szybko i przyjemnie. Jedyny minus to to, iż jest ona taka krótka ;)

Link do opinii
Avatar użytkownika - szulikmonia
szulikmonia
Przeczytane:,

„Daję ci wieczność” to niezwykła seria. Autorka pisze pięknie i tworzy nietuzinkowe postacie, jednak to klimat, który tworzy wokół swoich historii jest najcudowniejszym elementem jej powieści. Z pewnością niegorsząca powieść, powiedziałabym raczej, że odważna. Dobre tempo akcji, wiele tajemnic do odkrycia, napięcie wiszące w powietrzu, szczególnie w pierwszym tomie odczuwałam groteskowość niektórych sytuacji.

Wszystko w tych książkach jest niezwykle intensywne. Ogrom tych uczuć i emocji potrafi przytłoczyć, lecz przede wszystkim sprawiają one, że tę historię można odczuwać wszystkimi zmysłami i delektować się każdym zaskakującym momentem. Nie tylko seks i pożądanie tu dominują, bo autorka stworzyła wspaniałą i oryginalną powieść osnutą nieco sennym klimatem ze sporą dawką niebezpieczeństwa. Jak najbardziej polecam! 8/10

Link do opinii

Lothar. Zwróciłam na niego uwagę już w pierwszym tomie, wzbudził moją sympatię i ciekawość o wiele bardziej niż Armagnac, szczerze mówiąc. Kiedy czytałam Woła mnie ciemność, skrzypek wydał mi się postacią niejednoznaczną i interesującą, co ma potwierdzenie w tym tomie cyklu.

Moje obawy co do tego, czy Twarzą w twarz będzie równie dobre jak Woła mnie ciemność okazały się bezpodstawne. Agata Suchocka to pisarka, która umie zaczarować, podgrzać atmosferę, zauroczyć czytelnika klimatem. Jednocześnie nie pokazuje pustych sytuacji, w których stawia bohatera, a opisuje życie. Ta książka, podobnie jak tom pierwszy, ma fabułę i mówi o czymś więcej niż to, co widać na pierwszy rzut oka. Poza tym Daję Ci Wieczność to cykl napisany pięknym językiem, warto podkreślić tutaj, że styl autorki zdecydowanie wyróżnia się wśród polskich pisarzy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - agnieszka_rowka
agnieszka_rowka
Przeczytane:2019-03-11, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Przeczytanki84
Przeczytanki84
Przeczytane:2019-02-14, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Lothar zdawał się rozumieć współczesność lepiej niż żyjący w niej ludzie. Na długie godziny znikał w sieci, tworząc dziesiątki fikcyjnych tożsamości, wdawał się w spory na internetowych forach, przeklinając do woli i wirtualnie mordując swoich oponentów.
Tego się nie spodziewałam! Po mrocznych ale pełnych namiętności perypetiach Armagnaca i Lothara w „Woła mnie ciemność” Agata Suchocka przeskakuje dwa wieki naprzód i wrzuca swoich bohaterów do bardzo współczesnych realiów. Szybkie samochody, odrzutowce, internet — muszę przyznać, że nowy czas akcji sprawił, że historia stała się mi bliższa i… realniejsza. Jeśli odjąć fakt, kim są postaci, to „Twarzą w twarz” staje się ponadczasową, klasyczną historią miłosną. Gorący romans, dramat porzucenia, rozpacz po stracie ukochanej osoby. Na dodatek to wszystko okraszone porywającą muzyką i doprawione dużą dawką tajemnic.

Zdał sobie sprawę z tego, że w miarę różnicowania się ich poglądów, nie tylko przestali wspólnie muzykować, ale też oddalili się od siebie fizycznie — najpierw przestali dzielić łoże, później zaczeli stronić od wzajemnego dotyku, w końcu zapadła między nimi cisza.
„Twarzą w twarz” zaczyna się w momencie, w którym zakończył się poprzedni tom. Lothar znajduje prochy Armagnaca i nie potrafi sobie wybaczyć, że przez swoją oschłość i brak zrozumienia stracił ukochanego. Wyrusza w podróż, która ma uspokoić jego sumienie, zabrać część odpowiedzialności oraz wyjaśnić kilka niewyjaśnionych spraw. Tymczasem zagadki się mnożą, ścieżki, na które wstępuje, okazują się najeżone kłamstwami a kolejne odkrycia zmuszają go do kompletnego przewartościowania swoich uczuć. Z jednej strony to historia mocno współczesna, z drugiej podkreślająca wpływ przeszłości na teraźniejszość. Biorąc pod uwagę wiek bohaterów i ich ogrom doświadczeń trzeba przyznać, że w tym tomie Agata Suchocka nie wykorzystała ich w pełni, tylko podrzuciła kilka „smaczków”, na których rozwinięcie liczę wkolejnych tomach.

Przyszła pora, by spuścić ze smyczy bestię, która drzemie w jego duszy.
Główną postacią tej powieści jest Lothar, który w poprzednim tomie nie wzbudził we mnie zbyt ciepłych uczuć. Tym razem również mam co do niego mieszane odczucia. Z jednej strony przeraża mnie jego demoniczna, okrutna twarz i nie potrafię znaleźć w sobie współczucia dla niego. Z drugiej odkryłam tutaj jego ludzką część, jego słabości, błędne decyzje, namiętności, jakie nim kierują. Potwór stał się bardziej człowiekiem, pokazując jednocześnie jak wiele z potwora znajduje się w ludzkiej naturze. Można uznać powieść Suchockiej za wycieczkę do ludzkiej (i  nieludzkiej) duszy i ukazanie mechanizmów rządzących związkami, od ich rozkwitu, przez wypalenie do całkowitej obojętności.

Ścisnął smyczek w prawej dłoni, głęboko zaciągając się zapachem wiekowego drewna i kalafonii.
Tradycyjnie w twórczości Agaty Suchockiej nie mogło zabraknąć muzyki i sztuki, tym razem głównie pod postacią jazzu, który dla głównego bohatera jest niezrozumiałą kakofonią i profanacją pięknych dźwięków. Współczesność wpłynęła także na dostępność i jakość sztuki, która dla osoby urodzonej w dziewiętnastym wieku stałą się niezrozumiała i zbyt mało poetycka. A jednak i tutaj znajduje się miejsce na poryw namiętności i artystyczny rozmach. Nie zdradzę Wam, w jakiej sytuacji, ale napiszę tylko, że ta scena zapadła w moją pamięć i wywołała niesamowite dreszcze.

Mamy aniołów stróżów o błoniastych skrzydłach, o których istnieniu nawet nie wiemy…
Po wywołującym szok i rozpalającym policzku „Woła mnie ciemność”,”Twarzą w twarz” wypada nieco bladziej, delikatniej i subtelniej. Dla mnie to taki tom przejściowy, w którym wprowadzane są nowe postaci, przywoływane są różne wątki z przeszłości i odkrywa zaskakujące tajemnice. Okazuje się, że z pozoru niespójne wątki łączą się w niezwykłą całość, a elementy układanki tworzą wielowymiarowy obraz, w którym każdy fragment znajduje się w idealnie dopasowanym miejscu.

„Twarzą w twarz” ma jeden, szczególnie dotkliwy minus — jest zdecydowanie zbyt krótka! Napoczęte wątki, napomknięte pikantne historie — to wszystko autorka umieści zapewne w kolejnych tomach. Aby one jak najszybciej ujrzały światło dzienne (lun nocne   ), trzeba wysłać „chłopaków Suchockiej” do jak najszerszego grona czytelników i zachęcić do poznawania ich losów. Do dzieła!

Link do opinii

Nagle i bez uprzedzenia Lothar Mintze został sam, zgorzkniały i wściekły. Po śmierci Argmaniaca i odejściu lorda Huntingtona nic już w jego życiu nie będzie takie same. Ciekawość, by poznać odpowiedź na pytanie, dlaczego Ci, na których mu zależało, go opuścili, popchnie go aż do Ameryki, do Nowego Orleanu. Czy tam odkryje prawdę? Niespodziewanie w klubie spotka młodego jazzmana, Thomasa Greenbourgha, który wygląda bardzo znajomo. Kim jest ten mężczyzna? Czy jego pojawienie się będzie odpowiedzą, którą szuka Lothar?

Znacie to uczucie, gdy dowiadujecie się, że już niedługo ma ukazać się kolejna część Waszej ukochanej serii? Niecały rok temu przeczytałam genialną książkę „Woła mnie ciemność” Agaty Suchockiej i ta ciemność wciągnęła mnie całą. Czekałam, aż ukaże się druga część i moja radość była przeogromna, gdy „Twarzą w twarz” w końcu znalazła się w moich rękach. Pierwsza myśl – czytać, czy jeszcze poczekać? A co jeśli się zawiodę? Jednak do odważnych świat należy i choć nie miałam żadnych wyobrażeń, jak mogłaby wyglądać historia w kolejnych częściach, to przeczytałam jednym tchem i pragnę jeszcze więcej.

Pierwszą różnicą, którą możemy rozpoznać po kilku początkowych rozdziałach to, że akcja już nie rozgrywa się w XIX-wiecznej Europie, lecz mocno przyspieszyła i obserwujemy naszych bohaterów we współczesnym świecie. Można zakładać, że jest to XXI wiek. Gotycki klimat został tu zastąpiony realiami współczesnego świata, Lothar korzysta między innymi z telefonu komórkowego, lata odrzutowcem, on w przeciwieństwie do Argmaniaca przystosował się do nowoczesnego otoczenia. Mimo tej zmiany ważną częścią w życiu bohaterów jest nadal muzyka i nie mogło jej tu zabraknąć. Czy Lotharowi uda się nawiązać połączenie dusz z nieznajomym młodzieńcem?

W książce „Twarzą w twarz” podobnie jak w „Woła mnie ciemność” występują sceny erotyczne oraz wątki LGBT. Tych scen jest jednak mniej, wątek romantyczny nie jest tak rozbudowany, ale na szczęście występuje. Sceny są znowu opisywane w sposób zmysłowy, a erotyczne napięcie przewija się przez całą fabułę i nie powinno budzić zniesmaczenia. Czy w tej części, mimo śmierci Argmaniaca, występuje także motyw Yaoi? Przekonajcie się już sami. W książce pojawią się także postaci kobiece, które odgrywają bardzo ważną rolę w życiu bohaterów. Może w pozostałych częściach ich wątek został rozbudowany, kto wie? W posiadłości Jardineux spotkamy także ważną postać, jej pojawienie się będzie zaskakujące.

„Twarzą w twarz” tak jak i pierwsza część jest odważną książką. Choć nie ma w niej już elementów klasycznej grozy, to nadal występują elementy fantastyki. Akcja nie toczy się już leniwie, ale tak jak nasz współczesny świat gna szybko niosąc ze sobą zwroty akcji, tajemnicę oraz zaskakujący finał. Nie ma tu czasu na rozwlekłe rozmowy, zbędne opisy, ale jest konkret. Jeśli podobała Wam się „Woła mnie ciemność”, to nie wahajcie się i sięgnijcie jak najszybciej po jej kontynuację. Książka, choć różni się od pierwszej części, też zasługuje na uwagę. „Twarzą w twarz” zapewniła mi popołudnie pełne wrażeń i rozbudziła apetyt na więcej.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
O melba!
Grażyna Bąkiewicz
O melba!
Pokaż wszystkie recenzje